WAŻNI W TEJ SPRAWIE MAGOWIE:
a. Figaro - Mistrz Areny, nielegalne pojedynki magiczne. Przekazał cenne informacje dot. Kabały matki Ping (Crypteii).
b. Czarny Lotos – przywódca kabały i Szacownego Bractwa Magusów, podający się za Merlina. Kiedyś należał do jednego z Zakonów Diamentu, istnieją podejrzenia, że do Strażników Zasłony, bądź Srebrnych Stopni (tylko ze względu na niebywała znajomość prawa Warszawskiego przez kabałę, która w Warszawie jest od około 15 lat). Dawniej był członkiem kabały matki Ping.
Mistrz prawdopodobnie arcanum spoza swojej ścieżki, jest Acanthusem. Mimo absurdalnego zachowania w stosunku do prawa, należy traktować go bardzo poważnie, to co robi, robi z przekonaniem. Silny, niebezpieczny mag.
c. Azrael – archeolog z Mysterium, współpracuje z kabałą archeologiczną Wolnej Rady. Kiedyś współpracował przy jednym z projektów razem z Crypteią (usunięcie Intruzji).
Przekazał wiele cennych informacji dot. Kabały matki Ping i Labiryntu, choć nie wszystko, istnieje szansa, że jeszcze kiedyś wrócimy do tematu.
d. Pustka - z kabały Ostatecznej Transmutacji. Specjalista od Otchłani. Absolutnie szalony zdaniem Sun. Zdaniem Figara szalony, jak każdy kolejny Pustka w tej kabale.
Członkowie Kabały Starożytnej Tajemnicy:
- Aquinas
- Liza
- Czarny Lotos – prawdopodobnie ostatni żyjący członek kabały.
- Crypteia - matka Ping
- …
Kabała Matki Ping (Kabała Starożytnej Tajemnicy):
- tworzyły ją osoby z różnych zakonów.
- trzymali się na uboczu Akademii, ciężko powiedzieć że byli jej członkami, choć wiele osób wspierało w ten czy inny sposób ich badania, osób które niekoniecznie chcą przyznać się do do tego wsparcia, czy kontaktów z tą kabałą.
- zajmowała się Badaniem Manifestacji Otchłani, w tym labiryntu za pomnikiem Lindleya.
- pracowali razem z Azraelem przy jednym projekcie usunięcia Intruzji.
- plotki głoszą, że prowadzili projekt badawczy nad Otchłanią “bez podziałów” wokół Pałacu pustki, również, jak plotka głosi z Ministerstwem Pustki (należy do Proroków Tronu i mieści się prawdopodobnie w ukrytych przejściach Pałacu Kultury (wg Figaro).
- ich Sanktum znajdowało się w Lindleyowskich Kanałach, obecnie znajduje się na terenie Intruzji. Figaro rzucił, że jakiś członek tej kabały może tam dalej pozostawać, jest to bardzo niepewne.
- ostatni “żyjący” członek kabały matki Ping - Czarny Lotos.
- mamy drogę do Sanktum kabały. Przez fragment tej trasy prowadziła nas wtedy Ping, zaraz przed tym nim zniknęła.
- prawdopodobnie Ping wylądowała w tym samym miejscu co jej matka, być może są tam obie.
Labirynt:
- zaczyna się za pomnikiem Lindleya.
- może mieć wpływ na tak liczne przebudzenie się.
- zaszczepił w nas niewiarę, co może wywoływać silniejsze paradoksy w naszym otoczeniu i prowokowane przez nas.
- obecność tam w jakiś sposób zaszczepiła nam wiedzę o możliwości sięgania wyżej, mocząc palce w otchłani.
- w jakimś stopniu jesteśmy naznaczeni otchłanią, lecz nie jesteśmy Banisherami, możemy jednak mieć tendencje do antyspołecznych (w świecie magów) zachowań.
UWAGA: Jeżeli coś pominęłam, piszcie. Dokleję, bądź poprawie.
Aleks
Mamy drogę do Sanktum kabały Starożytnej Tajemnicy.
OdpowiedzUsuńZapewne będziemy planować się tam udać.
Najpierw oczywiście powinniśmy porozmawiać z Czarnym Lotosem. Nie wiem co z tej rozmowy wyniknie, ciężko jest mi sobie wyobrazić nawet, co może się wydarzyć.
Abstrahując więc od powyższego proponowała bym (gdy rozmowa z Czarnym Lotosem będzie już za nami) porozmawiać z Rektorem o wsparciu Mysterium w wyprawie do kanałów.
Co możemy zaoferować:
- drogę dojścia do zagubionego Sanktum.
- wiedzę, i badania, których ślad na pewno pozostał.
Czego będziemy oczekiwać:
- pomocy w wyprawie.
- udostępnieniu/nie zatajaniu przed nami wszelkiej wiedzy, która znajdzie się na miejscu i może pomóc nam w uratowaniu Ping.
- możliwości studiowania wiedzy o otchłani, by zwiększyć nasze szanse przeżycia, gdy wypełniać będziemy Credo.
