Każde słowo ma swoją wagę. Może się nie zastanowiłem bo potrzebuje ich pomocy, przynajmniej w niektórych rzeczach jakie nas w życiu czekają.
Ja znam swoje życie, przeszłość i przyszłość, wiem co mnie czeka. Mam wiele planów a nie lubię robić nic na ostatnia chwilą.
Teraz chciałbym wyjaśnić wam pewne nieodpowiedzialne zachowania z mojej strony.
Może nie jestem empatycznym dla was facetem. Który traktuje wszystkich jak gorszych od siebie. Tak jest, tak uważam i tak traktuje.
Przed pierwszym naszym spotkaniem byłem osobą bardzo socjalną. Lubię ludzi, lubię kobiety.
Ludzie znają mnie. Lubią, kochają, nie lubią, nie znoszą nie cierpią, zazdroszczą, imponuje im, etc.
Są jednak osoby które traktuje bardzo poważnie w moim życiu, są to osoby na których mi bardzo zależy.
Na pierwszym miejscu jest to moja rodzina. Tak mój dziadek który podpisał pakt z jakimś stworem z arkadii też jest bardzo ważny chodź, miałem chwilę niepewności przez Burego.
Dziadek nic nie pamięta przez Strażników, zastanawiam się czy to dobrze czy źle, bo taki ktoś jak Bury dalej pewnie pamięta, ja pamiętam.
Ja pamiętam nie jestem z tego zadowolony bo nie wiem co dalej z tym zrobić, ale to nie jest ważne teraz.
Jesteście wbrew temu co możecie sądzić wy, bo jesteście mi od jakiegoś czasu bardzo bliscy przez to co razem przeżyliśmy co razem widzieliśmy
i co razem próbujemy zrozumieć i przez to co nas wspólnie czeka.
Są też inne osoby które wywarły na moje życie jakiś wpływ. Nie zawsze jestem w stanie wybierać, może nie zawsze te wybory dokonuje prawidłowo, patrz Ping.
Tak czuje się odpowiedzialny za te wybory które dokonuje.
Wiem że nie zawsze są to dobre wybory, ale w danej chwili wydają mi się najlepsze nie koniecznie najlepsze dla mnie.
Tak nie radzę sobie z tym.
Przepraszam za drobną dygresję.
Teraz ta pewna kwestia tego co zaszło na Saskiej Kępie.
Tu jest obrazek który ilustruje mniej więcej wygląd tego kolesia. Tak jak wyglądał wtedy w arkadii albo podobnie. I nie nie byłem tam bogiem.
Z bogiem rozmawiałem. Nie on też nie był bogiem. Ale panował nad tą krainą, bardziej niż elfy.

Tak wiem że miałem tam więcej możliwości niż w świecie naszym. Choć teraz rozumiem lepiej jak to co robiłem działa i może mógłbym to wszystko inaczej rozegrać.
Wiem jakim jest osobnikiem ten ogar. Był człowiekiem który był sadystą i miął warunki w sobie, aby stworzono z niego coś takiego.
Był mieszanką kota, psa i czegoś jeszcze, nazwijmy to żywopłotem z ostrymi bardzo ostrymi kolcami.
On lubi się bawić ofiarą. Tak jak Mari napisała.
Widziałem jak zjadał Claudie.
JJ słyszał co mówił o mojej rodzinie i moich przyjaciołach, czyli też was, a chyba głównie was jak się bardziej zastanowić. Czy postąpiłem lekkomyślnie nie wiem, ale z racji, że moją domeną są lekkomyślne działania w sytuacji strachu o moją rodzinę i bliskich. Mam nadzieje, że nie będziecie mieć możliwości przekonać się jak to jest podejmować takie lekkomyślne decyzje.
Kopnąłem Burego za słabsze słowa. Natomiast co do Burego, to wilkołak gangster przy tym kolesiu wydaje mi się etycznym kolesiem o nieskazitelnym zachowaniu.
