poniedziałek, 5 grudnia 2011

Odeszli starzy władcy, odszedł stary porządek.

Odeszli starzy władcy, odszedł stary porządek.
Czy to dobrze, czy źle nie wiem, ale daje nadzieje.

Rektor zmarł. Wiedział o tym od początku, od przebudzenia. Był na to przygotowany, co roku się przygotowywał na spotkanie śmierci. Ocalił wiele istnień magów i ludzi. Ocalił je przez to, że prorocy nie zastali młodych magów w domach na gwiazdkę. ocalił między innymi nas.

Złożył przepowiednie o której trochę później.

Zginął Hierarcha. Zginął w walce. Był do niej przygotowany, ale wiedział, że zginie.
Zażądał, abym sprowokował tą walkę. Walczył jak bohater i jak szaleniec dla dobra nas wszystkich. Bardzo mi głupio i wstyd, że myślałem, że chce rozpocząć ragnarok, aby być tym który stworzy nowy świat. Choć może to zrobił właśnie.

Zginęło dwóch Wielkich Magów walcząc o lepszy świat.

Przepowiednia Rektora mówi między innymi o wojnie, o końcu akademii.

Wojna się zaczęła. Mamy wojnę z prorokami. Miejmy nadzieje, że nie mamy również z Wilkołakami, ale ona wisi na włosku i w dużej mierze od nas to zależy.

Upadło Konsylium Warszawskie, Akademia upadnie, ale jest też możliwość że będzie to na plus, że prorocy i inne siły nie wygrały. Możliwe, że będzie nowe Konsylium, że będzie jedna władza w Warszawie. Kto przejmie władzę, kto będzie nowym Hierarchą. Pewnie będzie to Srebrny Stopień. Myślę, że będzie to Stopień który nie był członkiem poprzedniego Konsylium, że będzie rozumiał prawdę drogi Stopni.
Jeśli tak będzie z wielką radością złoże pokłon.

Którym strumieniem popłynie czas i jaka przyszłość nadchodzi zobaczymy.

Niezależnie od tego co nadchodzi mamy swoje Credo, swoje plany i zobowiązania.

6 komentarzy:

  1. O ile nie czuję się na siłach cokolwiek teraz zrobić.. Czy ktokolwiek wyjaśni mi co się właściwie dzieje!?

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie Klisza napisał co się wydarzyło...

    Prorocy Tronu (prawdopodobnie Panoptikon) mieli plan wymordowania młodych magów (słabo zabezpieczonych przez atakiem) oraz Rektora (o którym wiadomo kim jest, gdzie mieszka etc.).

    Rektor wiedział to od Przebudzenia, gdyż poprosił o wiedzę o tym, jakie będzie szczęśliwe zakończenie.

    Przygotował się na swoją śmierć i umarł w momencie ataku na zawał/udar.

    Wykorzystał arcymistrzowskie zaklęcie z grimuaru, które sprowadziło śmierć na atakujących na jego mieszkanie Proroków. Pozostałych zabił Iwanuszka jakąś techniką walki (magii?) znaną Strzałom.

    Z tego co rozumiem Adamantowy Mistrz Yuri o tym wiedział (stąd wysłał Iwanuszkę) i był przygotowany do kontruderzenia.

    Prawdopodobnie Prorocy wiedzieli, że Hierarcha planuje w tym samym czasie rzucenie wyzwania Zegarowi Zguby (który znajduje się na Pałacu Pustki) i chcieli przeprowadzić atak by uniemożliwić konsolidację konsyliów.

    Klisza był wykonawcą woli Hierarchy i zabił w Zegar. Istoty Zegara (jedna z nich zabiła wcześniej Śmieszkę) zniszczyły Hierarchę (który jak rozumiemy był świadomy tego, że z nimi przegra) i Warszawskie Konsylium. Istnienie sanktum w Mariocie zostało wymazane.

