wtorek, 7 grudnia 2010

Lunatykowanie i zabójstwa z 1996r

Chciałbym Ci pomóc Alex i dlatego też chciałbym wiedzieć, jak dużo wiesz (i możesz nam powiedzieć) o swojej przypadłości.

Jest w tym jakiś wzór, jakaś zależność? Żeby daleko nie szukać Insomnia (Kasia) uzależnia zaburzenia snu od układu gwiazd. Nie twierdzę, że w Twoim przypadku jest tak samo, ale może też jest jakaś powtarzalność.

Warto ustalić:
Jaki masz rytm dobowy: o której chodzisz spać, o której się budzisz, czy masz zwyczaj sypiać w dzień itd.
Jak często i w jakie dni tygodnia się to zdarza.
Ile trwa jeden epizod lunatykowania.
Czy jest jakieś okienko czasowe, w którym zdarza się to częściej.
Czy zdarzało Ci się lunatykować w dzień.
Od jak dawna Ci się to przytrafia?
Czy intensywność od tamtego czasu wzrosła, jak bardzo?
Czy są jakiejś bodźce (np. alkohol, stres) które zwiększają częstotliwość zjawiska?
Jak dużą świadomość zachowujesz w trakcie lunatykowania. Piszesz, że kajdanki nic nie dają: rozumiem, że jesteś w stanie je rozpinać we śnie?

Co do psychiatry... nie wiem, czy to jest taki dobry pomysł. Psychiatrzy którzy wcześniej nie ukończyli psychologii mają dość prostolinijne podejście do pacjenta: wypisać receptę na odpowiednie psychotropy. Jak pokazuje przykład Insomnii to niekoniecznie jest najlepsza metoda. Jeśli już naprawdę chcesz iść do specjalisty to znajdź kogoś kto jest i psychologiem i psychiatrą... mogę polecić taką osobę w razie czego, ale niestety jest droga.

***

Poniżej wrzucam obiecane informacje na temat zabójstw z 1996r.


Wszystkie zbrodnie wydarzyły się w Warszawie.
Dr Andrzej Nałkowski został zastrzelony z kbk AK (wszystkie pociski zostały wystrzelone z jednej jednostki broni) w jego samochodzie na ul Boruty (to chyba Targówek Fabryczny). Z akt wynika, że nie miał powodów by tam być - żadnych znajomych, rodziny. W okolicy same nieużytki. Następnie upozorowano wypadek na ul. Solec na wysokości ulicy Stanka.

- Bronisław Sztumski wraz z żoną Marią i córką Sarą zginęli w mieszkaniu na ul. Cyrklowej 4 (tzw. Osiedle Hansenów) zastrzeleni z 4 różnych jednostek broni (taki sam: kbk AK) z czego jedna jednostka broni to ta sama, co w przypadku Andrzeja Nałkowskiego.
Tego nie udało się ukryć, za to poszedł siedzieć mój dziadek jako kozioł ofiarny...

Kamil Gorzekowski zginął zastrzelony z pistoletu TT w pobliżu kościoła pw św Jadwigi (Modlińska 4) pod estakadą trasy toruńskiej. Śmierć upozorowano na samobójstwo (skoczył z mostu, rozbił głowę o filar, wpadł do wody) znaleziony 4250m na północ od mostu Grota-Roweckiego na wysokości ul. Mehoffera na prawym brzegu Wisły.

Mój dziadek służył w kilku różnych miejscach na świecie (wcześniej m.in. jako doradca wojskowy w Wietnamie i w ramach ONZ na Wzgórzach Golan) i kolegów poznał z tego co wiem na misji w Afganistanie gdzie był "instruktorem wojskowym". Wtedy służył w 1. Samodzielnym Batalionie Szturmowym z Lublińca. Ale gdy cofnęli ich z Afganu dość szybko bo w połowie 1982r (w Polsce jeszcze trwał Stan Wojenny, może dlatego?) to dziadka prawie od razu przenieśli do 7 Łużyckiej Dywizji Desantowej ("niebieskie berety") która chyba faktycznie stacjonowała w Gdańsku. Dziadek chyba zajmował się tam szkoleniami, nie wiem. Dywizję dwa razy przeformowywano (z opowieści dziadka wynika, że działo się w niej coraz gorzej) aż wreszcie odszedł z wojska gdzieś w 1990r w trakcie transformacji ustrojowej.

