Ostatnie tygodnie nauki były bardzo intensywne. Skoncentrowaliśmy się mocno na zdobywaniu wiedzy oraz treningach i wydaje mi się, że zdołaliśmy poznać absolutne podstawy magii. Chyba powinniśmy zacząć myśleć nad tym, jak zabrać się za rozwiązanie pewnych problemów, które wcześniej odkładaliśmy w czasie, bo np. były poza naszym zasięgiem.
Postanowiłem stworzyć listę różnego rodzaju problemów, spraw które mamy na głowie. Lista nie jest w żaden sposób zamknięta. Prośba do was, byście:
1. dopisywali w komentarzach kolejne sprawy albo uwagi o już wymienionych (wyedytuję tego posta by wszystkie były w jednym miejscu).
2. dali znać, którą sprawę uznajecie za waszą prywatną i chcecie usunąć z listy.
3. podsuwali pomysły jak się zabrać za konkretne sprawy.
4. napisali, w które sprawy chcecie i możecie się zaangażować by je rozwiązać.
1. Uratowanie Ping
- musimy dowiedzieć się więcej na temat Ping, poznać ją, jeśli dobrze rozumiem teorię "zwiększyć więź sympatyczną"
- musimy się dokształcić jeśli chodzi o: Otchłań, naturę Przebudzeń, podziemne tunele Lindleya (może powinniśmy się podzielić pracą badawczą)
- wg mnie ostateczną próbą przed ratunkiem Ping będzie "poskładanie" duszy Insomnii; wszystkie przygotowania do misji ratunkowej Insomnii przydadzą się i w przypadku Ping
2. Uratowanie duszy Insomnii
- musimy dowiedzieć się więcej na temat Insomnii, poznać ją, jeśli dobrze rozumiem teorię "zwiększyć więź sympatyczną"
- ukończyć pomyślnie kurs Strzał - konieczne jest to byśmy a) nie dali się zabić b) przekonali Strzały, że można nam przyznać eskortę w sny
- dowiedzieć się jak najwięcej na temat chodzenia po snach
-dowiedzieć jak najwięcej na temat duszy, tego jak wpływa ona na psychikę itd.
- dowiedzieć się co konkretnie musimy w tych snach robić by poskładać jej duszę.
3. Założenie sanktum
- lokal już mamy, został "wyczyszczony" przez Arcade'a z wampira i jego sług, ale...
- wampiry mogą próbować się dowiedzieć, co tam się stało
- sanktum ma mroczną przeszłość którą trzeba zbadać (m.in. był tam krwawy napad w międzywojniu)
- właściciel został "przekonany" że tu mieszkamy (mamy klucze do mieszkania) ale to daje nam tylko jedno mieszkanie; musimy ustalić, co zrobić dalej - czy chcemy całą kamienicę, jak się za to zabrać itd.
- musimy zapłacić Arcade'owi informacją, gdzie jest wejście do Cierni
4. Wojna z Lordem Fae
- tu kilka pytań do Kliszy bo chyba wciąż nie łapię paru rzeczy:
a) komu wypowiedziałeś tą wojnę, tzn. co to za Lord Fae i co o nim wiesz?
b) Ogar cię ściga z rozkazu tego Lorda?
c) Salon Tatuaży należy do tego Lorda?
Na pewno b) i c) musimy jakoś rozwiązać.
- Najlepiej byłoby dowiedzieć się więcej na temat istot z Arkadii, jakie mają możliwości, co mogą robić
- Docelowo wydaje mi się, że trzeba wciągnąć ogara w zasadzkę - my sami się nie nadajemy do pokonania go, to robota Strzał, ale my musimy go Strzałom wystawić
- Co do salonu tatuaży, to zanim tam nie pojedziemy i się nie dowiemy co i jak to chyba nie ma sensu hipotetyzować.
- Co do wojny z Fae jako całościowego problemu, to totalnie nie wiem jak to ugryźć, ale... rozumiem, że przysięga została zawarta i musisz walczyć Klisza, tzn. nie masz możliwości się z tego jakoś wykręcić?
5. Ojciec Neo
- jeśli dobrze rozumiem, zależy nam (mi i Neo) na ustaleniu, co tak naprawdę się wydarzyło w 1996r, co to za farma, dlaczego mój dziadek zabił jego ojca, czym się jego ojciec zajmował. Nie wiem Neo na ile ta sprawa wciąż cię ściga, a na ile to "stare blizny", mi po prostu zależy na tym, by poznać prawdę o swoim dziadku i zrozumieć, co się wtedy stało. Dlatego ważne jest dla mnie uzyskanie odpowiedzi co chcesz Neo osiągnąć?
- po ostatnim incydencie w którym musiałem ratować życie JJ-a nie planuję się zapuszczać na Farmę i prosiłbym was o to samo.
- cały czas jest Grupa Urszula która jest z tym jakoś powiązana (to oni prowadzili Farmę) ale mieliśmy w tym temacie nie grzebać
- wszystkie próby zerkania w przeszłość przez Kliszę zawodziły, chyba musimy poznać więcej teorii postkognicji by móc jej używać jako narzędzia, co nie zmienia faktu, że musimy próbować dalej - jeśli Klisza będzie zdolny do postkognicji to pomoże nam to w wielu innych przypadkach.
6. Mroczny pasażer JJ-a
- jeśli dobrze rozumiem JJ, to ktoś ci go "wcisnął" więc chcemy ustalić kto to był i od kogo sam dostał Pasażera.
- czym on w ogóle jest? Zjawą? Duchem? Jeśli zjawą jakiegoś wcześniej żyjącego człowieka, to może da się coś na jego temat dowiedzieć (ilu mogło być znanych psychopatów-nożowników)
- jest skażony otchłanią - dobrze by było wiedzieć co to oznacza dla ciebie JJ i na ile jest tykającą bombą...
- z informacji praktycznych dla nas, dobrze byłoby wiedzieć kiedy może przejąć nad tobą kontrolę (widziałem, że już pijesz alko) i czy ma jeszcze jakieś... nie wiem, moce czy coś czym może nam zaszkodzić. Oraz jakie są jego cele.
- ostateczne pytanie brzmi, czy chcesz się go pozbyć i czy zastanawiałeś się już w jaki sposób.
- jeśli dobrze rozumiem, jesteś w kontakcie z Grabarzem w tej sprawie?
7. Pakty Meri
- tu będzie bardzo krótko: zupełnie nie wiem jakie pakty zawarłaś, otwarte jest pytanie czy chcesz naszej pomocy w ich realizacji. I w jakim zakresie miałaby być to pomoc.
