niedziela, 9 stycznia 2011

"Filtr"

Od jakiegoś czasu zbieram myśli do tego co chcę poniżej napisać. Może będzie o tym na zajęciach, może się mylę, i poruszam to przedwcześnie, ale przelanie tego na kompa pomaga mi troche ogarnąc własny chaos, i mam nadzieję że wam też się to przyda. Poniżej będzie pare rzeczy których się od was dowiedziałem, i umieszczam je za waszą zgodą.

Chce poruszyć temat “Przebudzeń”. A dokładnie jaki doraźny wpływ one na nas miały. Opowiedzieliśmy sobie jak u każdego wyglądały. Jakkolwiek lądowalismy różnie, ewidentnie to przeżycie spowodowało w każdym z nas spore zmiany. I nie chodzi mi tu o “czarowanie”.

Skala zmian które wywołały przebudznia w postrzeganiu swiata, zachowaniu, ubiorze nawet, są widoczne i spore. Pewnie Goniec mogłby tu wyciągnąć jakieś teorie, i w sumie fajnie by było gdyby później to zrobił, ale ja napiszę co czuję i co myślę.

Po pierwsze, każdy z nas zdaje się postrzegać i rozumiec Rzeczywistość głębiej, lepiej, ale też inaczej niż poprzednio. Najbliższe skojarzenie które mam, to takie jakby daltonista od urodzenia zaczął nagle postrzegać kolory, i zrozumiał dlaczego ludzie wybierają różne T-Shirty ze sterty na której dla niego leżały wcześniej takie same. Troche inną lamigłówkową analogią jast jakbyśmy zaczeli czuć smak zielonego. Troche jak nowy zmysł. Rozumiemy gwałtownie więcej, i to rozumienie wpływa na nas tak silnie. Troche nawet nas zalewa. Zmienia.

Czuję wiekszą presje do działania. Lepiej rozumiem emocje, swiat wokoło jest dla mnie bardziej żywy, pełniejszy. Mniej rozwlekam wszystkie sprawy, biore się konkretniej do najróżniejszych rzeczy. W sumie pod paroma względami to jak się teraz zachowuje mogę porównac do gwałtownego dojrzewania, ale mogę też do zarysu stereotypu który przedstawił nam dziekan-od-siadaj-dwa odnośnie ścieżki Ekstazy. (jesli wywalić większość negatywnego zabarwienia)

Czuję, że zostaliśmy niejako “przeformatowani”. Rozumiejąc więcej z zasad działania świata, rozumiemy to niejako przez “filtr”, “szkło”, “perspektywę”, krain w których się znaleźliśmy. To tak trochę jakbyśmy przyjeli pewien zestaw stereotypów, dzięki któremu łatwiej nam różne rzeczy wyjaśnić, ale zaczynamy się też trochę zachowywać wedle tych stereotypów.

Nie oznacza to jednak że ciagniemy w stronę zostania archetypem, klonem, czy karta z tarota. Ja i Neo obudziliśmy się najprawodopodobniej w tej samej Krainie, ale nasze doświadczenia, wnioski, i zmiany w zachowaniu są jednak inne. Jest parę analogii, ale nadal to Neo stał się “pełniejszym” Neo, tak jak ja na swój sposób “wydoroślałem”. Sądze że to raczej “filtr” Przebudzenia dostosowuje się do nas, a nie odwrotnie.

Wiążą sie z tym jednak pewne problemy, ale jak dla mnie ich źródło jest takie same jak reszty zmian. Przestałem czytać przepisy prawa bez konkretnego wnerwu. Wiem teraz, że wcześniej robiłem to bezcelowo, tak jak sporą część studiów. To co parę dni temu nie sprawiało mi trudności, irytuje teraz przez swoja bezcelowość. Podobna reakcje wywoluje czytanie czy ogarnianie dowolnego skąplikowanego logicznego tematu, jeśli dokądś to nie prowadzi. Goniec, który wcześniej zaglądał do otwartych czerepów, boi sie wejść na cmentarz, miejsce które przypomina mu o śmierci i niedoskonałości świata. Alex mimo że wcześniej nie stanowiło to dla niej problemu, nie jest w stanie narysować najprostszej formy martwej natury. Emilia z tego co mówiła miała problem z elektroniką.