Tak mój nazwijmy atak był chęcią sprowokowania go. Gdyby mi atak, wyszedł, może by się odwrócił, może mnie zaatakował. Może by mnie zabił wtedy ale była szansa na to aby go zatrzymać, może powstrzymać.
Może Strzały przybyłby na czas i mogłyby się nim zając. A teraz jest gdzieś w Warszawie.
Teraz ma on więcej czasu na zabawę więcej celów które zna i potrafi znaleźć, a spełnił pierwszą cześć swojej zabawy poinformował, że jest. Według tego co zrozumiałem od Meri nie ma problemów z przestrzeniom więc możemy mieć problem z znalezieniem go, a co dopiero ze złapaniem go .
Co oznaczało 'bohater', to jest sztuka ma akty sceny, ma bohatera i jego sidekicków, złego bohatera który morduje, na koniec jest spotkanie dobra i zła.
I któraś strona wygrywa, a któraś przegrywa. Nie jest to amerykański film więc nie wiadomo która strona wygra. On ma za zadanie wygrać.
Pewnie jak wygra będzie wolny, albo wróci do swojej Pani. Ale wtedy to nie będzie na pewno moim problemem. A jak przegra to przegra.
Co zrobiłem, że mnie nazwijmy ściga. Zachowałem się nieodpowiedzialnie. Chciałem uratować osobę którą skrzywdziłem robieniem zdjęć. Ale jak później zostałem poinformowany nie powinienem się wtrącać.
Ona się tam znalazła bo sama chciała, albo zrobiła coś czego nie powinna robić.
Wicie patrząc na to co mi powiedział Oberon. Nie powinienem się przejmować tymi ludźmi którzy zostali powiedzmy przez moje zdjęcia wybrani do tego żeby w arkadii zabrać im duszę. Ale się przejmuję.
Przejmuję się każdym kogo znam. Myślę o tym ile jest, lub było takich osób jak Claudia. I czy ona jest, czy wróciła czy została tam pożarta.
Padły słowa po co przebudzać ludzi. Tak po co? Przecież takimi łatwiej się steruje. Łatwiej nimi manipulować, prawda? Tylko co na to ci co są przebudzeni.
Co do pomocy strzał i pomocy. Krzemień powiedziała, że nie ma istot z arkadii. Jak to rozumieć? Jeśli jest ich więcej nie łatwo je dostrzec.
Idzie za tym tyle. że może Acantus do którego się wybieram, opowie mi coś. Co mi może pomoże zrozumieć jak arkadia działa w naszym świecie.
@Klisza. To miło wiedzieć, że jednak masz sumienie. Niestety dalej potwierdzasz mój pogląd, że nie specjalnie grzeszysz inteligencją,przepraszam,jednak ciut zmienia, jesteś lekkomyślny, ale każdy inaczej reaguje na stres. Mam nadzieję, że te zachowania to wynik stresu, nie zaś skrajnej głupoty. Uff..
OdpowiedzUsuńCo dokładnie powiedział CI o rodzinie, niestety nie było mnie przy tej rozmowie? Jak Ci groził?
Kim jest Oberon?
Co zamierzasz dalej? Dobrze, że wybierasz się do Akantusa, mam nadzieję, że podzielisz się tą rozmową i uda się coś zaradzić.
Mnie ta istota nie kojarzy, nie zna mojego zapachu, nie widziała mnie wcześniej. Jestem więc, dla niej niewidoczna, nieistotna, w wypadku zastawiania pułapki, nie powinna zwracać na mnie większej uwagi, mam taką nadzieję.
Zrobimy kilka zwrotów akcji, jeżeli to sztuka :).
Przepraszam, za dwa posty w rzędzie.
OdpowiedzUsuńAle muszę coś jeszcze dodać. Odnośnie Ping i kanałów.
Mam wam za złe, że puściliście linę, lecz bardziej boli mnie, że zmusiliście mnie do tego samego.
Zdaję sobie jednak sprawę, że prawdopodobnie, gdybym dalej ją trzymała, gdybyście mnie nie powstrzymali, to coś by się po niej wspięło, nie była by to Ping i musieli byśmy z tym walczyć, i pewnie zginąć. Zdaję sobie z tego sprawę i co gorsza, wiem, że mimo to nie puściła bym.
