Sanktum prawie zostało zrównane z ziemią, conajmniej trzy osoby zginęły, część z nas prawie straciła życie. Prawie, bo mieliśmy jakiegoś cholernego farta i przeżyliśmy zawalenie się części budynku.
Czy ktoś jest mi w stanie powiedzieć dlaczego? W imie czego ryzykujemy własne i cudze życie, w imie czego pakujemy się w bagno? Powiedzcie dlaczego wyrósł ten stos trupów, skąd te zniszczenia?
Co stawiamy na szali po przeciwległej stronie? Mamy śmierć i zniszczenie, a po drugiej Co? Czy jakakolwiek wiedza jest w stanie to zrównoważyć?
Chcieliśmy wiedzieć, czy Meri jest spokrewniona z wilkołakami. Jest, ponad wszelką wątpliwość.
Nie grzebmy w tym więcej. Nie chcę kolejnych ofiar, nie warto, jest to niewspółmierne do ofiary. Pcha nas ciekawość, nic ponadto, żaden wyższy cel.
Jesteśmy nieostrożni stawiająć kroki, nie znając drugiej strony. Każdy gest, każde słowo może prowokować, prowadzić do tragedi.
Aleks
Mam dość
OdpowiedzUsuń