Jest to zaklęcie znane chyba wszystkim Acanthusom - osoba nosząca pierścień ma po prostu dobry dzień: autobus jej się nie spóźni, samochód nie ochlapie przejeżdżając kałużą, może uśmiechnie się do noszącego ładna dziewczyna w metrze. Żadnych spektakularnych zdarzeń, typu "znalazłem na ulicy wygrywający kupon Lotto", wszystko w granicy zwykłego, codziennego prawdopodobieństwa.
Nie jest to więc zaklęcie bojowe, żadna tarcza ani praktyczne zaklęcie innego rodzaju. Po prostu miły, sympatyczny gest ze strony Rektora (jak podejrzewam).
Jeśli ktoś chce go obejrzeć, to służę pomocą, analizowaliśmy go razem z Kliszą, który zresztą sam potrafi rzucić takie zaklęcie na siebie. Praktyczna okazja by przekonać się, jak analizować magiczne przedmioty, tylko niestety trzeba znać zaklęcie z Pierwszej by móc analizować przedmiot (w razie czego mogę rzucić na kogoś stosowne zaklęcie) i jednocześnie znać się na magii Losu (i tu wzrok chyba nie wystarczy, trzeba mieć opanowane podstawy tego Arkanum).
Przyznam szczerze, że będę chciał się nauczyć zaklinać magiczne przedmioty, chociaż z tego co rozumiem nie jest to proste zadanie.
@Goniec. Jeżeli chcesz mogę poszukać nauczyciela, sama chciałam zgłębić alchemię i zająć się w przyszłości czymś podobnym. Zresztą pokażę Ci coś, przy okazji kolacji :).
OdpowiedzUsuńNie mam opanowanej Pierwszej tak dobrze jak ty, lecz jeżeli chodzi o samo tworzenie przedmiotu, czy grawerowanie runów, poradzę sobie dużo lepiej. Służę pomocą, gdybyś czegoś potrzebował w tym zakresie. Na razie chodzę na kółko na wydziale, związane z obróbką metali,zawsze to jakiś krok do przodu (pochłania mnie to bardziej niż normalne zajęcia :P).
Pzdr
Aleks