Co może ich przekonać:
- pójdziemy tam bez względu na to, czy zaoferują nam pomoc. Efekty wyprawy mogą być wtedy różne. Zakładając optymistyczną wersję, wyjdziemy stamtąd lekko poobijani. Zakładajac wersję pesymistyczną, zostaniemy skażeni otchłanią, a wszelką zgromadzoną wewnątrz Sanktum wiedzę, już jako szaleńcy wykorzystamy przeciwko Akademii (choć może lepiej o tym nie wspominać).
- uczciwie staramy się wypełniać Credo i nie cofniemy się przed tym.
Nie oburzajcie się, że piszę o Mysterium, a nie innym Zakonie.
Lecz jeżeli chodzi o zakazaną wiedzę, wydaje mi się, że są to najwłaściwsze ręce.
Pomijam Strażników Zasłony, którzy pewnie spalili by zawartość Sanktum... z nami w środku.
Aleks
Hej.
OdpowiedzUsuńMoje trzy grosze :
Na ile dobrze zrozumiałem, w Kabale Starożytnej Tajemnicy mogli też być członkowie Proroków Tronu. "Prawdziwy projekt ponad podziałami". Być może Czarny Lotos do nich należał, choć jest to tylko domysł z mojej strony.
Druga sprawa, istotniejsza. Na chwilę obecną byłbym przeciwny powiadamianiu o tym że znamy lokalizację Sanctum i że chcemy się tam wybrać komukolwiek z władz Akademii, bez względu na Zakon.
Jak dla mnie istnieje zbyt duże ryzyko że nas powstrzymają przed wyprawą. Biorąc pod uwagę ilu rzeczy nam nie powiedziano, co zatajono, mogą (nawet słusznie) uznać że dla naszego bezpieczeństwa lepiej nam tą wiedzę odebrać.
Z tego co rozumiem, to że nasze przebudzenia były niebezpiecznie blisko Szalonych (może z wyjątkiem Alex która przebudziła się wcześniej), dusze nadal są skażone. I nie dostaliśmy o tym wiedzy od Akademii najprawdopodobniej dlatego, byśmy nie wylądowali jak Tadeusz.
A jeśli będzie ryzyko, że staniemy się zagrożeniem, mogą nas powstrzymać. Też permanentnie.
Ta akcja to powiększone ryzyko nie tyko dla naszego zdrowia, ale też dusz.
W labiryncie przebudzili się Meri, Neo i JJ.
OdpowiedzUsuńPoza nim Alex przed.
Goniec tuż po.
Kilka godzin po.
Patrząc po czasie naszym.
Nie wiem dla kogo jest to lepiej dla kogo gorzej.
Każdy kto mieszka w Warszawie był przynajmniej raz w Pałacu Kultury - Czyli Pałacu Pustki
Zakładając, że nie każdy wie przy urodzeniu, że zostanie magiem sporo warszawskich magów ma troszkę skażone dusze. Jak bardzo wpłynął labirynt na przebudzenie to inna kwestia.
Nie przebudziłem się w Labiryncie. Wyszedłem z niego po drugiej stronie wisły, w parku Skaryszewskim. Tak mi się przynajmniej wydaje.
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o informowanie Akademii - pamiętajcie, że dowiedzieliśmy się, że wiele osób oficjalnie zaprzeczy jeżeli nawet nie spróbują zataić swojego udziału. Więc jeżeli mamy się udać do kogoś po wsparcie, to do konkretnych osób, nie instytucji.
Akurat to jest chyba nie istotne w tym temacie ale.
OdpowiedzUsuńGdzie zaczęło się przebudzenie i skończyło?
Gdzieś miedzy pomnikiem gdy byliśmy z Ping, a pomnikiem pod którym leżeliście gdy zjawili się Strażnicy. Gdzie i kiedy byłeś to było to inna kwestia.
Gońca w momencie akumlatora i tego on jest chyba pewien. Ale w sumie czy na pewno.
Pierwsze pytanie brzmi:
OdpowiedzUsuń- czy zamierzamy wybrać się do Sanktum Kabały Starożytnej Tajemnicy?
Ja jestem na TAK.
Jeżeli podejmiemy decyzję, mamy na chwilę obecną poruszone 3 warianty:
a. Nie angażujemy w wyprawę nikogo, robimy to na własną rękę.
b. Angażujemy w to konkretne osoby, którym możemy zaufać, które wyznają się na temacie i zechcą zaoferować pomoc. (Być może Azrael, Pustka, Czarny Lotos)
c. Angażujemy w to jawnie Akademię, prosząc o wsparcie w przedsięwzięciu.
(Powyżej są rozpisane w konkretnych postach wypowiedzi punkt odnoszące się do poszczególnych punktów a. JJ, b. Neo, c. Aleks).
Oddaję głos na wariant C (nie chcę robić czegoś za plecami władz Akademii), potem B.
Wariant A jest dla mnie wykluczony, to zbyt niebezpieczne, by zabierać się za to bez wsparcia.
Proszę o decyzję, która opcja komu najbardziej odpowiada.
Aleks.
Dobra, a propo naszych przebudzeń.. Walnę duższą tyradę, ale też na temat, więc czytadło dla cierpliwych.. Zaznaczam że to moje teorie i analiza, pewnie ma dziury, ale mysle że w paru miejscach trafia dość blisko sedna.