W powyższych przypadkach widzę dość ciekawy związek. Moje problemy zwiazane są bezcelowymi wytworami myśli, filozofii, kultury. Z tym z czym wiąże się Umysł.
Alex nie może obgarnąć kształtu, wyglądu, podstawowej formy Materii.
Goniec nerwowo reaguje na cokolwiek związanego ze Śmiercią.
Emilia z tego co rozumiem ma problem z rzeczami działającymi dzieki pomocy elektryczności, która w materiałach od dziekna podpada pod Siły.

Są to “Arkana” przeciwne na wyrysowanym na lekcji pentagramie do domniemanych ścieżek mojej, Alex, Gońca i Emilii.

Jak dla mnie, to “formatowanie” przyćmiło nasze zrozumienie “przeciwnych” aspektow rzeczywistosci. Wyraźniej widzimy świat z jednej perspektywy, ale część całego obrazu pozostała za plecami. To co jest najciężej rozmumiane z punktu widzenia danej ścieżki, jest ciężej rozumiane przez nas. Dodatkowo, mam wrażenie że im cięższe Przebudzenie było, tym ten efekt silniejszy. Chodzi mi o Gońca, który wtedy prawie nie umarł, a u niego efekty są dość mocne.

Da sie z tym sobie poradzić, choć może to być trudne. Pewnie nie zostane na prawie, jak nie odkryję w nim głebszego celu, bo inaczej bedzie to grzebanie w czymś, czego nie czuję. Ale puki co mogę się poruszać w gąszczu przepisów, jeśli wiem, że służy to konkretowi – Emilia, dostaniesz niedługo ściąge z dotacji unijnych, i moją pomoc w przebrnięciu przez bagno otwarcia kliniki. Jestem pewien że każdy z nas może znaleźć jakiś skuteczny sposób. Może jest nim podejście do problemu zgodnie z pryncypiami “filtru”. Na przykład umysłowemu obgarnieciu martwej natury.
Jestem pewien że dacie radę coś z tym zrobić :).

Zobaczymy ile z powyższego jest faktem. Z chęcią skonfrontował bym to z kimś z wykładowców, albo Vectorem czy Katii. Mam nadzieję że komuś ten wywód pomoże coś rozkminić. I skorygujcie mnie jeśli coś zle załapałem.

Razem damy radę.

JJ.

11 komentarzy:

  1. JJ wiem, że jestem w oczach niektórych idiotą ale nie rozumiem po co napisałeś 75% tych słów. To samo innymi słowami powiedział dziekan.
    Chyba jak każdy z nas potrzebujesz opowiedzieć o swoich przemyśleniach. Wtedy zgodzę się, że Twoje słowa są ważne.
    Zrozumienie własnych myśli bardzo ważne ja próbuje zrozumieć co myślę o tym co mnie otacza od momentu obudzenia się. A może chwilę wcześniej.

    Dziekan określił 5 archetypów magów powiązanych z krainami gdzieś tam, ten pentagram jak chcesz to przerysuję go i wkleję do posta, albo coś.
    Zresztą chyba zapamiętałeś go. Ja robiłem notatki. Jest 10 arcan magii, dziedzin którymi posługują się magowie.
    Z tego 2 arcana są dominujące, a 1 nazwijmy to uwstecznione, które słabiej postrzegasz albo wręcz nie rozumiesz.
    I myli się nie ma rzeczy nie ważnych na tym świecie. Śmierć jest częścią życia i jest bardzo ważna.

    Ale niektóre przemyślenia Twoje są bardzo podobne do tego co ja myślę o całości. Przez to, że przebudzenie nastąpiło w danej krainie zostaliśmy poddani pod pewnego rodzaju szablon.
    Zastanawia mnie natomiast czy możemy rozwijać się według tego jak my widzimy świat nie jaki jest ten szablon. Bo jeśli szablon nas ogranicza to Goniec będzie kiedyś identycznie zachowywał się jak dziekan. A reszta z nas zobaczymy jak zobaczymy stereotypowego maga.

    Jeśli chodzi o mnie denerwują mnie a nawet wnerwiają zegarki. Powyłączałem w większości je.
    Ale nie mam takich problemów jak Meri z zrozumieniem nazwijmy to sił.