8. Wychowanie Ciapka
- Podobnie jak powyżej. Czy masz jakieś problemy wychowawcze z Ciapkiem, czy ktoś nadal chce go porwać, czy potrzebujesz pomocy w dowiedzeniu się czym jest Ciapek i jak w związku z tym możemy pomóc.
- Miło też będzie jeśli nam powiesz mniej więcej co wiesz o Ciapku i jak powinniśmy się zachowywać przy nim (już raz przekonaliśmy się, że niewiedza jak się z nim obchodzić potrafi być niebezpieczna).
9. Dziedzictwo pana Ebenezera
- Tu też krótkie pytanie do Alex: czy po Twoim wuju zostały jakieś nierozwiązane sprawy w których możemy pomóc (książka adresowa wyniesiona z Szucha) i czy chcesz naszej pomocy.
10. Zabójstwo NN
- Swoją sprawę poruszę krótko: jeszcze przed Przebudzeniem prosiłem Neo by spróbował sprawdzić, kim był NN (jego dokumenty były sfałszowane). Wspominam o tym bo zdaję sobie sprawę z tego, że to mógł być np. jakiś mag i może to na nas ściągnąć kłopoty. Osobiście wolałbym nie grzebać w tym na razie, mamy chyba pilniejsze sprawy, ale jeśli uważacie, że możemy być z tego powodu zagrożeni to jestem otwarty na współpracę.
Na starcie, Goniec, Zajebiście wielki kawał świetnej roboty. Cholera, sam o spisaniu tego powinienem pomyśleć, za dużo zalatania jednak ostatnio czy pieszczenia po pleckach... Dobrze że to wwaliłeś. Zabieram się do roboty.
OdpowiedzUsuń1. Dodał bym, choć boli mnie naruszanie mieszkania i prywatności Ping , obczajenie go Śmiercią. Owszem, nie mamy tego, ale może ktoś - na przykład ja - się nauczy. Nie wiem czy mogły być tam cienie jej rodziców, ale może są jakieś inne ślady. Tak jak teraz myślę, naprawdę spora szansa że Ping rzeczywiście widziała duchy. Liczyła mnie przed Lindleyem za 2 sztuki, i chyba nie ze zjebania.
2. Nie mam nic do dodania, dokładnie tak powinno być. Zastawiałem się nad wycieczką w koszmar, to też sen więc można by praktykować, jest jednak na tyle niebezpieczny, że nie wiem czy cel „treningowy” jest wystarczający. Co wy na to?
3. Powiem tak, lokacja wwala mi ciary na plecy, i jeśli mamy się nią zająć trzeba ją bardzo, ale bardzo dokładnie samemu sprawdzić. Wcześniej właściciel chciał eksmitować innych lokatorów, nie wiem co Arcade jeszcze zrobił, ale trzeba wymyślić coś sensownego. Z panem Niemcem osobiście nie chce mieć absolutnie nigdy więcej nic do czynienia osobiście, i źle śpię przez to do czego się jego rękami przyłożyłem... Nauka kurwa na przyszłość. Wracając do sanctum należy pójść i ponegocjować z właścicielem, podpisać jakąś umowę, ugodę, najem czy coś, by nie było zupełnie prozaicznych problemów, na przykład komornika w środku nocy. Albo po to by się dowiedzieć co on myśli po … po.
Anyway, moim zdaniem potrzebujemy najwyżej sporego mieszkania, z paroma sypialniami, salonem, kuchnią.. Cała budowla jest nam zbyteczna. Warto zobaczyć co zostało wybudowane pod parkingami, bo jeśli siedział tam wampir, to chyba w jakiś piwnicach, a nie w oknach w świetle dnia, jeśli oczywiście ten mit jest prawdziwy. Nie zrobiliśmy tego na ostatnim rekonesansie, a może się okazać że mamy albo salę treningową do wykorzystania, albo.. Cholera wie jakie wampirze świrostwo tam mogło odchodzić.
Natomiast jak się za to zabierzemy, mogę to zacząć ogarniać. Mieszkanie na Ken i tak wynajmuję, żaden problem bym się przeprowadził i pilnował wszystkiego. Przynajmniej wtedy byśmy tego mieszkania nie zapuścili tak jak na osiedlu przyjaźń, najwyżej tak jak u mnie ;). Plus zupełnie przy okazji mógłbym pozałatwiać triwia jak nadzór remontu, urządzanie, meble, co by kto chciał. Oczywista przydała by się kasiora, ale może klisza byłbyś w stanie ściągnąć część tego co kminiłeś na zakup kamiennicy? Nie wiem jak byśmy tobie oddali, ale jakoś by się wymyśliło..
4. Dołazi tu bardziej całościowo Ogar, choć niech się Klisza wypowiada. Nie wiem w jakich ramach czy wedle jakich zasad należało by go pokonać, ale trzeba coś wymyślić, bo o ile jeszcze zachowuje się (chyba) nieszkodliwie, to jednak groził śmiercią rodzinie kliszy, i nawiedza bliskie mu osoby. Jakby co można do mnie zawsze dzwonić, czy do pomocy fizycznej, czy innej w tej sprawie.
5. Ta, czasami wydaje mi się że plery ciągle mnie bolą, choć to efekt psychiczny a nie fizyczny... Było.. Blisko. Kolejny do koszmarów. Neo, poleze tam jeszcze jak będzie trzeba, ale nie bez przygotowania, artylerii , wiedzy.
Innymi słowy dopisuje że koniecznością jest dowiedzieć się wszystko o tej cholerze która nas posznytowała. Obstawiam, chyba nie bezpodstawnie że ma ona związek z wydarzeniami w tej piwnicy, co to jest? Chyba nie zmarły, raczej duch. Warto by się dowiedzieć więcej o nim, jego rodzaju, by go spacyfikować i / lub wyciągnąć informacje. Wiedza że ma ostre pazurki, i klepie czymś podobnym do zaklęcia wywoływania agresji po głowie jakkolwiek zdobyta w krwi, pocie i łzach jest niewystarczająca.
6. Po kolei.
OdpowiedzUsuńPasażer jest martwym człowiekiem (jestem tego dość pewien, ale nadal mogę się mylić).
Sposób jego powiązania ze mną jest niestandardowy, zawodzą wszystkie podstawowe metody znajdywania. Na ile wiem, jest jakoś związany z moją krwią, ale ona sama nie niesie żadnego „ładunku”. Ostatnia moja hipoteza robocza, jest taka że może być może jakimś moim przodkiem, czy innym powinowatym, wnioskuje przez metafizyczną wartość krwi, ale się kupy nie trzyma puki co :/.