Jestem uparta, to prawie jak twoja lekkomyślność Klisza. Wiem, że to był ratunek dla Ping, ale wiem też, że kiedyś będziemy w stanie jej pomóc.
Nigdy nie ma dobrych i złych rozwiązań, zawsze trzeba coś poświęcić. Zawsze są co najmniej dwie drogi. Rozumiem waszą, mam nadzieję, że wy moją także.
Oberon - Sen Nocy Letniej, przeczytaj, niestety mam tylko w orginalne.
OdpowiedzUsuńkról arkadii, nazwałem go tak, nie był elfem był człowiekiem albo czymś innym jeszcze nie był bogiem w arkadii ale był nim prawie.
Osobnik którego spotkałem przed wyjściem z arkadii.
Dlaczego tak go nazwałem teraz nie jest ważne.
Powiedział że ci ludzie którzy się znaleźli w arkadii jako przedmioty chcieli tam być albo zostali ukarani za to co zrobili.
Czy uważam że mówił słusznie nie jest ważne.
Co mi powiedział osobnik zwany ogarem.
Że spotkał moją siostrę, że jest bardzo ładna i skradł jej całusa, następnym razem może zabrać jej rękę albo nogę, bo pewnie jest smaczna.
Co bym powiedział jakby wysyłał mi części ciał moich bliskich, mojej rodziny i przyjaciół.
Więcej może powiedzieć chyba JJ, który całą rozmowę słyszał i pewnie ją lepiej pamięta. Ja starałem się opanować i jeżeli coś robić to jak najpóźniej.
Co zamierzam. Dowiem się jak dowiem się co inni magowie mogą mi powiedzieć o takich istotach, a chyba nie wiele mogą.
Pamiętaj, że ja jestem 'bohaterem' a inni są tłem, dla niego tło nie ma znaczenia może bardzo cierpieć. Masz kilka osób na których Ci zależy.
Jeszcze jedno, może i jestem w Waszych, Twoich oczach idiotą, ale trochę więcej przeżyłem, trochę więcej wiem o świecie tym który jest zwykły
i tak masz rację, że jest wiele dróg rozwiązania jednego problemu. Pewnie wiesz, że nie każda jest wara tego żeby nawet rozważać ją.
Ale są takie sytuacje takie problemy, że nie zastanawiasz się co będzie konsekwencją.
Co byś zrobiła na moim miejscu. Przemyśl nie odpowiadaj. Dowiedz się wszystkich szczegółów i wtedy odpowiedz sobie.
Co do wujka spędzajcie z nim zatem, jak możecie dużo czasu.
@Klisza. Nie wiem, co przeżyłeś, ale twoje słowa świadczą jedynie o tym, jak wielkim jesteś ignorantem, bo widzisz, ty też nie masz pojęcia co przeżyli inni, a wiek, i kwestia doświadczenia, "w tym świecie" nie ma nic do rzeczy. Mając 40 lat, możesz wiedzieć o nim dużo mniej niż 15 latek, przestań więc wreszcie wygadywać głupoty i nie drażnij mnie.
OdpowiedzUsuńCzytałam, tylko widzisz Klisza, to że ktoś dajmy na to nazywa się "Boruta" wcale nie oznacza, że jest nim w istocie, podobnie jak "Loki", nie jest nordyckim bogiem.
"Dowiedź się wszystkih szczegółów", niby jak, jeżeli nie udzielasz wyczerpującyh odpowiedzi, od kogo mam uzyskać te szczegóły Klisza?
To co bym zrobiła na twoim miejscu, w jakiejkolwiek sytuacji, nie ma żadnego znaczenia, nawet nie wiem, która sytuację, masz w tej chwili na myśli. Jesteśmy skrajnie różni, więc nie zastanawiajmy się, gdybym był na twoim miejscu to... Bo niczego to nie zmieni. I nie jesteśmy w stanie, w pełni wyobrazić sobie, co w danym momencie czuła dana jednostka, więc zamiast pleść o niczym, skupmy się na kwestiach istotnych.