    OdpowiedzUsuń
  2. To mamy Klisza 1 rzecz wspólną tez je powywalałam. Jedne chodza za szybko, drugie za wolno. Co pół godziny musiałam przestawiać. Też je wywaliłam, zegarek na DVD tak zasłoniłam, żeby nie musieć na niego patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Meri mam problem z nazwijmy to siłami ale dużo, dużo mniejszy niż Ty. Wiem na jakich zasadach działa świat, świat fizyczny. Czy to dobrze czy źle nie wiem przekonamy się. Za kilka dni może krócej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Klisza, chyba rzeczywiscie nie wykminiłeś tego co chiałem wrzucić. Ale spoko, myślę że jednak innycyh na coś to co napisałem naprowadzi.. I fajno że zgadzamy sie przynajmnije w podstawach założeń szablonu czy filtra:). Swoją szosą, jesli ktoś uważa mnie za idiotę, to spoko, nie mój problem. :) A, I to ze probuje powiedziec o swoich przemysleniach, napisałem w pierwszym zdaniu :P.

    Natomiast chłopie, ja nie piszę tego samego co dziekan. Mnie interesowało, i to starałem się zawrzec w tym wpisie, jaki ten cały zamiąch miał wpływ na nasze zachowanie, sposób myslenia i dlaczego.

    Na przykład śmierć jest istotna. Piszę tylko że teraz Goniec, chłopak który przeprowadzał sekcje, ma z nią problemy. Takie że nie może się wtarabanić na cmentarz. Ważne jest dla mnie co się w nas zmieniło, i jak sobie z tym radzić.

    A Dziekan jakoś nie mówił, że będą takie jazdy. Mam nadzieje ze teraz to co napisalem jest jasniejsze:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Kto Cię uważa za idiotę, myślałem że jestem jedyną osobą o której, się tak wyrażacie. Czuje się zazdrosny
    To co napisałeś jest od początku jasne, ale to co napisałeś później mnie zafrapowało i dlatego zapomniałem o pierwszym zdaniu, moja wina. Nie wszystko pamiętam.

    Widzisz ja nie widzę tych problemów w ten sposób co wy, bo mnie, aż tak bardzo nie dotknęło nierozumienie części świata.

    Myślę że każdy aspekt świata, jest ważny ale nie uważam że dobrym sposobem jest próba postrzegania, jednego aspektu przez inny. To co odnosisz do umysłu i materii.
    Wielu rzeczy nie dowiemy się od dziekana i innych magów sami musimy to wykminić. Każdy z nich ma postrzeganie świata inne ale szablonowe, moim zdaniem to źle, aby zrozumieć świat dobrze nie powinniśmy się poddawać szablonowi związanemu z naszym przebudzeniem. Moim zdaniem musimy patrzeć na cały świat, tak Goniec dalej musi rozumieć śmierć, Alex glinę. Ale przez zagłębienie się w nią, a nie w sposób swojego szablonu bo to ograniczy nas do tego czym jest reszta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację Klisza. Naprawdę, cholera, masz rację. Może nie być to łatwe, ale chyba warto spróbować nad sobą pracować. Nie będzie to proste, ale... w tym szaleństwie może być jakaś metoda.

    Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale wierzę, że jest to możliwe.

    JJ twierdzi, że kanalizując swój wysiłek na coś, co jest przydatne (pomaga Emilii przy formalnościach przy zakładaniu lecznicy) udaje mu się wgryźć w takie potworki, jak prawo gospodarcze czy zasady przyznawania dotacji unijnych. Czyli w jakimś stopniu jest w stanie pokonać ograniczenia narzucone mu przez Przebudzenie.

    Tak samo lekarz może nienawidzić śmierci, a jednak powinien ją rozumieć by wiedzieć, jak jej przeciwdziałać. Analogicznie jak mogę spróbować zrozumieć jak działają prawa rozkładu by wiedzieć, jak je powstrzymywać. To tylko teoria, ale może da się to przekuć na praktykę?

    Może na tej samej zasadzie Alex uda się wyeliminować problemy z materią. Na przykład na zasadzie "określone tworzywa budzą w ludziach określone uczucia, skojarzenia" i na podstawie tego dobierać materiał z którego się rzeźbi. Nie wiem, jestem cienki ze sztuki, ale pokombinować nie zaszkodzi.