Na pewno został mi sprzedany, mam namiar do kolesia który rozmawiał z innym zapijającym się w trupa ze szczęścia z powodu pozbycia się czegoś, co dość przypominało moją fazę – cieszył się że znów może pić, ect. Zgadza się czas, zgodne jest to też z rozmową telefoniczną przeprowadzoną a pro po „ubezpieczenia od nawiedzeń”.
Jestem w grabarzem w kontakcie. Problem jest taki, że najprawdopodobniej wykąpałem nieświadomie pasażera w otchłani, kiedy spadło w studnię parę kropli mojej krwi. Chyba do tego też odnosił się boruta mówiąc że mam zanieczyszczony wzorzec. A tego wolał bym za mocno nie podnosić na forum poza naszym, bo na otchłań nie reagują tu dobrze. I tak, zaczynam się dowiadywać czym to grozi i jak temu zaradzać.
Wysłał bym pasażera na antypody, jednak nie drugiej osobie. Jest istotą myślącą , więc nie za bardzo chce go zabijać, niszczyć czy co tam, jaki by nie był. Kminię nad uwięzieniem, ale cholera wie jak. Wyjdzie, gadam z Grabarzem.
Moce mojego pasażera? Totalny socjopatyczny brak poszanowania dla ludzkich wartości, spora siła. Ciul wie jak walczyć tak przy okazji, pewnie lepiej niż my razem wzięci. Cholernik może wejść mi do ogródka jak przegnę z odurzaczami, wchodzą w to w większości substancje szamańskie, więc nie piję, palę okazjonalnie i bardzo mało, nie draguję, ograniczam masakrycznie herbatę i kawę (kofeiny, tauryny). Tia, doskonale wpływa to na mój rozwój jeśli chodzi o Ducha i szamanizm, ale pozytyw konkretny jeden – do dragów nie wrócę. Nie polecę jednak tej mega skutecznej terapii uzależnień Monarowi :D.
Do reszty punktów nie mam pomysłów chwilowo, ale jak ktoś potrzebuje mojej pomocy, można walić jak w dym :).
JJ
Postanowiłem sobie popisać bo leży mi trochę rzeczy na wątrobie i mam dużo, dużo do roboty i potrzebuje jakiegoś feedbacku od was albo pomocy, albo wysłuchania po prostu. No i widzę, że to samo leży na mało wysłużonej wątrobie Gońca.
OdpowiedzUsuńI arkadia
Jest z tym związanych kilka elementów. Są one w dużej mierze połączone ze mną jak również pewnie część z was też jest z tym powiązana
nie tylko przez to że się znamy.
fea - dla tych którzy jeszcze nie wiedzą. W trakcie mego przebudzenia wywołałem wojnę z fea. Według tego co jest powiedziane ukradłem coś lub kogoś.
Rozumiem że jest to Cathrina.
Teraz wyjaśnienia Cathrina jest moja z woli przeznaczenia. Moja w sensie pełnym. I dla was JJ i Goniec nie spałem z nią. Nie wiem do końca jeszcze co znaczy "moja". Może to przeznaczenie zapisałem sam wynosząc ją z arkadii. Ale to była taka mała przysięga którą wypełniłem.
Na razie opiekuje się nią i próbuje zrozumieć.
Bohaterami tej sztuki jestem ja i fea, którego obiecałem "zabić na śmierć", co spowodowało tą wojnę.
fea który jest właścicielem ogara, nie jest koniecznie, tym samym którego obiecałem zabić, nie liczy się on jako bohater główny raczej.
Tak samo Cathrina nie byłą koniecznie w dworku tego fea, ale mogła być.
Obiecałem zabić konkretnego fea nazywają go "mistrz" ten od fotografowania dusz.
Teraz tak w zależności jak będzie opowiedziana historia.
Tak potoczy się walka i ten wygrywa. Więc muszę zacząć opowiadać tą historię po swojemu.
Co to oznacza dla was lub innych magów w Warszawie nie wiadomo. Wiadomo jest jedno on ma swoich kumpli i ja mam swoich kumpli.
I jeszcze jedna ważna sprawa czas jest względny jak w każdej opowieści więc nie koniecznie jest opowiadana chronologicznie.
ogar - czy należy do 'mistrza' wie Meri bo ona była zaproszona na bal gdzie główną atrakcją miało być zdjęcie duszy Claudii i to ona wie z kim robiła zakłady o moje życie, jak fea kazał mnie zabić, za to że nie wyszło mu zdjęcie.
Z Siddal próbowaliśmy pewnego sposobu na złapanie ogara. Nie wiem jakie są jej wnioski.
Ale bez aktywnego działania z wnętrza i być może chęci z zewnątrz nie uda się go złapać do wewnątrz.
Gdy będzie w środku nie wiadomo co zrobi, co jest w stanie i czy będzie szansa na to aby osoba wewnątrz wyszła, nawet jeśli ma przestrzeń.
Załatwiłem pomoc w kwestii walki z nim. Muszę się z nim spotkać, w walce i ma być ona na moich warunkach. Dostałem pomoc od pewnej grupy paramilitarnej magów.
Nie Strzał. Ale związanej z Uniwersytetem przez pewne znajomości na wysokich szczeblach.
Wiem jedno od wszystkich którzy mają jakąś praktykę w tej dziedzinie. Nie ma rozwiązania połowicznego w tej walce. Musi być rozwiązanie ostateczne. Bo z jego strony to jest też jedyny sposób zakończenia tej walki.
A wiecie mam wojnę wygrać.
zdjęcia i tatuaże - Nie wiemy co z tatuażami, natomiast co do zdjęć powiedziano mi, że mam sobie popatrzeć na siebie i rozwiązać problemy, które sobie sam stawiam.
Przestać się roztkliwiać bo w większości są to moje urojenia i robić dalej normalnie zdjęcia.
Z tatuażami trzeba będzie to jakoś rozwiązać. Trzeba się ustawić na to jakoś, wydaje mi się, że jest to też koleś który tak jak ja ma jakiś dziwny pakt, albo może jakiś ogar.
II - Lindlay
Mam 75% może więcej pewności że jestem spokrewniony z Lindlayem. Że to że się przebudziliśmy wszyscy razem nie było przypadkowe.
Poruszę jeszcze raz to co kiedyś pisałem.
Jak wiemy wątek rodzinny Neo i Gońca łączy się z Siddal, poprzez Urszulę z Merii. Wątek Lindlaya łączy się z Wrocławiem, JJ i moją rodziną.
Nie wiem jak to łączy się wszystko. Do tej pory grzebałem sam w tym, ale jest coraz trudniej i może was to zainteresuje.
