Hej!
Coś się ze mną dzieje.
Przez całe życie byłam miła spokojna, nie rzucająca się w oczy, nieśmiała, bez przyjaciół, co ma że tak powiem swoje korzenie. Do tej pory na swoich tak zwanych „przyjaciołach” tylko się zawodziłam, dlatego przepraszam, że jeszcze nie wszystkim potrafię zaufać i nawet działania nie wymierzone w siebie uznaje jako takie.
Ostatnio rozmawiałam z Neo i wiem, że nie wszyscy rozumieją moje zachowania czasami… byłam tak przestraszona, że nie usłyszałam jak pyta czy ktoś ma nóż?
Ale powoli po ostatnich naszych przygodach, uznaje, że to chyba głupie, być nieśmiałą, spokojną, nie rzucającą się w oczy…. trzeba walczyć o swoje, bycie cichą nie przynosi nic oprócz nudy. Nic właściwie nie robiłam… i to mnie przeraża. I że oprócz studiów nic nie zrobiłam póki was nie poznałam, chociaż studia były wyzwaniem. Usamodzielniłam się, poznałam smak życia, znalazłam cudownego faceta, który mnie akceptuje a nie ciągle koryguje i staram się jak mogę, zaufać wam, być pomocna, bo wy mi też pomagacie, walczycie. Nie wiem w jaki sposób mogłabym walczyć przeznaczeniem i czasem, żeby was ratować, jak ktoś ma pomysły słucham, bo czuję się bezsilna magicznie w razie ataku . Ale nauczyłam się posługiwać nożem myśliwskim i mam nadzieję, że jestem coraz lepsza.
Potrzebuje waszej pomocy w sprawach rodzinnych.
Z rodziny znam tylko jedną babcię i rodziców. Babcia była niezwykła i charakterna, zmusiła dla mojego dobra rodziców do ślubu. Tak właściwie nic o niej nie wiem, poza tym, że bardzo mnie kochała, byłą moją przyjaciółką a potem jak miałam 12 lat umarła, nawet nie za bardzo pamiętam jak, było to dla mnie bardzo ciężkie przeżycie. Uznajcie, że jest to wyraz zaufania, bo nigdy nikomu o tym nie powiedziałam…..rodzina też nie chciała za długo się nad tym rozwodzić…..Nadal jest mi ciężko i żałuje że nie może mi jakoś poradzić, bo nie wiem jakby to Konsylium przyjęło, ale na pewno by o tym wiedziała.
Przepraszam wracam do sedna.
Uważam, że Bury jest jakoś ze mną spokrewniony. Nie znałam dziadka, babcia o nim nigdy nie mówiła, drugich dziadków też w ogóle nie znam.
Jeżeli mi mówi wilkołak, że „jakby Kuba był wilkołakiem to bym poczuła” co jest zrozumiałe, bo z nim jestem… ale żeby o Neo powiedział samo?
Proszę o pomoc w zbadaniu historii rodziny, czy były w niej wilkołaki, magowie, itp.
Bo jak dla mnie też rodzina określa to kim jesteś….
Jasne Meri. Możesz na mnie liczyć.
OdpowiedzUsuńJeżęłi znasz parafię swojej babci i miejscowość, w której mieszkała, warto tam powęszyć najpierw, zwłaszcza w dokumentach kościelnych, jesteś rodziną, więc powinnaś mieć do nich dostęp. Twoja babcia była katoliczką? Powinnam najpierw zadać pytanie, zanim zakładać od razu to jako fakt.
W parafii, w któej odbył się pogrzeb, powinny być również dokumenty dotyczące ewentualnych sakramentów, chrztu, pierwszej komuni, bierzmowania, ślubu, i ostatni sakrament. Zwykle takie dokumenty są przedkładane, gdyż wiele parafii żąda udowodnienia, że zmarły był katolikiem. Wtedy po aktach, w zależności, w jakiej parafii zostały spisane, mamy kolejne tropy.
Na razie wiele więcej nie przychodzi mi do głowy. W rzeczach twojej babci, albumach rodzinnych także pewnie można by coś znaleźć, tylko czy jakieś przetrwały?
Aleks.
Myśle, że tak coś przetrwało, ale jest jeden problem zasadniczy. poprosiłam, zeby nie narażać moich rodziców, zdecydowałam się na zmianę tożsamości. Jeżeli masz umiejętności, żeby przekonać w kościele, ze jestem rodziną... to można sprawdzić.
OdpowiedzUsuńDzięki za zainteresowanie. Trzeba by się było dowiedziec co się stało z rzeczami babci, kto je dostałw spadku, kto przejął.
Można by rodzinie powiedzieć, że babcia uczestniczyła w jakiś walkach powstaniowych i staramy się zgromadzić dokumenty na ten temat, bo chcemy pokazać człowieka, życie jego i jak żył potem, tak przykładowo
Oczywiscie, ze pomoge. Powiedz mi Meri, ktora to Parafia to sprobuje cos poszukac.
OdpowiedzUsuńSulejówek, wiem, ze babcia od strony mamy też się angażowała i tez się przyczyniła, jednak jej dobrze nie znałam
OdpowiedzUsuńTa babcia o której więcej wiem to babcia od strony taty
Ojciec Stefan Grzywalski, Babcia Eugenia Grzywalska parafia w Sulejówku, tam też był pogrzeb
OdpowiedzUsuńmam pewne doświadczenie w badaniu drzew genealogicznych i dostęp do pewnych zasobów i archiwów Biblioteki Narodowej niedostępne przeciętnemu człowiekowi łącznie z spisem osobowym i aktowym. Jeśli była normalna są te dane jeśli była inna też będziemy o tym wiedzieć w jakimś stopniu, potrzebuje 100% pewnych danych ale wystarczy część - nazwisko, miejsce ur. lub śmierci i daty. I czasu trochę.
OdpowiedzUsuńI tak znowu nabieram podejrzeń, że coś jest na rzeczy z całą naszą grupą.
Ja też mogę pomóc. Nie mam może tak dobrych dojść jak reszta, ale zawsze coś się znajdzie.
OdpowiedzUsuńCzy Twoja babcia brała udział w Powstaniu, jeśli tak to jaki miała kryptonim powstańczy, w którym walczyła oddziale - tego można poszukać, może coś na jej temat jest w Muzeum Powstania Warszawskiego albo w IPN (w tym drugim też jej powojenną przeszłość, czy była inwigilowana itd).
Dalszych krewnych którzy zaginęli w trakcie wojny można szukać w Biurze Informacji i Poszukiwań PCK.
Poza tym warto sprawdzić akt chrztu i wpis do ksiąg parafialnych dotyczący Twojego ojca Stefana, ponieważ tam mogą być adnotacje dotyczące ojca dziecka, czy dziecko jest nieślubne itd.
Poza tym warto popytać starszych wiekiem ludzi z Sulejówka. Może są jakieś osoby które pamiętają babcię i mogą powiedzieć coś więcej. Może jest też jakiś starszy ksiądz który ją kojarzy.