Ostatnie wydarzenia dały mi wiele do namysłu.
Nie wiem, jak odbierzecie, to co za chwilę napiszę. Proszę o wyrozumiałość, być może stres ma największy wpływ na ton tego wpisu.
Męczy mnie kilka rzeczy, lecz jedna wydaje się ważniejsza, wypływa gdzieś na pierwszy plan. Kuje niemiłosiernie i wzbudza strach.
Kontakty z otchłanią... a raczej skażenie otchłanią nie jest tematem prostym, nie jest lekkim. Wiem co działo się z Lokim, wiem jak wielki wpływ ma to na niego nadal. Wszyscy wiemy, że z podobnym problemem boryka się JJ. Lokator, którego nosi jest skażony otchłanią. Niczym bomba, w każdej chwili może wybuchnąć. MY nie zdajemy sobie sprawy z siły potencjalnego wybuchu. Strzały na otchłań reagują paranoicznie, a być może to nie paranoja, a zdrowy rozsądek. Zresztą...
Sytuacja nie jest typowa. Ludzie bywają opętani, ale jest to raczej krótkotrwałe, Magom nie zdarza się to nigdy, albo bardzo rzadko. Tutaj widać wyjątkowość JJ, lecz także niebezpieczeństwo, gdyż tak naprawdę, nie wiemy, czego można się spodziewać, i jaką siłę ma tamten"duch". Być może przejęcie kontroli przez JJ nad ciałem jest tylko pozorne.
Przemyślcie to, zaproponujcie rozwiązania. Zacznijmy rozmawiać, kombinować. Jeżeli nic się nie ruszy przez najbliższy weekend, zgłaszam sprawę Cyncynatowi i Strzałą.
Jeżeli nikt nie odpowie dzisiaj (ktoś więcej niż JJ), jakkolwiek, że się zastanawia, że mu zależy, że chce się tym zająć. Zgłoszę to rano.
Przykro mi JJ, ale nie widzę innego rozwiązania, a trwanie w stagnacji do niczego dobrego nie prowadzi. Doskonale pokazał to ostatni czas.
Proszę o propozycje poniżej. Sama postaram się czegoś dowiedzieć o formie walki z duchami, czy odesłania duszy. Być może będziemy musieli wejść w koszmar, być może z czyjąś pomocą. Ale tą sprawę trzeba PILNIE rozwiązać.
Hej!
OdpowiedzUsuńDzięki za troskę Alex, mam tylko jedno małe marginalne pytanie.. Chcesz mnie zabić?
Są powody z których nie zgłosiłem tego strzałom, i powoli metodycznie wysączam informacje od Grabarza. Jakie? Sama je zaznaczyłaś, niektórzy mogą po prostu stwierdzić że mam zanieczyszczony wzorzec, inni zadeklarowali że jak mnie spotkają, to mnie zabiją.
Pozatym.. Alex, jestem zajęty jak my wszyscy, ale dla was czas na pogadanie mam prawie zawsze. Więc trochę mi szczęka opadła, kiedy to co napisałaś przeczytałem. Rozumiem dobre intencje, ale nie lepiej by najpierw do mnie zadzwonić? Posiedzieć i pogadać? Zamiast pisać o siedzeniu w stagnacji? Gwarantuje Alex, że biegam też za swoimi upierdalającymi życie problemami, nie tylko za innymi.
Zresztą, nadal mam czas pogadać, nie tylko na ten temat. Natomiast proszę, nie igraj z moim życiem. Niezbyt mi się podoba to co robisz, czy raczej jak robisz, delikatnie rzecz ujmując.
JJ.
A, jeszcze na marginesie trochę nie w sosie jest sam temat tego posta. Dokładnie co się dzieje, jak latam wokół pasażera, kto w czym mógłby mi pomóc, co wiem, etc napisałem bardzo niedawno na temacie z problemami. Zainteresowanych odsyłam.
OdpowiedzUsuńCzytałaś?
Od ukrywania tego jestem daleko, ze zrapuję. ;P
Jestem pijany więc może coś źle napiszę albo coś za dużo napiszę, albo w ogóle coś napiszę.
OdpowiedzUsuńW kwestii pasażera. JJ chciał to popytałem swego czasu w knajpach o człowieku, który miał pasażera wcześniej, ale jakoś problemy osobiste mnie przygniotły
i nie miałem czasu więcej tego ciągnąć, mogę teraz. Nie mam pomysłu na to jak się go pozbyć jak dla mnie mogą być kolesie z kolumny, albo możemy pomyśleć.
Kwestia kolumny w sumie, są mniej skryci w działaniu niż Strzały, chociaż nie wiedziałem że to będzie tak wyglądało.
Komuś z was mówiłem że prosiłem inną grupę militarną o pomoc, ale ni chuja nie pamiętam komu.
Nie podzieliłem się z resztą tym dla dobra waszych nieskalanych duszy, albo dla tego że ktoś mógłby mnie powstrzymać.
Czy chciałem tak to zrobić. Parę dni temu może nie ale przecież i tak moim słowom nie wolno ufać bo jestem krzywoprzysięzcom, z wyboru czy mimo własnej woli.
Swoją drogą ciekawe jak się miewa dusza Claudii.
Alex polecisz mi speca od przestrzeni, chce ograniczyć wątek Burego w tej bajce.
Ukrywanie prawdy. Osobista dobra rada od serca dla tak zwanego bezpieczeństwa od Anny Kowalskiej była aby nie rozmawiać z innymi magami
spoza mojej grupy na temat mojej rodziny.
Dzięki wszystkim którzy to czytali ze zrozumieniem.
