sobota, 2 lipca 2011

Podsumowanie operacji "zaćmienie"


Na samym początku chciałbym podziękować wam za to, że wsparliście mnie w zmierzeniu się z moim przeznaczeniem. Dziękuję zwłaszcza Alex, ponieważ najwięcej ryzykowała, podejmując decyzję. Po tych wszystkich przejściach jestem mimo wszystko przekonany, że całą sytuacja wyjdzie nam na dobre - uważam, że jesteśmy w stanie wynegocjować z Gideonem porozumienie, które dodatkowo pozwoli rozwiązać kwestię Sebastiana. Nasze przeznaczenie do pakowania się w tarapaty tym razem zadziałało na plus, staliśmy się kontrolą zniszczeń tj. uratowaliśmy cenne materiały. Gdyby nas tam nie było, Gideon na pewno nie miał by szansy ich odzyskania, bo wpadłby w ręce Kolumny, Proroków lub zostały zniszczone. Korzyści dla nas jako kabały też są znaczne, gdyż udało nam się odsunąć groźbę wojny Srebrnych Stopni i Proroków Tronu o nasze sanctum w dniu przesilenia oraz zabezpieczyć całą związaną z nim dokumentację.

Nasze sanctum jest tutaj w gruncie rzeczy małym nieistotnym szczegółem, ponieważ trafił w nasze ręce bezcenny skarb mający wpływ na losy całej Warszawy. Jeśli dobrze rozumiem Srebrne Stopnie i Prorocy Tronu od co najmniej XIXw toczą coś na kształt zmagań o linie mocy stolicy ponieważ stanowi to klucz do ostatecznego zniszczenia Kłamstwa i naprawienia upadłego świata. Badam ten temat od jakiegoś czasu i postaram się wrzucić tutaj swoje spostrzeżenia. Myślę też, że Neo może mieć coś na ten temat do powiedzenia.

Przepraszam was za to, że zwróciłem się do Zimnego Żelaza w pierwszej kolejności zamiast porozmawiać najpierw z wami. Wyciągniecie konsekwencje jakie uznacie za słuszne, przegłosujecie stosowną pokutę. Sam sobie jej nie wyznaczę (piszę o tym ponieważ mam wrażenie, że Neo może tego oczekiwać) bo nie mogę być sędzią w swym własnym procesie, nie wiem nawet jaka pokuta była by w kontekście mojego występku zgodna z naszą zasadą odpracowania win.

Nie mam wyrzutów sumienia ponieważ rozmowa z Żelazem pozwoliła mi zdać sobie sprawę z tego, że to moje przeznaczenie i jakie mogą być konsekwencje nie podjęcia się tego wyzwania losu. Bez tego nie wiedziałbym nawet, że Kolumna rzeczywiście szykuje jakąś akcję i na ile sprawa jest poważna. Uważam wręcz, że rozmowa z Żelazem była niezbędna byśmy mogli podjąć decyzję jako kabała i dlatego teraz bez żalu poddam się konsekwencjom.

22 komentarze:

  1. Bardzo proszę, żebyście uważnie przeczytali to co napiszę. Nie ma to na celu zdenerwowanie kogokolwiek, chcę po prostu przedstawić, jak sytuacja wygląda z mojego punktu widzenia, i co się z tym wiąże.

    Przede wszystkim chcę wam podziękować za zaangażowanie i pomoc w poszukiwaniach brata. Wiele to dla me znaczy bez waszego wsparcia, mogło to się źle skończyć.
    Mam nadzieję, że całą sytuacje uda się rozplątać i wrócić na grunt neutralny w stosunkach ze Srebrnymi Stopniami. Zależy mi na tym podwójnie ze względu na brata, nie chciała bym, aby wszystkie dotychczasowe próby odnalezienia go i poświęcony czas zostały zmarnotrawione.


    Klisza nie potrafię tego w pełni oddać, ale dziękuje, że mnie stamtąd zabrałeś, uratowałeś mi życie.

    Przepraszam, za brak rozwagi, za niezałożenie tarcz, mimo kolejnych przypomnień ze strony Neo, naraziłam was na niebezpieczeństwo, gdyż nie potrafiłam zagwarantować sobie podstawowej ochrony. Cały czas nie potrafiłam przełamać silnego przeświadczenia, że to czyjś dom, że nie powinnam zakładać tarcz, bo to jak wejście z karabinem do czyjejś sypialni.

