Hej!Przy okazji wwalam coś następnego dla Emilii, też z ihtiofauny.
Podrzucił mi kumpel z mazur, tam mili panowie lokalsi często kłusują sieciami, szczególnie na kanałach i innych wąskich przesmykach między jeziorami. To cholerstwo po prawej złapało się w okolicach Mamra, na sieci na sieje - takie ryby pływające na dnie. Ponoć przez tydzień albo dwa wcześniej znajdowali w sieciach dziurska po 50cm, i to nie jedne. Ten sztukas był mocno splątany, ale może miał braci i siostry.
Ta, to węgorz.
Za cholerę nie wiem czy to hoax, takiego potwora chyba z lupą u Verne nawet w powieściach nie wygrzebiesz, ale co tam.. Kumpel który mi to podesłał nie lubi bajdużyć, nawet po ziele mu nie wychodzi:P Jakby co mogę dać namiar na dokładne miejsce połowu, ale czy panowie to heniek albo geniek nie skumam, w sumie by ich nie zgarneli za kusolstwo to powinienem wwalić im czarne krechy na oczy, ale co tam :P
Jak się już tak nakręcacie na dziwaczne zwierzaki, to tutaj trochę rzeczy znalezionych w 'trochę poważniejszym' Internecie przez znajomych
OdpowiedzUsuńhttp://niewiarygodne.pl/gid,12859974,img,12860057,kat,1017185,title,Zbrodnie-w-imie-nauki-Najdziwniejsze-eksperymenty-na-zwierzetach,galeriazdjecie.html
http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Skrzydlate-koty-z-Chin,wid,12005174,wiadomosc.html
Pozdro
Ping
P.S.
Alex, to jakaś sugestia że powinnam ufarbować włosy? :P
Przepraszam, tak jakoś mi się napisało. :(
OdpowiedzUsuńAle wiesz co, różowy pasuje do Ciebie. Jest bardzo ekspresyjny, pogodny. Taki hmm... życzliwy, nie wiem. Jaskrawy jest energiczny, silny. Bo blady raczej romantyczny, wrażliwy, nie niewinny, dziecinny raczej.
Choć, gdyby dać końcówki jaskrawe... taki pazur, przy tej, hmm... dziewczęcości.
Jeszcze raz sorki, Ping(k).
Hej, widzę że z BUWu piszesz, fajnie że z netem jest u ciebie lepiej :) Jak masz jakieś problemy mogę ci jakiegoś starszego lapa pożyczyć z kartą, żebyś mogła się z domu łączyć, ja i tak go nie używam i się kurzy mieląc Seti@Home :)
OdpowiedzUsuńNo nie wiem, nie jestem przekonana. Różowy kojarzy mi się jakoś tak... źle. No wiesz, _ulubiony_kolor_każdej_nastolatki_ i te sprawy. Jeśli już to bym sobie machnęła pasemka w jakiś dziwnych kolorach (zielony? niebieski?) na przemian. Ale jak wtedy bym się pojawiała w jakiś normalnych miejscach? ;D
Nie ma sprawy, przecież żartowałam :)
Pozdro
Ping
Wielkie dzięki, ale to troszkę za drogi sprzęt na pożyczanie.
OdpowiedzUsuńZresztą, u wujka i tak mam problemy z połączeniem z siecią. Chyba za grube mury, czy coś, a na siedzenie na balkonie jest trochę za zimno.
Chociaż i tak jestem przeziębiona, więc większej różnicy nie powinno mi to robić. Niedługo się uodpornię na niskie temperatury :), albo zamarznę, co jest mniej optymistyczną wersją.
Nie no, naprawdę nie ma problemu.
OdpowiedzUsuńCo do połączenie - tych starych kamienicach czasem są problemy z telefonią komórkową i wifi - trzeba by antenę na zewnątrz wyprowadzać. Jak coś mogę ci na przyszły tydzień załatwić antenę i wpaść zamontować (pod warunkiem, że żaden dres nie będzie mnie chciał 'odprowadzić' ;/ ).
Hej, nie zamarzaj, zimy przecież jeszcze nie ma. Co prawda zapowiadają, ale wiesz jak to jest z prognozami.
Pozdro
Ping
W sumie :). Niby już od połowy października miał być śnieg.
OdpowiedzUsuńAle jak spadnie do zera, a ja znów obudzę się na dachu. Nawet nie chcę o tym myśleć. Może powinnam przykuwać się do łóżka, dając komuś klucz na przechowanie do rana. :/
Z tą anteną było by super. Tylko wiesz, nie wiem jak wytłumaczę to wujowi. On tkwi troszkę w innej epoce. Nie chcę znowu kłamać, już i tak się wygłupiłam ostatnio. Może nie zauważy, rzadko wychodzi z salonu?
Heh, może sama się przywiąż, chyba lunatykując nie dasz rady otworzyć kajdanek czy czegoś podobnego? :D
OdpowiedzUsuńGeneralnie oddawanie komuś klucza to kiepski pomysł - na wypadek pożaru i takich tam rzeczy. Wiesz, lepiej nie kusić losu i nie zdobyć Nagrody Darwina.
OKa, to jak tylko dorwę antenę to się ustawimy i ci wszystko ustawie. JJ pisał, że kamienica jest opuszczona, może po prostu wykorzystasz inne mieszkanie, żeby wuj się nie zgorszył wynalazkiem szatana?
Pozdro
Ping
To nie głupi pomysł, z drugiej strony tam kiedyś, ktoś mieszkał, prawie włamanie.
OdpowiedzUsuńJeśli kamienica ma dzikich lokatorów, a na 90% ma, to nie chciałabym wchodzić z butami do czyjegoś mieszkania :(.
Chyba bym się trochę bała wieczorami w opuszczonym mieszkaniu siedzieć, to spora przestrzeń.
No ale przecież chyba wysiedlili, więc nie powinno być problemów. Wątpię żeby policja łaziła po kamienicy i cię ścigała jako squaterkę ;D
OdpowiedzUsuńNo tak, to może być rzeczywiście kiepskie - też nie chciałabym się natknąć na jakiegoś napalonego dresa. No zobaczy się w tygodniu - popytam się znajomych, może ktoś będzie miał jakiś pomysł jak twój problem z netem rozwiązać.
Pozdro
Ping
Wielkie dzięki :)
OdpowiedzUsuńGoniec, mam prośbę, jak będziemy się widzieć następnym razem, możesz mi przynieść te kajdanki z plecaka?
Jakby co, powinienem mieć jeszcze jakiś stary modem PCMCIA z anteną na magnes. Wystarczy postawić na parapecie/balkonie. Sprawdza się jako wifi a w razie czego, można kupić karty prepaid z internetem.
OdpowiedzUsuńPs. Kajdanki? Skąd w ogóle macie takie rzeczy?
Super. Kupno czegokolwiek rozważę po pierwszej pensji :). A może, chciałoby Ci się pokombinować z Ping z tym ustawianiem anteny, skoro i tak chciałeś wyrwać się z domu.
OdpowiedzUsuńZrobię obiad. Co lubicie? Z tradycyjnych rzeczy oczywiście, bo eksperymentowanie z zupą z brukwi nie wyszło mi zupełnie. Goniec robił dobrą minę, biedaczek, ale była paskudna. Naprawdę bleeee... Swoją drogą nieźle ściemnia.
A kajdanki, kajdanki to mało ciekawa historia. Powiedzmy, że zabrałam cudzy plecak,i parę dziwnych rzeczy w nim się znalazło. Nie chcę trzymać tego u wuja, więc Goniec tymczasowo go przechowuje. Puki właściciel się nie zgłosi.