OdpowiedzUsuńNa przebieg przebudzenia i to jak mozna przy nim wylądować, ma wpływ bardzo duża liczba czynników. Kiedy się już ono odbywa, podróżujemy duszą do nadkrain, przez Krainy Astralne. Pomijając paradoks duszy jadącej przez nią samą, ważne są zarówno wydarzenia podczas przebudzenia, nasze decyzje, ale też to co się dzieje z nami PRZED.
Da się do pewnego stopnia wywołać przebudzenie, sterować nim, albo je zatrzymać lub wypaczyć. Jest to bardzo sliski grunt, i w większości wypadków ingerencją można wywołać efekty negatywne niż pozytywne. Jednak zewnętrzne czynniki, nawet nie kierowane, mogą mieć kluczowe znaczenie czy dany człowiek będzie magiem, i jakim. Rozmawiałem na ten temat kiedyś podczas nauki u Lewina. Strasznie go szkoda.
Traumy, silne psychozy, gwałtowane wydarzenia, czy inne stany psychiczne mogą spowodować że ktoś przebudzi się jako Szalony. Nadnaturalny wpływ też może taki proces wywołać, i domniemuję że nawet u osoby która nie miała najpierw do tego inklinacji. Słyszałem nawet o zakazanej technice opętywania śmierteników różnymi bytami, by ich przebudzić. Coś, co mi zresztą niezbyt ciekawe konotacje daje na myśl. Pozatym , dowiedzieliśmy się że niedawno że najprawdopodobniej mniej"magicznie" myślimy niż większość Akademi.
Czyli wydarzenia w Labiryncie i poszukiwania "zagadki Lindleya" nie dość że nam przebudzenia przyspieszyły, to może w ogóle je wywołały. Nieważne gdzie podróżowaliśmy podczas nich ani gdzie fizycznie nasze ciała się obudziły. Otchłań nam "pomogła", ale też wywołała efekty które wypunktował nam Azazel. Oznacza też że jesteśmy nią o wiele bardziej niż standartowo spaczeni – i chodzi tu o bardziej intesnywny kontakt niż wspominane wejście do Pałacu Kultury będąc śmiertelnikiem.
Obawiam się że działa tu też wszędobylska w prawdziwej magii zasada sympatyczności. Rzeczone jeśli spoglądasz w otchań, ona spogląda w ciebie. Im bardziej jesteśmy na nią eksponowani, im bardziej z nią związani, im dłużej wystawieni na jej wpływ, tym ryzyko szaleństwa czy starty duszy może być większe. Pamiętacie cytat o tym że wszyscy Pustka byli szaleni w Ostatecznej Transmutacji? I domniemuję, że im dalej w las tym łatwiej oberwać – a my mamy już pierwsze kroki postawione przez przebudzenie.
Co zachacza o jeszcze jeden temat. Nasze forum. Obawiam się że mogło mieć podobny wpływ. Tadeusz dostał po czerepie wcześniej w Wilanowie (w sensie, pokręciło go) ale też wylądował jako pełnokrwisty Szalony. Jak dla mnie forum mogło być kolejnym katalizatorem, który nas nakręcił. I pchnał do przebudzenia. Niekoniecznie w dobrą stronę.
Dla bezpieczeństwa naszej własnej dupy, musimy z wiedzą o otchłani obchodzić się mega ostrożnie, planować, i naprawdę się przygotowac przed wyprawą. Ryzyko może byc naprawdę zajebiście duże.
Plus nasze forum. W dekoderach maczali pallce magowie. W forum maczali palace magowie. Musimy, ale to musimy dobrać się przed wyprawą do archiwum, i dowiedzieć się wiecej o nas. By sobie dupę mocniej obić wanadem. Bo bawimy się uranem – otchłanią. Nawet w dobrej intencji.
No i pytanie do ciebie Alex, w jakiej formie dostałaś ten Klucz do Sanctum? Nie widziałem go.. Najlepiej było by pomyśleć o jakimś dobrym miejscu by go przetrzymać. Ołowianej skrzyni czy cuś. By zmniejszyć ekspozycję.
PS: Jak dla mnie wariant by się po cichu konsulltować z niekturymi magami jest leszy niż lezienie na pałę czy próba zagrania w otwarte z Akademią.
Proponuję abyście założyli temat o przebudzeniach. Czujecie potrzebę rozmowy, ale wydaje mi się, że plasujecie to w nieodpowiednim miejscu.
OdpowiedzUsuńTutaj powinniśmy ustalić co dalej robimy w kwestii Ping, co robimy z nowo otrzymanymi informacjami.
Nie mam klucza do Sanktum, znam do niego drogę.
Figaro sugerował, że zapewne jeżeli przysięgniemy Czarnemu Lotosowi na duszę, że nie wyjawimy niczego na zewnątrz, czy jakoś tak, to prawdopodobnie będzie on gotowy NAWET dać nam klucze do Sanktum. Przypomnę jedynie, że Figaro mówił to z rozbawieniem.
Na chwilę obecną nie bardzo mamy jak rozszyfrować archiwum forum. Brakuje nam zaufanych ludzi, którym moglibyśmy to powierzyć. Chyba, że macie jakiś inny pomysł?
Aleks.
