piątek, 7 stycznia 2011

Nowa Rzeczywistość

Dostałem to pudełko z powrotem. Czytam, czytam nie będę komentował bo to uważam w tej sytuacji nie na miejscu. Te słowa, które zostały powiedziane zostały powiedziane i to co z nich wynikło miało wyniknąć.
Mamy nazwijmy to dużo starych problemów, przynajmniej ja i nową RZECZYWISTOŚĆ dookoła.
Staram się poskładać coś co jest moim światem.
I mam więcej pytań do świata niż dostaje od niego odpowiedzi.

Teraz mam bardzo małostkowe do was pytania ale które uważam za ważne.

Katarzyna zna francuski, jest to język którego nie znam. Jak szybko poznać ten język w stopniu minimalnym komunikatywnym przynajmniej.

Czy są jakieś plany które mamy wobec Insomni i salonu tatuażu.
Czy chcecie komuś z nich zaufać w tych sprawach, poradzić się lub poprosić o pomoc.

Bardzo ważne też do Ciebie Meri chciałbym jedną rzecz wyeliminować z moich pytań. Sen i BUW chciałbym żebyś to opowiedziała jeszcze raz. Bo mnie się wydaje że powiedziałaś coś bardzo dziwnego. Bo wystarczy mi to, że na ilość miejsc mi się nie zgadza.

7 komentarzy:

  1. Hej!
    Cieszę się, że ktoś zauważył. Ja wyszłam z kanałów, potem znalazłam się w świecie w którym trwało jesze powstanie i zamisat nazistów były dzine istoty z szeregiem kłów i pysków pod symbolem Rzeszy?! To był 1 świat w którym się znalazłąm. I o nim Dziekan nie mówił!!! Potem pojawił się koleś którego nie pamiętam z twarzy, pewnie ktoś ze strzał?! albo innych.Byłam tam z Jacko. OPIOSYWAŁAM TO JUZ!
    Nasz dialog:
    "Co wy tu robicie?"
    Ja "Chyba zabłądziliśmy"
    ON" No chyba tak, wielka szkoda, że twój przyjaciel zszedł"
    JA "Czy mógłbyś mnie odesłać?"
    TaK' i pstryk.
    Znalazłam się w Arkadii

    ZALICZYŁAM JAKO JEDYNA Z WAS 2 ŚWIATY. Nie mówiłam dziekanowi bo go nie znam, wam mówiłam, nikomu nie wydało się to dziwne, ale spoko. Przecież jestem tylko głupawą dziewczyną, która musi się opiekować 2 stworzeniami, które mogą być niebezpieczne. po co im pomagać (prawda Goniec?) Penie sobie bez pomocy psychologicznej jakoś same poradzą. Przecież nie obudziły się w najlepszym ze światów...

    OdpowiedzUsuń
  2. NIGDZIE SIĘ NIE OBUDZIŁAM
    Ja prosto z Arkadii wyszłam z Andrzejem z BUWu, nie miałam momentu ocknięcia. A podobno wszystkie przebudzenia są poza ciałem? Nie ocknełam się nigdzie, po prostu szłam w lesie i wyszłam z BUWu!!!!!!!!! Dlatego was o to pytałam, ale nikt nie zwrócił na to uwagi, bo wszyscy jesteście tacy mądrzy i oświeceni tylko ja z Kliszą jesteśmy głupkami tarotowymi!! Dzięki Klisza za pytanie. Może kiedyś tobie opowiem co tak do końca mi się tam przydarzyło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej..

    @Meri
    Zarejestrowalem to co mowilas, ale sam nadal jestem zielony jak trawa na bialorusi przy wizycie Lukaszenki, choc pare rzeczy powoli kmnie. A pan dziekan, ktory okreslil moja (najprawdopodobniej) sciezke jako przeznaczona dla zawodnikow bez sily woli i de facto zwierzat nam nie ulatwia:P. Uslyszalem tez o twoich problemach z urzadzeniami.

    Zreszta, przy tym natloku nie bylo mozliwosci spokojnie pogadac. Sprobuje dzis wpasc po knigi, to przysiadziemy, ok? Mam tez dla ciebie troche papierkowego stuffu nad ktorym kminilem w miedzyczasie, tak by ulatwic tobie zastartowanie firmy. Unija rozdaje teraz dziegi, plus wiem juz jak sie w buszu przepisow przy rejestracji poruszac ;)

    @Klisza
    Z Francuskim za cholere nie wiem, ale popytam.

    Z Insomnia... Lece z tym do rektora zaraz po tej calej farsie z przyjeciem na studentow, ledwo w zeszlym roku przestalem byc pierwszoroczniekiem, kotem, a teraz znow nawrot:P. Juz mamy wiecej info, i trzeba jak najszybciej sie dorwac do pomocy albo wiedzy jak zasowac po snach i jak Insomnie tam.. "Poskladac". Moze pomoga skrypty, moze dostep do biblioteki, trzeba kminic, i to szybko.