W sumie pytanie czy to zabawa czy dobra rada była. Nie chciała śmierci mojej rodziny, za to wielkie jej dzięki. Ciekawe co dalej będzie. Swoją drogą.
Może jestem zły może dobry kto to oceni. Bóg? A czy jest obrimosem czy morosem? Jestem kurwa żywy, a on kurwa gryzie ziemie.
Cóż, widzę mnogość pomysłów, nie wiadomo z czego wybierać.
OdpowiedzUsuńNie macie jaj, brakuje pomysłów, nie chce wam się, czy po prostu uważacie, że problem sam się rozwiąże?
JJ, jeszcze nie raz opadnie Ci szczęka. Przestań skomleć. Jasne, chętnie posiedzę i pogadam, tylko co to zmieni?
Doceniam to co robisz, naprawdę. Widzę jednak, że wiele kwestii bagatelizujemy, i jak pokazały ostatnie dni, jest to bardzo niebezpieczne, nie tylko dla nas.
By nie było, najpierw do wszystkich info : zamierzam rozwiązać kwestię Pasażera zanim wleziemy w sny Insomni. Nie chcę tam ciągnąc tego psychola, a wiem że może wleźć za mną.
OdpowiedzUsuń@Alex
Nie wątpię. Ostatnio szczena opada mi częściej niż bym chciał, taka lajfa widać. Skomlenie skomleniem, ale w jednym masz rację. Sporo magów reaguje strasznie nerwowo na spaczenie otchłanią, głównie strzały, i prawdopodobieństwo że dostane profilaktycznie czapę gdybyś to rozgłosiła nie jest małe. Na serio.
Miałem już od jednego "szeryfa" informacje że mnie załatwi na amen gdy tylko mnie zobaczy. To przywitanie od kogoś kogo nawet na oczy nie widziałem.
A propo reszty... Sama piszesz że jesteś ostro zestresowana, i się nie dziwię, po ostatnim sam mam czasami dość. Rozumiem i doceniam dobre intencje, ale trochę skoczyło mi ciśnienie jak przeczytałem twojego posta, z powodów powyższych. Gdybyś dała cynk że chcesz o tym gadać, to bym wpadł na chwilę i dał ci szczegóły. Lepiej zapytać zainteresowanego albo i najlepiej zorientowanego przed postowaniem. Mam zresztą pomysł jak ty czy twój facet mógłby pomóc. To właśnie zmienia gadanie. Wiesz więcej, i czasami możesz wiedzieć co zrobić. Plus, mniej stresujesz ludzi :P. Zresztą, jak masz chwilę, zawinę do was.
@Klisza
Stary, jak masz czas chcę chwile pogadać. A propo kolumny, i całej reszty tego cholernego syfu. Daj znać jak otrzeźwiejesz, ok?
Ja nie mam nic na ten temat do powiedzienia. Tylko szkoda by było jakby strzały zabiły JJ-a a napewno to zrobią jak im o tym powiesz. Jak go nie lubisz i chcesz zabić to może sama to zrób a nie szukaj innych? Wiem że tak nie jest, że tego nie chesz, ale może jednak lepiej poszukać innych rozwiązań? Pogada z innymi magami z roznzch dziedzin tak niezobowiazujaco zapytac sie co uwazaja...
OdpowiedzUsuńMeri, a jednak masz coś do powiedzenia, inni magowie, dobrze. Proponuję Kluskiego, jest spirytystą i zupełnie przypadkiem wiem, kiedy ma zajęcia.
OdpowiedzUsuńJJ, to miłe, że chcesz rowiązać sprawę psychola, zanim wejdziemy w sny Insomnii. Powinieneś ją jednak rozwiązać, zanim wejdziecie w sny. Przypominam, że szkolenie w snach było planowane na zeszłą środę. Czy zamierzałeś powiedzieć Rtęci o pasażerze?
Na 90% on tam będzie, wejdzie, bo ty weszłeś, jesteście połączeni. Ten sadysta jest skażony otchłanią, nie wiem do czego jest zdolny, na pewno silniej wywołuje paradoks, być może jest zdolny do ataków ideologicznych. Pomyślałeś o niebezpieczeństwie? NIE NARAŻASZ TYLKO SIEBIE.
Meri, nikogo z was nie lubię. Wszelkie działania są pokierowane czystym pragnieniem zatrucia Wam życia.
Ej, no, przecież pomyślałem o niebezpieczeństwie, właśnie dlatego ważę wam teraz po kielichu trucizny by było jeszcze gorzej :P. Dokładnie tak samo by jak ty zatruć wszystkim życie, ale dosłownie i na amen:P.
OdpowiedzUsuńDobra, żarty na bok, wiem że może to być niebezpieczne dla was, miedzy innymi na dość bolesnym przykładzie o którym aż za dobrze wiesz, nie? Przez to że wam się może też oberwać ciężej mi się zasypia, i dodaje mi motywacji, jakby więcej jeszcze było jej potrzeba... Nie ma po co wrzucać tu dużych liter, serio.
A co do zajęć Strzał.. Zamierzałem waletować, w sensie spieprzyć na "zajęcia pozalekcyjne". Zawsze to plan B jeśli do tego etapu przełożonego przeszkolenia nie uda mi się spacyfikować pasażera.
Przepraszam, że dopiero teraz piszę ale nie wiedziałem, że jest coś nowego na forum. Uczyłem się do poprawki u Cyncynata.
OdpowiedzUsuńCzy możemy przejść do rzeczy i porozmawiać o tym jak rozwiązać problem JJ-a?
