piątek, 8 lipca 2011

Konflikt z Warszawskim Konsylium

Wszyscy wiemy, w jaki sposób zawiniliśmy, nie ma więc co rozwodzić się nad tym szerzej.

W ramach aktu dobrej woli, przekazaliśmy w ręce Herolda zagrabione przedmioty.

Zostały nam zaproponowane 3 rozwiązania:
1. Zadośćuczynienie naszym czynom i przedstawienie propozycji Hierarsze, który przyjmie naszą skruchę, bądź odrzuci.
2. Oddanie się pod osąd Liktora (oficjalny proces).
3. Wypowiedzenie Wojny zgodnie z prawem Nemezis.

W poście poniżej opiszę prywatne stanowisko odnośnie całej sytuacji.

Aleks.

33 komentarze:

  1. Uważam, zapewne tak jak większość z nas, że Meri nie powinna, i nie może być pociągana do odpowiedzialności za cudze czyny. Jednak jako, że jest prawowitym członkiem kabały, jak najbardziej szanuję jej zdanie w kwestii konfliktu, gdyż podjęte teraz decyzje, będą miały także wpływ na jej życie i stosunek innych do niej, jako członka Kabały "Czarna Owca".

    Rozumiem, że część osób po spotkaniu z Heroldem na skutek nowych informacji, i faktu, że oddanie przedmiotów nie było wystarczające by zadośćuczynić, wycofują się z wcześniejszych zapewnień, o chęci rozwiązania konfliktu w sposób rozsądny i pokojowy, zapewniający o naszej neutralności. Nie zamierzam do tego wracać.

    Zanim przejdę do punktu, który wydaje mi się najsensowniejszy, ze względu na moje prywatne stanowisko oraz chęć dalszych kontaktów z bratem, opiszę pod jakimi względami nie odpowiadają mi pozostałe punkty.

    Ad2. Oddanie się pod osąd Liktora.
    Złamaliśmy Wielkie Prawa, co do tego nikt nie ma wątpliwości, nie widzę powodu, dla którego ktokolwiek miałby okazać nam łaskę i zrozumienie podczas oficjalnego procesu. Zwłaszcza nie powinna okazywać takich względów osoba (Liktor), która zawsze postępuje zgodnie z ramieniem prawa. Wiemy, jakie są oficjalne kary, za złamanie ich. Oczywiście możemy w ten sposób okazać skruchę i dać się zabić, czy uwięzić, ale mam 19 lat, i chcę trochę pożyć.

    Propozycja ustawienia procesu jest nieuczciwa, i nie mogę na nią przystać. Zwłaszcza, że wina leży po naszej stronie. Gdyby sytuacja była inna, gdyby ktoś pragnął nas w coś wrobić, w nieuczciwy sposób, a my w inny sposób nie bylibyśmy w stanie dowieść niewinności, sytuacja wyglądała by inaczej. Lecz nie ukrywajmy, nie jesteśmy biednymi owcami ciągniętymi na rzeź, baranami raczej.

    Ad.3. Wypowiedzenie Wojny zgodnie z prawem Nemezis.
    Wypowiedzenie Wojny honorowej jestem w stanie zrozumieć, jawne stawienie czoła przeciwnikowi, jednak nie wiemy jak wyglądała by ta wojna, może być to wojna totalna, zahaczająca swym zasięgiem nasze rodziny, do tego nie mogę dopuścić. Wypowiedzenie wojny było by także odrzuceniem, skierowaniem na dalszy plan, a być może nawet zaniechaniem działań, które powinny mieć dla nas jako Kabały priorytet. Co w takim wypadku co z naszym Credo? Z ratowaniem Ping? Nie chcę tego zaprzepaścić, w imię czego miała bym?
    Wojna oznaczała by najpewniej nie wywiązanie się z niego, a tym samym zdradę wobec kabały.


    Pomysł Wojny podjazdowej, partyzanckiej, ukrywania się w podziemiach, jak szczury wydaje się głupi, nie tylko ze względu na brak odwagi, jawne tchórzostwo, lecz przede wszystkim ze względu na nasze rodziny, co z nimi? Sądzicie, że przeciwnik odpuściłby tak łatwe cele. To idealna metoda do wybawienia nas z nor. Do tego nie jestem na tyle naiwna by twierdzić, że uda się jednocześnie schować w piwnicy i prowadzić działania, które miały by przybliżyć nas do uratowania Ping.


    Ad.1. Przejdę teraz do punktu, na który początkowo wszyscy się zgodzili. Do zadośćuczynienia.
    Z mojego punktu widzenia, jest to najrozsądniejsza opcja.
    Co możemy zaoferować od siebie:
    - Regularne dostawy many ze źródła, bądź źródło ( na rzecz poszkodowanych lub Hierarchy).
    - Pomoc w zbudowaniu rezonansu, na którym zależało tamtej Kabale.
    - Przysięgę, że będziemy respektować także prawa Warszawskiego Konsylium.
    - Pomoc w znalezieniu odpowiedzialnych za śmierć Luny (oraz jeżeli zajdzie taka potrzeba, doprowadzenie ich przed Sąd Akademii - może jednak bez tej deklaracji).
    - Odpracowanie na rzecz osób pokrzywdzonych ...... lat, pod warunkiem, że prace te nie będą łamać praw żadnego z Konsyliów (nie wspominam o żadnych kwestiach moralnych, gdyż wymienianie ich jako warunków, może być śmieszne, biorąc pod uwagę nasze ostatnie poczynania). Goniec już zaoferował się w tej kwestii. Ja również jestem otwarta na odpracowanie winy. Tak jak wcześniej wspominaliśmy istnieje także opcja wybrania, kilku członków, którzy w imieniu kabały zadośćuczyniliby winie, gdyż nie wszystkim taka opcja odpowiada.

    Aleks

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zapatruje się na to tak. Zostaliśmy zaproszeni przez Gideona na rozmowę pod groźbą wojny. On się nie stawił. My się stawiliśmy, a mogliśmy przysłać również sekundantów np. z Kolumny. O honorowych rozmowach nie ma zatem co mówić. Mógł prowadzić rozmowę Herold, ale jak, arystokrata magiczny prosi o spotkanie to wypada, aby się pojawił choć rozumiem go, bo z racji że nie pojawił się tam ja tez nie przyszedłem. No ale mógł przyjść i pogadać ze mną kiedy wy rozmawialiście z heroldem jak wiedział, że mnie tam nie ma.

    Na prace po prostu nie zgadzam się dla nikogo nie zgadzam się i już. Mogę wziąć najwyżej miotłę i zamieść tam podłogę po fajerwerkach jakie prorocy tam uskuteczniali jeśli kiedyś prorocy zrobią tam podobne fajerwerki też mogę po tym wziąć miotle i posprzątać podłogę.

    Mogę pójść na porozumienie i współpracę z tą konkretną kabałą i tylko nią jako podwykonawca pewnych rzeczy ale na zasadach partnerskich czyli możemy ale nie musimy się godzić, i nie będziemy wspominać o tych współpracach. Coś na kształt FreeTraders.

