Nie chcę zaśmiecać wątku o ratowaniu Ping, więc zakładam nowy.
Martwi mnie stosunek do Akademii niektórych członków tej Kabały i hipokryzja, która się z nim wiąże.
Na wstępie chcę zaznaczyć, że nie brałem i nie biorę pod uwagę wystąpienia z Akademii przez siebie (co jak rozumiem zasugerował JJ swoim pytaniem). Szanuję autorytet konsylium i doceniam jego starania na rzecz zapewnienia nam bezpieczeństwa i możliwości rozwoju. Rozumiem też, że inni mogą myśleć inaczej i wady podporządkowania się Akademii będą do nich przemawiać głośniej, niż zalety.
Wierzę, jednak, że należy być uczciwym i konsekwentnym w swoim stosunku do władz i autorytetów.
Jeśli polegasz na czyjejś pomocy, na czyjejś ochronie, korzystasz z dostępu do wiedzy i nauczycieli, respektuj prawa władz które zagwarantowały Ci te wszystkie przywileje. Nawet, jeśli wydają Ci się złe i niesprawiedliwe.
Jeśli zaś nie chcesz przestrzegać tych praw, gdyż są złe i niesprawiedliwe, to nie polegaj na pomocy tych, którzy te prawa tworzą i egzekwują. Radź sobie sam. Wystąp z Akademii albo bądź na krawędzi, ale nie dzwoń po pomoc do Strzał, nie powołuj się na prawa Akademii w swojej obronie, nie korzystaj z azylu jakie dają mury Akademii, nie zaglądaj do bibliotek ani nie ucz się u nauczycieli Akademii.
Jest to wybór, który podjęło już kilku Apostatów w Warszawie - szeroka wolność w zamian za brak szeroko rozumianego bezpieczeństwa i wsparcia, jakie daje grupa społeczna. Wybór ten, co by o nim nie mówić, jest przynajmniej szczery.
To o czym piszesz jest BARDZO WAŻNE i w pełni się z tym zgadzam.
OdpowiedzUsuńNie będę pisać więcej, gdyż boję się zepsuć sens twojej wypowiedzi.
Aleks.
Jeśli o mnie chodzi nie mam zamiaru występować z Akademii. Szanuje całość, szanuje poszczególnych członków Akademii z którymi miałem do czynienia.
OdpowiedzUsuńMoje wypowiedzi, bo rozumiem że jest to kwestia ostatniej śmiesznostki miały na celu wypunktowanie stereotyp o zakonach w innych zakonach i o skrajnościach jakie występują w nich.
Magowie mają bardzo często inklinacje do skrajności, widzę to też po sobie.
Miało to też uświadomić wam, że Mag jak człowiek reaguje w sytuacji zagrożenia i rozmowa na nieodpowiedni temat z nieodpowiednim magiem może zakończyć się niemiło. Patrz spotkanie Lewina z Liczem. Temat Ping nie jest tematem bezpiecznym. Jest naszym Credo i pewnie jest sporo osób które chciałyby aby poza zapis "Ratujemy Ping!" nie wyszło i było tylko na papierze.
Co do śmiesznostki, wypowiedz "jak zbytnio narozrabiacie Strażnicy się wami, a jak coś zostanie to zrobimy cichy pogrzeb" usłyszałem z ust członka Akademii.
Mam niesmak dowiedziawszy się teraz, że jestem skażony. Bo o tym, że jestem kłamcą i nikt moich wypowiedzi nie będzie brał jako prawdy dopóki ciężko na to nie zapracuje, a i tak wtedy będą patrzeć na mnie podejrzliwie powiedziano mi bardzo szybko.
Ale rozumiem, że był w tym jakiś cel.
Ja już swoje podejście wypowiedziałem, raz nawet publicznie (podczas rozmowy z Rtęcią). Będę pewnie oscylował w stronę krawędzi Akademii, występować nie zamierzam.
OdpowiedzUsuńZ Wolną Radą mi nie po drodze ostatnio niestety, reszta zakonów raczej nie chce mnie w swoich szeregach. Jest nadal sporo osób którym jestem cholernie wdzięczny za bezinteresowność i okazaną mi sporą pomoc, ale odwdzięczać się im mogę i osobiście, mniej formalnie.
Mam swoje wątpliwości, zbytnio się z nimi nie kryję, i po paru nauczkach chcę się trzymać z dala od polityki, czy możliwości przypadkowego nadepnięcia komuś na odcisk.