Jeśli dobrze rozumiem, jest kilka opcji pozbycia się Pasażera:
1. egzorcyzm nie-magiczny (vide Insomnia)
2. egzorcyzm w wykonaniu maga (arcanum śmierci)
3. zniszczenie zjawy w zmierzchu
4. zniszczenie w snach? (o ile działa)
5. przekazanie jej komuś innemu
Zanim przejdziemy do ostatcznych rozwiązań, trzeba by się dowiedzieć kilku rzeczy, które mogą nam pomóc.
1. Czy incydent z Kowalską u Kliszy ma jakiś związek z Pasażerem? Np. to on jest mordercą magów którego zabiła w poprzednich wcieleniach?
2. Kim Pasażer był za życia, jak zginął? Może są jakieś pozostałości po nim, przedmioty.
3. Co go trzyma w tym świecie, dlaczego tak po prostu nie odszedł po śmierci.
4. Kto go przekazał JJ-owi i jak to zrobił, kto go miał wcześniej.
5. Co to znaczy, że jest spaczony Otchłanią.
6. Jakie stanowi zagrożenie, jakie ma paranormalne zdolności.
Oczywiście zależnie od obranej drogi rozwiązania problemu zależy czy będziemy np. potrzebowali nauczyć się jak się niszczy albo egzorcyzmuje zjawy. Np. wiem, że bardziej obeznani z Pierwszą mogą sprawić, by zwykła broń raniła zjawy.
Oczywiście nie musimy radzić sobie z tym sami. Z osób, z którymi teoretycznie można poruszyć ten problem (podkreślam: teoretycznie) przychodzi mi na myśl Grabarz (z którym JJ już jest w kontakcie, ale nie wiem jak wiele mu powiedział), Flash (moros), Przedsiębiorca, Arcade (czyli dwaj najemnicy), Kolumna (pomogli Kliszy), rektor (bo chyba autentycznie chce nam pomóc), Kowalska (jeśli ma na pieńku z Pasażerem), biskup (zwierzchnik Neo).
Opcje pozbycia się pasażera:
OdpowiedzUsuń1.Odpada, nie jest to typowe opętanie. Jak już wspominał pewnie Grabarz i jak wspominał mi Pan Alojzy. MAGOWIE NIE SĄ OPĘTYWANI (rzadkość, jak biały kruk).
2. Odesłanie go przy pomocy Maga (jak najbardziej, tylko czy prof. Grabarz jest gotowy się tym zająć, pisałam powyżej, że prof. Kluski jest spirytystą, a skoro przywołuje i pełno się tego pląta wokół niego, to może też odwołuje.)
3-4. Zebranie informacji od prof. Grabarza i prof. Kluskiego. (czy jest to dobra metoda, trzeba wybrać najmniej niebezpieczny sposób dla nosiciela).
5. Dla mnie odpada.(Goniec, naprawdę myślełeś kogoś o skazaniu na taki los?)
Odnośnie kilku rzeczy, których powinniśmy się dowiedzieć:
1. Nie sądzę, jest zbyt prymitywny. Raczej chodzi o poprzednie wcielenia JJ.
2. Czy będzie nam to potrzebne?
3. Może odszedł i został przywołany? Czy jest nam to potrzebne?
4. Możemy dowiedzieć się po rozwiązaniu problemu. Chyba, że będzie nam to potrzebne.
5. Na pewno Wzmacnia paradoks, być może jest zdolny do atkaów ideologicznych, nie wiem co jeszcze. Pytanie do jakiegokolwiek prof., bądź Szulera.
6. Nie wiem jak to sprawdzić, a raczej nie zamierzam tego sprawdzać.
PROPOZYCJE:
- Neo, poproś o audiencje u Biskupa, i dowiedź się czy możemy uzyskać duchowe wsparcie w rozwiązaniu problemu, albo przynajmniej szereg informacji, mogących pomóc nam go rozwiązać.
- Goniec, poszperaj na Adepcie, być może ktoś się czymś podobnym zajmował, albo posiada odpowiednią broń. Może jakieś plotki, o szaleńcu podsyłającym komuś duchy i proponującym ubezpieczenie?
- JJ, pójdziesz ze mną do Kluskiego, porozmawiacie szczerze, może będzie miał podpowiedzi, jak zabrać się za to. Potem możemy iść do Grabarza.
- Meri, jak będziesz szukać kogoś kto wzmocni kaganiec, dopytaj od razu, czy jest w stanie spreparować jakąś broń na duchy.
- Klisza, postaraj się nie wpakować w jakieś gówno. Burego zostaw w spokoju, on naprawdę jest z tych spokojniejszych, a ma bardzo drażliwego przywódcę nad sobą. Postaraj się załagodzić sprawę z Strzałami. Możliwe, że będzie potrzebna nam ich pomoc.
Z osób, z którymi nalezy poruszyć tą sprawę:
- Cycnynat -gdy zdobędziemy informacje, miło gdyby ktoś ocenił, czy nie pakujemy się do Loży Samobójców, czy będziemy w stanie sami się tym zająć. Być może otrzymamy wsparcie.
- Grabarz, Kluski, Biskup - informacje, być może praktyczna pomoc.
- Flash - z tego co wiem, nekromancja, duchy, są poza zasięgiem jego zainteresowań.
- Kolumna - pomogli, ale wywołali paradoks, nie chcę was straszyć, ale silny paradoks mógł mnie zabić, miałam unikać zdaniem prof. Kluskiego, przez jakiś czas, jak widać ten czas się skończył. Nie uznają półśrodków, jednostki które pomagały, mogą być niebezpieczne. (nie odnoszę tego do wszystkich członków Kolumny.) Mam kilka info odnośnie, nielicznbych członków kolumny, pogadamy przy kawie/herbacie/piwie.
- Przedsiębiorca, Arcade - traktuję jak ostateczność.