    Jest to kwestia przeznaczenia, które tam nas zaprowadziło i zaprowadziło nas w związku z problemami z sanctum nie był wiadomo po co tam idziemy. Stopniom wiadome było gdzie mamy sanctum i wiadome było im kto się nim interesuje i mieli wobec niego sami magiczne plany. Dokumenty nie mówią tego oficjalnie bo sa w dużej mierze przeznaczone dla śpiących. Mogli nie robić podchodów tylko zaprosić nas na rozmowę i wyłożyć w czym jest problem byłoby łatwiej i może by skończyło sie to inaczej bo by tam nie było nas. Ale widać problemy z prorokami muszą załatwiać kompetentni magowie ;).
    Ok., rezonans pomoc w jakichś projektach o których mowa w dokumentach i jakieś kwestie magiczne na których im zależało w z tym projektem możemy. Prawa Konsylium tak mogę. Jeśli jest tam źródło nie zostało zniszczone więc nie widzę potrzeby im dawać czegoś czego i tak nie mamy na własne potrzeby, a jeśli mamy walczyć o wstąpienie świata, bo taki jest cel magów niezależnie od zakonu to mana jest nam też potrzebna.

    Jeśli chodzi o Lunę jest mi bardzo przykro, tak samo jak jest mi przykro z powodu magów z kolumny, nawet z powodu proroka, bo zginęli ludzie. Nie wiem kto jest odpowiedzialny za jej śmierć , ale jeśli zrobił to derwisz to przyprowadzenie to przyprowadzenie go przed konsylium może być nierealne.


    Swoją drogą mam dylemat i prosiłbym o pomoc was z tym. Wiem, że postąpiłem słusznie wynosząc Aleks ale zastanawia mnie moja moralność bo mam ciągły niedosyt i przemyślenia czy postąpiłbym źle gdybym spróbował zabić derwisza zamiast wynosić derwisza. Mogłem próbować to zrobić nie wiem czy miałem szansę nie wiem czy dałbym radę. Wiem, że to grzech i wiem, że sama myśl o tym, że mogłem próbować jest zła ale mogłem. Czy Kolumna ma jakiegoś człowieka od mądrości, moralności i takich dylematów i czy powinienem się o to w ogóle ich pytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. O jakim derwiszu mówicie? bo ciągle słyszę o nim na nie za bardzo wiem o co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  4. Derwisz to zabójca z proroków tronu który był w budynku Srebrnych Stopni i pewnie zabił kogoś i nawiał pewnie.
    Goniec chyba się z nim strzelał i może powiedzieć coś więcej czy może wiesz jakiej magii używa?

    OdpowiedzUsuń
  5. @Klisza, dlaczego Gideon miałby rozmawiać właśnie z tobą, nie przychodząc na spotkanie z całą Kabałą? Arystokrata magiczny? Uważasz się za takiego, przy czym my niegodni jesteśmy tylko zwykłymi sługami? Co ty znowu bredzisz, bo nie rozumiem.

    Abstrachując od powyższego, wg tego co mówił Herold, Hierarcha byłby w stanie przyjąć nas przed środą, nie możemy i nie powinniśmy więc przesadnie zwlekać z decyzją.

    Przyznaliśmy przy Heroldzie, że zawiniliśmy, więc dociekanie niewinności przed sądem wydaje się hmm... niezbyt poważne.

    Do wszystkiego dochodzi jeszcze list Gońca, jako źródło informacji i świadectwo tego co się stało (może Goniec dla pewności wrzuci list). Wszyscy wysłuchaliśmy listu i bez sprzeciwu został on przekazany do Hierarchy.

    Proszę o wypowiedzi i jakieś ustosunkowanie się do sprawy, i dalszych decyzji.
    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  6. Alex to kwestia manier. On napisał osobisty list. Nie napisał go w imieniu Konsylium, przynajmniej ja to tak odebrałem. W sumie też bym napisał osobisty list najpierw i na naszą odpowiedź, że jesteśmy tak gotowi do tego wszystkiego i porozmawiania itp. on wysyła sekundanta. To jest nie kulturalne. A jako Stopień uważa się troszkę za arystokrację magiczną. Ja się uważam za początkującego maga z grupy która jest uważana za anarchistów.
    Ale korzenie mojego rodowego herbu nie mówię, że tej linii, z której jestem ale samego herbu są jedne z najstarszych w Polsce od 1322 roku istnieje ten herb i mam prawo nazywać się arystokratą w jakimś stopniu.

    Dobrze, że wspomniałaś o liście Gońca bo ja zacząłem swój pisać do Gideona, osobisty.

    Więc może zanim ja wrzucę wam tu mój osobisty list niech Goniec wrzuci swój.

    Ja swoją opinię wypowiedziałem tak jesteśmy winni pewnych rzeczy które spowodowaliśmy wypełniając przeznaczenie jednego członka naszej kabały. Jesteśmy winni przed światem magicznym ale zadość uczynienie jeśli takowe będzie przewidziane mogę najwyżej dać kabale której było to sanctum. I powiedziałem co mogę zaproponować.

    Przeznaczenie było jasno zarysowane i mówiło o rozwiązaniu problemów z sanctum naszym. Mieliśmy podejrzenia co do zabawy jaką Gideon prowadzi. Nie był skłonny oznajmić nam co jest powodem tych zabaw, nie robił ich osobiście ale robił i robił na naszym sanctum. Mógł napisać osobisty list o spotkanie i pogadać o tym.

    To tyle czekam na wypowiedz Gońca.
    Po czym puszcze wam mój list do Gideona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej.

    Mówiłem już swoje zdanie na naszym ostatnim spotkaniu. Ale fakt, dużo wtedy nerwów było i ustaliliśmy w końcu że decyzję wiążącą podejmiemy na spokojnie, właśnie tu na forum. Powtórzę więc moją opinię , na ile jestem w stanie na luzie, bez zbędnych emocji.

    Najbardziej odpowiada mi opcja sądowa. Nie realne jest uniewinnienie, chodzi o uczciwy proces. Gdzie rozsądzony byłby nasz prawdziwy udział, chęć odkupienia, i cała reszta stuffu. Aby w ogóle o tym myśleć, potrzebujemy dobrej papugi, prawnika, ze srebrnych stopni. Nie z Warszawy. Tak samo warto by się upewnić że Liktor który by nas sądził jest uczciwy. Takiego ściągnąć po prostu. Co do kar.. Mogą być surowsze, mogą i łagodniejsze. Te które przyjęła Akademia, są obowiązujące w Akademii... I mogą mieć się nijak do realiów Stopni. Mogę się wypytać kogoś kto będzie miał o tym może jakąś podstawową wiedzę.

    Pozostając przy tym temacie na chwilę, jestem zdecydowanie za wyjaśnieniem sprawy śmierci Luny. I moim lub naszym w tym udziale. Nie wiem czy w to zostanę wciągnięty oficjalnie, odbije się to pewnie na moich relacjach z częścią Rady, ale jestem to winien. Cncynatowi, który zrobił dla nas sporo nawet może niespecjalnie widocznie, Bernardowi, i przede wszystkim własnemu sumieniu.
    Przy okazji oddam się pod osąd naszej Akademii.