III - Kobiety skrzywdzone
Kobiety które zostały skrzywdzone przez to że robiłem im zdjęcia. Jest kilka grup. Nie koniecznie nadnaturalnych,
które tak działały i pytanie czy macie ochotę w to się plątać. Jest agencja artystyczna która działa jako agencja poważnej gazety i firmy porno.
Jest ktoś kto robił zdjęcia podglądane w moim domu. etc.
IV - Pakty
OdpowiedzUsuńOglądam sobie moją rodzinę i to co mogło zostać po paktach.
Chciałbym abyście o tym nie opowiadali nikomu. Zaproszę was na obiad pewnie, jakoś niedługo.
I chciałbym, abyście mi pomogli popatrzeć na niektóre aspekty. Swoją drogą magowie którzy czyścili pamięć o tym nabierają wody w usta. Najpierw była mowa powinieneś się wstydzić bo jesteś skurwysynem który udaje idiotę, a teraz ze mnie robią idiotę nie wiedząc co było paktem.
V - Kradzieże ze snów i nie tylko.
Jest sprawa kradzieży przedmiotów zwykłych i nie tylko. O których magom "nie" wiadomo. Łączy się to trochę z wilkołakami.
VII Goniec -Neo
Co do kwestii oglądania przeszłości potrzebuje czegoś co było wtedy tam, kawałka samochodu kuli, kości, etc.
VI Sanctum
Jest na Złotej 1 mam klucze jakby co i dorobiłem już dla każdego, z gustowną smyczką.
Budynek Zgody 7 w momencie wybudowania 1901 taki był adres tego budynku, był budynkiem biurowym z mieszkaniami dyrektorskimi, które były normą przy takich miejscach. Nie znaczy, że dyrektorzy musieli tam mieszkać.
Mieli to, aby móc sobie odpocząć. Ale były jak wiadomo standardu dyrektorskiego i metrażu dyrektorskiego.
Mamy takie mieszkanie. Kilkadziesiąt metrów. Kilka pokoi.
Kamienica Kasy Przemysłowców Warszawskich jest piękna i ma potencjał i może ma coś więcej.
Ale dalej musi być to nasza wspólna decyzja czy to miejsce nam pasuje.
Co będzie z resztą kamienicy na razie zostawmy to na później.
Może być wiele z nią rzeczy. Powstała przed wojną i była jednym z niewielu budynków który przetrwał w nienaruszonym stanie wojnę.
Teraz jest wysprzątana nie ma nic. Pewnie w szadole i zmierzchu też.
Ma efektowną elewację z zaokrąglonym narożnikiem, utrzymaną w stylu włoskiego renesansu z elementami secesji, na parterze działało siedem sklepów,
każdy z wejściem od frontu i od podwórka.
Do naszego mieszkania idzie się tą reprezentacyjna klatka schodów, która wiodła do hali kasowej na trzeciej kondygnacji.
Hala była podzielona żeliwnymi kolumienkami na trzy nawy z górnym oświetleniem.
Musicie wejść albo drugą klatką od podwórka albo od obecnie głównego wejścia przy ulicy Złotej gdzie mieściły się też biura zarządu Kasy Przemysłowców Warszawskich.
Musicie uważać bo na to żeby nie przewrócić dużej rzeźba będąca alegorią "Pracy i Oszczędności". Odkuł ją Zygmunt Otto. I zaraz będę dzwonił aby ktoś umieścił zabezpieczenia, żeby się nie przewróciła.
Fragment dachu trzeba szybko załatać wiem że świetnie koresponduje z kamienną rzeźbą w zwieńczeniu budynku, ale nie wiem czy chce śnieg i deszcz. Po za tym jak się to zrobi będzie można wyjść na dach. Remont trzeba zrobić, bez dwóch zdań. Pytanie czy robimy to w sposób własny czy z konserwatorem, unią etc.
I co dalej z resztą kamienicy.
I zanim ktokolwiek będzie gadał z Tadeuszem Mataną niech pogada ze wszystkimi właśnie po to, żeby nie było później komornika i eksmisji.
Zostały wykonane zabezpieczenia magiczne. I prośba do Meri, aby pokazała Arcade wejście do arkadii.
Jest Tadeusz Matana, właściciela pobliskiego zakładu fotograficznego który jest właścicielem i na razie niech tak zostanie.
Byli mieszkańcy dzicy którzy opuścili tą kamienicę.
Był wampir, nie powinien nikt o niego się upominać, nie są istotami stadnymi. Zamieszkiwał tam i pożywiał się. Mogą być po nim jakieś ślady. I był napad na Kasę 25 maja 1906 r
Dwa pytania:
OdpowiedzUsuń5.O jakim incydencie na farmie piszecie?
3. Co kryje się za słowem "wyczyszczony" przez Arcada? Klisza mnie tam jakiś czas temu zaprowadził. Włączyłam wzrok, sporo ujrzałam... Więc, co mu zleciliście?
Ad 3. Zleciliśmy mu sprawdzić, czy to miejsce nadaje się na sanktum.
OdpowiedzUsuńPo czym on tam poszedł, zorientował się, że na miejscu jest wampir z obstawą, więc zebrał swoją ekipę (kabałę?) i tam wszystko wyczyścił. Arcade wyraża się terminologią z gier komputerowych, więc czasem trudno go zrozumieć, mówił o mobach (czyli takich szeregowych przeciwnikach w grach MMO) i wampirze i że już się nie zrespawnują. Poza tym powiedział, że posprzątał wszystko co tam po nich zostało. Jeśli dobrze rozumiem zarówno w Zmierzchu jak i w Cieniu jest tam czysto, całą ekipą (Neo, JJ, Klisza, ja) się tam rozglądaliśmy.
Ad 5. Jakiś duch poharatał solidnie Neo i JJ-a gdy zeszli do piwnicy. Szczegółów nie znam, wiem tylko, że byli o włos od śmierci, bo sam stabilizowałem JJ-a by się nie wykrwawił. Jeśli dobrze rozumiem chłopaki nie robili nic inwazyjnego, po prostu chcieli spojrzeć na drugą stronę, w Cień.
3. Albo Arcade ma dar do nadinterpretacji, albo nie piszesz całej prawdy.
OdpowiedzUsuńCo zaoferowaliśmy w zamian?
5. Byliście już raz w tej piwnicy. Nie skończyło się to najlepiej. Jakie były przesłanki by pójść tam ponownie? Zdobyliście nowe informacje?