Co do kary, to na początku dostał enkę ("więzień niebezpieczny") i dlatego trafił do ZK w Sztumie, ale komisja penitencjarna szybko (po roku) mu tą enkę zdjęła, m.in. miał dobrą opinię od wychowawcy (ale pewnie też fakt przyznania się do winy na to wpłynął). Na Białołękę został przeniesiony gdyż istnieje przepis mówiący, że więzień powinien odbywać karę jak najbliżej miejsca zamieszkania.

23 komentarze:

  1. Myślałam, że to wydarzyło się w Gdańsku, skoro firma kryminalistyczna była z Gdańska. :(

    No nic, może mimo to uda się coś ustalić.

    Co do lunatykowania:
    - Sypiam między 22-6, najczęściej, choć w najbliższym czasie to się zmieni ze względu na pracę nocną.
    Nie sypiam w dzień, nauczono mnie, że to objaw lenistwa i marnowanie czasu.
    - Średnio raz, dwa razy w tygodniu, w różne dni.
    - Nie wiem, ile trwa jeden epizod, budzę się rano w innym miejscu.
    - Zaczęło się, kiedy przyjechałam do Warszawy. Pierwszy raz miał miejsce, gdy nocowałam u Ciebie. Choć chyba jak byłam dzieckiem, też się to zdarzało, potem przestało.
    - Nie wydaje mi się, nie bardzo piję. W sumie ostatnio piłam wino twojego taty, a i tak był to chyba mój 2 raz w życiu. Może to przez stres, naprawdę nie wiem.
    - Nie, nie wzrosła intensywność, po prostu zimno już jest i trochę panikuję. Zresztą... potem Ci powiem. Nie chcę pisać o tym na forum.
    - Nie zachowuję żadnej świadomości. W śnie po prostu chodzę po takich dziwnych kolorowych miejscach, korytarzach, troszkę są dziwne, nie tak jak na obrazach Boscha, bardziej jak u Salvadora czy Ernsta z domieszką Eschera, czasem wszystko spowite jest mgłą. I wiesz co, Zosia też podobno lunatykowała, i śniło jej się to samo wtedy, no prawie to samo, bo mnie oprowadza żaba, a z tego co mówi, to ona nie miała żadnego przewodnika. A i już nie lunatykuje, tak przynajmniej mówi.

    Ile bierze za wizytę? Ten psycholog/psychiatra.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Goniec
    A masz daty tych zabójstw? Interesuje mnie w jakim okresie się zdarzyły wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Alex
    U mnie? O kurcze, nie wiedziałem, myślałem, że to coś z czym się borykasz od jakiegoś czasu.

    Słuchaj tak naprawdę myślę, że dobrze by było gdyby ktoś przy Tobie czuwał przez noc i obserwował: jak się zachowujesz, co robisz. Taka osoba mogłaby pilnować, żebyś nie zrobiła sobie krzywdy i jednocześnie będzie wiedzieć co dokładnie się z Tobą dzieje w trakcie lunatykowania, kiedy to się zaczyna, ile trwa itd.
    Może mówisz coś przez sen czego nikt nie słyszy?

    Jeśli chcesz mógłbym popilnować Cię przez kilka nocy. Oczywiście jeśli wolisz kogoś innego albo nie jesteś zainteresowana taką formą pomocy to się nie obrażę, ale myślę, że to dobry pomysł.

    Żeby była jasność, daleka znajoma jest psychiatrą po szkoleniu psychoterapeutycznym i zna się na rzeczy, ale nie wiem ile dokładnie bierze za wizytę. Podejrzewam, że coś koło 200zł za 50 min. Skontaktuję się z nią i zobaczę, ok?