    Opcja która najmniej mi pasuje, to zdanie się na „wyrok” Hierarchy. Wiemy już jak one wyglądają. Posłuszeństwo wypowiedziała mu dawno temu zatrważająca większość warszawskich magów, łącznie ze strzałami (!). I nie chodziło o sprawy trywialne, a o morderstwa czy niewolnictwo. Nie zamierzam oddać swojej wolności , czy mojej rodziny tylko na podstawie widzimisię kogoś, nawet niewątpliwie potężnego i pewnie pod paroma względami godnego szacunku (choćby przez zgromadzoną moc czy starszeństwo). Uważanego jednak wśród Akademii której przysięgaliśmy za osobę niegodną sprawowania władzy. A tym samym prawa do osądu.
    Jeśli większość będzie za tym rozwiązaniem, jestem gotowy podjąć się równoznacznego pod względem sił i środków zobowiązania wobec kabały. Popartego losem, czy czymkolwiek. Takiego, które nie będzie łatwe, zapewni mi spore wyzwanie, ale nie uzależni od woli osoby o wątpliwej moralności. Takiej nie ulegnę bez walki.

    Trzecia opcja. Nemezis. Lepsza od hierarchy, odrobinę gorsza od sądu. Po prostu podnieśmy przyłbicę* i weźmy na klatę konsekwencje naszych czynów.
    Nemesis musimy ogłosić tylko wobec kabały której zawiniliśmy. Puki nie wciągniemy w to oficjalnie kolumny, powinno to zablokować trzepanie nas przez resztę Konsylium.
    Jeśli podejmiemy tą decyzję, zanim ją ogłosimy musimy szybko spisać warunki na których prowadzimy wojnę. I razem z decyzją je ogłosić. Bez wiedzy na jakich warunkach prowadzimy wojnę potraktują nas jak „dzikie psy” czyli zdolnych do wszystkiego i odpowiedzą adekwatnie. Jednocześnie warto by sprawdzić podobne warunki u nich.
    Ustalić by trzeba do jakiego etapu prowadzimy starcie. Choć moim zdaniem to akurat zostanie nam narzucone.
    Nie mamy sprawnego Sanctum (zresztą, myślę że je stracimy) i zabezpieczeń. Jesteśmy mniej doświadczeni. Niedoceniani. Stoimy na gorszej pozycji.
    Co oznacza że będziemy musieli dać z siebie wszystko, wykorzystać każdą przewagę którą znajdziemy, każdy błąd przeciwnika. Prowadzić walkę z ukrycia, z zaskoczenia, jeśli będzie potrzeba. Albo nauczymy się w trybie przyspieszonym (znów!) kawału magowskiego życia, wyciągniemy z tego ile się da, wzmocnimy się w ogniu, i wyrwiemy naszymi pazurami swoje miejsce i szacunek w Warszawie, albo możemy pakować walizki.
    Co mi pasuje.

    JJ.

    ~~~~
    *OOC : powinno być "zasłonę" zamiast błędnie przyjętego w powszechnym użyciu "przyłbice". to drugie to konkretny typ hełmu. moja postać raczej o tym nie wie, ale ja jestem niereformowalnym nerdem, i nie mogłem się powstrzymać :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, nie mam kopii listu ponieważ był sporządzony odręcznie, mogę wam wkleić swoje notatki z tego, jak go pisałem.

    ***

    1. W wydarzeniach 15.06 w Złotych Tarasach brałem udział kierowany swoim Przeznaczeniem, zostało mi przepowiedziane, że mam się tam pojawić i wziąć udział w akcji Kolumny. Moi towarzysze z Kabały poszli ponieważ wróżba sugerowała, że powinienem zabrać tam wszystkich członków Kabały. Zanim się tam pojawiliśmy nie wiedzieliśmy ci się właściwie wydarzy, jaka jest agenda Kolumny, Srebrnych Stopni i jaka jest nasza rola w tym wszystkim, nie wiedzieliśmy również o ataku Proroków Tronu.
    Z tego wynikają dwa wnioski:
    a) Moim Przeznaczeniem było pokrzyżowanie planów Proroków Tronu i wyniesienie archiwum. W ten sposób archiwum zostało uratowane (w większej części) i Srebrne Stopnie mogą je teraz odzyskać.
    b) Nasz udział jako Kabały był efektem działania mojego Przeznaczenia i dlatego uważam, że to ja i tylko ja powinienem ponieść konsekwencje naszego wtargnięcia, takie jest moje Przeznaczenie.

    2. Srebrne Stopnie poniosły stratę w postaci Luny, wartościowego członka Zakonu, dlatego też oddaję się do dyspozycji Hierarchy by przynajmniej częściowo zrekompensować stratę poniesioną przez Zakon. Nie jestem winny za jej śmierć, nie wiem kto to uczynił, lecz wiem, że to moje Przeznaczenie wpłynęło mocno na przebieg wydarzeń tamtego wieczora i dlatego czuję się odpowiedzialny w myśl podstawowych zasad pokuty naszej Kabały (tj. rekompensaty).

    3. Jeśli chodzi o nasze naruszenie Sanctum Gideona, to nie mamy na swoje czyny żadnego usprawiedliwienia. Jednakże, archiwum dostarczyło nam dowodów na to, że Gideon manipulował w okół naszego Sanctum, prowadząc swoją walkę z Prorokami Tronu. Niezrozumiałe dla mnie jest dlaczego nie zwrócił się do nas w takim razie byśmy razem stawili czoła Prorokom. Chyba oczywistym jest, że byśmy zaoferowali mu swoją pomoc i stanęli do walki ze Sługami Kłamstwa bez względu na różnice, które nas dzielą. Magowie powinni się wspierać w takiej sytuacji a nie dzielić.

    a) Mylnie identyfikowaliśmy działania Proroków Tronu wobec naszego Sanctum jako działania Gideona przez co nie mieliśmy oporów przed okradzeniem jego archiwum, podejrzewając (słusznie) że znajdziemy tam informacje dotyczące prób przejęcia naszego Sanctum.

    b) Nie będę wkraczał w kompetencje naszego Sekretarza, mogę jedynie zasugerować, że rozwiązaniem które mogłoby okazać się korzystne dla obu stron byłoby oddanie Gideonowi archiwum i od tego momentu koordynowanie z Gideonem wysiłków mających na celu powstrzymania planów Proroków Tronu.

    OdpowiedzUsuń
  9. ***

    Co do mojego stanowiska, to postaram się wypowiedzieć krótko:

    Złamaliśmy podstawowe prawa społeczeństwa Magów, co karane jest często śmiercią. Sprawiedliwy sąd (na który nie mamy moim zdaniem szans) uznałby nas winnym i skazał na ciężką karę - śmierć, uwięzienie, niewolę, wygnanie.