3. Nie wiem, co on zrozumiał. Wiem, że nie jest do końca normalny i nie chcę robić z nim już więcej żadnych targów.
OdpowiedzUsuńPowiedziałem mu, że chcielibyśmy to miejsce na sanktum ale nie wiemy czy się nadaje i czy jest bezpieczne. Wstępnie umówiliśmy się, że on się rozejrzy i oceni jak sytuacja wygląda.
Co do zapłaty, to plan był taki, żeby Meri mu pokazała wejście do Cierni. To, którym kazała jej wrócić do Arkadii ta Fae.
Interesujące.
OdpowiedzUsuńNaprawdę?
OdpowiedzUsuńNie. To tylko taki "żarcik" Tomku.
OdpowiedzUsuńCieszę się, Olu, że wróciła Ci ochota na żarty. Masz jeszcze jakieś uwagi merytoryczne?
OdpowiedzUsuńWiele. Tylko raczej się nimi nie podzielę.
OdpowiedzUsuńMoże jak znów się spotkamy, to porozmawiamy na forum ogólnym.
Dyskusja tutaj do niczego nie prowadzi.
Hej, super że masz czas sie tu pojawic. Fajny nowy Awatarek, pewnie ma jakies glebsze znaczenie? Dyskusje ktore tu walimy nie sa do konca bezpodstawne, choc i takie sie zdazaja, ale co tam...
OdpowiedzUsuńOdnosnie pana Niemca, poprosilismy go by sprawdzil czy kamiennica nadaje sie na sanctum. Otrzymalismy od niego w ramach tej prosby wykoszenie wampira ktory tam siedzial, jego strazy, i dwoch rodzin ktore mieszkaly w samej kamiennicy. nie chce wnikac czy byly slugusami wampira cyz nie, po prostu uznaje ze Arace jest kawalem psychola, ktory ludzkie zycie ma za nic, i nie chce miec z nim nic do czynienia. Pozrywane sa nitki fate, nie ma zadnych duchow, nic, czyszczenie totalne. Jak NKWD.
A co do piwnicy.. Neo chcial zbadac to cos co tam siedzi, chyba ducha. nie zdazylismy, prawie zawitalem do nieba bram, wniosek prosty bez przygotowania, SOLIDNEGO, pojscie tam to kamikadze.
Zupełnie nie wiem, czemu mnie to nie dziwi. Ktoś już chyba wypominał nam skłonności samobójcze.
OdpowiedzUsuńJJ w swoich wypowiedziach, sprawiasz wrażenie przerażonego tym co zrobił Arcade, więc kują one w twoją moralność. Najłatwiej zapytać Arcada, do jakiej lokacji przeniósł, nie wiem jak to ująć, zamieszkujące kamienice postacie. Widziałam dużo magii umysłu, najprawdopodobniej zrobili im pranie. Zabójstwo za pomocą magii jest zakazane, nie sądzę więc, by aż tak daleko się posunął. Mogę się mylić.
Wiesz, dobrze wiem jak ja reaguje, i mam nadzieje ze ty sie nie mylisz, z tym praniem i w ogole. Zagadalem z nim, nie bede ci wrzucal co odpowiedzial po angielsku ale wychodzilo by ze zostali usunieci, i juz nie tu nigdy nie wroca.
OdpowiedzUsuńGoniec, dopyasz Arcade o to, prosze? Moze przesadzilem , bo to jednak bariera jezykowa. I niepotrzebnie sie martwie.
Dobra, przy okazji wazna kwestia. Pewnie niedlugo zlapiemy chwile by pobiegac banda. Goniec wwalil liste, warto by tu pokminic co z tego robimy.
Moja propozycja - zakrecmy sie wokol sanctum. Dopytajmy Arcada o to co dokladnie tam zrobil, sprawdzmy to miejsce raz jeszcze, lacznie z piwnicami, okolice. Co wy na to?
JJ
Strata czasu.
OdpowiedzUsuńArcade zna się na swoim fachu, nie zostawiłby niespodzianek. Powinniśmy zdecydować jakie zaklęcia ochronne chcemy nałożyć i jak chcemy zapłacić.
Wydaje mi się, że mieszkanie wystarczy, nie byłam w nim, ale mam wrażenie, że jest duże. Osobiście nie będę w nim mieszkać, więc wystarczy mi jakiś mały kącik. Jak dużo przestrzeni Wy potrzebujecie?
Jeżeli chodzi o punkt 9. Obiecałam wujowi, że zajmę się wszystkim. O tym, co dokładnie to dla mnie oznacza, a być może też dla was, porozmawiamy, kiedy wreszcie to ogarnę. Kiedy będę zdolna, w łatwy sposób przedstawić to Wam i Sobie.
Mogę pogadać z Arcadem, chociaż bariera komunikacyjna może być tu spora.
OdpowiedzUsuńCo do planowania sanctum.
Na pewno będzie trzeba zaplanować jakąś wspólną przestrzeń. Jeśli to ma być bezpieczne miejsce, to musimy tam mieć porządne zabezpieczenia konwencjonalne (alarm, kraty, solidne drzwi, itp) i kasę pancerną do trzymania przedmiotów magicznych. Dobrze by było, gdyby przynajmniej jedno ślepe pomieszczenie było wytłumione. Dobrze by było w sanctum umieścić też bibliotekę - można na to przeznaczyć cały jeden pokój. Z pewnością przyda się też pokój sypialny (łóżka piętrowe? tam są wysokie sufity) żeby kilka osób mogło spokojnie przekimać - to i tak raczej awaryjne, mi tam brak prywatności nie przeszkadza.
Ja dla siebie samego potrzebuję jedynie jakiegoś warsztatu w którym mogę prowadzić eksperymenty (ostatnio: elektronika) i trenować czary, może być współdzielony z kimś innym. Co jeszcze? Stałe łącze 120Mb/s byłoby wisienką na torcie, jeśli mamy tam pracować bardzo się przyda, a to teraz jakieś grosze kosztuje.
Oczywiście to sporo forsy i wysiłku, ale jestem w stanie dorzucić się do wydatków, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Wszyscy pamiętamy jak np. bezpieka zrobiła wjazd JJ-owi na chatę. Musimy mieć pewność, że się to nie powtórzy.
Zabezpieczenia konwencjonalne? Przecież one niewiele pomogą, chcesz skrywać przedmioty magiczne przed kim? Przed ludźmi? Sejf nie jest dla maga problemem, dla wampira podejrzewam, że też nie, ani krata. Zdecydowanie nasze zabezpieczenia powinny być magiczne, a te na ludzi też zadziałają, jak sądzę.
