Jak się w ogóle macie? Te szwy na twojej twarzy Narcyzie ( P,MSPANC :D ) wyglądały naprawdę paskudnie, wszystko w porządku? Ja sama odchorowałam stres następnego dnia, dobrze że to była niedziela. Plus do tej pory nie pozbyłam się jeszcze smrodu z kurtki, mam nadzieję że do następnego razu, gdy będziemy chcieli pójść do jakiegoś klubu się uda.
Teraz dwie wiadomości na temat forum, dobra i zła. Zacznę od dobrej. Wszyscy pewnie już u siebie macie peny ze zgranymi materiałami, które były w zastrzeżonej części. Część może być dalej zaszyfrowana, nie przejmujcie się, niedługo ten problem się rozwiąże. Tak więc macie trochę lektury o:
- Interesujących punktach w lindley'owskich kanałach (choć IMNSHO nie do końca się dokształcili), starych powstańczych kanałach (looknijcie zwłaszcza na kawałek o Muranowie), Elizeum (wraz ze zdjęciami z wejścia tam) oraz o tunelach Zamek Królewski-Wisła i Cytadela-Modlin (ten drugi to hoax, jakbyście się nie zorientowali, nie da rady żeby tak długi zrobić)
- Naprawdę sporo informacji o Pałacu Kultury i Nauki wraz z plotkami o dodatkowym poziomach podziemi, tunelu ewakuacyjnym, schronie przeciwatomowym, itp. Plus info o samobójcach z tarasu i plotki o ich duchach, które można spotkać w śnieżne noce na Placu Defilad.
- Plotki o przerośniętych zwierzętach, nazistowskich eksperymentach i innych tego typu głupotach. Wiejskie obracają się koło świnio-ludzi czy kotokrólików, miejskie prawie zawsze wokół drapieżnych szczurów (często dużych, jak ten ze zdjęcia co wam pokazywałam) lub kotów (zabijających pacjentów, jak w tej histerii w szpitalu). Do tego plotka o ZOO, które podczas wojny wyewakuowano do kanałów.
- O koszmarach. Wychodzi na to, że połowa z nich też miała dziwne sny czy koszmary i problemy z odróżnieniem snu od jawy, jak Narcyz czy Tadeusz. Trochę creepy, co nie?
Aha, to co znalazłem wtedy pod Boleść sprawia wrażenie jakiejś mapy, czy raczej jej kawałka. Mam namiary na jeszcze parę miejsc, gdzie znaleźli dalsze tego części. Przejdę się tam i dam znać co z tego wychodzi. Zagadka Lindley'a - jak dla mnie brzmi chwytliwie.
No tak, jeszcze zła wiadomość. Mam wrażenie, że ci Turcy wybebeszyli wszystko co się dało, a te włamy o których mówiłam były odwróceniem uwagi. Nie zostawili za to żadnej wiadomości ani niczego. Kolesie są 31337, ale to żadna grupa którą ktokolwiek ze znajomych by kojarzył. Strasznie dziwne. No ale nie łapcie jakiejś paranoi.
Gadałam z kumplem, który też jest nieźle 1337, więc nie przejmujcie się. Nasze drobne tajemnice będą bezpieczne :)
Pozdro
Ping
P.S. Tadeusz był troszkę creepy, co nie? :/
Mam nadzieję, że czujecie się już lepiej. Kiepsko to wyglądało. Klisze widziałam w niedzielę i miał się całkiem dobrze. Mam nadzieję, że z tobą Neo też jest już Oki.
OdpowiedzUsuńNie wiem, co by się stało, gdybym wracała wtedy sama. Z drugiej strony, gdybym została z wami w Parku, do niczego by nie doszło. Trochę mi głupio, że wyszłam, ot tak. Po prostu nie lubię, gdy ktoś w nieodpowiedni sposób wyraża się o mojej rodzinie. Nawet, jeśli to tylko żarty.
Chyba wiem kim był ten koleś w bramie. Prawdopodobnie to syn Pana Alojzego, znajomego wujka. Myślicie, że mnie rozpozna? Pomogli mojemu ojcu zdążyć na pociąg do Gdańska. Wizja powrotu oddaliła się znacznie .