    Możemy więc zrobić jedną z dwóch rzeczy - albo walczyć z tymi którzy chcą nam wymierzyć sprawiedliwość albo dogadać się z nimi politycznie i zaoferować rekompensatę.

    Na walkę, zwłaszcza walkę totalną, moim zdaniem nie jesteśmy gotowi.

    Pamiętacie atak na Złote Tarasy? Broń maszynowa, bomby, granaty wrzucane przez Okna, ofensywne zaklęcia? Taka będzie nasza rzeczywistość, gdy pójdziemy ze Stopniami "na noże". Będziemy musieli się zachowywać i żyć nawet nie jak poszukiwani przestępcy, ale jak partyzanci w górach Kaukazu: będziemy się bać nie tylko tego, że wpadniemy na wrogich magów, ale też tego, że oni dorwą nasze rodziny, albo że w pewnym momencie w trakcie snu, seksu, śniadania otworzy się Okno i zginiemy nie wiedząc nawet co nas trafiło. Co więcej, Srebrne Stopnie mogą nastawić przeciw nam Śpiących - wystarczy, że ukartują to, że stoimy za jakimś poważnym przestępstwem. A wtedy tylko będą czekać, aż któregoś z nas zwinie Policja i nieszczęśnik "powiesi się" w areszcie. Nie mówiąc o tym jak wieść o przestępstwie wpłynie na nasze rodziny.

    Wyprowadzenie się z własnych domów, porzucenie/sprzedanie sanctum, nie utrzymywanie kontaktów z rodziną i znajomymi, pozbycie się samochodów - to tylko mniejsze wyrzeczenia na które będziemy musieli się zdecydować.

    Jasne, jest to do zrobienia, można tak funkcjonować. Możemy otrzymać wsparcie Kolumny, na przykład (chociaż sądząc po dochodzeniu Bernarda przeciw zabójcom Luny i tego, że pozycja Wolnej Europy została podkopana, nie wiem na jak duże wsparcie możemy liczyć). Wciąż jednak nie wydaje mi się, żebyśmy byli na to gotowi.

    Moim zdaniem rekompensata (w postaci jakiejś formy trybutu i wasalizacji) to jedyna opcja która jest jednocześnie honorowa (pokazuje naszą skruchę w obliczu złamania praw) i pozwala nam ujść z życiem, oszczędzając nasze rodziny i umożliwiając dalsze w miarę normalne funkcjonowanie. Pozwala też na kontynuowanie naszej misji ratowania Ping.

    Cierpi na tym nasz stan posiadania, nasza urażona duma, nasza prywatność, wolność polityczna oraz w pewnym zakresie wolność wyboru tego, co chcemy robić. Może też ucierpieć nasze sumienie i nasze przekonania, zależnie od tego co Hierarcha każe nam robić.

    Chcę się jeszcze spotkać prywatnie z Tobą, Aleks i porozmawiać na temat rekompensaty i jak sobie to wyobrażasz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam Gideonie.

    Nie mam pojęcia jak rozwiązuje się takie sprawy oficjalnie w tych realiach. Dlatego piszę prywatnie. Jest to mój prywatny list, moje osobiste zdanie. Jakbym chciał to załatwiać oficjalnie bym robił to inaczej. Zakładam, że jesteś stroną w tej sprawie nie jako Srebrny Stopień i przedstawiciel Konsylium, ale poszkodowany i tak mam traktować Twój poprzedni list.

    Na wstępie przeproszę za to co się stało w biurowcu.

    1. Dla wyjaśnienia. Całą sytuację uważam za wielkie nieporozumienie kierowane przez przeznaczenie i nie chciałbym, aby dalej przeznaczenie powodowało złą Karmę miedzy nami. Jest w tym dużo naszej winy, ale też trochę waszej, nad czym boleję.
    2. Do jednego z członków mojej Kabały przyszedł ktoś lub coś z jego fragmentem przeznaczenia. Jego przeznaczenie jest bardzo mocno zarysowane i ma on bardzo często małe pole manewru. Przeznaczenie dotyczyło naszego sanctum i rozwiązania pozytywnego dla nas problemów jakie mamy z sanctum, mieliśmy całą Kabałą być biurowcu o wyznaczonej godzinie. Byliśmy bo tak postanowiliśmy. Dlaczego byliśmy? Bo robiliście pewne ruchy w okolicach naszego sanctum, nie tylko wy jak się okazało.

    Według mnie, jeśli wiedzieliście o ruchach proroków mogliście wysłać do nas swojego człowieka, który by przedyskutował z nami sposoby przeciwdziałania im. Mogliśmy wspólnie ugrać na tym więcej niż ktokolwiek w konsekwencji ugrał. I tak dalej uważam, że jesteśmy po jednej stronie i to jest najważniejsze. I mam nadzieje, że dalej zostaniemy po jednej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  11. 3. Z mojej strony rozwiązanie widzę tak.

    Na prace w ramach rekompensat po prostu dla Konsylium albo Hierarchy nie zgadzam się i już i nie pozwolę na to żadnemu z członków mojej Kabały nawet jeśli będzie uważał inaczej. Jesteśmy winni tak samo jak kolumna lub prorocy, ale nie będziemy odpracowywać za resztę. Jesteśmy Czarną Owcą, nie Kozłem Ofiarnym.

    Mogę pójść na porozumienie i współpracę z tą konkretną Kabałą, której biurowiec był i tylko z nią jako podwykonawca pewnych rzeczy ale na zasadach partnerskich. Kabała ta miała projekty magiczne i nie tylko które były częścią tego co mieli wykonywać w ramach walki z prorokami i tego co chcieli wykonać w ramach działań w Warszawie.
    Zasady partnerskie rozumiem na zasadzie możemy ale nie musimy się godzić na konkretny projekt, i nie będziemy wspominać o tych współpracach jeśli będzie tak wola.
    Mamy już pewną umowę z Srebrnymi Stopniami, podobną jest to umowa wyłącznie handlowa, możemy podeprzeć tą konkretną partnerską magią jak taka wola będzie tej Kabały.

    Jak już pewnie wiesz jest to kwestia przeznaczenia, które tam nas zaprowadziło i zaprowadziło nas w związku z naszym sanctum nie był wiadomo po co tam idziemy.
    Stopniom wiadome było gdzie mamy sanctum, bo było to oficjalnie podane.
    Stopniom wiadome było kto się interesuje tym budynkiem i dokładnie dlaczego i mieli wobec niego sami magiczne plany.
    Dokumenty z biurowca nie mówią tego oficjalnie bo są w dużej mierze przeznaczone dla śpiących. Stopnie mogły nie robić podchodów tylko zaprosić nas na rozmowę i wyłożyć w czym jest problem byłoby łatwiej i może by skończyło się to inaczej bo by tam nie było nas.

    Jak wspomniałem osobiście mogę pójść na ustawienie jakiegoś rezonans w okolicy sanctum i pomoc w jakichś projektach o których mowa w dokumentach dla dobra nie tylko Srebrnych Stopni ale całej Warszawy. Nie interesuje mnie w tej chwili kwestia magiczna tych projektów ale jeśli miałoby to zmieniać całokształt Warszawy chciałbym pewnych wyjaśnień.
    Mogę przystać na Prawa Konsylium i ich przestrzegać.
    Nie będę NIGDY uważał Hierarchy za zwierzchnika.