OdpowiedzUsuńIle tam jest pokoi. Z tego co pamiętam JJ chciał tam zamieszkać, więc piętrowe łóżka, jak w koszarach albo więzieniu odpadają. Goniec, lubisz stylistykę więzienia, prawda? Stąd te kraty i prycze? Może powinieneś z kimś porozmawiać, martwi mnie ta fascynacja więzieniem.
1. Co jakiś czas zaglądam do Ping. Trochę poszperałam, ale... właśnie ale, jest dość dziwnie. Nie ma albumów ze zdjęciami. Nie ma za dużo pocztówek, jakiś kontaktów do rodziny, jakby ktoś to wyczyścił. Znalazłam dyplomy Ping i jej Ojca, kilka zdjęć. Nie ma absolutnie nic z rzeczy jej matki, nie ma jej wizerunku na żadnym z nielicznych zdjęć. Dziwnie to wygląda. Zresztą sami się przekonacie, więcej pokażę, powiem na miejscu.
OdpowiedzUsuń2. Nie wiem co robić z Insomnią. To już za długo trwa. Rozmawiałam z wampirami, ale one nie bawią się w chodzenie po snach, trzeba poszukać innych kontaktów. Widziałam Insomnię raz w życiu, wiecie o niej coś więcej, znacie jej rodzinę, imię nazwisko? Cokolwiek?
Co do zabezpieczeń konwencjonalnych, nie zakładałbym z góry, że są do niczego nie przydatne. Każde zabezpieczenie da się przełamać, magiczne czy konwencjonalne, ale to wszystko kwestia czasu i środków. Poza tym nie wiem, czy magiczne zabezpieczenia zadziałają na wszystko. Możesz np. zabezpieczyć sanctum przed czarami Przestrzeni, nikt Ci się do środka nie przeteleportuje, ale po co, skoro prościej, łatwiej i mniej inwazyjnie jest otworzyć wytrychem zamek w drzwiach? Do tego nawet nie potrzeba maga, zwykłego draba można wynająć.
OdpowiedzUsuńPoza tym nie wiemy nic o mocach wampirów, wilkołaków i innych istot. Nie chcę nie doceniać ich zdolności ale bez przesady, może nie każdy wampir potrafi zamienić się w mgłę i przeniknąć przez ściany (jak to czynił Dracula, z tego co pamiętam).
Tak czy siak jestem przekonany, że konwencjonalne zabezpieczenia powinny iść w parze z magicznymi. Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Zawsze możemy się zapytać Strzał o radę.
Nie wiem skąd więzienne skojarzenia, Alex. Możesz sobie znaleźć na sieci kilka przykładów naprawdę fajnego, ładnego zagospodarowania wysokich pomieszczeń antresolami, łóżkami piętrowymi, łóżkami na szafach/regałach i co tam jeszcze znajdziesz. Jeśli mamy w 6 osób zmieścić się w jednym mieszkaniu, potrzebujemy jak najlepiej zagospodarować przestrzeń.
Z JJ-em już spałem w jednym pokoju, liczę na to, że następnym razem nie będę musiał go wiązać ;-)
PS. Luźny pomysł to wiązanie zabezpieczeń magicznych z konwencjonalnymi, np. nad drzwiami wejściowymi można zamontować kamerę, którą ja potem uczynię niewidzialną. Proste i eleganckie.
Kilka absolutnie podstawowych pytań:
OdpowiedzUsuń- ile mamy pokoi (oprócz kuchni, łazienki)
- kto chce tam zamieszkać na stałe
- jakimi środkami finansowymi dysponujemy (bo o ile dobrze kojarzę, to chyba tylko Klisza i Ja pracowaliśmy ostatnio. Z pieniędzmi u mnie krucho, zbieram na boiler i lodówkę, a przez sesję mniej tłumaczyłam, praktycznie wcale.)
Jedno pomieszczenie można ukryć, nie będzie fizycznego wejścia do niego, tam możemy trzymać najcenniejsze rzeczy, w sejfie jak ktoś chce.
Najlepiej kogoś dopytać o formę zabezpieczeń.
Hm. Dobra, pewnie troche się mało precyzyjnie wyraziłem a propo sanctum. O ile Arcade wyczyścił wszystko.. Za dobrze, to mamy jeszcze do dokładnego sprawdzenia całą kamiennicę i jej otoczenie. Nie byliśmy w piwnicach. Trzeba dokładnie sprawdzić mieszkanie, lub dwa które chcemy zająć. Tak jak mówi Alex, wyznaczyć pokoje, rozplanować. Zajmę się tym i pewnie wprowadzę się na stałe. Jest jeszcze kwestia formalnego dogadania z właścicielem.
OdpowiedzUsuńKolejna sprawa to obejrzenie całej okolicy. Mamy w pobliżu pałac pustki, warto najpierw przepatrzyć okoliczne ulice by się na coś nie naciąć. Sprawdzić w Adepcie czy gdzieś niedaleko ktoś inny ma Sanctum. Może niedaleko jest niezajęte źródło. Sporo łażenia dla nas wszystkich, bo w grę wchodziło by parę rodzajów wzroków. To że teraz jest tam czysto, nie znaczy że ktoś w sensie metafizycznym nam się nie będzie chciał tam też osiedlić. Trzeba sprawdzić cień, historię tego miejsca, mam podejrzenia że napad w przedwojniu był bardziej... Krwawy i bezwzględny niż pisała owczesna prasa.
Dlatego sugeruję byśmy się za to bandą wzieli.
PS:
Goniec, wiem że z Arcade jest gadac ciężko, bo kolo widzi wszystko jak swoje prywatne MMO. Ale prosze, spróbuj zapytać, znasz niemiecki, i może dało by się dowiedzieć czy wyprowadził właściciela/kę misi tylko z kamiennicy, czy na inny świat. Może to kwestia moje skołatanego sumienia, ale..
PS2:
Alex, kontaktowalaś się z Wampirami? Jak i skąd miałaś na nie namiar? I czy jest to.. Bezpieczne?
Nie, nie jest to bezpieczne. Kontakty z większością istot, które spotkamy na drodze nie są bezpieczne. Ale zakładając, że każdy może zrobić mi krzywdę, nic nie zdziałam. Podejmuje pewne ryzyko, świadomie, ale jeśli mam być szczera, wampiry zrobiły mi mniejszą krzywdę, niż napotkani do tej pory magowie. Dlaczego więc, ich mam się obawiać bardziej?
OdpowiedzUsuńPoznałam ich w koszmarze, zaprowadzili mnie do wuja. Chcę podtrzymać tą znajomość. Śniłam potem o miejscu, w którym mogę ich spotkać. Klisza bardzo mi pomógł w zlokalizowaniu tego miejsca.
JJ proszę Cię żebyś powstrzymał się od właściciela.