- Kowalska - nie uwazam by miała na pieńku z pasażerem. Nie mieszajmy jej w to przesadnie, i tak pertraktuje z wilkołakami w naszej sprawie (tak podejrzewam).
Pytania, wnioski?
Jak nie, to do roboty.
P.S. I stwórzcie pomnik nienawiści do wszystkiego co małe i puchate. Raz, raz...
OdpowiedzUsuńHmm? Małe i puchate? Akurat zwierzątka czy małe czy duże puchate i nie puchate to ja ubóstwiam, tylko nie za bardzo wiem co to ma wspólnego z tą rozmową i o czym mówisz za bardzo. Chyba, że o kotach i niedźwiedziach, bo mamy je w towarzystwie :-)
OdpowiedzUsuńKupiłam właśnie kaganiec i szukam kogoś, kto mi go wzmocni i tak, dobrym pomysłem będzie spytanie tego maga czy są jakieś czary obronne. taki jest plan. Popytam też czy jakiś akantus słyszał o czymś takim.
Zwróc też uwagę Alex, że tak jak sama zauważyłaś, to nie wszyscy wszystko nam mówią, więc może jednak były takie przypadki, tylko z jakiś powodów nie chcą się inni podzielić tą wiedzą?
Nie wiem, popytam, zobaczę. A i tak żeby było jasne nie mam zamiaru nikomu mówić "Hej! Mój kolega mag JJ został opętany a potem wykąpał swojego pasażera w odchłani, więc mamy problem". Popytam czy ktoś o czymś takim słyszał, bo gdzieś o tym czytałąm i wydało mi się to interesujące. Czy coś takiego
K, widzę że się rusza. Jeśli teraz robimy pospolite ruszenie w mojej sprawie, to fajnie dzięki :) więc do roboty, ale najpierw parę klaryfikacji, k?:)
OdpowiedzUsuńPierwsza rzecz moi drodzy, jako że chodzi tu też o moją dupę, nie róbcie nic za moimi plerami, ok? To nie tylko możliwość dostania czapy, bardziej przejmuje się kwestią że na przykład niesprawny egzorcyzm mógłby narazić moją rodzinę. Nie żeby ją trafiło opętanie, ale drań wie wystarczająco wiele by się na nich mścić. Ok?
Druga, to sporo z tego co proponujecie już wałkowałem, pisałem zresztą o tym w temacie z problemami. Proszę by niepotrzebnie nie proponować wykonanych już ruchów (jak gadanie z Kluskim, czy z Grabarzem). O tym co robiłem pisze poniżej, odpowiem też na pytania. Nie chcę tego tematu konsultować z całym Consylium, więc zapytajcie mnie proszę zanim pójdziecie z kimś to dogadywać. Przykładowo wolał bym pogadać najpierw z Neo zanim był ten pytał Biskupa, kimkolwiek on jest.
Trzecia, podziękuje uprzejmie za Arcade, powiem krótko – to psychol, i żałuje że miałem cokolwiek z nim do czynienia. I że przyłożyłem rękę do zgonów przez niego spowodowanych. Tak, przyłożyłem przez brak pytań, i tak, zgonów, wliczając najprawdopodobniej dzieci. Podobnie z Kolumną. Może i Klisza nie wiedział do końca kogo kontraktuje, ale to była egzekucja. Pewnie uzasadniona, ale egzekucja. Z tego powodu poza ostatecznością odsuwam tez przedsiębiorce. Mam wrażenie że dil z nim to bagno nieznanego pochodzenia. Zabić pasażera wolał bym tylko w jeśli nie będzie innego wyjścia. Wygnanie go to zagrożenie dla kogoś, chyba że ostateczne do piekła. W grę wchodzi też spętanie.
Czwarta, pasażer chyba nie ma nic wspólnego prócz osobowości z z kwestią wywołaną przez Kowalską. Tak, tak, podsłuchiwałem zamiast leźć do kibla, pozwij mnie ktokolwiek :P.
Dobra.
Najpierw skrót informacji które zebrałem. Sporo z tego wisi w innym temacie , ale wbije tu dla klarowności:
1. Prawie na pewno Pasażer był człowiekiem. Bardzo skutecznie pilnuje swojej tożsamości. Bardzo boi się powtórnej „śmierci”, a dokładniej jakiegoś piekła które na niego czeka po niej. Jest agresywny, sadystyczny, socjopatyczny. Jest w stanie przejąć kontrolę nad moim ciałem, ale jestem w stanie od niego odebrać już kierownice. Nie korzysta z moich occult skillzów, ale jest bardzo silny fizycznie.
2. Jest w stanie przejąć nad moim ciałem
kontrolę jak jestem nieprzytomny, przynajmniej raz to się stało. Nie jest w stanie kiedy śpię, ale podąża za mną w snach dowód w koszmarze chociażby.
3. Drania dostałem zanim stałem się magiem. Więc „białym krukiem” nie jest to że mnie opętało, raczej to że trzyma się mnie mimo przebudzenia i strasznie ciężko go normalnymi metodami sklasyfikować.
4. Wszystkie próby choćby wykrycia pasażera przeprowadzone przez Grabarza spełzły na niczym. Nie ma po nim nigdzie śladu. Wcześniej jednak Ping była go w stanie widzieć.
5. Być może sposób przekazania pasażera wiąże się z krwią. Prawie na pewno skażenie pasażera (i mnie) nastąpiło kiedy łapałem za linę przy studni. Krew wedle Yuasy niesie bardzo mocne połączenie sympatyczne, opętanie mnie mogło iść tą samą drogą, musiał bym ku temu czyjąś wypić. Możliwe, na przykład w drinku....