Jak tą sytuację rozwiązać, bez szkody dla twojej rodziny i znajomych.
Być może "tło", może Ci jakoś pomóc... bohaterze.
Dowiesz się? Kiedy się dowiesz, za miesiąc, dwa... ja wiem, czas pewnie nie ma dla Ciebie większego znaczenia, ale lepiej będzie jak ruszysz tyłek, i zaczniesz zadawać pytania odpowiednim osobą. Najlepiej zacznij od ZARAZ i tak nie masz nic ważniejszego do roboty.
Siddal, tak bardzo mi jest potrzebna wasza pomoc i liczę, że mi pomożecie. Pewnie nie zwróciłaś uwagi ale tylko ogar mówi do mnie bohaterze więc tylko on też myśli też o tle.
OdpowiedzUsuńNiestety zazwyczaj głupia fabuła jest taka, że tło ginie w sposób głupi, albo wyrafinowany przed finałową walką z bohaterem.
A nie wybaczyłbym sobie gdyby zabrakło kogoś kto by opierdalał mnie, więc dlatego potrzebuje pomocy żeby nikt nie zginął z mojego tła.
Dziele się z wami wszystkim co wiem. Jeśli macie jakieś nieścisłości pytajcie po prostu. Przed przebudzeniem dyskusje były i chyba trochę pomagały, a teraz spotkania w podgrupach pewnie tylko. Mam nadzieje, że spotkania w podgrupach w konsekwencji przyniosą rezultat.
Z zajścia na Saskiej Kępie szczegóły może pamiętać JJ jeśli są jeszcze jakieś ważne.
Dowiem się wtedy kiedy magowie będą mieli ochotę czas i chęć rozmawiać ze mną. Jestem umówiony z dziekanem Wimunda może on będzie coś wiedział.
Ale jeśli jest takich istot więcej to magowie raczej o nich nie wiedzą, a to niepokojące. Ale jak będę wiedział coś od niego to zadzwonię
i się z wami podzielę informacjami.
Będzie to zatem wtedy kiedy będzie i ani chwili wcześniej i ani chwili później.
Tekst o wieku był testem. I reakcja była prawidłowa. I taka jakiej się spodziewałem. Postaram się więcej testów nie robić.
Masz słuszność że nie wiesz co byś zrobiła na moim miejscu. Chciałbym abyś tylko się zastanowiła czy wiesz jak byś się zachowywała,
gdyby ktoś przyszedł do Ciebie i powiedział, że zje nie to złe słowo wpierdoli kawałek po kawałku Zosie bo ma ładny nosek. Że wyśle Ci też rękę Twojej mamy i stopę Gońca. I zrobi to bo chce żebyś cierpiała przed ponownym spotkaniem z nim.
Zastanów się właśnie nad tym.
Idę spać bo obiecałem, że będę jadł obiady i spał minimum 6 godzin na dobę.
Stopa Gońca brzmi całkiem interesująco. Dziwne, że istoty w twoim otoczeniu, odczuwają dziwną satysfakcję, z pozbawiania innych kończyn.
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, jeżeli kiedykolwiek będę w takiej sytuacji, lecz mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Sam piszesz, że mam słuszność, a potem uparcie powtarzasz, żebym się zastanowiła, ale nie mam nad czym.
Jak będziesz coś wiedział, daj znać. Mam pewien pomysł, ale nie do końca wiem jeszcze, jak to działa, i trochę się boję. Ale o tym pogadamy twarzą w twarz.
Spotkania w podgrupach? Ciekawe, ale troszkę mija się z celem. Ostatnio mam wrażenie, że tylko my tu zaglądamy :(.
Klisza, a jaki miał cel ten test? Prawidłowa? Co masz na myśli? Bo jeżeli za prawidłowe uważasz tylko to, co Ci się zdaje, to nie masz racji. Bo rozumiem, że gdyby była, nie taka jak się spodziewałeś, była by nieprawidłowa?