    Przetrwali Apeiron, G. oraz brat Aleks, Sebastian. Wynieśli portalem najcenniejsze rzeczy (w tym mój kamień duszy) i część sztandarów zanim tylko rozpoczął się atak Zegara.

    Ja zabrałem stamtąd laskę Herolda którą zamierzam przekazać Cyncynatowi i która jest chyba jedynym materialnym świadectwem (poza tym co zabrał Apeiron i G.) po Srebrnych Stopniach w Warszawie.

    Tak na marginesie, Rektor przewidział nadejście "Prawdziwego Króla" i jak się domyślam chodzi właśnie o Cyncynata, który być może zostanie wybrany na Hierarchę.

    Tak więc toczy się właśnie wojna z Prorokami. A wiele osób znających Jasińskiego (Yuasa, Bury) sugerowało, że chce on sprowokować wojnę z magami, i że gdy zaczniemy gromadzić przedmioty wilkołacze dla Jasińskiego, możemy być kozłem ofiarnym ("Patrzcie, oni mają nasze/wasze święte relikwie!").

    Ponadto, wiemy kilka faktów: Wilkołaki są podzielone na lewobrzeżne (burżuazja, z Chłopickim i Trauguttem na czele) i prawobrzeżne (szlachta, właściciele ziemscy z Jasińskim na czele). Jasiński został wodzem "prawobrzeżnych" podczas wojny i choć nie jest wysoko urodzony (co wcześniej było kluczowe dla zostania przywódcą) nikt nie jest w stanie rzucić mu wyzwania. Według niektórych radykalnych teorii "prawobrzeżni" (Czyściochy, jak ich nazwał Bury) są sługami jednego z Egzarchów związanego z Pierwotną Dziczą a "lewobrzeżni" wypowiedzieli mu dawno temu posłuszeństwo i stąd konflikt. Natomiast nikt nie wie jak jest naprawdę, bo mówi się, że między oboma brzegami jest jakieś nieformalne zawieszenie broni albo nawet sojusz. Mówi się, że albo mają jakiegoś wspólnego wroga o którym nikt z Magów nie słyszał, albo że to celowa dezinformacja i spisek.

    Mamy dla Ciebie prezent świąteczny. Nie otwieraliśmy go.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznę może z jeszcze innej strony.

    Zostaliśmy zaproszeni na Wieczerzę Wigilijną do Rektora, tak jak co roku zapraszani są studenci najmłodszych lat w Akademii, którzy nie spędzają Świąt z rodzinami.

    Już idąc Krakowskim Przedmieście widać było, że dzieje się coś dziwnego. Wszystko obsiadły wrony, bacznie nas obserwując, wydawało się, że ich ciała układają się w atlantyckie symbole (Zguby, śmierci/zmiany, Zasadzki, ponoć mistrzowskie zaklęcie). Na ulicach nie było ludzi, tylko czarne samochody "zaparkowane" wzdłuż ulic. Loki zaczął robić zdjęcia, i na jednym widać było wnętrze samochodu z kilkoma trupami, ich głowy rozbiły się o poduszki powietrzne w wyniku "niegroźnej" stłuczki.
    Pobiegliśmy do domu rektora. Przekraczając drzwi do kamienicy weszliśmy w coś (Klisza pewnie jest w stanie sprecyzować co to było), w coś co spowolniło czas, jakby całe wnętrze zamknięte było w bańce, w której wszystko toczyło się wolniej. Schody zaścielone były trupami, widać było spływającą powoli świeżą krew, jakby wszystko wydarzyło się przed sekundami. Ofiary ginęły w dziwny sposób, albo od potknięcia, albo od rykoszetu, jakby ktoś sprowadził na nich potwornego pecha.
    W mieszkaniu Rektora panował bałągan, znajdowały się tam trupy kilku magów (Proroków Tronu - jeden należał do Derwisza ze Złotych Tarasów, najprawdopodobniej został zabity przez Iwanuszkę), kilka ciał zwykłych ludzi z bronią.
    Jedno miejsce było nietknięte, ajkby czas się tam zatrzymał. W fotelu spokojnie paląc fajkę siedział Arkadiusz Kowenty. Na stoliku obok parowała herbata. Sprawiał wrażenie jakby spał, albo drzemał, jakby na nas czekał. Niestety już nie żył.
    Nie będę rozwodzić się nad naszym bieganiem, jak kurczaki z obciętymi głowami.