6. W mojej krwi nie wykryłem żadnych „obcych” śladów. Może przydało by się kompleksowe badanie zestawem arkan, głównie myślę o Pierwszej i Duchu nie w moim wykonaniu.
7. W tym wypadku opętanie może być związane z Duchem, nie Śmiercią, i są to ponoć metody „szamanizmu” wilkołaków albo wampirów.
8. Pasażer objawia się przy metodach szamańskich - stosowania pobudzaczy wszelkiej maści (teina, kofeina, alkohol, halucynogeny, THC, itp.). Kolejny patent potwierdzający potencjalnie duchową stronę nawiedzenia.
Co można zrobić?
OdpowiedzUsuń1. Identyfikacja osoby która mi Pasażera sprzedała : do Alex – nie mam bezpośrednio namiaru na człowieka który mi cholerę przekazał, ale mam na kogoś kto z nim gadał. Niestety szczytnie rysopisu z czyjejś głowy leży po paradoksalnej stronie moich możliwości, co może być szczególnie niezdrowe w wypadku robienia tego przy śpiącym. Pytanie czy mogła byś pogadać ze swoim facetem czy byłby w stanie to zrobić? Bez wciągania go w resztę sprawy, też dla jego zdrowia. Dorwanie się do tej osoby pewnie da w cholerę informacji. Klisza, Goniec , wasze umiejętności i znajomości nieźle by tu zagrały jakby było wiadomo kogo szukamy.
2. Mogę pasażera wywoływać. W kontrolowanych warunkach, z wami jako wsparciem, można spróbować coś z niego wyciągnąć, teraz też łatwiej mi się opierać. Jest to niebezpieczne, ale może popchnąć sprawę do przodu. Choćby przez wypytanie go lub inne środki perswazji. Dawno mi łap nie przypalił, może tym razem coś by z tego było:P.
3. Nie znalazłem żadnego śladu pana od „ubezpieczenia”. Dla przypomnienia – otrzymałem jeszcze przed przebudzeniem telefon oferujący rozwiązanie problemu opętania w zamian za naprowadzanie dzwoniącego na osoby o podobnych jak ja zainteresowaniach, i wystawianiu jednej takiej osoby chyba raz na miesiąc. Nie pamiętam tego za dobrze, ale to że w ogóle coś kminię zawdzięczam mojej podrasowanej jeśli chodzi o nagrywanie mózgownicy. Jak na moją obecną wiedzę dzwonił ktoś dysponujący Umysłem, Przestrzenią lub Siłami. I próbował wspomnienie tej rozmowy wymazać. Może jesteście w stanie pomóc go poszukać, i porozmawiać co na ten temat wie? Może równie dobrze być źródłem moich problemów.
4. Ostatecznie można wejść w sny i na niego zapolować. Obawiam się że bez dostatecznych informacji spełznie to na niczym. Problem nadal jest w braku dokładnego zidentyfikowania tego dokładnego opętania.
5. Jeśli wszystko inne zawiedzie, Alex mogłaby rozpytać wśród wampirów o takie przypadki, albo Meri u wilkołaków. Podkreślam, ostateczność, nie wiem jak w ogóle działają tamte grupy ale lepiej być z dala od nich i mieć się na baczności. Nie wiem nawet czy to nie jakiś ich temat tabu, po naruszeniu którego rzucają się do gardeł.
JJ
Nie mam pojęcia jak walczyć z duchem. Nawet nie specjalnie wiem kiedy są w pobliżu, choć jak zrozumiałem są wszędzie. Jedyne co robiłem to z Insomnią, nazwijmy to egzorcyzmem.
OdpowiedzUsuńJJ prosił mnie, aby zorientować się kto mu sprzedał pasażera, ale w jakim celu to sam jeszcze wtedy nie wiedział. Mam ograniczony teren gdzie go na pewno nie ma.
Pasażera widziałem tylko w koszmarze i wtedy był trochę materialny i możliwy do obczarowania w jakiś sposób. Myślę że nie dałbym mu rady fizycznie dlatego, że był bandziorem. Po za tym chyba nie jest to rozwiązanie. Wiemy jak został skażony otchłaniom i jak to wygląda, wiem jaką broniom się posługuje - nożem.
Do tego co Alex napisałaś JJ jest teraz magiem. Kiedy dostał pasażera był człowiekiem. Możliwe że zyskał on też na tym że JJ jest magiem.
Meri już raz o tym mówiłaś, że uratowałaś mi życie. Byłem wzburzony i pewnie zapomniałem Ci podziękować.
Więc tak dziękuje szczerze, że powiedziałaś powodzenia i wybrałaś Andrzeja na ogara, który z Twojego ramienia na mnie polował.
Bez tego pewnie bym sobie nie poradził. Co prawda nie jestem w stanie powiedzieć kiedy wypowiedziałaś słowa powodzenia, bo ich nie słyszałem. Jakbyś była w stanie powiedzieć kiedy to było byłbym zobowiązany.
Uciekałem na drzewa, żeby psy nas nie znalazły skąd mogłem wiedzieć, że tamten chodzi po drzewach. Andrzej nie chodził i uciekł przed mną.
Meri chciałbym wyjaśnić Ci jeszcze mój punkt widzenia w kwestii zakładania się o moje życie.
Ty byłaś gościem na balu, mnie chciano zabić bo ratowałem duszę znajomej, wiem może moje zachowanie było niegodne w tej sytuacji, ale postąpiłem tak jak nakazywało mi wtedy sumienie.