    Cała ta sytuacja bardzo mnie rozbiła, wybiła z rytmu. Czułam się nieobecna. Dalej nie potrafię doprowadzić się do porządku, wrócić do trybu dnia normalnego.

    Wiele zasad, w których zostałam wychowana, które przyswoiłam sobie jako własne będąc dzieckiem, zostały z mieszane z błotem. Szacunek do gospodarzy i ich domu, kradzież bez uzasadnionej przyczyny (nie ratowaliśmy niczyjego zdrowia i życia).
    Nie mówiąc już o złamaniu praw Konsylium.


    Nie chcę uczestniczyć w podobnych zajściach w przyszłości. Zgodziłam się na branie udziału w całym zajściu, ze względu na Gońca i tego co powiedział mi Neo, o silnym znaczeniu jego przeznaczenia. Jeżeli jednak w przyszłości dojdzie do podobnych sytuacji, będę je wetować. Nie zgodzę się na branie udziału w niczym podobnym, niczym co będzie oznaczało wyraźne opowiedzenie się po jednej ze stron, i wyrzeczenie neutralności w stosunku do innych Zakonów. Nie chcę być traktowana, jak czyjkolwiek wróg, każdy z Zakonów, ma wiele mądrości i wiedzy do zaoferowania, nie zamierzam się na nią odcinać. Nie zamierzam ulegać działaniom świadczącym źle o moralności i przeczącym zasadom, w które od dawna wierzę.
    Zastanówcie się, jakie jest stanowisko Kabały, jak na razie przeczy neutralności, na której mam wrażenie nam zależało.

    Jeżeli to się utrzyma, nie będę w stanie uczestniczyć w dalszych działaniach, gdyż będę blokować działania kabały, gdyż nie chcę postępować wbrew własnemu sumieniu, w takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie moje odejście z Kabały.

    Jeżeli nasze cele skupią się na credo „ratowaniu Ping”, i to będzie postrzegane jako działania Kabały, nie zaś ataki na cudze Sankta i kradzieże, nie widzę przeciwwskazań, bym dalej czynnie uczestniczyła w tworzeniu „Czarnej Owcy”.


    Nie wiem, jak można epatować moralnością, nie łamaniem zasad konsylium, z drugiej strony atakując czyjeś sanktum, czyjś dom, kradnąc bez opamiętania. Gdzie podziały się zasady, którymi wycieraliście usta??? Czy może wasza uczciwość nie dotyczy już wszystkich, jest warunkowa, jest fałszywa. Mieliście tyle wątpliwości odnośnie innych, cudzych zasad, cudzej moralności, a teraz? Jak to o was świadczy? Jak to o nas świadczy jako Kabale. Banda hipokrytów, o podwójnej moralności.

    Co z łamaniem Praw Konsylium??? A może one też nie dotyczą wszystkich?

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Neo. Bardzo nie podobało mi się twoje zachowanie w garażu. Klisza przyznał się do tego, że z niego wyszedł, ja również przyznała bym się do tego, gdy tylko dotarło by do mnie, co się dzieje.
    Może uznałeś, że było by wtedy za późno i tak chcę myśleć.
    Ale wytknięcie nas palcami... przez chwilę poczułam się zdradzona.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  3. @LEX
    Jeśli chodzi o prawa Konsylium...

    Złamaliśmy najprawdopodobniej przykazanie tajemnicy, jeśli chodzi o magię w obecności śpiących. Obstawiał bym widok uszkodzeń Neo, możliwie moje destabilizujące się przez niewiarę zaklęcie maskujące. Oba nie są na pewno.

    Jeśli chodzi o przykazanie Protektoratu, sprawa też nie jest jednoznaczna, czy je złamaliśmy, jeśli patrzeć ze strony praw Konsylium. Atak nie był na magów nie będących ich członkami. Jednak w preambule Konsylium zaznacza że jego protektorat rozciąga się na całą Warszawę. Tyle że to deklaracja, a praktyka... W tym wypadku może być znacznie inna. Inaczej Adamantytowe Strzały tak by nie oznaczały terenu Srebrnych Stopni na swojej mapie…..