Czesciowo rozumiem obawy JJa, glosuje jednak za opcja C. Powinnismy dac kredyt zaufania Akademii. Jesli jej nie ufamy, to po co do niej nalezymy? Ja poki co gotow jestem zaufac ,dla mnie to bedzie pewien rodzaj sprawdzianu - na ile warto polegac na Akademii. Jesli zadzialaja wbrew naszym zamyslom, to albo postapimy zgodnie z prawem Emeritius (ktore obowiazuje nasza Kabale) i uszanujemy ich decyzje, albo bedziemy musieli wystapic z Akademii i wykreslic prawa, ktorych nie respektujemy. Tak czy siak bedziemy wiedziec na czym stoimy jesli poinformujemy wladze. I tak tez powinjismy zrobic.
OdpowiedzUsuńGoniec... Zakładając że Akademia nie wesprze nas w działaniach odnośnie naszego Credo, to albo je złamiemy albo występujemy z Akademii wedle tego co piszesz? Znudziła ci się przysięga którą jej składałeś? Masz jakieś inne ciekawe alternatywy? Ja może coraz bardziej oscyluję w stronę krawędzi Akademii, ale jakoś nie chce mi się z niej występować. Masz ty jakieś ku temu powody?
OdpowiedzUsuńCo do opcji C, mieliśmy wczoraj okazję moim zdaniem posmakować tego jak by wyglądała podczas rozmowy z Rtęcią. Dlatego zdecydowanie obstaję przy B, może rzeczywiście z Azraelem jako wsparciem.
Po pierwsze nie zlamiemy credo. To nie jest tak, ze albo to zrobimy albo koniec. Zawsze sa inne opcje. Jesli Akademia uzna, ze jestesmy za slabi na taka akcje i nie pozwoli nam isc, to bedziemy musieli zrobic wszystko bysmy sie za jakis czas okazali godni do takiej wyprawy. Jesli Akademia uzna, ze czesc zdobytej wiedzy jest zbyt niebezpieczna, to widac tak jest i bedziemy musieli wystarac sie o uprawnienia albo w inny sposob udowodnic, ze nie wypaczy naszych duszy.
OdpowiedzUsuńJa tam rozumiem, dlaczego dzieciom ktore dopiero nauczyly sie strzelac nie daje sie wyrzutni rakiet...
Co do wystapienia z Akademii. Nie mam ku temu przeslanek. Ale albo woz, albo przewoz. Albo robimy to zgodnie z regulami albo rezygnujemy z tych regul. Ja nie zamierzam byc "na krawedzi Akademii".
Tia. Po co tyko testować coś , czego wyniku jest się prawie pewnym? by dużej nie offtowić - jestem przeciw wariantowi C. Lepiej przygotujmy się solidnie do rozmowy z Czarnym Lotosem. Przedewszystkim z chęcią wysłuchał bym Meri czy wie coś o przysięgach "na duszę", skoro sugerowano że taką być może będziemy musieli złożyć.
OdpowiedzUsuńPS:
Znam części z was podejście, on jest mistrzem, ale sugerował bym jednak przygotowanie zaklęć. Minimalna szansa jakby poszło źle na przeżycie jest lepsza niż żadna. To tylko sugestia.
Nie rozumiem skąd to przekonanie, że Akademia na pewno będzie chciała nam zaszkodzić. Pozwolisz, że odwołam się do Twojego pierwszego posta, bo wreszcie mogę pisać z laptopa a nie z komórki (długa historia).
OdpowiedzUsuń"Jak dla mnie istnieje zbyt duże ryzyko że nas powstrzymają przed wyprawą."
Czekaj, czekaj. Czyli rozumiem, że gotowy jesteś iść tam nawet w sytuacji gdy czeka nas tam pewna śmierć albo gorzej?
Bo ja zakładam, że jeśli nasza akcja będzie miała _realne_ szanse powodzenia (przez powodzenie rozumiem to, że w najgorszym przypadku wyjdziemy stamtąd z niczym ale żywi, nawet jeśli ledwo, i nieskalani Otchłanią) to Akademia nas nie powstrzyma.
Jeśli zaś akcja nie ma realnych szans powodzenia, to tam nie idziemy i tyle. Nie widzę sensu ryzykować spaczenia dusz 6 magów (którzy mogą stać się poważnym zagrożeniem dla innych) dla nikłej szansy zdobycia czegoś, co może nam pomoże w uratowaniu jednego. Niezależnie od wartości sentymentalnej tej osoby. Tak jak nie oczekiwałbym, żeby mnie ktoś ratował, gdyby szanse na dokonanie tego był malutkie (np. 1 szansa na 100).
"Biorąc pod uwagę ilu rzeczy nam nie powiedziano, co zatajono, mogą (nawet słusznie) uznać że dla naszego bezpieczeństwa lepiej nam tą wiedzę odebrać."
Myślisz, że jeśli powiemy o tym sanctum Akademii, to ekipa uderzeniowa pójdzie tam przed nami, i wszystko zrówna z ziemią albo zabierze i zamknie pod kopułą thaumium w cenzorium? Pytam na serio.
"I nie dostaliśmy o tym wiedzy od Akademii najprawdopodobniej dlatego, byśmy nie wylądowali jak Tadeusz."
A wiemy, że oni wiedzą?
"A jeśli będzie ryzyko, że staniemy się zagrożeniem, mogą nas powstrzymać. Też permanentnie."