OdpowiedzUsuńNajpierw niech może Alex obejrzy co on wie na temat tego co on o nas pamięta. W sensie. Co wie od Arcade. Chodzi o nasze bezpieczeństwo i jego psychikę bo jeśli wyprze czary Arceda może być bardzo nieciekawie zarówno dla nas jak i niego.
Oki. Łatwiej w sumie dopytać o szczegóły Arcade, skoro i tak mamy się z nim spotkać, by dotrzymać swojej części umowy.
OdpowiedzUsuńAle jak dacie mi namiary na właściciela, to mogę poćwiczyć, wezmę Lokiego. Czytanie w myślach jest troszkę poza moim zasięgiem, ale aura, emocje, ogólne wrażenie, czemu nie. Porobię z siebie troszkę roztargnioną artystkę i czegoś się dowiem. A Loki w między czasie go przeczyta :P.
@ Klisza, a jak tam postępy z ogarem? Masz jakiś trop. Nawet jeśli karta nie posłuży nam do schwytania go, to w razie czego możemy się w niej ukryć, bez mojej ingerencji, nie wejdzie do karty. Jak będziesz miał chwilkę to wpadnij, mam dobrą nowinę. Znasz może kogoś znającego Jidisz?
Co do Jidisz może babcia znać kogoś. Możemy pójść do synagogi. Albo możemy pójść na pyzy. Zyta pewnie zna kogoś, bo w sumie w synagodze to będą znać hebrajski, a nam jest potrzebny stary polski żyd co zna niemiecką wersję jidisz jak rozumiem, nie z nowomodnymi naleciałościami.
OdpowiedzUsuńCo do reszty pogadamy później
Zgadza się. Pyzami nie pogardzę. Odezwij się, jak znajdziesz czas.
OdpowiedzUsuń@Klisza
OdpowiedzUsuńHej, nie ruszam tego sam. Zreszta, powyzej wrzucilem co uważam że powinniśmy zrobić, a nie to co lapię na własne barki, więc luz. Choćby po to chciałem by Goniec pogadał z Arcade, bo nie wiem co ten ostatni właścicielowi zrobił.
@Alex
Dobra, spoko że jesteś ostrożna. Po prostu nie mieliśmy doczynienia wcześniej z wampirami prócz Radziwiła.. Swoją szosą ciekawe że spotkałaś je w Koszmarze, a jednak nie chodzą po snach normalnie. Ciekawe dość.
Dobra, ważniejsze sprawy.
Kasia "Insomnia" Tarczyńska, 24lata. Studiowała jakiś niesprecyzowany humanistyczny kierunek. Przerwała go najprawdopodobniej ze względu na swój stan, nazwiska na UW i SWPS nie znalezlem. Hobbystycznie zajmowała się szeroko pojętym sportem, ale chyba nigdzie nie grała. Nieznany adres zamieszkania. Najmocniej z całego forum kumplowała sie z Ping, wiem że ta druga była u niej w domu. Nie wygrzebałem też żadnego jej bloga, choć siedziała sporo na forach i necie.
Wnioski. Moje google-fu moze być za mało 1337 (czyli za słaby mogę być w szukaniu po sieci). Goniec, może byłbyś w stanie namierzyć jej IP, albo znasz kogos kto sie na tym zna? I o ile nie chcę właźić do domu Ping, to pewnie tam można by znalezc konkretne informacje.
A no i jeszcze kojarzę mniej więcej jakie prochy brała. Zresztą pigsy zostały u Ping. Mocne psychotropy, takie na receptę, kopały zdrowo. Okazuje się że przepisywano je jej regularnie, szpitalne konowały, ale o tym poniżej.
OdpowiedzUsuńPo bojach mam już prawie komplet podstawowych informacji, tez namiar na jej rodzinę. Nikt ja prócz nas w szpitalu nie odwiedził, mimo że zostali powiadomieni o jej stanie. Po wywiadzie środowiskowym wychodzi na to że ojciec jej naprawdę nienawidził, miał za wariatkę. Mieszka w Otwocku, ale nie życzy sobie odwiedzin. W sumie ktoś u niego w tej sprawie był, czy to nie ty Alex? Insomnia leczyła się też na Oddziale Nerwic Szpitala Specjalistycznego MSWiA w Otwocku. Przenieśli ją stamtąd już na specjalistyczny odział w Warszawie, gdzie.. Mieszkała praktycznie przez ostatnie trzy lata. Za dużo rzeczy prywatnych tam nie ma, ale obfotografowałem co się dało.. Wyskakiwała na parę dni pod obserwacją, albo urywała na tydzień, nocując pewnie u znajomych (czytaj Ping). Z kompa korzystała szpitalnego.
Z jedzenia lubiła wszystko co nie jest szpitalne. Głównie fastfoody. Kolory jasny zielony i jasny niebieski chyba.
Do przebiegu choroby i reszty papierków się nie jestem w stanie dobrać, ale może Goniec ze swoimi kontaktami? Mogę dać namiar. Powinien tam być szczegółowy opis snów.
Brak też pendrive, gdzie pewnie miała archiwa wszystkich rozmów. Obstawiam, ze wypadł gdzieś po drodze – mieszkanie Ping, samochód, mieszkanie Kliszy. Prócz zwykłego przeszukania, pytanie do tych którzy operują Losem lub Przestrzenią – jesteście w stanie namierzyć lub ściągnąć tego pena? Myślę że będzie on dla nas kluczowy dość.
Dobra, jadę odespać dzień latania po szpitalach :P. Dajcie znać jak coś namierzycie.
Dobrze, że się tym zająłeś JJ.
OdpowiedzUsuńNiestety, jeżeli nie będę mieć informacji podstawowych o Penie, marka, kolor, zdjęcie, cokolwiek. Nie będę w stanie go znaleźć.
Tutaj potrzebny jest Czas, zapewne Klisza i Meri będą w stanie pomóc, odwiedzając kilka miejsc, mieszkanie Ping i Kliszy, bądź inne, w których mogła to zgubić. Może jakieś cząstkowe informacje były by na kompach Ping (mam klucze, więc proszę nie włamujcie się do jej domu).
Nie wiem, skąd pomysł, że to ja odwiedzałam jej ojca. Nie znam dziewczyny. Najpewniej Ping go nawiedziła.
Odwiedziłam Insomnie w szpitalu, stan bez zmian.