    Czy tak czy siak, sprawa albo pójdzie w ciszę , albo w politykę. To jak to każdy z nas przyjmie w własnym sumieniu i jakie wyciągnie wnioski, jest niezależne od tego za co, jak, i czy w ogóle zostaniemy z tego rozliczeni.

    I czy tak czy siak, powiem Bernardowi że potencjalnie mogłem złamać prawo. Bez podawania mu szczegółów całej akcji, by przynajmniej wam się nie oberwało. Ale będę się czuł jak kawał dupka, i podepczę parę swoich zasad, jeśli mu tego nie powiem. A wszelkie limity na to ostatnio wyczerpałem.

    @Aleks
    Rozumiem twoje rozterki. Rozumiem też rozgoryczenie i żal. Wlazłem w ten bałagan dla Gońca, łamiąc też swoje zasady. Moim zdaniem przy całym bagażu który miałaś, odnośnie brata, nie powinnaś brać udziału w tej akcji. Gdzieś się ślizgają zasady jednomyślności i jednorodności działania nas wszystkich. Musimy je doprecyzować. Tak by możliwe było działanie większością kabały, a nie wszystkimi.

    Hipokryzja.. Pakując się tam myślałem że będziemy musieli uczestniczyć w czynnej walce. Że będzie konieczność zabicia kogoś. Jestem zajebiście szczęśliwy że skończyło się na wynoszeniu papierów. Nie zmienia to faktu złamania przezemnie własnych zasad. Czuję się z tym naprawdę chujowo. I głupio. Ale nadal mam wrażenie że ta draka i tak zakończyła się dla naszego sumienia o wiele łagodniej niż by mogła. Natomiast wybacz, i proszę nie odbierz tego jako ataku lub krytyki, ale miałaś się już wcześniej okazję na moich oczach włamywać. Myślałem, że mniej na cię ruszy ta cała sytuacja z wejściem do Srebrnych Stopni. Jak widać, byłem w błędzie.

    @Goniec
    Pominę chwilowo sposób w jaki się w to wplątaliśmy, to pogadanie na live, nie na net.
    Chcę się odnieść do efektów tej rozróby. Dotyczących nas.

    O ile też myślę że skończy się to dobrze, to patrzę bardziej realistycznie. Jakby ktoś włamał się do ciebie, rozpierdolił meble, zastrzelił psa, a potem przyszedł z skradzioną kasą i dokumentami mówiąc że dobrze się stało, bo dzięki temu nie dorwał ich podpalacz i nie puścił z dymem, to strzelił bym tego kogoś w pysk.

    Z tego co od was słyszałem Gideon jest ochroniarzem hierarchy. Negocjatorem, na układach z którym można tylko stracić. Przesłał nam groźbę wojny. Obstawiam że oficjalnej. Czuję nosem że jej zasady nie sprowadzały by się tylko do uprzykrzania sobie życia.

    Mamy 0 magów bojowych, nie mamy zabezpieczeń, mamy paromiesięczne doświadczenie w byciu magami. Niekoniecznie przy zaistniałych okolicznościach Konsylium może nam ochronić dupę, nie znam się na ich stosunkach z Srebrnymi Stopniami.

    I on o tym najprawdopodobniej dobrze wie.

    Oddanie papierów, i danych z komputera, to będzie dobry start. Najlepiej nie czytając czy przechowując innych rzeczy niż dotyczące naszego Sanctum. Nie możemy też wmanewrować się w wzięcie całej winy za atak kolumny i tego odpracowywanie. Ale jeśli się nie dogadamy z nim i nie ustalimy rekompensaty, to już naprawdę nie będzie można mówić o neutralności, bo najprawdopodobniej jedyną szansą byśmy z totalnej wojny – jeśli taka zaistnieje – wyszli z życiem, to zawezwanie Kolumny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aleks,

    ze swoje strony mogę Cię zapewnić, że wyprostowanie relacji ze Stopniami jest dla mnie ważne i możliwe, że będę miał w niedługim czasie więcej informacji które pozwolą nam ten problem rozwiązać. Pomoc w sprawie Twojego brata nadal jest dla mnie priorytetem zwłaszcza, że tak wiele ryzykowałaś.

    Wspominałaś kilka razy wcześniej o tym, byśmy nie kierowali się polityką czy chęcią zabezpieczenia swoich interesów w konkretnych Zakonach tylko swoimi przekonaniami, tym w co wierzymy.

