sobota, 4 grudnia 2010

Nie cierpię poniedziałków

(środa, 1 grudnia, 3:52)

Na wstępie - sorry za wszystko co mogłam zrobić po pijaku i czego nie pamiętam. Za moje zachowanie po pijaku, które pamiętam również sorry - zwłaszcza to dotyczy ciebe Neo. Zdecydowanie niedzielno-poniedziałkowe wiadomości o tym dresie po wydarzeniachz piątku okazały się dla mnie zbyt dużym szokiem. Chciałabym napisać, że to się nie powtórzy, ale mam wrażenie, że jeśli dalej będzie tyle _dziwnych_ rzeczy się dziać, to chyba zaprzyjaźnię się mocno z butelką. Albo całą ich skrzynką.

Po pierwsze - policja dalej nic nie wie w sprawie dresa i się sprawą już nie interesuje. Pewnie będzie ona zamknięta dość szybko - trochę za szybko jak na moje oko, ale może to efekt kumpli syna-mafiozy tego starszego gościa co mnie całował w rękę.

Po drugie - coś więcej wiadomo jak się Klisza ma? Kojarzę, że go napadli jak odwoził Emilię do domu i że to było coś powiązane z tymi wielkimi szczurami - przynajmniej tyle pamiętam. Wiem, że wylądował w szpitalu i cały czas tam leży. Coś mu złamali? Kiedy wyjdzie? Kto to był? Jacyś kumple tego dresa? Kolesie od czarnego samochodu?

Po trzecie - żeby zrobiło się dziwniej, to poprzednia forumowa ekipa też miała sny, część macie na penie - dość abstrakcyjne często. W jednym z nich, który przyśnił się dwóm gościom z grupy, mieli wypadek po tym, jak zepchnął ich na barierkę Poniatowskim czarny samochód z trupią czaszką na rejestracji. Oczywiście wszystko okazało się snem następnego dnia - samochód był cały, barierka też, oni również nie mieli jakiś obrażeń. Po dwóch miesiącach cała grupa poszła do kanałów i zniknęli. Nie chciałabym popadać w paranoję, ale po tych informacjach od Neo, że mamy się spieszyć brzmi to...creepy? Przejebanie?

Po czwarte - po wizycie w Pałacyku niespecjalnie mam ochotę dalej rozgryzać Zagadkę Lindleya teraz. Chyba potrzebuje trochę odpoczynku, zanim będę w stanie pójść trzeźwa gdzieś, gdzie nawet teoretycznie mogę spotkać ducha. Jakby ktoś w następnym tygodniu na przykład, chciał ze mną się wybrać, to będę zachwycona. Ale może być trochę niebezpiecznie, dlatego koniecznie trzeba na trzeźwo.

Po piąte - znikam zainstalować net u Alex. Tylko najpierw skończę butelkę wina co stoi przy kompie. Trzymajcie się. I powiedzcie, że u was wszystko normalnie. Ja mam czasem wrażenie, że ktoś mnie śledzi...

Pozdro
Ping

6 komentarzy:

  1. P.S. Neo, ty na serio jesteś księdzem??? Ktoś taki tekst rzucił w poniedziałek. :o

    Pozdro
    Ping

    OdpowiedzUsuń
  2. Księdzem??

    Neo jesteś księdzem?
    A możesz już spowiadać?

    OdpowiedzUsuń
  3. buahaha.Nie chyba jeszcze nie może spowiadać, ale jest na seminarium duchowym. ciekawa tak w ogóle jestem co na takie wydarzenia jak nasze ma do powiedzenia osoba, która tak głęboko wierzy? Czy są jakieś wyjaśnienia? chciałabym, żeby ktoś z innej strony na to spojrzał i jakoś mi wytłumaczył

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, nie jestem księdzem. Nie mam żadnych święceń.
    Tak, pobieram nauki w seminarium duchownym.

    I w końcu - tak, rozważam przyjęcie sakramentu kapłaństwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z chęcią się wybiorę z Tobą Ping ale hmmm nie jestem tak sprawny jak ty więc pytanie jakiego kalibru to niebezpieczeństwa i jak się przygotować. Jakiś sprzęt, ubranie, coś do samoobrony? Możesz coś zdradzić nam?

    To, że Neo jest w seminarium to chyba normalna sprawa i nie ma co się dziwić. Zresztą jak widzę to zawód w którym ja się uczę budzi większe emocje ;-)
    Jak dla mnie fajnie że jest ktoś ze stabilnym światopoglądem/paradygmatem, a wiedza i religijny punkt widzenia mogą być przydatne w trakcie naszych poszukiwań.

    BTW ty nie jesteś jeszcze lektorem ani akolitą, tak?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kanały, z tym że zdecydowanie działające - spadło sporo śniegu, więc będzie bardzo mokro i ślisko. Plus ryzykowanie, bo trzeba na deszcz uważać - ktoś musi być na górze z krótkofalówką i dawać błyskawicznie znać jakby się na deszcz zanosiło.
    Mocne i wodoodporne ubranie, latarka. Bardziej skomplikowany sprzęt przyniosę ze sobą ;)

    Pozdro
    Ping

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.