    A co do salonu.. Za cholere nie wiem, bo tego nie czaje, jak dla mnie warto by tam wykminic kto de facto z zalogi robi te tatuarze. Bo jesli ludziska po nich laduja jak ten koles ktorego znalazl Goniec, albo te panny o ktorych mowiles, to na pewno jest to nadnaturalne. Wiec lepiej zlokalizowac i przygotowac, a potem dzialac. Czy tak czy siak, masz moja pomocna lape. :)

    JJ

    OdpowiedzUsuń
  4. @Emilio. Nikt tak do końca nie wie, co się dzieje. Pozostaje nam mieć nadzieję, że nasze problemy ktoś w końcu wyjaśni. Nie uznając, tak jak dziekan, że nasze pytania są nie warte uwagi i tak banalne, że aż szkoda na nie odpowiadać.

    Nie uznaję Cię za głupią Emilio. Klisze, jak najbardziej, ale nie Ciebie (to chyba taka próba wytłumaczenia jego zachowań, wolę myśleć, że jest głupi, niż zły).
    Po prostu mam wrażenie, że wiele rzeczy, którymi możesz zająć się osobiście, bez najmniejszego problemu, starasz się zrzucić na innych. Nie mówię teraz o Andrzeju i jego psychologicznych problemach, bo sama temu nie podołasz. Terapia będzie dużo kosztować... muszę pomyśleć. Może jak troszkę bardziej opanujemy sztukę umysłu, to obejdzie się bez psychologa, ale trochę boję się tego, co może w nim siedzieć. A Goniec... to Goniec po prostu.

    @Klisza. Mogę pouczyć Cię francuskiego, przynajmniej tych podstawowych zwrotów, na początek. Nie jest to trudny język, ale żeby osiągnąć wysoki poziom, trzeba uczyć się latami, jak każdego języka, i trzeba go używać, to jest podstawa.

    Co do Insomnii. Mój wuj zajmuje się snami, gdy będzie przytomny, postaram się go wypytać delikatnie, jak powinniśmy się do tego zabrać i co może nam grozić.

    Salon tatuażu, może zostawmy na później, gdy już rozwiążemy sprawy Insomnii, chyba że bardzo chcecie zabrać się za to teraz, ale, hmm... jesteśmy jeszcze słabi, a tam może być niebezpiecznie. Zwłaszcza jeżeli tatuażysta nie jest człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Meri

    Niestety to nie jest tak, że jedna rozmowa z nimi coś załatwi. Muszę pogrzebać solidnie w literaturze. Tu jest masa kwestii do przebadania. Od amnezji i próbę przywołania ich wspomnień (co w konwencjonalny sposób może być bardzo trudne), po przeprowadzenie procesu socjalizacji. I niestety takie źródła, jak psychologia tzw. dzikich dzieci albo rozbitków żyjących kilkadziesiąt lat w izolacji niestety jest dość uboga.

    Co mogę spróbować zrobić to dać Tobie i Kliszy komplet porad jak się zachowywać i na spokojnie spróbować posiedzieć z nimi i im zrobić jakieś wstępne badanie. Problem polega na tym, że - w przypadku Katarzyny - nie znam francuskiego. Myślę, że skoro Alex zna francuski oraz magię umysłu, to moglibyśmy spróbować razem porozmawiać z Katarzyną.

    Niestety musisz nastawić się na to, że proces ponownego przystosowania ich do życia w naszym świecie to mogą być miesiące, lata. O ile nie odwołamy się do jakiś niekonwencjonalnych metod.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Alex
    Eee, z tego co piszesz powyzej, wypadalo by ze twoj wuj... Jest Magiem? W sensie zajmowania sie snami i tego ze moze nam pomoc? Bo wypadalo by to logicznie z twojej wypowiedzi, a chyba nie wspominalas o tym wczesniej..

    Jesli tak to super, mielibysmy doswiadczone zrodlo informacji :). Ale to pewnie by znaczylo ze pan Alojzy i moze jego syn tez sa z tej samej ... Parafii :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę się powtarzać, wuj razem z innymi ludźmi, potrafili śnić, jedną z takich osób był "wilk", syn właściciela kamienicy. Wszyscy oprócz mojego wuja, już nie żyją.

    Wuj prawdopodobnie kiedyś wyciągnął w ten sposób Pana Alojzego. Nie wiem dokładnie jakie są między nimi stosunki, ale Pan Alojzy dba, by magowie dawali wujowi spokój.

    Syn Pana Alojzego i jego banda to wilkołaki. Myślałam, że o tym wiecie, ja nie poznałam go nigdy osobiście.

    Nie mówiłam wcześniej, bo dowiedziałam się niedawno, plotek tak naprawdę. W tym środowisku jest to plotka, ale wierzę, że choć część z tego jest prawdą.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.