    Jeśli chodzi o Lunę jest mi bardzo przykro, tak samo jak jest mi przykro z powodu magów z kolumny, nawet z powodu proroków, bo zginęli ludzie. Nie wiem kto jest odpowiedzialny za jej śmierć , ale jeśli zrobił to derwisz to przyprowadzenie to go przed Konsylium może być nierealne.
    Osobiście nie będę przeszkadzał w dochodzeniu w tej sprawia i pomagał jeśli winien jest ktoś z magów Warszawskich, jeśli jest to natomiast sprawka proroków będę pomagał w ujęciu sprawcy.

    Jak już wspomniałem jest to mój prywatny list, a decyzje naszej Kabały przedstawia Sekretarz.

    Z poważaniem Klisza

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój list który piszę właśnie do Gideona.

    A jeśli chodzi o wojnę mam już jedną. I jeśli będę musiał tamtą wykorzystać przeciw Hierarsze to ją wykorzystam w pełni i bez skrupułów. Tak samo jak wykorzystam Hierarchę w drugą stronę.

    List do Gideona - później będę prosił pewnie Wimunda o zdjęcie powiązania ze mną na tym liście.

    OdpowiedzUsuń
  13. Goniec to co się tyczy tego co nazwałeś wasalizacją nie zależnie czy tyczy się to Ciebie czy kogokolwiek z Kabały. Jeśli zostanie to przegłosowane przez Kabałę Czarna Owca nie zostanie mi nic poza odejściem z niej i walki na własną rękę z Konsylium czy kimkolwiek mi przyjdzie walczyć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Po pierwsze, obawiam się, że nie negocjujemy już z Gideonem, a z Konsylium Srebrnych Stopni z Hierarchą na czele. To on jako wyższa władza (i chyba też pokrzywdzona strona) przejął rozmowy w tej sprawie.

    Po drugie, zostało potwierdzone, że Luna zginęła z rąk Wolnej Rady, w związku z czym Cyncynat (który był bliski Lunie) ustąpił ze stanowiska kanclerza i zgłosił formalny wniosek o śledztwo w sprawie zabójstwa, które ma prowadzić Bernard (sentinel Wolnej Rady).

    Po trzecie, co do sanctum, to herold Solon zauważył, że Gideon działał w okolicach naszego sanctum a nie robił nic przeciwko niemu. Cała kamienica nie jest oznaczona jako Sanctum i okolice kamienicy nie są oznaczone jako nasz teren.

    Po czwarte, nie mamy umowy ze Srebrnymi Stopniami tylko z kabałą FreeTrader gdzie tylko Sun należy do Stopni. Tylko, że teraz Sun uważa nas za morderców, a Grabski powiedział, że dopóki sprawa się nie wyjaśni oni nie będą realizować swojej części umowy.

    Po piąte, weź poprawkę na to, że wtargnęliśmy do cudzego sanctum bez wypowiedzenia wojny, po drodze naruszając terytorium kabały, i wynieśliśmy stamtąd cudze rzeczy czyli dokonaliśmy wrogiego aktu. Łamie to w sumie trzy prawa: Sanctum, Przejścia i Nemezis. Oprócz złamania tych praw, dzieląc się z Kolumną danymi które wynieśliśmy z archiwum, naraziliśmy zasoby Stopni, np. zasoby ludzkie takie jak zwykli śmiertelni pracownicy którzy mogą teraz np. zginąć, trafić do więzienia albo stracić prace na skutek działań Kolumny.

    I to nie jest tak, że tylko Stopnie myślą, że zrobiliśmy źle, bo już Szuler powiedział, że ze względu na nasze złamanie Praw nie mamy co spodziewać się pomocy ze strony Strzał.

    W związku z czym OK, możemy buńczucznie twierdzić, że nie damy z siebie zrobić Kozłów Ofiarnych i stawiać twarde warunki naszej kapitulacji (bo tym jest nasza rekompensata - kapitulacją) ale jedyny efekt jaki uzyskamy to to, że będą chcieli nas zniszczyć. I nikt nie kiwnie przy tym palcem by nam pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  15. Goniec powiedziałem i napisałem
    1. Jesteśmy winni coś konkretnym ludziom z konkretnej Kabały. Nic nie jestem winien Konsylium, a w szczególności Hierarsze.
    2. Sun i Grabski mają swoje powody i to są ich powody, nie wnikam w to. Ja nikogo nie zabiłem i obraża mnie konkretnie nazywanie mnie mordercą, jeśli wyniosłem papier jakiś dotyczył on konkretnie tej przepowiedni po którą przyszliśmy i naszego miejsca schronienia które było skanowane przez Konsylium i proroków. Konsylium nie raczyło nas poinformować o tym w jakim celu to robi i co nam grozi.
    3. Jak już wcześniej mówiłem do was nie powiem tego nikomu więcej Gideon wystosował do nas osobisty list po czym zaangażował całe Konsylium. Uważam to za brak kultury, bo nie wystosowałem prośby do Kolumny o uczestnictwo w rozmowach.
    4. Cyncynata szanuje jak każdego kto przekazał mi jakąś wiedzę w Akademii, ale doskonale wie, że gdyby nie to, że byliśmy tam byłoby gorzej.
    5. Kto prosi o pomoc Strzał. Jak będzie wojna z Konsylium sami będą musieli wybrać co robią, na razie nie ma wojny i mam nadzieje, że jej nie będzie.
    6. Nie jestem buńczuczny. Powiedziałem co powiedziałem. Puki jestem w Kabale nie zgadzam się na wasalstwo. Pod waszym wpływem nie jestem wasalem fea i nie będę wasalem jakiegoś maga, który mógłby zostać ładnym czajniczkiem.
    7. Jeśli ktoś zgodzi się na wasalstwo proszę o skreślenie mnie z Kabały Czarna Owca. Jak nie wiecie jak to formalnie załatwić dowiem się.
    8. Wszystkie rzeczy, które zapisane są w Protokole Kabały, również Credo zostaną moim Credem i będę do tego dążył bo się pod tym podpisałem, ale wasalstwo nie jest dyskutowalne.
    9. Wybrałeś przeznaczenie i wybraliśmy je wspólnie, ale nie wybieraliśmy wasalstwa i ja nie muszę go wybierać.
    10. Mogę sam stanąć przeciw Konsylium i wasalom Hierarchy, nawet jak będziecie nimi Wy.