    JJ, dzięki za wrzucenie tego. Wiem, że gadaliśmy o tym i wiele z tego już mi powiedziałeś, ale przeczytanie tego jeszcze raz trochę mi ułożyło w głowie.

    OdpowiedzUsuń
  7. @ Meri (Emilio), Klisza. A może tu nie chodzi o zegarki, problem raczej tkwi w was, być może w momencie, gdy patrzycie na ten, a nie inny zegarek, to w jakis sposób, WY zmieniacie bieg czasu I nie chodzi o to, że wskazówki poruszają, się szybciej, czy wolniej, to czas się zmienia, a wy jakby stoicie w miejscu i możecie to zaobserwować.

    Zastanawiam się, czy można zrobić próbę z jakimś przedmiotem, coś, w czym można zauważyć nieprawidłowość i czego tempo może być przewidywalne. Może... może wybierzcie się do miejsca, często uczęszczanego, usiądźcie na ławce i poobserwujcie ludzi. Może też momentami jedni będą poruszać się szybciej, a inni wolniej. Albo rzućcie jakiś przedmiot i spróbujcie złapać, by nie upadł na ziemię, zwolnić bieg czasu, by zdążyć. Sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  8. No nieźle - to daje chyba już trzy prawdopodobne wytłumaczenia problemu z zegarkami :-)

    1. macie jakiś metafizyczny problem z elektroniką i dlatego zegarki źle funkcjonują?
    2. wasze poczucie czasu (taki "zegar biologiczny") jako władających arkanum czasu jest zbyt idealne, w porównaniu do nieprecyzyjnych zegarków?
    3. nieświadomie zmieniacie tempo upływu czasu?

    Ad. 1 - jak jest z inną elektroniką? Emilio, wspominałaś o kłopotach które mogą trochę to tłumaczyć. A jak z zegarkami analogowymi?
    Ad. 2 - może warto sprawdzić jak reagujecie na pomiary zegara atomowego? Podobno.to.najdokładniejsze, co technika ma do zaoferowania.
    Ad. 3 - pamiętacie, jak opowiadaliście o Arkadii i było to takie wciągające, że nagle zorientowaliśmy się, że już północ? Jak w tej anegdotce Einsteina o względności czasu (godzina spędzona z miłą dziewczyną wydaje się być sekundą, a siedząc na gorącym piecu - wiecznością). Alex ma rację, warto to jakoś zbadać. Kurcze, kontrola czasu... to jest dopiero coś niesamowitego.

    Chcę zobaczyć kiedyś dinozaury ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ad. 1 - bzdura, mam kilka zegarów elektronicznych i kilka naprawdę bardzo dobrych analogowych.
    ad. 2 - trafiony one się późnią albo są za szybkie, jak wiesz gdzie taki zegar jest w Polsce możemy sprawdzić do Londynu nie pojadę.
    ad. 3 - to też jest pewnie możliwe, jeśli możemy wpływać na czas to pewnie tak po całości.
    To jest też kwestia Ciapka Tydzień to pojęcie względne w zależności w którym świecie się jest.

    @Goniec jeśli jest to w moim zasięgu masz to jak w banku

    OdpowiedzUsuń
  10. No to na podróż jesteśmy umówieni, tylko jeszcze określ się która era :P
    Ok, to jest dobry pomysł, żeby w jakimś centrum to sprawdzić, albo z przedmiotami. Dzięki Alex, to dobry pomysł. Hmm... zaczynam widzieć większy sens i jest mi lepiej. Zegarki wszędzie źle działają, ja mam problem z elektRoniką, którą muszę sama uruchomić, odłączyć, podłączyć itp. reszta elektroniki, np, telewizor działa bez zarzutu. Komputer też prawie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Goniec, obawiam sie że mógłbyś się stać posiłkiem dla jakiegoś T-Rexa :P

    Ale fajno że lecą konkretne wnioski. Nie brałem pod uwagę tej perspektywy którą pisał Klisza, dało mi to trochę do myślenia. A, wałaśnie, Klisza, rąbnąłem sie z rodzajnikiem przy tym "idiocie", więc w niezrozumieniu tekstu 1:1 :P

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.