    Ja wierzyłem w to, że to co robiliśmy na terytorium Stopni jest konieczne i słuszne, ponieważ jest moim przeznaczeniem.

    Tak, przyznaję się, zasady Mądrości czy prawa Konsylium były dla mnie w tej sytuacji drugorzędne i dopuściłem się ich złamania (w jakim stopniu, nie potrafię ocenić).

    Teraz wiem rzeczy które sprawiają, że inaczej patrzę na to co się wydarzyło i gdybym wtedy miał taką wiedzę jak teraz, postąpiłbym zapewne inaczej. Jednak wtedy nie miałem tej wiedzy i nie zdobyłbym jej gdybym nie postąpił tak jak postąpiłem.

    Obawiam się też, że neutralność nie jest czymś, na co ja mogę sobie pozwolić. Moje przeznaczenie pcha mnie w sam środek konfliktu i od tego nie ucieknę. Nie znaczy to, że wy macie się pchać w to razem ze mną, ale boję się, że możecie zostać w to wciągnięci przez okoliczności, wbrew waszej woli.

    Co zaś do uczciwości... nie jestem świętym i nie aspiruję do tego miana. Dość boleśnie wytknął mi to zresztą Neo. Wierzę w to, że czasem trzeba robić rzeczy które nie są miłe ani dobre, ale są słuszne i konieczne i jestem w stanie zaakceptować ich konsekwencje.

    ***

    JJ,

    porozmawiamy za jakiś czas jak zdobędę dodatkowe informacje.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Goniec. Przygniotło mnie to wszystko. Naprawdę nie wiem, co robić, jak się dalej zachować. Czuję dziwny strach, nie wiem o co.

    Dziękuję za zapewnienia i przepraszam was, jeżeli zbyt emocjonalnie podchodzę do tej sprawy, nie potrafię inaczej.

    @JJ. Owszem włamywałam się do mieszkania sąsiadki, gdyż bałam się, że nie żyje.
    Włamywałam się także do mieszkania klucznika i dziewczyny, mając nadzieję, że pomoże to rozwikłać sprawę, i nikt niewinny nie ucierpi, oraz zapewni to szkolenie Ciapka, który nie rzuci się na nikogo krzywdząc siebie innych.
    Czy ty naprawdę nie dostrzegasz różnicy pomiędzy tym, a czystą kradzieżą mającą na celu wyłącznie własny interes?
    Gdy Goniec sugerował włamanie po papiery, odmówiłam, gdyż nie było zagrożone niczyje zdrowie, czy życie. Kieruję się zasadami, jednak ty tego nie rozumiesz.

    "Moim zdaniem przy całym bagażu który miałaś, odnośnie brata, nie powinnaś brać udziału w tej akcji" - to dziwne slowa, biorąc pod uwagę co przebąkiwałes w chwili, gdy mialam podjac decyzje. "Ja poświęciłem się dla kabały przy ofercie FreeTradera", więc proszę Cię nie pieprz, bo twoje zdanie zmienia się co chwilę.
    I bardzo Cię proszę nie porównuj nigdy, nigdy rozumiesz, tego co ty zrobiłeś, z moją decyzją. Nie będę wdawać się w szczegóły, gdyż mam nadzieję, że na spokojnie sam dostrzeżesz różnicę.

    Co do łamania praw Konsylium, to czy napaść na czyjeś Sanktum i kradzież zasobów innych magów się do nich nie zalicza?

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Alex

    Krótko, bo nie mam siły na polemikę.

    Jeżeli potrzebujesz uzasadnienia kradzieży, naruszenia czyjegoś sanctum i łamaniu praw - Będzie wymagało to pracy ale teraz mamy dowody na próbę przejęcia przez Srebrne Stopnie naszego Sanctum.
    Możesz uznać to za tłumaczenie sobie moich czynów post factum ale nie przypominam sobie byś została w windzie/okolicach i nie ruszyła razem z nami.


    Jeżeli chodzi o sytuację w garażu - Może uczyni to ze mnie paranoika, może fatalną osobę do współpracy w przyszłości ale jeżeli wracacie w pośpiechu z zewnątrz pomimo zakazu, Klisza jest czymś poparzony, jesteśmy w bezpiecznym Garażu Winmunda, który nas tam ugościł to nie będę czekał aż każdy przemyśli czy jest w porządku przyznać się, ochłonąć i zagadać co się właściwie działo. Sytuacja wymagała zdania się na doświadczenie Kolumny i marnowanie czasu działało na naszą niekorzyść. Zwłaszcza, że nie wiem czy nie jesteście pod wpływem jakichś zaklęć, klątw czy czego to Srebrne Stopnie/Prorocy Tronu nie wymyślą.