    OdpowiedzUsuń
  16. 1. Klisza, do tej pory nie wiemy CZYJE to było archiwum. Niektórzy twierdzą, że sanctum Gideona jet w Mariottcie, więc możliwe, że archiwum które wynieśliśmy należało do kogoś innego niż Gideon (ew. nie tylko do Gideona).
    2. Podjęliśmy decyzję o wejściu tam zanim wiedzieliśmy co tam znajdziemy. Równie dobrze mogło tam nie być nic związane z naszym sanctum.
    3. Nie wiemy jaka jest polityka wewnątrz Konsylium, możliwe, że to Hierarcha się wtrącił wbrew woli Gideona, bo sprawa ma politycznie wyższy priorytet niż Gideon-My.
    4. Tak? Bo herold obalił to twierdzenie. Krytyczne dla Stopni informacje i tak zostały skompromitowane ponieważ wyciekły dalej, ich odzyskanie niewiele im pomaga. Jedyną rzeczą z której odzyskania mogą się cieszyć jest mapa.
    5. Jak będzie wojna nas z Konsylium to Strzały już wybrały co robią - nic. Adamantowy Mędrzec Juri podjął już decyzję.
    6&7&8&9 Tu nie rozumiem jednego - decyzja o zostaniu wasalem jest niezależna od decyzji Kabały. Skoro wolno nam związać się z dowolnym zakonem i wolno nam wybrać sobie mistrza który będzie nas uczył, dlaczego nie mielibyśmy mieć wolnego wyboru komu jesteśmy winni posłuszeństwo? Mój wybór do niczego Cię nie zobowiązuje, Klisza.
    10. Przepraszam Klisza, ale brzmisz jakby wojna z Fae Cię niczego nie nauczyła; chcesz pakować się _sam_jeden_ w kolejną?

    OdpowiedzUsuń
  17. Ad 1 i 3 jeszcze:
    Jako szlachcic powinieneś to zrozumieć, że atak na Twojego poddanego zobowiązuje Cię do reakcji. Gideon jest zaufanym człowiekiem Hierarchy, więc nic dziwnego, że Hierarcha się w sprawę angażuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Klisza nie stanie jeden sam, bo ja także nie godzę się z tą sytuacją.
    Jestem za Nemezis, póki sytuacja wygląda tak, nie inaczej. Daje nam to szansę wypracowania sobie mocnej pozycji (choć wiem, że nie bez strat) i rozwiązania tej kwestii w późniejszym terminie.
    Nie jesteśmy i raczej nieprędko będziemy na liście priorytetów Srebrnych Stopni.

    Tyle ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Goniec powtarzam Ci po raz kolejny jeżeli napisałbym list taki jak napisał Gideon wypowiadałbym się w swoim imieniu i w tym liście było wyraźnie napisane komu mamy zwrócić jego własność. Gideonowi.

    Zaprzeczasz słowom swojego przeznaczenia znaczy okłamałeś nas przekazując treść przepowiedni.

    Jeśli będzie wojna z Konsylium, a Wolną Radą mam wrażenie bedzie zaangażowana w tą wojnę, że Strzały podejmą decyzję też jakąś. Nie mówię tu o naszej wojnie. Przy tamtej Wojnie Strzały pokażą czy są po stronie Akademii czy Konsylium i czy zyskamy my czy prorocy de facto.

    Dla Ciebie może wasalstwo jest bez znaczenia. Twoja wola. Ja podiąłem swoją decyzję i wiecie co zrobie jeśli ktoś z was podejmie taką decyzję. Moją decyzją nie jest wojna, ale jeśli trzeba będę walczył nawet sam.

    Goniec jeśli chodzi o wojnę z fea nie wiesz o czym mówisz więc pozwolisz, że nie będę komentował tego.

    A jeśli mój zaufany człowiek wypowiada się to nie muszę się już wypowiadać, bo ma on w swoich decyzjach moje pelne poparcie i mogę poprzez niego wypowiedzieć swoje rządania albo zmianę woli. To co Hierarcha pokazał jest brakiem zaufania do swojego człowieka, ale może nie rozumiesz tego. Że jeśli moje usta mówią, "A", a ręce robią minutę później "B" to po pierwsze pokazuje, że jestem słaby, po drugie, że nie można mi ufać, po trzecie, czwarte i piąte coś innego jeszcze.

    Nie mam zamiaru się z Tobą kłucić o postępowanie, ani Gideona ani Hierarchy, ani Twoje. To akurat nic nie wnosi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Skoro jest już pewne, że nie rozstrzygniemy tego jednomyślnie, proponuję zakończyć temat. Nikt nikogo nie jest w stanie przekonać do swoich racji.

    Kabała nie potrafiła zagłosować jednomyślnie, a w ważnych sprawach, a mniemam, że ta do takich należy, jednogłośność jest wymagana.

    Wszelkie działania poszczególnych członków Kabały w tej kwestii nie są uznane jako działania Kabały, lecz indywidualnych Magów.

    @Goniec. Chętnie spotkam się na rozmowę, ustalimy wspólny front.

    @Klisza. Odejście z Kabały jest zawsze źle widziane, z wyjątkiem śmierci pozostałych członków, wypełnienia Credo, bądź wstąpienia do Kabały z tradycjami. To jedyne metody wyjścia z twarzą. Wszelkie inne powody, tym bardziej błahe, bardzo źle świadczą o Magu i traci on zaufanie w środowisku. Jest to tak poważny grzech, że często zdarzało się, że pozostali członkowie Kabały wypowiadali wojnę, aż do śmierci Magowi, który odszedł, jest to jednoznaczne z zdradą Kabały.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ad 1 Goniec, nie wiemy czyje było archiwum natomiast TONKRETNA KABAŁA chciała się spotkać, a nie srebrne stopnie? czy był jakiś jeszcze list o którym nie wiem?
    AD 10. To się nachyl i daj się ruchać w tyłek, jak jesteś taki chętny, ja też nie zgadzam. Z tego co pamiętam mamy podjąć wspólnie decyzję.
    Czekałąm w samochodzie, nic złego nie zrobiłam i przez to mam zrobić sobie kamień duszy, oddać rodzinę w zastaw posłuszeństwa? Skąd Goniec wiesz, że jak im się nie znudzi zabawa z nami nie wyrżną wszystkich bliskich w pień? więc gdzie tu różnica żyć w ciągłym strachu? to nudne, być tacy mdli?
    Ja na to nie idę i tak jak Klisze i Neo.
    Alex, przepraszam, ale jest tak, że większość kabały ma jedno zdanie a 2 osoby inne, czyli wy. Chyba, że źle zrozumiałam posta JJ, więc niech może się wypowie.
    Przeczytałam co napisał Neo. Myślę, że to co napisał jest prawdziwe i dokładnie bedzie to tak wyglądało Dlatego popieram Sekretarza. Nemesis.
    Ponieważ tak jak Alex zauważyła nie brałąm w tym udziału i dziękuję za ciepłe słowa mna początku, w związku z tym jest to mój ostatni komentarz na ten temat.
    Przepraszam, jeżeli się komuś nie spodobało co napisałam, może trochę za ostro.

    OdpowiedzUsuń
  22. Alex decyzję jaką podjęłaś w kwestii przeznaczenia Gońca była jedną z najważniejszych decyzji rodzinnych jakie podjęłaś w swoim życiu magicznym i za to Cię podziwiam.

    On teraz mówi, że nie był tego przeznaczenia pewny. To dla mnie jest dziwne i czuję się przez własnego członka Kabały manipulowany.