No i znalazłam pracę. Nawet dwie :]. Będę pracować w nocy, ale tylko w weekendy. No i nie daleko, bo w alejach Jerozolimskich, blisko dworca. Chyba zaczynam być niezależna .
Goniec fajnego masz tatę. Ale to zafascynowanie trupami est un peu effrayant. Zresztą nawet bardzo, przerażające i niepokojące. Naprawdę!!!
Nie macie czasem wrażenia, że zaczynamy tworzyć jakąś przedziwną loże szaleńców. Mam silne odczucie, że co niektórzy pragną i usilnie dążą do utraty kontaktu z rzeczywistością. Naprawdę wierzycie w opowieść tego gościa o masakrze w Wilanowie??? Trochę mnie przestraszył stopniem niezrównoważenia, a co jeśli taki czeka nas los.
Pink pewnie to bagatelizuję, ale nawet, jeśli się włamali i coś tam poczytali. To, co z tego? Forum dalej działa poprawnie, a przecież i tak nie piszemy nic tajnego, ani nielegalnego, więc, o co chodzi? Wiem, wiem, Neo pewnie już snuje jakąś teorie spiskową, i jest gotów wyprowadzić mnie z błędu :P.
Nie możemy przejść się tam grupą? Zagadka Lindleya brzmi interesująco. Chcę się tam przejść! Tupnęłabym nóżką, zastępując sensowne argumenty, ale kafejki internetowe, są dziwne, a i tak wszyscy na mnie patrzą. Wolę, więc nie wykonywać gwałtownych ruchów, zwracając na siebie przesadną uwagę. I wcale nie popadam w paranoje.
Do zobaczonka.
PS. Gdybyście zupełnie przypadkiem widzieli, kogoś bardzo podobnego do mnie, biegającego w bieliźnie po ogrodzie Saskim w nocy z niedzieli na poniedziałek. To nie byłam ja.
Hej!
OdpowiedzUsuńSpoko, dobrze że sie gorzej nie skończyło, choć jak Neo poleciał, to wyglądało to naprawdę kiepsko, serio. Mam nadzieję że uda nam się uniknąć w przyszłości takich atrakcji.. Neo, z nosem już lepiej? A, i nie przejmój się imieniem, ale że twoi starzy wpadli na taki pomysł... Za dużo się Mickiewicza czy Norwida naczytali? Może nie przegięcie jak Izaury, ale blisko.
I ta dziewczyna u starego Gońca była creeepy.. Omnis morial, czy mememnto mori jak obszył. Trupa aż do tego wieczoru nie widziałem, a już takiego świerzego, co przed paroma godzinami bansował w sali obok.. Nie było to zbyt fajne.. A że starszy jest w stanie przy tym wcinać obiadki? Można się nasłuchać o znieczulicy wśród konowałów, ale to jest hardcor. Ale poza tym zawodnik jest naprawdę spoko, luźny człowiek.
Trochę się dziwnych rzeczy działo, ten koleś z obrazów też był niezły. Owszem, spoko, to wszystko i tak może się zdażyc, ale atrakcji jak na jeden dzien mieliśmy aż zanadto:/ Plus satystyka nie wychodzi zbyt realistycznie.. Ale to może z tej racji że jesteśmy radosną sumą ciekawych zainteresowań. To jak z górnikami, jeśli wśród nich przebywasz masz większą szansę zobaczyć węgiel ;P
A, Emilia, wygrzebałem coś co może cię zainteresować, a propo dużych zwierzaków :
Na Zalewie zegrzyńskim, przy Dębe jest na Narwi tama wybudowana w 63, stąd zresztą cały zbiornik. O ile wędkarze mogą łowić prawie wszędzie, to nie przy samej zaporze. Gromadzi się tam zreszą kupę żarcia dla ryb, jak to przy tamie, ze względu na prądy robią się tam liczne doły w dnie. Sama konstrukcja nie wymaga przesadnej konserwacji, ale parę lat temu, po poprzednich powodziach(a zbiornik łapie sporo wody z Bugu i Narwi, by wawy nie zalało) zdecydowano się zatrudnić nurków, by zbadali jej stan na dnie, pod wodą. Ponoć chłopaki szybko wyszli z wody, i odmówili dalszej pracy. Wedle nich w dole były rybska po 6 metrów, sumy. Rekord polski to 2,5m , a cholerstwa rosną ponoć przez całe życie. Do dziś się nikt z nurkujących na zalewie nie kwapi by pływać przy samej zaporze, ale może dlatego że tam w ogóle jest zakaz..