Byłaś przy tym jak fea której jak rozumiem byłaś gościem na balu karmiła zwierzęta dziećmi, a później wybierałaś ogary, które będą polować na ludzi których kazano zabić? Czy to nie było w jakiś sposób zakładanie się o moje życie. Pozwolono Ci wygrać - dostałaś mało znaczący dla nich obrazek z duszą Insomni. Przegrałaś jednocześnie, oszukano Cie, jak sama mówiłaś bo będziesz musiała oddać Ciapka na tylko tydzień w jej posiadanie.
Ciekawe czy będzie tym samym czym jest teraz jak wróci. Mam nadzieje, że tak i mam nadzieje, że nie stworzy nowego gatunku poprzez swój pobyt tam.
Jeśli będziesz chciała jakiegoś rozwiązania możemy spróbować to rozwiązać.
Dziękuje Ci jeszcze raz Meri za to, że mi pomogłaś.
Przepraszam za poprzedniego posta chyba musiałem odreagować.
Jak ktoś chce jakieś wyjaśnienia pytajcie.
[Edit, bo był błąd, ucieło mi fragment i wiedza poza growa]
Wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy. Nie wiem dlaczego ta fae była dla mnie miła, kilka razy powiedziałam, że byłam przerażona, że ona była psychopatką itp, szczególnie jak opowiadałam Wam o moim przebudzeniu. Czułam tylko potworny strach o swoje życie, zważywszy, że myślałam przez długi moment, że to ja mam być kolację.
OdpowiedzUsuńKazano mi wybrać drugiego Ogara, bałam się sprzeciwić, nie byłam w swoim świecie rozumiałam tylko, że jak ja nie wybiorę zwierzęcia do pościgu to nie będziecie mieli żadnych szans. Myśle, że skoro jak piszesz przestraszyłeś Ogara, którego ja wybrałam, to dobrze spełniłam swoje zadanie. Nie widziałam innej możliwości dania wam choć cienia szansy ucieczki. Powtarzam nie wiem, czemu mnie nie zabiła, może dlatego, że powiedziałam jej na początku, że jestem uzdrowicielem zwierząt a ona ma na tym punkcie hopla.
Powiedziałam powodzenia w trakcie bezpośredniego starcia z Ogarem. Potem się zdziwiłam bo nagle stanąłeś jak zawodowy torreador i zacząłeś lepiej walczyć, wtedy tego nie rozumiałam co ci się nagle stało.
Przykro mi, że myślisz, że zakładałam się o twoje życie, bo tak nie jest. To nie była zabawa, to nie był sen i wiedziałam o tym. Chciałam tylko jakoś ci na swój sposób pomóc, ale tak, żeby przy okazji sama nie zginąć. Podziwiam cię, że próbowałeś Klaudię ratować, to wymagało odwagi i nie uważam żeby było głupie.
Spróbuj mnie zrozumieć proszę bo ta walka na słowa zaczyna mnie męczyć i nie chcę jej prowadzić, ty pewnie też. Do nikąd to nie prowadzi. Spróbuje jakoś się spokojnie dowiedzieć od Burego, co z tą zjawą. Jeżeli coś jeszcze będziesz chciał wiedzieć powiedz, ale muszę to powoli załatwiać, żeby się nie wkurzał jeszcze bardziej
A i jeżeli chodzi o Ciapka, to też się tego boję jak cholera, dlatego teraz staram się mu codziennie robić jakieś treningi posłuszeństwa, szkolenie. A i od razu może napiszę: nie nie biję go kijem. Spróbuję jakoś może się od Burego dowiedzieć jak mogę go wytrenować, skoro już jest na tyle w dobrym stanie fizycznym i psychicznym, żeby się pokazywać.
OdpowiedzUsuńNie wiem co mam zrobić ze sprawą Ciapka, boję się, że jak go oddam a nie mam wyboru to wróci 2 sadystyczny ogar, tylko że dużo większy i nie w postaci ludzkiej.
Na razie go trenuję przytulam mówię jak bardzo go kocham, może mnie nie zje jak wróci i mam nadzieję że was też.
Próbuje też z całych sił odczytać jego przeznaczenie (mnie nie gryzie jak patrzę na niego okiem, może to dobry znak)już nawet Andrzeja przeczytałam, że nie jest zagrożeniem, Kliszy pomogłam przy jego dziadku (przykro mi, że nie odczytałam czegoś innego)a jego nie mogę.
Jak już tu jestem. Klisza musimy porozmawiać, bo coś się porobiło z twoim przeznaczeniem jak Snajper ustrzelił 2 ogara.
JJ, odnośnie tego co możemy twoim zdaniem zrobić:
OdpowiedzUsuń1.
a. Co da Ci rysopis, jak wygląda? Marne szanse, że znajdziemy osobę odpowiadającą rysopisowi.
b. Skoro ty ledwo pamiętasz rozmowę, telefoniczną, nie sądzę, by tamtej osobie zostawił w pamięci swój wygląd. Zakładając, że koleś od ubezpieczeń, i gość który Ci go sprzedał to ta sama osoba.
c. Co jak go znajdziemy? Porozmawiasz z nim? Co planujesz w tym względzie?
d. Nie wiem czy Loki byłby w stanie to sprawdzić. Koleś musiał by myśleć o tamtej postaci w momencie sprawdzania myśli chyba.
e. Dla Lokiego mój umysł jest otwarty.
2. Czego chciałbyś się od niego dowiedzieć? Czy ryzyko jest warte zachodu? Jak wiele możemy zyskać, a jak wiele stracić. Nie wiemy do czego tak naprawdę jest zdolny. A ty chyba nie specjalnie masz ochotę przelecieć siostrę (nie moją, wiem że na Zosie masz ochotę).
3. Jak niby mamy go poszukać, nie szperając na Adepcie, nie wypytując magów z Konsylium, czy Biskupa? Gadaj sobie z Neo, tylko o czym? Coś jeszcze ukrywasz, o czym powinniśmy wiedzieć?