    Także widzę związek z naszym Credo, kanałami, w których zaginęła Ping i jej niezdrową fascynacją zagadką Lindleya. Może nie w ten sposób ale każdy z nas powinien sobie zdawać, że zajmujemy się niebezpiecznymi rzeczami i każdemu z nas może stać się krzywda. Na ciele i przez interesowanie się budowlami związanymi z Otchłanią w Warszawie.




    EDIT: Przeczytałem po jakimś czasie wszystko co napisałem powyżej i przepraszam za swój ton. Jestem zmęczony i obolały, zdażyło się wiele. Nie jestem w najlepszej formie do dyskusji o tym w aktualnym momencie.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Alex

    Powiem krótko - widać nie mamy co do siebie pisać na tym forum, bo żadna strona nie jest w stanie odczytać intencji drugiej. Nie pierwszy raz zresztą.

    Zaznaczyłem jak mogłem najwyraźniej że nie mam na myśli i na celu moją uwagą w jakikolwiek sposób ciebie atakować, tylko pokazać mój własny błąd w mojej ocenie. Twojej osoby.

    Wiem że jesteś roztrzęsiona, zszokowana, a przynajmniej tak podejrzewam, bo sam też tak reaguje. Ale pewnych spraw mam powoli dość.

    Nie mów mi kolejny raz co wiem, a czego nie, co rozumiem, a czego nie, co umiem, a czego nie, dostrzegam, a czego nie.

    Albo usiądziemy sobie na spokojnie i wszystkie, wszystkie wątpliwości wyjaśnimy, albo jedyną opcją byśmy dalej kontynuowali wspólne bycie w tej samej grupie jest seria Duello.

    Ale prędzej ktoś z nas opuści kabałę, i nie sądzę byś była to ty.

    A na mojego nosa wyrobionego przez lata pływania na małej przestrzeni niewielkiej liczy osób, nasz konflikt łatwo przeniesie się na innych i zrypie wszystkim życie. To się już zresztą jakiś czas dzieje.

    Może moim błędem jest to, że nie wygarniam ostro co mi u ciebie przeszkadza i co mi leży na wątrobie. Ale ja to ja.

    Nie będę się przed tobą tutaj "tłumaczył", czy cokolwiek innego. W końcu puszczą mi nerwy i wygarnę, a tego wybitnie nie chcę. Może gdyby nie ostatnie wydarzenia, było by mi łatwiej zachować spokój, ale akcja była i się jej z historii nie wymaże.

    Proponuję spotkanie , jak chcesz czy kiedy chcesz, jeśli taka wola z Neo w roli moderatora.

    Jeśli nie, to tematy pojedynków, albo od razu zapakuje worek. Nie chcę by inni mieli problemy przez spór którego jestem stroną.


    JJ.

    PS: To żebyś nie szła na akcję, tak jak i to by decyzji nie podejmować jednomyślnie, albo by przy jednomyślności wykluczyć cię z udziału w wtargnięciu, proponowałem jeszcze na etapie obgadywania całej sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Neo.
    Nie nie zostałam przy windzie, bo bałam się zostawać sama z członkami Kolumny, ale nie zabierałam danych, zabrałam jedną rzecz z gabinetu brata, ale było to raczej dziecinny kaprys, chciałam mieć coś co należy do niego. Jeżeli będzie taka szansa, oddam to przy najbliższym spotkaniu, albo zrobi to Zosia.

    Domyślałam się, że w garażu nie chodzi po prostu o zdradę, że twoje zachowanie ma drugie dno, ale i tak to zabolało, po prostu czułam potrzebę o tym napisać, a twoje słowa uspokoiły mnie.

    Podejrzewam, że wszyscy jesteśmy zdenerwowani.
    Pan Boruta powiedział, że zginęła Luna, konsyliarz Akantusów.
    Jeżeli z rąk Kolumny, możemy mieć poważny problem.