Z innej beki, super Alex ze znalazłaś robotę:)
Sorka że nie pisałem wcześniej, i że dużo też niw wrzuce, ale mam teraz w cholerę do obrobienia. Ale wszystko się do weekendu poukłada, będzie git:)
A, złapałem przy okazji nauki trochę info odnośnie kamiennicy gdzie dostaliśmy w papę, i jest.. Parę ciekawostek.
-Jest tylko 2 zameldowanych lokatorów w tej kammienicy, pan Ebenezer, i pani Matylda Piasecka. Reszta, co pewne, wyprowadziła się w 2007. Więc pan Alojzy, i jego syn, mieszkają tam nie do końca legalnie:P A pamietam, że prócz dżentelmena boksera, z którym mieliśmy nieprzyjemność, była tam jeszcze jedna osoba.
-Jako że takie to forum a nie inne, wwalam listę panów Alojzych z przedwojnia ;P Alojzy Wein (1904-1943), Ignacy Alojzy Schultz (1921-?), Alojzy Baumauer (1896-1942) z synem-imiennikiem, Alojzy Wikowski (?-?), Alojzy Mokucki (?-?, zamieszkaly od 1924, potem ktos o takim samym nazwisku 1949-1996). Alex, jak się spotkasz z panem Alojzym, spytaj o nazwisko, może okarze się upiorem z czasów AK;) A, i pan Mokucki był znanym żołnierzem AK – ksywa Nożyk.
-Generalnie całość (czyli jeszcze pozostałe 3 kamiennice pl. Grzybowskiego) jest na liscie zabytków od lat 60. W 2008 miał tam być hotel, generalnie sporo zamiąchu. Teraz maja tam wwalić przestrzeń biurową, i zainwestować kupę kasiury w rewitalizację okolicy. o tu link :
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,5164958.html
-Całość miała zostać zwrócona spadkobiercy, który zmarł niestety w 2006. Ciekawy człowiek zresztą, jest o nim strona w wiki http://pl.wikipedia.org/wiki/Lucjan_Wolanowski
Przez jego zgon sytuacja prawna nieruchomości zaczeła tonąć, nie będę was przynudzał paragrafami.
-Sporo fajnego info jest na wiki, http://pl.wikipedia.org/wiki/Plac_Grzybowski_w_Warszawie
-A, i generalnie coś w tej akmiennicy jest bardzo, bardzo nie halo. Jej, w końcu piszę jak inni!;)
Dobra, zasówam do książek, czekają mnie niedługo jeszcze dwa testy :).
JJ.
No cześć,
OdpowiedzUsuńNie odzywam się ostatnio, bo możliwie najmniej czasu muszę spędzać w domu.
I tak jestem częstym gościem w szpitalach, nie widzę potrzeby niepokoić tym wszystkich wokół.
W związku z tym, gdyby ktoś potrzebował pomocy z czymś w tym tygodniu, dajcie znać. Za miejsce, w którym będę mógł spędzić trochę czasu odwdzięczę się jak mogę.
Hej!
OdpowiedzUsuńJak chcesz, to wwalaj do mnie. Mam jeszcze z dzien czy dwa zasówania po urzędach, możesz spoko przewaletować. Materac i śpiwór zawsze u mnie są.
Możesz się też pzekimać u mnie. Masz blisko, bo to Mariensztat. Jakby co mam wygodną wersalkę po babci.
OdpowiedzUsuńA co bym od Ciebie chciał to już dostałem :-) Przebijam się właśnie przez materiały które mi podrzuciłeś. Bardzo ciekawa lektura! Niestety wciąż mam jedną zagwozdkę, ale to już może jak się zobaczymy...
Przekimanie nie jest problemem, po prostu zabić jakoś czas wolny poza domem. Niezbyt chcę się pokazywać rodzinie w takim stanie :/
OdpowiedzUsuńA pomimo zajęć, zostaje mi sporo czasu wolnego. W parku nie posiedzę, bo za zimno już.