4. Jak chcesz na niego zapolować nie mając szeregu informacji, których najwyraźniej mamy nie zdobywać? Gdyż nie chcesz rozmów z Biskupem, Cyncynatem, Szulerem, Kluskim. Kolejna misja samobójcza? Naprawdę rozmawiałeś z Kluskim w tej sprawie, czy ściemniasz, żeby poczuć się lepiej, twierdząc, że niczego więcej nie uda się dowiedzieć? Bo o tym, że rozmawiałeś z Grabarzem wspominałeś, i tylko o rozmowie z nim, o ile pamięć mnie nie myli.
5. Czemu mamy pytać u wampirów i wilkołaków? Skoro mamy lepsze źródła informacji wśród magów i duchownych zajmujących się egzorcyzmami i spirytyzmem?
Co mamy robić JJ, bo z twoich wypowiedzi wynika, że niekoniecznie cokolwiek.
Proszę o rozważenie tego co napisał JJ, przez inne osoby. Mogę nie być obiektywna, i patrzeć na całą sprawę z innej perspektywy.
Garść uwag.
OdpowiedzUsuń1. Wydaje mi się, że ważne jest dowiedzieć się jak najwięcej o Pasażerze. Kim był za życia (jeśli jest zjawą), skąd się wziął, co tu robi, dokąd zmierza. Z trzech powodów. Pierwszy to magiczne powinowactwo do Pasażera, takie samo jakie ma nam pomóc przy Insomnii i Ping. Drugi, to możliwość odkrycia jakiejś jego słabości, którą możemy wykorzystać przeciwko niemu - w końcu z jakiegoś powodu tak zazdrośnie strzeże swojej tożsamości (może np. trzeba znać imię zjawy by ją odegnać?). Trzeci, to najzwyklejsze w świecie profilowanie psychologiczne zgodne z zasadą "poznaj swojego wroga".
Np. wydaje mi się, że warto spróbować oszacować okres historyczny z jakiego pochodzi a następnie poszukać wśród morderców/gwałcicieli z charakterystycznym dla niego modus operandi. Jest kilka rzeczy które mogą pomóc w jego identyfikacji, jak np. język którym się posługuje.
2. Co do portretu pamięciowego, można spróbować. Jest kilka opcji, możemy zastosować nawet bardziej niekonwencjonalne rozwiązania, np. hipnozę, programy do tworzenia portretów pamięciowych, z pewnością obecność maga znającego się na Umyśle może pomóc jeśli wie, jak wydobyć z świadka informacje, niekoniecznie inwazyjnymi metodami.
To oczywiście wszystko przy założeniu, że świadek współpracuje. Bez współpracy świadka nic nie wskóramy.
3. Wydaje mi się, że mamy trzy tezy do zweryfikowania: że incydent z Kowalską nie jest powiązany, że Ubezpieczyciel to ta sama osoba, która wcisnęła JJ-owi Pasażera, że Pasażer jest zjawą (a nie np. duchem, demonem). Nie możemy opierać się na założeniu, że coś ma/nie ma związku, bo tak nam się po prostu wydaje. Fakty, fakty, fakty.
Przykładowo, z tego co było na zajęciach mogę wnioskować, że odpowiednio rozwinięte duchy są istotami świadomymi. Dlaczego więc Pasażer nie mógłby być duchem morderstwa, a nie zjawą mordercy? Jego płaska, dwuwymiarowa psychika może wskazywać na to, że jest tylko ideą obleczoną w efemerę, a nie wydmuszką po naprawdę istniejącym człowieku. Jeśli Grabarz nie może go wykryć, to może dlatego, że nie wykorzystuje odpowiedniego zestawu narzędzi (czytaj: arkanum Ducha).
4. Co do "nie róbcie nic za moimi plerami" sprawa jest moim zdaniem prosta: nie wyobrażam sobie, że będziemy rozmawiać z kimkolwiek bez Twojej wiedzy, JJ. Jestem przekonany, że rozwiążemy tą sprawę tylko sprawnie działając razem. Natomiast po to trzymamy się razem, by sobie pomagać i wydaje mi się, że możesz dać nam kredyt zaufania i pozwolić, że aktywniej zaangażujemy się w tą sprawę, np. sięgając po swoje znajomości i kontakty w środowisku magów. Ta sprawa jest pilna a Ty się nie rozdwoisz ani nie roztroisz. Poza tym niektórzy z nas mają lepszy kontakt z pewnymi osobami (np. Neo - Biskup Ciężny). Weź też pod uwagę, że w tej chwili to MY dajemy Ci dość spory kredyt zaufania, nie mówiąc o Twoim stanie władzom uczelni. Czynimy to zresztą wbrew nałożonym na nas zobowiązaniom. Co więcej, jak pewnie pamiętasz, już wcześniej próbowaliśmy Cię nakłonić byś poszukał pomocy większej liczby osób (np. w trakcie rozmowy u rektora mogłem poruszyć ten temat ale na Twoją prośbę zaniechałem tego).
CD.
OdpowiedzUsuń5. Co do próby rozmawiania bezpośrednio z Pasażerem, to nie jestem pewien, czy uzyskamy jakikolwiek pozytywny efekt. Chyba, że np. Grabarz mógłby być przy rozmowie. Być może Pasażera da się wykryć i zidentyfikować tylko, jak Cię opętuje. Tak czy siak, jest to ryzykowne. Spotkanie w Snach - jeszcze bardziej ryzykowne.