I bardzo dobrze. Wolę dostać kulkę w łeb niż pozwolić, by moja dusza została bezpowrotnie zniszczona (lub spaczona) a ciało stało się kukiełką Otchłani. Mamy naukowe dowody na to, że są gorsze rzeczy od śmierci.
Goniec wartość sentymentalną mogą mieć rzeczy nie ludzie, chyba widzisz różnicę pomiędzy żywymi istotami a rzeczami?
OdpowiedzUsuńA tak do reszty pytanie, skoro mamy już jakąś pomoc, to kiedy idziemy? bo muszę się jakoś psychicznie nastawić.
Jak dla mnie mamy w tatusie "Ratowanie Ping" jak komus to nie odpowiada trzeba było pisać/mówić kiedy to ustalaliśmy. Innymi słowy "nie ratowanie Ping" nie wchodzi dla mnie w rachubę. Ja nie mam zdania czy powiadamiać akademie czy nie, więc proszę zdecydujcie sami. Ta prawda możemy zostać skażeni, ale gdyby to było takie pewne to czy jakakolwiek kabałą magów mogłaby założyć Sanktum w takim miejscu? I nikt by ich nie powstrzymał? Ryzyko jest wpisane w każde życie magiczne i nie magiczne, zaryzykujmy.
Jak to mówi przysłowie "Lepiej nie wychodź z domu bo może ci cegła na głowę spaść" Ja jednak wolę to "Jak nie wyjdziesz z domu to nie licz że spotka cię coś ciekawego"
Może właśnie się czegoś istotnego dowiemy podczas tej wyprawy? Zwarzywszy, że większość z nas coś w tych kanałach przeżyła lub /i się przebudziła.
Więc wracając do początku kiedy idziemy?
Ps. Długie posty.... zemsta jest słodka :)
Mamy takie a nie inne Credo i nawet jak myślałem o odejściu z kabały nie odszedłbym od Credo, bo przysięgałem wam. Nad innymi mogę się zastanawiać ale ta przysięga jest ważna.
OdpowiedzUsuńRyzykowaliśmy już nasze nadpaczone duszę dla Ping w trakcie duello.
Magowie nie mówią bardzo często tego co wiedzą bo boją się, czego to zależy od tego co wiedzą. Tyczy się to każdego z zakonów. Dlaczego bo są ludzmi.
Mysterium chętnie zamknie tą wiedzę w Censorium, a resztę Strażnicy spalą razem z nami bo przyznaliśmy się, że o tym wiemy. Strzały zrobią nam proste pogrzeby po wypadku samochodowym.
Wolna Rada będzie szukała zabójcy który nas zabił i będzie wiadome że nie zrobiły tego wampiry. Natomiast stopnie przejmą nasze sanctum i zrobią kancelarię.
Może za trochę czasu powtórza nawet projekt ale nigdy nie użyją tej wiedzy którą mają na ten temat dobrowolnie.
Dobierać do tego trzeba uważnie osoby zarówno do rozmowy jak i współpracy taka jest moja rada.
Jednak zastanawiałbym się nad tym czy samo wejście do tego sanctum da nam coś prócz zakazanej wiedzy. Czy przybliży nas do Ping. Może wystarczy rozmowa z Czarnym Lotosem, do wydobycia jej.
Klisza Mysterium zamykają wiedzę przed osobami niegodnymi. Może problem w braku dostępu do wiedzy nie leży w Mysterium, lecz w tobie. Myślałam, że po lekcjach u Pana Boruty wyciągnąłeś jakieś wnioski.
OdpowiedzUsuńGoniec. Nie wiem czemu po tylu postach jeszcze nikt Ci tego nie napisał:
Rozmawialiśmy z Azraelem, jest on w stanie ofiarować nam swoją pomoc w poszukiwaniach Sanktum i wejściu do Kanałów. Więcej napiszę później, teraz lecę przymierzyć suknie ślubną, to już ostatnie poprawki.
Aleks.
Alex nie wiem czy pamiętasz jaką rolę pełni Acantus.
OdpowiedzUsuńZastanów się czy to że jesteś w Mysterium daje Ci dostęp do tej wiedzy i dlaczego nie zezwolono nam na naukę o otchłani. Czy ta wiedza jest według magów bezpieczna w Twoich rękach.
Ja nie mam dostępu do tej wiedzy z wielu powodów.
A z zajęć wyciągam dużo wniosków, zawsze.
Dobra przedobrzyłem i uogólniłem nie Acantus. Przypisano nam 0, kartę wielkich arkan tarota, głupca, wisielca, błazna. Błazen ma rozśmieszać, czasami może podawać jakieś prawdy w śmieszny sposób. Najsłynniejszy z Polskich Błaznów to Stańczyk - Wielki Filozof, Mędrzec i Polityk.
OdpowiedzUsuńNigdy nie będę Stańczykiem ale może palcem jego lewej stopy :)
Napisaliśmy o Azraelu. W sensie ja pisałem. Generalnie z oceną sytuacji pół żartobliwie zgadzam się z Kliszą :P
OdpowiedzUsuń@Alex
W oczach Mysterium sporo z nas jest "niegodnych". Wedle ich światopoglądu.
