Chciałem wam podziękować za krycie moich pleców i zrobienie kawału dobrej roboty przy ratowaniu Insomnii. I pogratulować - działaliśmy sprawnie, brak przygotowania nadrabialiśmy improwizacją, i przede wszystkim działaliśmy drużynowo.
Meri i Neo, chociaż szybko wypadli ze snu Insomnii, zadziałali szybko i z rozmysłem i być może dzięki temu jeszcze żyjemy. Szczególne dzielna była Meri, która powstrzymała nieproszonych gości na tyle długo, by udało się jeszcze w snach podziałać. Nie zapominajmy też, że gdyby nie ona, to w ogóle nie mielibyśmy duszy Insomnii.
Poza tym ogrzewała nas do czasu powrotu Neo - który załatwił nam rzeczy niezbędne do przeżycia. Pewnie gdyby nie on bylibyśmy w dużo gorszym stanie, niż głodni i zmarznięci. Wcześniej też dzięki przedsiębiorczości Neo udało się zdobyć dostęp do akt Insomnii, co jak widać okazało się kluczowe dla jej "poskładania".
W snach też się dużo działo. Dzięki JJ-owi udało się doprowadzić Insomnię do domu Ping, w porę dostrzec zagrożenie ze strony spaczonej Otchłanią lokatorki i czmychnąć. Również po przebudzeniu JJ zadziałał natychmiast powstrzymując intruzów, ryzykując swoją skórą. Zresztą dzięki śledztwu JJ-a i jego ejdetycznej pamięci, nie mielibyśmy wielu ważnych informacji na temat Insomnii.
Oczywiście nie możemy też zapomnieć o Alex, która moim zdaniem odegrała kluczową rolę w tej wyprawie - załatwiła nam demesne jak i zaklęcie przedmiotów tak, by pojawiał się w snach, to ona też w snach przetrwała najdłużej i najwięcej zdziałała, m.in. oddając Insomnii jej duszę czy konfrontując się z ojcem Insomnii. To właśnie Alex chyba najlepiej wiedziała, co robić w snach, jak się tam poruszać, była swoistym liderem ekspedycji, nawet jeśli nie rozkazywała i nie wydawała poleceń.
Wydaje mi się, że zaczynamy działać jak zgrany zespół, jak prawdziwa Kabała :-)
Przed nami jeszcze kilka wyzwań... m.in. musimy czuwać nad Insomnią i spróbować ją przywrócić do normalnego życia. No i czeka nas jeszcze większa misja ratunkowa - Ping. Do tego zadania musimy się zdecydowanie lepiej przygotować. Niemniej jestem przekonany, że nasze ostatnie wspólne przejścia udowodniły, że jest to w naszym zasięgu.
Tym optymistycznym akcentem,
Goniec over&out
Nie możemy także zapomnieć o niezmiernie ważnej roli Gońca, który odnalazł w snach Insomnię (czy też jej demona), dzięki czemu mogliśmy poskładać liczne elementy jej jestestwa w lekko pogruchotaną i dziurawą całość.
OdpowiedzUsuńCiekawy sposób mobilizacji, bo przecież nie o lizanie tyłków chodzi. Brakuje Ci tylko pomponów i krótkiej spódniczki :P.
A tak poważnie, to chyba pierwszy sukces, taki NASZ... WSPÓLNY.
Ciesze się, że jakoś jednak potrafimy działać i nie jesteśmy, aż takimi ofiarami losu, jak mi się początkowo zdawało.
Meri rozumiem twoje zdenerwowanie, lecz nie jest tak, że Ci nie wierzyliśmy.
Przepraszam za nieporozumienie, bo głównie wynikło ono z mojej winy. Nie pamiętam kto dokłądnie to mówił, ale gdy komuś przedstawialiśmy sposób ratowania Insomni przekazany Tobie przez wróżkę. Usłyszeliśmy/usłyszałam, że oczywiście, to uwolni jej duszę, pytanie tylko jak bardzo będzie szalona.
Idąc tym tropem, zasięgnełam języka, i spytałam o radę Pana Borutę, potem uczyniłam tak jak polecił, mniej więcej. Przepraszam, być może nie jasno się wyraziłam, być może źle przkazałam informacje i zbyt oględnie określiłam, po co powinniśmy zakląć obrazek z duszą Insomnii. Biorę to na Siebie.
W tym wszystkim, nie chodzi o to, że ktoś Cię nie słuchał, nie dowierzał twoim słowom. Zwyczajnie szukaliśmy dokładniejszych informacji, jak jej pomóc, a jeżeli mam konfrontować słowa kapryśnych i podstępnych Fea, z słowami nauczyciela, który być może, jest równie, o ile nie bardziej podstępny, to jednak bardziej zawierzam Panu Borucie.
A teraz akcent humorystyczny, ku przestrodze.
Odwiedziłam ojca Insomnii, troszkę mnie poniosło, i sięgnęłam nieco wyżej, niż powinnam. Wywołałam oczywiście paradoks, mój pierwszy poza zajęciami (nie jest to powód do dumy :( ).
Trzyma się już kilka dni. Dla magów jest to aura gorąca, żaru, u ludzi wywołuje uczucie gniewu, histerii, ciężko powiedzieć. Przez najbliższy czas nie będę pojawiać się publicznie. Dziwne, że ubranie się na mnie nie spala.
Trzymajcie się ciepło
Aleks.
Specjalnie dla Ciebie mogę się przebrać w krótką spódniczkę. Chociaż przyznam się, że nie wiedziałem, że lubisz *takie* rzeczy.
OdpowiedzUsuń;-)
Hej, no dobra, może trochę wam nasłodziłem cukrem za 6,5zł, ale uważam, że zasłużyliście. Po raz pierwszy nam się coś takiego udało. Może nie był to 100% sukces, ale takie cudowne ozdrowienia zdarzają się tylko na filmach.
Z Insomnią jest tak, jak w przypadku każdej osoby, która przeżyła straszną traumę/wypadek: czeka ją rehabilitacja, potrzebuje dużo wsparcia i dużo pracy. My zapewniliśmy jej pierwszy, największy krok - odzyskaliśmy duszę i wybudziliśmy ją ze śpiączki. Nie wiadomo kiedy odzyskamy ją w całości. Może za rok, może za 5 lat.
Przepraszam, że tak wybuchłam. Trochę wystraszona byłam, zmęczona. Nie przejmujcie się tym proszę.
OdpowiedzUsuń