    @Neo
    Z akt wynika, że wszystkie tego samego dnia co morderstwo Twego ojca. To musiała być jedna, doskonale skoordynowana akcja. Pewnie chcieli dorwać wszystkich żeby nie mogli ostrzec pozostałych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki, tylko widzisz to trochę obciążające. Masz przecież własne życie, pewnie prace, studia. Takie czuwanie, nawet kilka nocy... będziesz Zombi przypominał z braku porządnego snu :(.

    Nie jestem pewna, czy wuj jest na tyle tolerancyjny, by pozwolił nocować mężczyźnie w domu. Może jak mu wytłumaczę to się zgodzi. Nie będę kłamać, że kolega się ukrywa przed Gestapo i musi kilka nocy gdzieć przekimać. Nie będę, nie będę już oszukiwać wuja. Zresztą, mógłby Cię w jakiejś skrytce schować, i co wtedy?

    Na razie nie mam żadnych wieści od Zosi. Ale to musi trochę potrwać, bo jak ojciec ją przyłapie... wolę o tym nie myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Spokojnie, dam radę. Mogę się zdrzemnąć w ciągu dnia (nie mam tak dużo zajęć na uczelni, nie pracuję...) a w nocy kawa i jakaś ciekawa książka, żebym nie zasnął.

    Kilka dni pod rząd na pewno wytrzymam, trenowałem niesypianie w trakcie sesji akademickiej :-)

    Po kilku dniach jeśli nie będziesz miała epizodu lunatykowania najwyżej się zastanowimy co dalej.

    Tak czy siak nie przejmuj się mną i zastanów się co zamierzasz konkretnie powiedzieć wujowi Ebenezerowi. Wiem, że to może z jego perspektywy wyglądać dwuznacznie. Może powiedz, że zamierzam się Tobą opiekować bo jesteś chora czy coś? To właściwie bliskie prawdy.

    Aha, pamiętam, że wuj Ci mówił, że możesz spać u znajomych jeśli nie wrócisz przed 22. Może to jest jakiś pomysł? Parę nocy prześpisz np. u mnie i w ten sposób będziemy mogli zająć się Twoim lunatykowaniem w spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pojedz na wieś po mięso :) W Józefowie jest targ gdzie można kupić nawet żywą kurę i gęś. Albo z Panią Zytą można pogadać. To załatwi domowy wyrób. A zresztą poradzicie sobie.

    OdpowiedzUsuń
  7. ???
    Brałeś coś klisza,jakieś znieczulające, co?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, a co? Masz ochotę na jakieś? Mogę Ci załatwić, ale chyba lepiej pogadaj z JJ w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Alex

    Kliszy chodzi o to, że możesz wujowi powiedzieć, że jedziesz na wieś po mięso. W trakcie okupacji to była jedyna metoda, żeby je zdobyć. Możesz zniknąć spokojnie na parę dni i wrócić z soczystym drobiem z Józefowa.

    Z tym, że to chyba mimo wszystko podpada pod "oszukiwanie wujka".

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zostawię wuja bez opieki na taki czas. Już, gdzieś o tym pisałam, ale dla pewnosci powtarzam. To starszy człowiek i potrzebuje opieki.

    I nie będę go okłamywać, tak masz rację. Powiem mu prawdę i tyle.

    @Klisza. To dobrze, że nie. Bo już zaczęłam się martwić, wiesz nałóg i takie tam.
    Dzięki, jeżeli chodzi o prochy to mam w nadmiarze :/.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyno masz problem który jest niebezpieczny dla Twojego życia.

    Od 60 lat nie wychodzi z domu. Myślisz, że jesteś jedyna która mu pomaga?

    Nie było Cie jak Bartłomiej pytał czy jesteśmy częścią szajki dziadka Ebenezera i nie mówił tego jako klubu sąsiada.

    Nie okłamuj go powiedz, że jest 2010 rok i przespał komunizm w Polsce Ludowej, 3 i 4 Rzeczypospolitą też, ciekawe jak zareaguje.

