piątek, 25 marca 2011

Przeprosiny

Hej. Rzadko mam okazje wrzucać takie coś, i obym więcej powodów do takich postów nie wywołał....

Przepraszam was wszystkich.

Głównie Alex.

Poszło za dużo z mojej strony nerwówy, bezsensownych oskarżeń czy krzyków. To, ż ostatnio między nami nie trybi, nie usprawiedliwia mnie z eskalowania kłótni, czy użytych słów. Będę się starał by to się nie powtórzyło.

Zresztą, powtórzę to co napisałem powyżej jak się z wami zobaczę.

Gwoli wyjaśnienia, nie usprawiedliwiania czy wybielinki : przez ostatnie dni miałem strasznie zrypane nerwy, przez ciągnącą się sprawę Pasażera i spotkanie z nim, to jak mogło w was to glebnąć, czy w moją siostrę. Złażą też efekty tego czym mnie popieścił, czyli wspominanego przez Alex ataku ideologicznego. Tuż po spotkaniu z Cycynatem, mimo sukcesu, nie odzyskałem w pełni równowagi psychicznej, mimo robienia dobrej miny na targach czy w Gnieździe. I nie zagryzłem zębów, albo nie przesiedziałem w domu, jak zrobić powinienem.

Wiec jeszcze raz : przepraszam.

Dla wyklarowania, mam różne poczucie od niektórych z was co jest słuszne, a co nie, nie będę jednak tego tak „dyskutował” jak ostatnio. Czyli was urażał. Nie zmienia to faktu że trochę moralnie stwardniałem, i parę rzeczy będę chciał na spokojnie przedyskutować. Z mniejszą dozą konformizmu, ale też normalnie, bez nerwów czy oskarżeń. Na prywacie, czy jeśli coś będzie dotyczyło nas wszystkich, to publico. Choć może nie na forum.

Howgh.

Dobra. Teraz trochę wyjaśnień z innej beki.

- Pasażera mam jako problem z głowy. Spętał go Cyncynat w moim onejrosie, więc nie będzie się pałętał swobodnie. Nie przejmie tez nade mną już kontroli. Pewnie jeszcze kiedyś wezmę się z nim za bary, ale nieprędko, i na pewno nie tak by komuś coś się stało. W chwili obecej sprawa pasażera jako zagrożenia dla was jest zamknięta.
- Nie mogę ze względu na to co podpisałem u Boruty powiedzieć wam dokładnie co pasażer mówił, ale nie brałem, i nie biorę wszystkiego co powiedział za prawdę. Dotyczy to głownie Alex. Jednak w paru sprawach miał rację.
- Nie jest daimionem który pochodzi z jakiegoś mojego poprzedniego wcielenia. Siedział we mnie na tyle długo, by mnie poznać, jednak został mi przekazany przez nieznaną osobę, sam zaznaczał że opętać może kolejne osoby. Został fragmentem mego psyche, ale nie wywodzi się z przeszłości do mnie skorelowanej.
- To, że w poprzednich wcieleniach mogłem być mordercą, nie oznacza że cokolwiek przeniosło się na to. Nie jestem przysłowiowym koniem. Nie mam potwierdzenia na słowa Kowalskiej, przebłyski zeszłych wspomnień miałem dwa, żadne nie potwierdzające tego z pewnością. Przede wszystkim jestem sobą , swoimi dążeniami, marzeniami, życiem, a nie śladem jakiś magów z przeszłości.
- Będę teraz rzadziej bywał na forum, ale powinienem odpowiadać na PMki.

Tyla.

JJ

1 komentarz:

  1. OCC: czy jak to tam. Postanowiłam wykorzystać forum do pewniej informacji. Z góry sorka.
    Od rana mam działający telefon. Numer ten sam. Przpraszam, ze usnełam na sesji :P to nie twoja wina Szczurku!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.