    @JJ.
    Skończy się na Duello. Uważam, że jesteś dupkiem, wypaczającym wszystko co mówisz i co mówią do Ciebie inni, a nie mam ochoty i sił, by przy każdej okazji przygryzać język, by nie wygarnąć Ci kilku ciepłych słów.
    Przed pojedynkiem proszę o listę wszystkich dotychczasowych zarzutów, o które chcesz się pojedynkować. Sporządzę podobną aktualną listę.
    Potrzebujemy sprawdzić czy niezbędni są sekundanci, przy Duello wewnątrz kabały.

    Zosia nie chce Cię widzieć i masz się do niej nie odzywać, nie próbować żadnych kontaktów - zabolał ją fakt, że przez swoją małostkowość odmówiłeś pomocy w poszukiwaniu Jej brata.

    Jesteś także niemile widziany w naszym domu - jest to decyzja wspólna naszej trójki.

    @Goniec
    Nie wiem gdzie powinnam o tym napisać, nie chcę tworzyć drugiego tematu, a dotyczy to naszej akcji.

    Czy możesz stworzyć listę osób, które dla dobra Kabały poświęciły manę?
    Wśród tych osób na pewno znajdzie się Klisza, który zużył sporo many ratując mnie, i JJ który zużył manę lecząc Neo.

    Może uda się wygospodarować dla nich więcej many.

    Ze swojej strony z chęcią oddam swoje dni na rzecz Kliszy, o ile nikt nie będzie miał sprzeciwu.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Alex

    Obejdzie się bez duello.

    OdpowiedzUsuń
  10. @JJ.
    Nie próbuj tego typu numerów z innymi Magami, bo może się to skończyć tragedią.

    Z tego co mi wiadomo, propozycja Duello jest traktowana śmiertelnie poważnie.

    Jesteś niepoważny rzucając słowa na wiatr.

    Aleks

    OdpowiedzUsuń
  11. *****

    Prosiłbym o powstrzymanie się od komentarzy na temat konfliktu JJ-Alex do momentu kiedy nie uzyskam informacji OOC.
    Jak mówiłem - dla mnie ten konflikt musi zostać rozwiązany bo zrobił się jałowy i oczekuje, że wszystkim na zakończeniu tego zależy.

    Oczekuje rozwiązania sporu, ze swojej strony proponuje Duello ze stawką w duchu:
    "Masz rację w sporze, od tej pory postarajmy sobie nie szkodzić".

    Przypominam że duello oznacza finalne rozwiązanie sprawy - i nikt do niej nie wraca. Jeśli będzie, oczekuje że kabała zwróci uwagę 'ej, przecież to rozstrzygneliście, odpuść sobie'. Jak ponownie - znaczy że in-game ma w dupie kabałę przyjaciół, a OOC że nie chce się normalnie bawić.
    Obie strony mogą sobie w przyszłości zwracać uwagę - ale lepiej żeby robiły to z dobrymi chęciami i szacunkiem, bez złośliwości i zarzutów.


    Oprócz tego jestem pewien, że rozwiązanie sporu (nieważne od wyniku - to tylko od kości i ich piłowania zależy ;) ) w taki sposób 'wydorośleje' postaci i ułatwi im trochę znalezienie się na planowanych drogach 'kariery'.



    Wasz kochany MG

    OdpowiedzUsuń
  12. *****

    OK. Mamy Duello z stawką tego pokroju.
    Na następnej sesji porzucacie sobie kostkami i zobaczymy kto ma więcej farta (co jest mniej istotne), kończymy konflikt i obie strony podchodzą do siebie z szacunkiem i starając się pomóc, a nie wygrać z drugą.
    Pozostali starają się w tej kwestii im pomóc i nie zaogniać.

    Wszystko da się rozwiązać na zasadzie próśb bardziej niż żądań, z maksimum dobrej woli obu stron.


    To tyle moich wtrętów - posty dla zachowania klimatu znikną po pojedynku ;)


    Wasz kochany MG

    OdpowiedzUsuń
  13. [ooc : robimy duello i tniemy konflikt pomiędzy postaciami, bez względu na to kto wygra. wbijam trochę złośliwości postacią poniżej, za co przepraszam. Nie mają one zaogniać konfliktu, mają zrobić za tło i zaznaczenie jednego wątku (Zośki), i nie mają na celu wycieczki osobistej do współgraczki. Proszę potem o moderację tych nawiasów]

    @Alex

    Ok, widać że jednak chcesz trzymać się metod średniowiecznych, zamiast pogadać? Albo po prostu pozwolić mi dołączyć do innej kabały? Ok. Spoko. Masz mnie.