Z penem jest problem, że nie mam w zasadzie żadnych jego danych. Wiem po prostu że był. Kolor, marka, pojemnosc.. Brak niestety. Za to prawie na pewno Insomnia trzymala go bardzo czesto przy sobie, kwestia szpitalnego życia. Generalnie z tego samego powodu za dużo materialnych rzeczy nie miała, troche ciuchów, kosmetyki... Wiec może patrząc magią na jej powiazania z przedmiotami dało by się pena wyśledzić? Nie powinno być za dużo innych rzeczy zaciemniających obraz, ale tu i tak się zdaje na was, nie jestem obcykany ani w Losie, ani Przestrzeni.
OdpowiedzUsuńSpora szansa że pen leży u Ping, u Kliszy go z tego co przejechałem pamięcią nie było jak sprzątaliśmy. Chyba że się rozbił w drobny mak. Moge podjechać po klucze, ale możemy też wpaść do mieszkania Ping większą bandą - znów któś z odpowiednią magią albo umiejętnościami ma większą szansę znaleźć ten dysk.
A propo wizyty u ojca Insomni, to że mogłaś być ty to luzne skojarzenie, Alex. Pewnie tak jak mówisz to była Ping.
Też u niej byłem ostatnio, parę razy w sumie. Mam nadzieje że niedługo jej pomożemy.. W sumie już bliżej niż dalej.
Hej! Nie doczytałam jeszcze co napisaliście, ale przeczytałam co napisał Goniec. I tak: po tym jak wszystkim się rozgadało szczególnie pewnym osobom o rodzinie Kliszy i jego tajemnicach, jeżeli jedno z Was powiedziało jednemu z wyższych magów o Ciapku (było to przy mnie nie pamiętam kto)- co jest w sumie moją chyba sprawą komu o tym mówię i nie lubię jak ktoś podejmuje tą decyzję za mnie. Jeżeli goniec tak pochopnie wzywasz Strzały na wilkołaka, który mimo, że był wściekły i miał powody, uratował nam dupy, wyganiając wszystkich i podpalając lokal, to raczej nie będzie mnie łatwo przekonać, żebym to opowiedziała. Z resztą kilka osób już wie o co chodzi przynajmniej z jedną sprawą i proszę was bardzo o to, żebyście zachowali to dla siebie.
OdpowiedzUsuńKlisza wiem, że byłeś pijany jak to pisałeś, ale ja ze względu na to, że Bury mi co jakiś czas dupę ratuje, to prosze cię ogranicz go tylko w swojej bajce, bo w mojej jest jednym z pozytywnych bohaterów i sojuszników. Wolę go jako główna bohaterka mieć po swojej stronie.
Poza tym jeżeli chodzi o jego wkurwienie:
Jak by ciebie ktoś tak pokancerował i zabił kogoś z twojej rodziny też byś dostał szału, nawet jakby mu usunięto pamięć. Przykro mi Klisza z twojej sytuacji, ale czy ty na jego miejscu wybaczył byś swojemu dziadkowi?
Alex
Jeszcze raz przepraszam za Ciapka, nie wiem jak to się stało, że ci o tym nie wspomnieliśmy. Postaram się więcej takiego błędu nie popełnić.
Jeżeli chodzi o Insomię miałam sen: pojawiła się w nim ta fae, która była właścicielką Ogarów (swoją drogą to ona nasłała tego drugiego na Kliszę a nie jakiś Lord, bo uznała, że tak będzie bardziej "ekscytująco" i urozmaici to bajkę Kliszy)i powiedziała mi, że żeby zwrócić duszę Insomi, trzeba wejść jej snu i jej duszę zwrócić. Zastanawiam się czy właśnie o to nie chodzi... to może być cholernie niebezpieczne, ale jeżeli spróbować by sie dostać do snów Insomi lub jej duszy to może tam odnajdziemy brakujące części.
A i jeżeli już ktoś z was to zasugerował to przepraszam, ale tak jak pisałam nie doczytałam juz nadrabiam. Klinika naprawdę pochłania dużo czasu, ale dziś nadrobię forum :)
OdpowiedzUsuńNo przepraszam za multiposting ale doczytałam I klika spraw:
OdpowiedzUsuńklisza, czy ty masz jakiś niedorozwój słuchania, nadintepretację spowodowaną swoim Ego, czy po prostu nie słuchasz i słyszysz co chcesz?
Dupę ci tam uratowałam! powiedziałam "powodzenia i zaczeło ci iść lepiej, powiedziałam Fae, że bardzo cię lubię i szkoda by mi ciebie było. Więc cię wypuściła, zaraz potem wysłała za tobą Ogara, co nie było to częścią ustaleń.
czy na razie rozumiesz co piszę czy już sobie wymyśliłeś coś innego?
Tak założyłam sie z nię, nie o twoje życie tylko o duszę insomii, zapytała czy przeżyjecie wg mnie. Byłam kurwesko przerażona (wyobraź sobie, że ona karmiła zwierzęta dziećmi) w związku z tym powiedziałem, że myślę że przeżyjesz i by było prosto jakbyś kurwa nie właził na drzewo tylko spierdalał!
Więc to co się stało jest twoją winą i twoich debilnych pomysłów (chociaz ten z Kolumną był genialny, było niezłe widowisko i skutecznie to trzeba ci przyznać)
I tak, coraz bardziej się zastanawiam, czy ratowanie ciebie to był dobry pomysł, bo może jakbyś dostał porządny wycisk to byś zmądrzał choć trochę.
Przypominaj mi bo zapominam o tym, że mam ci nie pomagać i nie ratować, tak jak sam pewnego razu powiedziałeś. Jeżeli masz jakąś sprawę do Burego sam do niego dzwoń, masz numer a nie proś mnie skoro tak jak powiedziałeś nie chcesz, żebym cię ratowała i co pomagała!!!
Goniec:
Nigdy nie twierdziłam, że mam zamiar wracać do Arkadii (napisałeś że Fae powiedziała mi gdzie jest wejście do "cienia", żebym mogła wrócić)
Poza tym Cień chyba nie równa się Arkadia, chyba, że czegoś nie rozumiem. Poza tym od początku mówiłam wam, że to jest psychol, ale co tam. Jak sobie wytatuuje różyczkę na ramieniu, to moze z niego zrobia kolejnego sadystycznego Ogara. Jak da się z nim pogadać, bez tego, żeby mnie zabił, to mu powiem jaki jest "Quest" w arkadii i co go może tam czekać, co trzeba zrobić, żeby przejść. Ale pod jednym warunkiem, że nikt się nie będzie wtrącał, w razie czego mnie zabije, ja będę odpowiedzialna za to, a nie to, że ktoś palnie jakąs głupotę. Jeszcze wszyscy możemy na tym dobrze wyjść, jeżeli, choć wątpię uda mu się pozbijać kilka Fae.