6. Co do wampirów i wilkołaków. Możliwe, że będzie trzeba myśleć poza pudełkiem i się do nich zwrócić, gdy wyczerpiemy źródła informacji wśród magów.
Zwracam uwagę na silną rolę krwi, o której już wspomniano. Może wampiry, istoty tradycyjnie związane z krwią, mogłyby coś na ten temat wiedzieć? Jeśli się nią żywią, pewnie znają też ryzyko związane z tym (jak opętania przez zjawy).
Wilkołaki też dysponują pewną wiedzą o innych istotach magicznych (Fae) więc czemu nie o zjawach/duchach? Śmiem twierdzić, że ze swoim agresywnym zachowaniem, mentalnością klanową i terytorializmem mogli już mieć kontakt z duchami/zjawami i poznać je od tej gorszej strony.
7. Może warto się popytać, czy jest jakiś mag albo inne cholerstwo które oferuje magiczne ubezpieczenia.
8. Zasięg terytorialny zjawiska. Ustalmy to, bo nie jestem pewien... otrzymałeś Pasażera już w Warszawie, tak?
Sprecyzujmy cele, bo mam wrażenie, że niektóre wątki przeplatają się w poszczególnych postach różnych osób i bałagan się robi:
OdpowiedzUsuń1.Zebranie informacji o tożsamości i nie tylko Pasażera.
- Jak zamierzmay do tego dążyć, kto czym się zajmie?
- Co na tym zyskamy?
Wypadało by kogoś popytać, jakie informacje, będą nam potrzebne. Błądzimy we mgle.
Goniec, rozumiem, że w zwiazku z zainteresowaniami, poszperasz trochę w dostępnych Ci bibliotekach, popytasz u "normalnych" prof. Może ktoś pisał prace magisterska czy doktorską w tym temacie.
Wypytywałam Pana Alojzego o morderców/gwałcicieli działających w czasie, gdy żył. Niestety powiedział, że takich było wielu w tamtym okresie :/. Początkowo myślałam, że Pasażer jest zwiazany z koszmarem, ale nie jest to potwierdzona informacja, bardziej przychylam się do kponcepcji, że znalazł się tam, bo JJ tam był.
2. Zdobycie informacji o Ubezpieczycielu.
- Jak zamierzamy do tego dążyć? Konkrety proszę.
- Co na tym zyskamy? Poprosimy grzecznie żeby go odwołał? Jaki jest plan?
Mogę namówić Lokiego, na kontakt z tamtym kolesiem zapijającym się z radości, może wspólnymi siłami uda się wyciągnąć od niego informacje.
Ktoś może poszperać na Adepcie?
3. Informacje o możliwości pozbycia się/walki z Pasażerem.
- Jak zamierzamy do tego dążyć? Tu głównie pytanie do Ciebie JJ, gdyż bedzie to wymagało zbierania informacji u innych, kontakt z kim Ci nie przeszkadza?
a. Kluski
b. Biskup
c. Szuler
d. Cyncynat
e. Wilkołaki
f. Wampiry
g. ..... (dopiszcie kto wam przyjdzie jeszcze do głowy)
Meri powiedziała, że popyta delikatnie przy okazji wzmacniania obroży. Uważam jednak, że łatwiej będzie nam z kimkolwiek rozmawiać, gdy będziemy mogli przekazać konkretniejsze informacje.
Zdecydujmy sie na jakieś kroki. Piszcie poniżej, kto co może zroić w konkretnej kwestii.
Jeżeli coś pominęłam dopiszcie jako punkt 4. i kolejny...
Silna rola krwi występuje także w rytuałach, i powiązaniach pomiędzy istotami, jest to aspekt wystepujący w każdej kulturze, nie tylko dla wampirów jest istotny, dla magów również odgrywa olbrzymią rolę, tak jak dla Katolików. Rola krwi jak dal mnie zamyka się na połączeniu JJ z otchłanią przy jej pomocy. Czy wypił krew osoby zmarłej przed conajmniej kilkanastoma latami? Wątpię, choć być może jakiś Mag szaleniec,przechoowuje części zmarłych zbrodniarzy, utrzymuje w stanie nienaruszonym, przy pomocy magii. Takie hobby, Goniec ty powinieneś coś o tym wiedzieć, jest to możliwe?
Meri pogadamy na spokojnie osobiście. Myślę że tak będzie najlepiej.
OdpowiedzUsuńJa szperam teraz po Adepcie, muszę znaleźć parę rzeczy. To mogę też poszukać tego.
Odezwę się później, bo teraz biegnę na spotkanie.
@JJ. Długo mamy jeszcze czekać na twoje odpowiedzi. Szlak mnie trafia, i zaraz chyba wyjdę z siebie i stanę obok.
OdpowiedzUsuńChciałeś, żeby niczego nie robić bez twojej wiedzy i zgody. Tylko jakoś, brakuje odpowiedzi i przyzwolenia, a pytań padło bardzo wiele. Stagnacja, stagnacja, stagnacja.
Chyba po prostu to oleję i tylko informacyjnie będę pisać co robię, żeby nie wejść w paradę innym.
Jeśli zachowujesz się jak dziecko, tak też zamierzam Cię traktować.
Nie zmęcz się tylko, jak będziesz to czytał,
Aleks.
Być może Alex ujęła to trochę w zbyt ostrych słowach, ale naprawdę niepokoi nas Twoja bierna postawa, JJ. Co się z Tobą dzieje, chłopie? Zawsze wyrywałeś do przodu, mówiłeś, że nakręcasz się na cel i działasz, a teraz co - flauta, stoimy w miejscu? Wszystko jest w porządku? Nie daj temu draniowi w Twojej głowie wygrać.
OdpowiedzUsuńMartwimy się o Ciebie.
Goniec