Ach Klisza Klisza... A jeżeli twój test miał na celu sprawdzić, czy się zdenerwuję... nie rób tego więcej.
Rozmowa w podgrupie uspokoiła mnie trochę może nic za bardzo jeszcze nie wniosła, ale mojej psychice się przydało.
OdpowiedzUsuńTwoją domeną jest umysł i uczucia więc zastanawiaj się.
Moją odgadywanie przyszłości więc trenuje.
Ty trenujesz na mnie. To pozwolisz, że ja potrenuje na Tobie :) Czy chcesz znaleźć inny cel treningowy? Wiedziałem, że goniec będzie dobrym przykładem ale nie o to chodziło.
Chodziło o to, żebyście zrozumieli, że może i czasami jestem lekkomyślny. Ale czasami jest to zależne od "atakującego" który ma swoje cele. Kwestia kto wygra spotkanie spojrzeń. Z wilkołakiem przegrałem. Z ogarem, może wygrałem.
Ty jesteś uparta, bardzo uparta jak powiedziałaś. Jeśli się o tym wie nie potrzeba siły ani magii aby Cię sprowokować do czynu jaki będzie w interesie "atakującego". Czy obronisz się to jest kwestia inna.
Będę dzwonić. Jak będę wiedział coś.
Nie Klisza, pudło, żeby mnie sprowokować niewiele trzeba, nie dlatego, że jestem uparta, lecz dlatego, że nie panuję nad emocjami, i mam w sobie wiele gniewu.
OdpowiedzUsuńTo nie tak działa Klisza. Mogę wejść w twój umysł, pewnie kiedyś będę mogła, i sprawdzić co tobą kierowało.
Ale trochę Cię znam i domyślam się, dlaczego zachowałeś się tak, a nie inaczej. Nie wiedziałeś co robić, bałeś się, że twojej rodzinie coś się stanie, a w chwilach "zagrożenia", pierwsze co przychodzi CI do głowy, to atak, demonstracja siły. Działasz impulsywnie, ale lepiej będzie dla wszystkich, jak poćwiczysz inne odruchy.
Zależy co chcesz trenować Klisza i uprzedź mnie wcześniej, telefonem czy smsem. Bo na trenowanie fotografii kategorycznie się nie zgadzam.
Hej, nie jestescie na tym forum sami, choc mam ostatnio tone i jeszcze troche latania. Procz naszej zabawy zbliza sie sesja egzaminacyjna, a przy tym wszystkim co sie dzialo wole dokuc.
OdpowiedzUsuńAle przedewszystkim...
Po co mam sie wam wcinac w rozmowe, jak wreszcie zaczynacie sie nawzajem dogadywac i rozumiec?
:))))
Jak dla mnie gigantyczny plus. Serio.
JJ.
Hejka!
OdpowiedzUsuńJa też Was czytam, jednak robię na raz dużo rzeczy, jestem przepraszam, że nic nie piszę. Jednak wiem, że ponieważ jestem przemęczona mogę wywołać znowu jakieś nieprzyjemne kłótnie, a Alex tak cię łatwo sprowokować, że na razie nie piszę. Nie uważam żeby kłócenie się coś wniosło do całości. Cieszę się, że powoli jakoś z Kliszą dochodzicie do porozumienia. Próbuję się uczyć różnych rzeczy, takich jak czytanie przeznaczenia, żeby np, jeżeli ten Ogar ma przeznaczenie zabić Kliszę a on to, zeby przegrać i umrzeć zabrać ze sobą kilka bliskich osób to wolę o tym wcześniej wiedzieć, żeby wam powiedzieć i temu zapobiec. Robię to o co prosiłaś Alex, nie gadam po próżni tylko działam. Ćwiczę głównie na Ciapku i na Andrzeju. Co ciekawe i niepokojące Ciapek jest trudny i na razie nie umiem u Andrzeja coś tam widzę. Myślałam, że będzie na odwrót. Byłam u dziekana opowiem Wam jak się spodkamy
pozdrawiam