    Co za hipokryzja.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hipokryzja???
    Rozumiesz w ogóle to słowo?

    Nie wychodzi z domu od 20 lat, tak dla ścisłości.
    Robienie ze staruszka szaleńca nie jest dobrym pomysłem. A tak, by się stało, gdybym wyjaśniła mu, który mamy rok.

    Nie okłamywanie, nie polega na tym, że nagle zniszczę całą wizję świata, jaką wokół siebie stworzył. Chodzi tu raczej o uczciwość, wobec osoby, która przyjęła mnie pod swój dach.

    Mam nadzieję, że jesteś w stanie to zrozumieć. Rozróżnić, taką formę uczciwości.

    OdpowiedzUsuń
  13. Klisza ty naprawdę nie wiesz co to empatia, nie?

    Wuj Ebenezer jest starym człowiekiem który pewnie cierpi na demencję. Na pewno trauma powstania odcisnęła na nim piętno. A teraz każesz Alex znęcać się nad nim bardziej?

    Bartłomiej coś tam mówił ale on sam jest z jakiejś szajki. Kto wie co miał na myśli, może on po prostu takimi określeniami operuje na codzień, a może się z ciebie napierdzielał.

    Alex ja wiem, że się martwisz o wuja ale opiekować się nim możesz za dnia a spać możesz gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Spoko PRZEPRASZAM że się wtrącam, jakbyś nie zauważyła ja nie mówiłem że masz go przestać okłamywać, ale niektóre zasady moralne które stosujesz są dziwne. Powiedziałem, żebyś przywiozła mu kurę albo rąbankę i rozwiązała swój problem. Kilka dni Cię nie będzie i by było spoko, ale lepiej mówić, że kolegę szuka gestapo.

    Twoja rodzina, Twoje kłamstewka i Twoje prawdy.
    Nie wtrącam się już w kwestie związane z wujkiem czy dziadkiem, ale swoją drogą interesują mnie te prawdy o Volksdeutsche szczególnie, bo ja bym na to nigdy nie wpadł.

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie masz rację :].Zupełnie nie pomyślałam.

    Wiem, że Zosia bywała u wuja wcześniej. I jeszcze jakiś starszy znajomy go odwiedzał, ale sąsiadka mówi, że od kilku miesięcy nie przychodzi.

    Mówiła, w ogóle, że dwóch znajomych przychodziło, ale jeden z nich nie żyje już, a drugi się nie pojawiał od jakiegoś czasu.
    Ten drugi też nie żyje najprawdopodobniej, przynajmniej tak zrozumiałam Pana Alojzego :(. Nie wiem jak się nazywali, sąsiadka nie pamięta za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Klisza, czy ty naprawdę jesteś, aż tak bezmyślny, czy tylko udajesz??
    A może po prostu masz problem z rozumieniem tekstu.

    OdpowiedzUsuń
  17. @Klisza
    Błagam, czytaj ze zrozumieniem posty innych. Alex napisała, że nie zamierza wujka już nigdy okłamywać i wykorzystywać tego, że myśli, że jest 1944 rok. Ty zaś piszesz coś o moralności jakby Alex właśnie chciała go okłamać. Więc mam wrażenie, że jest jakiś problem w komunikacji po Twojej stronie.

    @Alex
    To jak, kiedy nocujesz u mnie? Zaplanuję sobie dzień odpowiednio.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziś jest już późno, więc może z czwartku na piątek. Bo potem mam 3 nocki z rzędu i będę spać w dzień. Więc, nie bardzo wiem co z tym.
    Potem noc, z poniedziałku na wtorek, z środy na czwartek i z czwartku na piątek zostaje.

    To trochę długo, będę Ci przeszkadzać?
    Wybierz może, kiedy najbardziej Ci odpowiada, i tak za bardzo się narzucam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobra nie doczytałem kilku rzeczy ale chodzi mi o to że wybierając jakąś wersję rzeczywistości i prawdy musisz myśleć o tym czy ta rzeczywistość i prawda jest bezpieczna, nie ważne dla kogo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Słuchaj, jest idealnie.