    Nie chcę żadnej wojny i to jest najważniejsze dla mnie.

    Jeżeli wypowiecie mi wojnę za to że traktuje to czego mnie nauczyliście za ważniejsze od tego co chce od was Hierarcha, wrócę do składania hołdu fea i wtedy będziemy mogli mieć spokojnie wojnę za zdradę Kabały, ale prosiłbym o jedno chciałbym od was i od siebie aby nie była wojną związaną z rodzinami, bo nie będzie to miłe, a śmierć nie jest najgorszą rzeczą jaka może spotkać człowieka.

    Moja twarz jest już i tak nie lubiana przez większość Magów, to mnie najmniej boli.

    Wszystko co powiedziałem w tym wątku jest moją własną decyzją i moimi własnymi słowami.

    Zakończyłem temat. Teraz czekam na decyzję Czarnej Owcy i jej członków.

    OdpowiedzUsuń
  23. @Meri. Wg protokołów "Czarnej Owcy" w sprawach najistotniejszych głos musi być oddany jednomyślnie. Wypowiedzenie Wojny jest sprawą istotną, więc głos większościowy nie jest wystarczający. Decyzja musi być podjęta jednomyślnie.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiem wiem miałam juz nie pisać, ale wiecie jak to jest... to może spróbujmy się dowiedzieć czy nie ma jeszcze jakiejś innej opcji, która by wszystkich zadowoliła? bo chyba jesteśmy w patowej sytuacji....

    OdpowiedzUsuń
  25. Klisza, jeśli nie zamierzasz się ze mną kłócić to chociaż bądź konsekwentny i nie zarzucaj mi kłamstwa. Bo w takiej sytuacji pisanie, że kończysz temat jest delikatnie mówiąc nietaktowne.

    Do wszystkich:

    Nikogo nie oszukałem w związku z moim przeznaczeniem, powiedziałem wam to, co usłyszałem, że nasza kabała tylko zyska, nic nie straci.
    Ciężko mi powiedzieć co się stało takiego, że na tym straciliśmy. Może zostałem okłamany, może litera przepowiedni jest taka ale prawdy trzeba doszukiwać się głębiej. Nie wiem.

    Wiem, że ponieśliśmy stratę i tak, uważam, że coś z tą przepowiednią, coś tym przeznaczeniem było nie tak. Może zrobiliśmy coś źle w trakcie, może "wziąć udział w akcji Kolumny" źle zrozumieliśmy jako pomożenie im w wyniesieniu danych. Cholera wie.

    Niemniej nie jestem zadowolony i mam nadzieję, że w długim horyzoncie czasowym się wszystko ułoży i faktycznie wyjdziemy na plusa.

    @Meri

    Technicznie rzecz biorąc to Gideon nie chciał się z nami spotkać, on po prostu postawił nam lakoniczne ultimatum "oddajcie mi to co moje albo wypowiem wam wojnę totalną". Na list do Gideona dostarczony do Mariottu zawierający propozycję spotkania na pl. Piłsudskiego odpowiedział herold Solon.

    Ad 10 i wypowiedzi Neo:

    Sorry, ale ja po prostu nie wierzę w to, że mamy jakieś większe szanse w wojnie z Srebrnymi Stopniami. Jesteśmy do tego zupełnie nieprzygotowani i mamy zbyt wiele łatwych punktów, w które mogą atakować (rodzina, dom, praca). Gideon sam jeden może nas pozabijać jedno po drugim. Widzieliście egzekucję Ogara na pl. Zamkowym, prawda? Tak to właśnie będzie wyglądać: okno, strzał i po sprawie. Może nawet użyją zaklętej kuli która sprawi, że będzie to wyglądało na wylew albo zawał serca. Nie będziemy się mogli nawet pojawić na pogrzebie zmarłego z obawy przed kolejnym zamachem.

    Jeśli chcecie jako Kabała wojny ze Stopniami, proszę bardzo. Zagłosuję zgodnie z wolą większości. Ale musicie pamiętać jakie tego będą konsekwencje. Bo póki co, czytając wypowiedzi Neo w stylu "choć wiem, że nie bez strat" mam wrażenie, że większość z was zupełnie nie wie na co się pisze.

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzieci gier video i kiepskich filmów akcji, gratuluje podjęcia "rozsądnej" decyzji, oby nie odbiła się wam czkawką.

    Głosuje przeciw wypowiadaniu Wojny, pomimo deklaracji Gońca, brakuje wciąż jednego głosu. Wciąż nie jest to więc decyzja Kabały, a poszczególnych jej członków.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  27. Goniec - przy tym jak prosiłem Cię o dokładne podanie tego co usłyszałeś w sprawie swojego przeznaczenia. Mówiłeś o pozytywnym rozwiązaniu problemów z sanctum.

    Jeżeli teraz mówisz, że nie jesteś tego pewien co tam słyszałeś to mi to nie gra po prostu. Nie oskarżam Cie jeszcze, ale proszę o to abyś zwracał uwagę bardziej na słowa, które wypowiadasz.

    OdpowiedzUsuń
  28. @Klisza. Goniec przekazał nam informację, że Kabała może tylko na tym zyskać. Nigdy nie było mowy o Sanktum, nie zostało ono nawet wspomniane.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  29. Klisza, nigdzie nie mówię, że nie wiem co słyszałem. Powtórzę raz jeszcze, usłyszałem, że mamy wziąć udział w akcji Kolumny na terytorium Stopni i że możemy tylko na tym zyskać, nic nie stracimy.

    Twierdzę natomiast, że pomimo tego co usłyszałem wszystko się spieprzyło ale nie wiem dlaczego - bo zrobiliśmy coś wbrew przeznaczeniu? Bo przeznaczenie jest bardziej zawiłe niż prosty rachunek zysków i strat? Bo ktoś (Ananke?) mnie oszukał? A może po prostu jeszcze nie wiemy ile zyskaliśmy? Nie wiem.

    (istnieje np. możliwość, że gdybyśmy nie wzięli udziału w rajdzie na Złote Tarasy, to wszyscy byśmy zginęli w ataku Proroków 21.06 na nasze sanctum, więc zgodnie z literą przepowiedni "tylko zyskaliśmy")

    OdpowiedzUsuń
  30. Alex, Goniec mam dość tej rozmowy o tym co ja słyszałem, a co Goniec mówił, bo do głównego tematu nic nie wnosi.
    I o tym możemy sobie kiedyś indziej porozmawiać.

    Mamy teraz konflikt i są koszty nazwane jako akceptowalne i nie akceptowalne jakie ktoś musi ponieść.
    Kosztów które nie widzę możliwości poniesienia to wojna jakakolwiek czy z Stopniami czy z wami przez wasz wybór, i poddaństwo czyjekolwiek. O reszcie możemy dyskutować. Jeśli zdecydujecie się na poddaństwo jedyne co będzie nas łączyć będzie Credo i tylko dla Ping i mojego przeznaczenia z nią mogę zostać - dla niej nie dla Was. Wtedy poświęcę cały czas, aby zakończyć wszystko jak najszybciej, a reszta przestaje mnie interesować.