@Goniec
Powiem krótko - jak zamierzasz się chłopie bawić w erystykę, przekręcać moje wypowiedzi albo wciskać mi jakieś pierdoły które są z dupy i nijak mają się do tego co napisałem, jak choćby "że gotowy jesteś iść tam nawet w sytuacji gdy czeka nas tam pewna śmierć albo gorzej?", to se odpuść od razu pisanie do mnie.
Umówmy się lepiej na piwo.
Klisza, Ty sie zgrywasz, czy naprawde w to wierzysz? Bo jesli piszesz to na serio to nie wiem co Ty robisz w ogole w Akademii.
OdpowiedzUsuńMeri, jest roznica pomiedzy sytuacja w ktorej istnieje okreslone ryzyko, ze utracimy dusze, ale jest tez szansa powodzenia, a sytuacja, w ktorej te ryzyko jest ogromne a szansa na sukces nikla. Nie sadze, by ktos nas sprobowal powstrzymac gdyby w gre wchodzil wariant 1. W koncu badania Akademii bywaja ryzykowne i niebezpieczne. Ale z pewnoscia nie samobojcze. Dlatego ja bym zglosil plan wyprawy Akademii i liczyl na wsparcie lub chociaz opinie z ich strony.
Aleks, dzieki za informacje. Jakie on daje nam szanse?
JJ, jesli nie potrafisz odpowiedziec na kilka prostych pytan bez zarzucania mi erystyki, to nie mamy sie po co spotykac na piwo.
OdpowiedzUsuń@Goniec
OdpowiedzUsuńNapisz _pytania_, a nie stwierdzenia tego co ja albo ty myślisz, to z chęcią odpiszę. Mogą być i pokomplikowane, nie proste. Serio.
Goniec usłyszałem DWA razy abyśmy uważali z kim rozmawiamy na temat sanctum Czarnego Lotosa bo może to być niebezpieczne. Widzę że moje smiechawki do was nie docierają. Może zacznę rysować karykatury,
OdpowiedzUsuńKażdy z sposobów dotarcia tam ma swoje wady i zalety.
Podstawowe pytanie mam czy może Czarny Lotos po prostu nie zna przepisu na wyciągnięcie Ping.
Wyciągnięcie Ping jest naszym celem nie przeszukanie sanctum. Czarny Lotos i jego kabała zajmowali się badaniem otchłani dlatego chcę to wiedzieć, jeśli nie wie czy wiedza jaka jest w sanctum nam w tym pomoże. Czy jest nam niezbędna.
@Klisza
OdpowiedzUsuńWybacz, ale mnie tam nie było, ja nic takiego nie słyszałem, jeśli masz jakieś dodatkowe informacje to pisz wprost. Twoje śmiechawki mają tą wadę że są mało informacyjne i ja osobiście nie rozumiem o co Ci chodzi.
@JJ
Ok, oto pytania.
1. Czy uważasz, że Akademia nam zabroni wyprawy, nawet jeśli wyprawa będzie miała realne szanse powodzenia (np. 30-50%)?
Przez powodzenie rozumiem sytuację, w której wyjdziemy stamtąd żywi i nie spaczeni Otchłanią, niezależnie od tego czy wyniesiemy stamtąd coś wartościowego czy nie.
2. Czy pójdziesz na wyprawę nawet, jeśli szanse na powodzenie (rozumiane jak wyżej) będą bardzo małe, np. 5%?
3. Czy jesteś gotów poświęcić swoją duszę (i np. stać się Szalonym lub kukiełką Otchłani) bądź życie w zamian za to, że komuś innemu uda się stamtąd wynieść coś wartościowego dla realizacji Credo? Zakładam, że "wynieść coś wartościowego" nie musi od razu znaczyć "uratować Ping".
4. Czy uważasz, że istnieje możliwość, że władze Akademii postanowią nas oszukać i np. zagrabić wiedzę z sanctum dla siebie z egoistycznych pobudek?
5. Gdyby władze Akademii nam powiedziały, że nie jesteśmy jeszcze gotowi na taką wyprawę, to czy ruszyłbyś pomimo tego, czy też poświęcił dalszym przygotowaniom? A może jest jakaś trzecia droga którą preferujesz?
6. Czy jesteś w stanie zaakceptować to, że wiedza może zostać zarekwirowana z przyczyn bezpieczeństwa (zakładając, że wyselekcjonowane informacje niezbędne dla uratowania Ping zostaną nam przekazane) czy też wolisz samemu przejrzeć wszystko i ocenić co jest nam potrzebne a co nie, i z czego możemy korzystać?
7. Czy gotów jesteś wykorzystać wiedzę (lub przedmioty magiczne czy inne znaleziska) do uratowania Ping, nawet wiedząc, że jest spaczona Otchłanią i powinna zostać natychmiast zniszczona?
JJ.
OdpowiedzUsuńPo pierwsze:
Myślisz, że jeśli powiemy o tym sanctum Akademii, to ekipa uderzeniowa pójdzie tam przed nami, i wszystko zrówna z ziemią albo zabierze i zamknie pod kopułą thaumium w cenzorium? Pytam na serio.
"I nie dostaliśmy o tym wiedzy od Akademii najprawdopodobniej dlatego, byśmy nie wylądowali jak Tadeusz."
A wiemy, że oni wiedzą?