    Z czwartku na piątek spokojnie możesz się u mnie przekimać.

    Jak w weekend będziesz spać w dzień, to nawet lepiej, wtedy nawet łatwiej mi będzie Cię pilnować i robić coś w międzyczasie. Dla mnie to nie problem a i tak mam trochę roboty do zrobienia w domu. Po prostu nie będę wyłaził w ciągu dnia i tyle.

    W następnym tygodniu też bez problemu uda mi się zaklepać sobie 3 noce pod rząd. Kurcze, trzy noce siedzenia do 6 nad ranem? Zdarzało mi się już, że siedziałem nad książką do 5 i potem lazłem na zajęcia, dam radę :-) Po prostu po zajęciach w ciągu dnia odeśpię.

    Naprawdę nie chcę, żeby coś Ci się stało Alex i dlatego myślę, że taka nieduża uciążliwość to nic w porównaniu z tym jak fatalnie bym się czuł gdybyś zrobiła sobie krzywdę w trakcie lunatykowania.

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej!

    Tak troche z innej beki.. Alex, nie bede sie wtrynial w twoja rodzine z buciorami, moze to co sugeruje juz zrobilas, ale czasami przydaje sie spojrzenie z innej, oddalonej perspektywy (nie goniec? :P)

    Z tego co mowisz, i reszta tez, twój wuj jest naprawde powaznie chory od 20 lat. Grzebalas za tym co mu tak naprawde jest? Goniec pewnie by cos byl w stanie znalezc. Nie mowie by z biuednego staruszka cos wyciagac, bo jak zostalo to zauwazone powyzej moglo by go to zranic, ale ktos wczesniej juz musial go badac. Ktos musial uzadzic mieszkanie w takim stylu i z taka pieczolowitoscia jak mowicie, a to kuupa hajsu (moze twoj stary?). W koncu dziwota - nie dziwota - ze nic nie wiedzialas, ale rodziny maja swoje sekrety. Nie bede w to wlazil, ale twoja rodzina, twoj sekret, ty mozesz.

    A IMHO im wiecej sie o wuju dowiesz, tym lepiej bedziesz mogla o niego zadbac, jesli to co ma moze sie pogarszac albo miec jakies nawroty czy cus. Albo bedziesz wiedziala jak i czym go nie zranic. Jak chcesz moge ci dac namiary do innych mieszkancow kammienicy, wyprowadzonych w 2007. Robtacochceta, ale wiedzac wiecej o swoich bliskich mozemy im lepiej pomoc.

    Ot, taka uwaga na marginesie :P
    JJ

    OdpowiedzUsuń
  22. @JJ. Wiem, że powinnam się tym zając już dawno, ale na razie nie bardzo miałam kiedy :(.

    Ojciec na pewno nie, nie jest spokrewniony z wujem, to rodzina z strony mamy.
    Do przychodni bęe musiała się przejść w tygodniu. Wiesz, wuj nie bierze żadnych lekarstw, tylko jakieś ziółka, chyba przez mnichów robione, albo nie wiem przez kogo. Takie domowe metody ma, to mnie troszkę zmartwiło, bo w tym wieku zawsze przecież coś się bierze.

    @Goniec, wiesz to może skończmy po weekendzie, nie chcę Cię zamęczać.Nie możesz spać na zajęciach!!!

    @ Klisza
    Prykro mi, ale niestety nie rozumiem Cię Klisza. Żyjemy chyba w dwóch różnych światach, między nimi nie ma nawet przepaści, jest tylko pustka.

    OdpowiedzUsuń
  23. E tam jakie to zamęczanie tylko jedna zarwana nocka to nic dla mnie (weekend czyli czuwanie w dzień się nie liczy). Spokojnie dam radę od poniedziałku do czwartku.

    A na zajęciach na pewno spać nie będę, są zbyt ciekawe :-) Dobra kawa z ekspresu załatwi sprawę, wyśpię się tuż po zajęciach.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.