    We Francji byłby lasek Buloński, tu wystarczą kręgi. Do wypompowania woli. Bez uszkadzania zdrowia. Albo ty mi przyznasz rację jeśli chodzi o wszystkie zaszłości albo ja tobie, i nie wrócimy do sprawy przez rok i dzień. Od metod magii, nauczycieli, oskarżeń, aż po stopień wysmażenia jajecznicy.

    Czysta karta u jednej i drugiej strony.

    Cała racja tylko po jednej.

    Jedna tylko mała uwaga - mówimy o wzajemnych stosunkach i relacjach. Zośka ma wolną wolę i umysł, jak każdy człowiek. I niezbywalne, wrodzone, i nienaruszalne prawo do tego by nikt w to nie ingerował. Nawet siostra bliźniaczka. Jeśli ma o mnie takie zdanie, jak piszesz, to pozwól proszę że je od niej usłyszę. Jak dorosły człowiek od dorosłego człowieka.

    Bo wybacz, tu pozwolę sobie na jedną jawną złośliwość. Olu, o twojej siostrze, w przeciwieństwie do ciebie, mogę z każdym dniem mówić tylko lepiej.


    Jarek.

    OdpowiedzUsuń
  14. @Neo.
    Nie zamierzam rozmawiać z JJ na temat mojej siostry. przez kilka miesięcy unikałam rozmów o niej z nim, i o nim z nią. Zosia nie ma pojęcia o naszym sporze i kłótniach, przynajmniej nie z mojej strony. Loki rozmawiał z nią w kwestii brata, nie ja. Jeżeli JJ będzie miał jakiekolwiek wątpliwości co do jej wolnej woli w tej sytuacji, a najwyraźniej ma, pomóż mu je rozwiać rozmawiając z Zosią proszę. Ja nie zamierzam się do tego mieszać, do ich wzajemnych relacji.

    @JJ. Chętnie jawnie poznam twoje zarzuty, ja również je tobie przedstawię, lecz nie zamierzam o nich dyskutować, chcę je poznać.
    Proponuję nie wracać do sprawy, do czasu wywiązania się z Credo kabały, jeżeli tak bardzo zależy Ci na określeniu czasu. Nie zgadzam się na pojedynek jedynie do wypompowania Woli, walczymy do poddania się jednej ze stron.

    Średniowieczne metody mówisz, ignorując zupełnie wcześniejsze decyzje kabały wybierając tą metodę jako sposób rozstrzygania sporów. JJ jesteś IDIOTĄ.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  15. Upełnie zapomniaął bym o pewnej dość istotnej informacji.

    Rozmawiałam z Panem Borutą w kwestii łamania prawa.
    Zgodnie z tym co mi powiedział, atak na Sanktum osób spoza Akademii, nie jest łamaniem praw Akademii. Jeżeli zostanie zgłoszone to do Warszawskiego Konsylium, to oni będa rozstrzygać złamanie ich praw, przez nas. Może jednak wszystko rozegrać się za kulisowo.

    Wynika więc, że większość z tego zo zrobiliśmy podlega osądowi naszego sumienia, nie zaś Akademii.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoje inwektywy wobec mnie pominę. Pojedynek do poddania się ma jedną wadę - może doprowadzić do poważnych uszkodzeń ciała, a nie tylko wypompowana woli. Proponuję do poddania się, ale jeśli ono nie nastąpi kiedy mamy jeszcze wolę, to pierwszy kto zada ranę (do pierwszej krwi) wygrywa.

    Blokuje to niebezpieczeństwo potencjalnej śmierci w pojedynku, i daje możliwość wycofania się przy wyraźnej przewadze którejś ze stron. Dzięki temu jest mniejsza szansa zrypania przed ważnymi rozmowami z Gideonem. Albo poważnego poranienia się.

    @LEX
    To fajnie że Boruta potwierdza to o czym pisałem w pierwszym moim poście tego tematu :).

    OdpowiedzUsuń
  17. @JJ. Widać nie wyraziłam się dość jasno, więc uściślę.
    Rok i jeden dzień, chciałam zamienić, na moment wywiązania się z Credo Kabały, lub rozwiązania Kabały.