Czekaj, czekaj. Czyli rozumiem, że gotowy jesteś iść tam nawet w sytuacji gdy czeka nas tam pewna śmierć albo gorzej?
Jeżeli to nie są dla Ciebie pytania, to co to twoim zdaniem jest?
Skończ z zarzutami pod adresem Gońca. Proponuję bardziej konstruktywne wypowiedzi, tym bardziej że nie masz racji JJ, a starasz się sprowokować kłótnie. Tyla z mojej strony w tym temacie.
Po drugie:
Przykro mi,ale z twojej wypowiedzi nie wynika, że spotkaliśmy się z Azraelem, i że zaoferował nam pomoc. Tym bardziej dla osoby, która nie wiedziała o spotkaniu.
Dlatego zdecydowanie obstaję przy B, może rzeczywiście z Azraelem jako wsparciem.
Przypominam, że przestrzegamy prawa Emeritus, a w wypowiedziach kilkoro z Was prawo to jest łamane. Przemyślcie to. Nie chcę odpowiedzi na forum.
A teraz do rzeczy:
Informacje od Azraela:
- musimy zastanowić się, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, bo istnieje poważne ryzyko uszkodzenia dusz, naszych, a jeżeli coś pójdzie nie tak, to bliskich nam osób.
- jeżeli tam pójdziemy na pewno nasze dusze zostaną spaczone, w mniejszym czy większym stopniu.
- nie będzie chwil, na wahanie i nieposłuszeństwo, jeżeli pójdziemy tam z Azraelem i być może wsparciem jego Kabały, to każde nieposłuszeństwo, nie posłuchanie jego polecenia, skończy się kulką w głowie. Jest byłym komandosem Gromu, a niesubordynacja w sytuacji zagrożenia, wiąże się z utratą życia czy duszy, reszty członków wyprawy. To zrozumiałe dla mnie.
- możemy się przygotować poprzez post, modlitwę, tak by pójść tam lżejszymi, na ciele i sumieniach.
- sprawdzi nas jeszcze, czy jesteśmy gotowi na taką wyprawę, jeżeli pozytywnie przejdziemy próby, to wesprze nas w wyprawie, pójdzie z nami.
Nie powiedzieliśmy mu, że znamy drogę do Sanktum. Proponuję żebyśmy grali z nim w otwarte karty, skoro jest w stanie zaryzykować pójście tam z nami. To było by uczciwe.
Klisza, jasne że jeżeli Czarny Lotos przekaże nam takie informacje, to nie będziemy się tam pchać. Po co? Pisałam zresztą o tym, że w pierwszej kolejności powinniśmy z nim porozmawiać. Ale biorąc pod uwagę tempo w jakim podejmujemy decyzję, chciałam abyśmy zastanowili się nad drugą opcją, jeżeli z rozmowy z Czarnym Lotosem nic nie wyniknie.
Przy okazji spotkania z Azraelem (prywatne sprawy), przedstawiłam mu sytuację z Rtęcią, nie miał nic przeciwko by wyjawić jej swoje imię, jako osoby, która wyjawiła nam informację o Pustce i jego badaniach Otchłani. Prosił, abym przekazała Rtęci pewną informację, więc przy okazji podałam także imię Azraela. Nie poruszałam z nią możliwości spotkania z Pustką, zrobimy to Kabałą.
JJ Czy możesz założyć temat odnośnie propozycji Pana Czwartek, zorganizowane było to przez Ciebie, więc nie chcę wchodzić w ten tematz butami, chyba że się zgodzisz, to sama go założę? Musimy podjąć decyzję.
Aleks.
W sumie rzeczywiście Aleks przypomniała mi o jednym ważnym pytaniu którego nie powtórzyłem:
OdpowiedzUsuńCzy Akademia wie o tym, że już jesteśmy spaczeni otchłanią, kto o tym wie i JAK WIELE wie?
Bo jeśli kabała Crypteii działała na pograniczu Akademii, i prowadziła badania w tym kierunku, to istnieje możliwość, że nie jest to powszechna wiedza, nawet wśród władz Akademii.
Ponownie, dziękuję Aleks za przekazanie wielu cennych informacji.
Jak dla mnie propozycja Azraela jest bardzo sensowna i cieszę się, że mamy wsparcie w jego osobie.
Ponieważ jak już pisałam "A tak do reszty pytanie, skoro mamy już jakąś pomoc, to kiedy idziemy? bo muszę się jakoś psychicznie nastawić" oznaczało, że mamy jakąś pomoc, sensowne Goniec z twojej strony było zapytać jaką pomoc, ale co tam ja jestem ponoć acantusem i myślę nielogicznie ale spoko. to nadal pozostaje pytanie kiedy się wybieramy?
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o akademię, to myślicie, że jeżeli by nie mieli pełnej wiedzy o nas, to czy by nas przyjeli? Ryzykowali by tak zamiast nas zabić? Moim prywatnym zdaniem jest naiwne myśleć, że na pewno nik nic nie wiedział. Nie mam zamiaru ani występowac z akademii ani takie rzeczy, ale nie mam zamiaru przyjmować wszystkiego co mi ktoś mówi, bo się ostatnio strasznie zwiodłam na osobie, której ślepo ufałam. Nie pamiętam jak dokładnie brzmiałą przysięga ale chyba nie "będę ślepo wierzył/wierzyła we wszystko co mi mówią? Że akademia jest bogiem i jest nieomylna i nie kłamie w niektórych aspektach?" Nie ważne czy dla dobra, wolałabym wcześniej wiedzieć, że jestem skażona odchłanią, może wtedy kilka rzeczy bym zrobiła inaczej bo wiedziałabym, że na moje decyzje może mieć wpływ ten drobny fakt, zastanowiłam bym się dłużej.