    OdpowiedzUsuń
  31. *** Klisza otrzyma odpowiedź na swój list, IG wrzuca na bloga on. Wrzucam bo są tam przydatne informacje dla waszych planów.

    Szczur
    ***

    Obywatelu Klisza


    Niestety G nie odpowie na Pański list, gdyż jak to sam ujął "nie rozmawia ze złodziejami". Wobec tego ja, jako osoba upoważniona zarówno przez Hierarchę jak i kabałę Niezwyciężonych do prowadzenia rozmów, Panu odpowiem na Pańskie poczynione uwagi.

    Jak mówiłem, ale najwyraźniej Pańscy przyjaciele nie przekazali moich słów dokładnie, sprawa nie jest bezpośrednio pomiędzy G. Sprawa jest pomiędzy członkami kabały Czarna Owca a Warszawskim Konsylium, którego prawa zostały złamane, członkowie zaatakowani i okradzeni, a terytorium naruszone.

    Bardzo się cieszę, że nie chce Pan widzieć złej woli pomiędzy nami i uważa to za nieporozumienie oraz przyznaje, że wina leży po waszej stronie. To z pewnością umożliwi nam wszystkim zakończenie tej nieprzyjemnej sprawy bez uciekania się do rozlewu krwi albo czekania na zdecydowaną i bolesną dla Pańskiej kabały reakcję Hierarchy.

    Zupełnie nie mogę jednak przyjąć Pańskiej argumentacji, że jakakolwiek wina leży po stronie Warszawskiego Konsylium, kabały Niezwyciężonych czy G. Wobec czego postaram się do niej odnieść i dokładnie wyjaśnić, czemu jest ona błędna.


    Jak sprawdziłem, były czynione 'pewne ruchy' w okolicach Sanctum kabały Czarna Owca, jednak nie można tu mówić o żadnej winie. Podjęte zostały przeciwdziałania wobec akcji Proroków Tronu, jednak w owym momencie nie było tam żadnego Sanctum. Zostało ono publicznie ogłoszone (i właściwie oznaczone) dopiero dwa tygodnie później. Żadna z podjętych akcji nie dotyczyła również bezpośrednio samego Sanctum (od momentu jego ustanowienia) ani terytorium kabały Czarna Owca. Sam osobiście to sprawdziłem - okolice ulic Zgody i Złota nie są w żaden sposób oznaczone, jak również sam budynek.

    Może Pan sądzić, że G powinien wysłać człowieka i poinformować Pana kabałę o zagrożeniu ze strony Proroków Tronu, jednak jest to bezpodstawne. Zauważę jednak, że nie miał tu temu żadnych przyczyn. W momencie gdy się tym zajmował, miejsce to nie było Sanctum ani kabała Czarna Owca w żaden znany mu sposób nie zgłaszała do niego roszczeń publicznie. Pragnę również nadmienić, że niektórzy członkowie Pańskiej kabały w sposób publiczny przedstawiają swoje poparcie dla wrogów Warszawskiego Konsylium, jak również o aktywnej współpracy z owymi wrogami - czego ukoronowaniem były smutne wydarzenia 15.06.2011.

    Bardzo możliwe, że G wiedział kto się interesuje tym budynkiem i dlaczego, jednak to go w żadnych stopniu do niczego nie zobowiązywało. Zwłaszcza że nie miał żadnych podstaw, żeby z Pana kabałą współpracować a wiele przeciwko temu przemawiało i dalej przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zaznaczę bardzo wyraźnie jedną rzecz, która Panu najwyraźniej umyka. Kabała Czarna Owca i Warszawskie Konsylium nie są partnerami w interesach. Wy jesteście przestępcami, którzy bez Nemezis naruszyli cudze terytorium, napadli na cudze Sanctum, obrabowali je i uciekli z skradzionymi dobrami, doprowadzili do znacznych strat materialnych i osobowych, współpracowali z innymi przestępcami, którzy dokonali morderstwa na członku Warszawskiego Konsylium.

    Warszawskie Konsylium, kabała Niezwyciężonych i pośrednio również Pański adresat, G, nie chcą prowadzić z Pana kabałą interesów.
    Domagają się słusznie im należnej rekompensaty oraz słusznie należnej wam kary za zbrodnie, które popełniliście. Zbrodnie, które często karane są wiecznym wygnaniem lub śmiercią, że Panu przypomnę powagę sytuacji. Zbrodnie za które poszkodowany ma pełne prawo zgodnie z Lex i Wielkimi Prawami żądać śmierci.


    Jeśli to cały czas nie jest dla Pana oczywiste, to obawiam się, że jakiekolwiek porozumienie może być trudne do osiągnięcia.


    Warszawskie Konsylium oczekuje rychłej propozycji rekompensaty oraz poddania się karze za przewiny. W innym wypadku proponuje przygotować się do Nemezis i życzę szczęścia, którego Pana kabała będzie bardzo potrzebować.
    Warunki oraz przyczyny wojny zostaną przysłane przez Niezwyciężonych, jak również przekazane do wiedzy Akademii, jak tylko stanie się jasne, że kabała Czarna Owca nie zamierza właściwie zapłacić za swoje przewiny.


    Kabała Niezwyciężeni została poszkodowana przez:

    Primo - Naruszenie jej Sanctum oraz terytorium, naruszenie Rezonansu miejsca i narażenie na uwagę śpiących

    Secundo - Kradzież i przekazanie zadeklarowanym wrogom kabały jej archiwum, w tym informacji o inwestycjach, zasobach i kontaktach.

    Tertio - Straty materialne wynikłe oraz narażenie współpracowników, kontaktów i sług kabały na zagrożenie życia, zdrowia i pozycji, wynikłe z powyższego.


    Kabała Niezwyciężeni żąda zwyczajowego wynagrodzenia w dwójnasób uczynionych jej krzywd.

    Żąda również kary za złamanie Wielkich Praw dla winnych tego członków kabały Czarna Owca.


    Z poważaniem
    Neofita Solon
    Herold Warszawskiego Konsylium
    z nadania Hierarchy Dionizosa
    Magistra Polski
    panującego w Warszawie od 1962 roku

    OdpowiedzUsuń
  33. Aby wyjaśnić drugi wątek. Poświęciłem temu sporo czasu.
    Goniec przekazał nam w swojej przepowiedni [...]Powiedział, że wie o naszym problemie z Sanctum i może wie jak go rozwiązać. Mamy całą kabałą wziąść udział w akcji Kolumny 15 czerwca na terytorium Srebrnych Stopni. Pytałem się o ryzyko i powiedział, że kabała na tym nie straci.[...]

    Przepraszam za to, że powiedziałem, że dokładnie w przepowiedni było o Sanctum. Było o sanctum, ale nie tak jak mi się wydawało. Mam nadzieje, że wszyscy są usatysfakcjonowani. Dalej nie pasuje mi cała sytuacja i coś mi w niej teraz nie gra, ale nie jest to już kwestia Gońca, a mojej paranoi.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.