    Do mieszkania Rektora zaczęło przychodzić coraz więcej zaproszonych studentów. Wszyscy byliśmy w szoku, ale rozdaliśmy prezenty jakie dla nas przygotowano i przeczytaliśmy listy pozostawione przez Pana Kowentego.

    Okazuje się, że w dniu swojego przebudzenia chciał ujrzeć szczęśliwe zakończenie, tego co właśnie się rozpoczęło.
    Zobaczył je. Ujrzał jak w Wigilię z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i ze spokojem ducha umiera na zawał/udar, siedząc w swoim fotelu i czekając na gości. Wiedział, że zaproszenie najmłodszych studentów na Wigilię odciągnie ich od domów, w których mają zostać zaatakowani przez Proroków Tronu. Wiedział, że śmierć ich tam nie zastanie, wiedział też, że u niego są bezpieczni, a raczej w drodze do niego.

    Tej przepowiedni z roku 1986, z roku swojego przebudzenia podporządkował całe życie. Postępował tak, by miało szansę się to ziścić. Nie wiedział, kiedy to nastąpi, więc każdego roku od wielu lat zapraszał najmłodszych studentów, by Ci nie zostali zaatakowani w swoich domach.

    Pan Arkadiusz nie zginął z niczyjej ręki. Umarł z godnością pogodzony ze Światem. Dla mnie był wielkim człowiekiem i wielkim Hierofantą.
    Dla Ciebie Neo, Rektor także zostawił prezent, o czym Goniec już wspomniał.

    W przepowiedni na nowy semestr były zapisane zmiany, koniec Akademii oraz dojście do władzy "Prawowitego Władcy", o ile Pan Arkadiusz dobrze to zinterpretował, nie był tego pewien.

    To były bardzo smutne Święta. Dobrze, że nic poważnego nie stało się tobie i Uli.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  4. P.S. Pomyliłam się wyżej, przepowiednia była z 1972 roku.
    I ze Srebrnych Stopni przeżył też Wisielec, ich kat i chyba Sentinel.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepraszam za kolejnego posta pod rząd, strasznie tego nie lubię, ale ma problem z zebraniem myśli... wydaje mi się. Może głupio to zabrzmi, ale trudno.

    Może w mowie o "Prawowitym Władcy" nie chodzi o magów. Magowie przecież nie dziedziczą stanowisk, funkcja Hierarchy, czy Rektora nie przechodzi z ojca na syna, czy z matki na córkę, czy jakkowliek inaczej.

    Może chodzi o nadejście prawowitego władcy u Praskich Wilkołaków.

    A teraz jeszcze głupsze skojarzenie. Rodzina Neo pochodzi od Wilkołaków Prawobrzeżnych. Staranność by zachować czystą krew, być może nie tylko krew Wilkołaczą, ale także szlachecką (wilkołaczej szlachty, jak zwał tak zwał), na tym skupiał sie ojciec Neo, jak by nie patrzeć był czystej krwi.

    Idąc dalej tym tropem, co tak naprawdę oznacza imię "Ostatnia", być może jest to ostatni członek rodu królewskiego/książecego?
    Wybiegając dalej, kim jest Ula?

    Może to jej narodziny przepowiedział Pan Arkadiusz.

    Aleks.
    P.S. Troszkę pofantazjowałam, ale poważnie odchodzę od teorii, że chodzi o magów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.