Chcę iść do kanałów bo może tam się coś więcej wyjaśni mam pełno pytań, pewnie nie wszystko pamiętam. Dlaczego akurat wszyscy praiwe się w kanałach przebudziliśmy? Bo oprócz Aelks każde przebudzenie się tam zaczeło, takie jest moje zdanie i nie mam zamiaru z nikim dyskutować na ten temat. Kolejne pytanie czy nasze przebudzenie w takiej ilości nie spowodowało czegoś bardzo złego.
Zanim ktokolwiek się odniesie do mojego posta proszę o uważne przeczytanie go, jeżeli się komuś nie chce, albo przeskakuje po nim, proszę o niekomentowanie, bo raczej liczę na konstruktywne wypowiedzi :)
@Goniec
OdpowiedzUsuń1. Wstępem, bo odnosi się do punktu 2: Raczej ciężko osądzić procentowo szanse powodzenia przy takiej niewiadomej jakim jest włażenie do intruzji. Każdy może to robić inaczej, z innych przesłanek. I każdy ma inne spojrzenie
Meritum : Uważam że zabroni ze względu na reputacje nas jako kabały, niektórych z nas jako magów, naszego braku doświadczenia, i tendencji nie pomijania niektórych fragmentów wiedzy (najprawdopodobniej da naszego dobra).
2. A propo szans patrz wyżej, ale rozumiem idee twojego pytania. Więc: raczej poświęcę jeszcze więcej czasu i wysiłków by się do pójścia przygotować.
Jeśli szanse były by min minimalne, odradzał bym też reszcie. Ale wedle mnie już OBECNIE mamy je większe i to znacznie niż te które napisałeś.
3. Cholera wie. Nikt z nas nie chce tracić duszy i męczeńsko ginąc za innych, ale nie przewidzisz co zrobisz "w polu". Już raz zaryzykowałem uszkodzenie duszy dla zdobycia informacji pomocnych w ratowaniu Ping. Intencjonalnie umierać nie zamierzam (or worse).
4. Proszę o pytania które nie były by sugerującymi, jak to. W sensie bez takich " Czy jest pani przeciw złodziejom i bandytom z urzędu Ursynów kradnącym nasze pieniądze z publicznej kiesy".
Odpowiadając w DUCHU pytania które zadałeś :
Uważam że władze akademii mogą nas odsunąć od tej sprawy ze względu na ich osąd naszego (i akademii) bezpieczeństwa, związanego również tym że wedle nich nieodpowiednia wiedza mogła by się znaleźć w niedoświadczonych rękach. Dla naszego dobra. Gorzej z dobrem Ping.
5. Trzecią drogę właśnie uskuteczniamy.
6. Chcę zaznaczyć że piszesz ogólnie, co trochę uniemożliwia precyzyjną odpowiedź. Zakładam, że najprawdopodobniej chodziło ci o potencjalną wiedzę z Sanctum w kanałach.
W chwili obecnej nie interesuje mnie inna wiedza z zakresu Otchłani niż taka która by służyła wyciągnięciu Ping.
7. Tak. Choć wolał bym absolutnie tego uniknąć.
8. Wie. Kto dokładnie i ile, to sam zgaduj. Jeśli chodzi o kabałę Crypterii, zasugerowane zostało że nawet jeśli wiedzą, to sporo osób będzie się wypierało. To była nieprzypadkowo inwestycja na pograniczu władz, sponsorowana po ciuchu, z udziałem wroga (proroków). Oficjalnie nikt, albo mało kto się przyzna.
Pytanie odemnie, na które nie odpowiedziałeś :
Dlaczego brałeś (bierzesz) pod uwagę wystąpienia z Akademii i czy masz ku temu jakieś konkretne powody?
Przy okazji, bo chyba nie zostało to nigdzie powiedziane, ale....
Moim zdaniem istnieje szansa, że po 9emcach siedzenia w intruzji zamiast Ping uratujemy.. Coś innego. Podkreślam Coś.
I jakkolwiek uderzą we mnie teraz gromy, w takiej sytuacji, zabicie też może być formą ratunku. I na serio taka opcja jest możliwa. Choć mam wielką, wielką nadzieję że tak nie będzie.
JJ.
@Alex
OdpowiedzUsuńOwszem, pady ze strony Gońca pytania, ale dla mnie utonęły w sosie bablania i persolnalki. Niepotrzebnie dostalem po nerwach, Goniec ma już konkretne odpowiedzi. Odnośnie racji czy nie, mam swoje zdanie i nie będę kontynuował tematu.
Odnośnie tematu, kończę go właśnie zakładać. Jak dla mnie spokojnie mogła byś go założyć i ty , czy ktokolwiek z nas. Zasuwam ostatnio ostro przy masie tematów na raz, i po prostu nie miałem czasu na Forum :/.