    Nie zamierzam komentować nic więcej. Wszelkie ustalenia w sprawie Duello proponuję załatwiać przez Neo.

    @LEX.
    Nie czytałam uważnie twojego postu, przyznaję, wynika to najprawdopodobniej ze zdenerwoawania całym zajściem.
    Niestety prawa "Protektoratu", stwierdzenie nazewnictwa, nie zaś same prawa, nie są dla mnie czymś w pełni jasnym i kojarzonym z faktycznymi prawami które podlegają pod ten "rozdział".
    Wolałabym na przyszłość dokładniejsze, bardziej sprecyzowane wypowiedzi prawne. Np. Atak na Sanktum - nie dotyczy nas, gdyż najprawdopodobniej magowie wchodzący w jego skład nie byli członkami Akademii. I tak po koleii, gdyż podejrzewam, że nie tylko ja jestem laikiem w tej materii.
    Pozwoli to uniknąć nieścisłości w przyszłości.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  18. @LEX
    Problem leży nie tylko w mojej klarowności wypowiedzi, ale też w tym konkretnym systemie prawnym.

    Jako że to prawo zwyczajowe, oparte na precedensach i ich interpretacjach, poruszanie się w nim jest jak łażenie po bagnie.

    A ja się dopiero tego systemu uczę, pychą było by gdybym od razu wypowiadał się że coś jest tak a tak kiedy nie mam pewności w danej sprawie.

    Będę próbował pisać w tej kwestii minimalizując terminologię.

    Z ważniejszych spraw, mam specjalistę od kruczków prawnych jeśli zaszła by potrzeba oficjalnego procesu.

    Mam nadzieje że do niego nie dojdzie.

    OdpowiedzUsuń
  19. @LEX
    Problem polega na tym, że ewentualne kwestie prawne rozstrzygane były by przez Warszawskie Konsylium(dawne Konsylium).

    Oni natomiast, z tego co mi wiadomo posiadają Liktorów (być moze przekręciłam nazwę)to stanowiska Srebrnych Stopni bardziej, niż ich Konsylium, tzw. odpowiednicy naszych Sentineli, nie sądzę, by kruczki dostarczone przez Akademię, miały dla nich jakiekolwiek znaczenie.

    Również mam nadzieję, że uda się to rozstrzygnąć deliktanie, bez procesu.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  20. @LEX
    Kruczki i interpretacje będą miały znaczenie. LEX jest systemem zdecydowanie starszym niż konflikty warszawskich magów ;-). I jest prędzej uznawane przez Srebrne Stopnie, niż przez Wolną Radę na przykład. System jest stary, jego zasady mało zmienne, i wątpię by Musterium, Strażnicy czy Strzały diametralnie coś zmieniały w LEX przy budowaniu Akademii. Na moją obecną wiedzę nawet nie jestem pewien czy by mogli.

    Ale sądzę że do procesu nie dojdzie, zresztą głupio jest uczyć się na własnym przykładzie:P.

    OdpowiedzUsuń
  21. @Alex

    Sprawdziłem formę pojedynków. Proponowana przezmnie jest zbitkiem dwóch standardowo używanych reguł. Oznacza to, że nie musi być uznawana przez bardziej tradycyjne i konserwatywne frakcje w Akademii.

    Jeśli chcesz by duello było co do litery prawa, zgadzam się na po prostu "do poddania się jednej ze stron" jako warunku zwycięstwa. Ułatwi to ewentualne odwołanie się do Akademii, gdyby któraś strona nie respektowała wyniku.

    Co do innego terminu obowiązywania wyniku, oba proponowane są strasznie rozmyte i nieprecyzyjne. Wolę jednak rok i jeden dzień.

    Nie będę bawił się w dziecinadę gadania przez Neo. Nie wylewa się z nas nienawiść na tyle byśmy nie mogli ustalić sami zasad rozwiązania sporu.

    Jarek

    OdpowiedzUsuń
  22. JJ - nie chodzi to u dziecinadę, tylko formalne złożenie wszystkich rzeczy dotyczących waszego pojedynku bez konieczności dodawania przez któraś ze stron kolejnych zarzutów i spraw do Duello.

    Nic na siłę nie zrobię, chciałem tylko pomóc.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.