poniedziałek, 30 maja 2011

Bezpieczeństwo cz.2

Dobra, druga pajda. Tym razem chcę pogadać o tym co jest ostatnio trzepane zdecydowanie zbyt często, czyli naszej skórze. I jak zrobić by albo mniej bolało, albo byśmy wychodzili cało. No, może bardziej cało niż dotychczas. Generalnie będę chciał tu popisać o zagrożeniach fizycznych.

Ok, najpierw trochę ględzenia, znudzeni truizmami mogą przewinąć ;-). jako że sprawa jest na serio, postaram się trochę przygryźć w jęzor i w mniej wwalić kolokwializmów.

No to jazda.

KRUCHOŚĆ
Jesteśmy krusi. Mimo mocy którą dysponujemy, łatwo nas uszkodzić. Jeśli porównamy się do istot które możemy spotkać, jak duchy, wampiry czy wilkołaki, to nasza odporność na obrażenia będzie wyglądała jeszcze marniej. Mimo magii życia, sporo uszkodzeń może zostać na dłużej albo na stałe. Wiem o tym dość dokładnie. Możemy się wzmocnić (o tym będzie później) ale bez przygotowania pistolet skierowany w nas będzie tak samo śmiercionośny jak wobec śpiącego. Nie zapominajmy o tym. Co nam arkana jeśli grupa dobrze uzbrojonych ludzi nadal może zrobić z nas sito jak nie będziemy przygotowani?

UCIECZKA
Dlatego do znudzenia, najlepszą opcją jest ucieczka. Dotyczy to wszystkich, też mnie samego. Jeśli nie jesteśmy przygotowani na odpowiadanie na łomot, spieprzajmy najpierw, czarujmy potem. Szczególnie jeśli nie mamy nic opracowanego, albo dobrze przygotowanego, albo nie wiemy z czym mamy do czynienia. Przykładowo, może gdybym nie tracił czasu na zaplatanie zaklęć, wilkołak nie pobiegł by za nami. Wiejmy tam, gdzie możemy bezpiecznie spieprzyć. Do samochodu, by szybciej odjechać. Jeśli znamy teren, w takie miejsce gdzie możemy się ukryć. Jeśli ściga nas coś pokroju wilkołaka, unikajmy zatłoczonych miejsc. Innych przeciwników będzie w takich miejscach łatwiej zgubić. Jeśli nie mamy pola manewru, zapieprzajmy do budynków i w górę, by było więcej miejsca, wyjść, i możliwości zgubienia pościgu.

Jeśli nie będzie innego wyjścia, musimy stanąć i walczyć. Koniecznie zespołowo. Odnosi się to samo do uciekania. Przypomnijcie sobie pierwsze szkolenie u strzał.

Tak na serio, to nie walczyliśmy z niczym jeszcze co by było słabsze od nas jako grupy.

Dobra, teraz do konkretów.

TARCZE.
Pierwszą sprawą jest zadbanie o własne zdrowie i przeżycie. Służą do tego tarcze, każdy z nas już je stosował. Prawie każde Arcanum je oferuje, jednak mają swoje ograniczenia i przydatności. . Są jednym z dość unikatowych zaklęć, odnoszą się do odruchowej obrony przed uszkodzeniem. Nie każdy umie kogoś uderzyć, ale prawie każdy umie się instynktownie przed ciosem zasłonić. O tym co to znaczy, za chwilę.

Najpierw trochę ogólnej teorii.

Tarcze jako jedno z nielicznych zaklęć można postawić błyskawicznie, bez koncentracji i czasu wymaganego normalnie. Nie oznacza to że dacie radę sekundę później spleść inny czar, nadal magia wybija z rytmu. Oznacza to jednak, że możecie wyczarować Tarcze widząc na przykład lecący w was kamień, mimo że w tym samym czasie nie uchyli byście się nawet. Potrafię to robić, i jeśli nie będzie to przeszkadzało w ustaleniach prawnych Konsylium (za które już raz beknąłem) to nauczę was tego jak najszybciej. By spełnić zasadę Słusznego Nauczania, wystarczyło byś mi byście naprawdę porządnie to opanowali. Jeśli nie wyjdzie z nauką, zachęcam do ostrego potrenowania we własnym zakresie.

Druga sprawa to możliwość znacznego wydłużenia czasu działania Tarczy. W przeciwieństwie do większości zaklęć, by założyć ochronę na cały dzień nie jest potrzebne rytualne czarowanie albo runy, tylko wydanie many podczas splatania. Na ogół tyle wystarczy by zasilić tarcze na długo. Łatwiej jest po prostu temu typowi zaklęcia dostosować się do naszego wzorca. Ratuje tyłki.

Moc tarczy zależy od opanowania Arcanum. Razem ze wzrostem zrozumienia rośnie ilość mocy która kanałuje się w tarczę, a przez to jej skuteczność. Nie słyszałem, by dało się je wzmocnić w inny sposób, są chyba za mocno powiązane z naszym wzorcem. Na plus wychodzi to że nie trzeba uczyć się nowego czaru.

Zacznę od tarcz broniących przed fizycznym zagrożeniem.

Możemy je podzielić w skrócie na Twarde, i Miękkie.

Twarde mają za zadanie zmniejszyć bezpośrednie uszkodzenia, osłabić siłę ataku. Przykładem jest tarcza Życia, która zagęszcza i wzmacnia tkankę albo powoduje gwałtowną regenerację. Z kolei Śmierci odbiera energię i impet atakowi. Ich zaletą jest to, że działają na większość zagrożeń. Tarcza Materii może nas obronić przed upadkiem, strzałem z pistoletu czy ciosem pięścią.
Mimo uniwersalności moją swoje wady. Na ogół nie działają na próby złapania i pochwycenia. Założenie dźwigni, albo niektóre zaklęcia odpalane przez dotyk nie są miłą perspektywą, choć tarcza twarda nadal będzie nas chroniła przed np. duszeniem. Drugim poważnym problemem jest możliwość wywołania niewiary u śpiących w niektórych okolicznościach. Kule odbijające się od klatki piersiowej mogą dać naprawdę niewesołe skutki, jeśli patrzą na to śpiący. Podobnie jak z innymi zaklęciami wulgarnymi pomaga uprawdopodobnienie, na przykład kamizelka kuloodporna (która w powyższym przykładzie dała by ekstra obronę :P).

Drugi typ, Miękkie, to domena subtelniejszych arkan. Przestrzeń zakrzywia tor lotu pocisków czy ciosów. Umysł powoduje że osoba celująca nie strzeli tam, gdzie de facto stoisz. Los postawi coś przeciwnikowi na drodze – kamień, korzeń, czy przypadkowy promień słońca w oczy. Problem z tymi tarczami polega na tym, że nie wyłapią wszystkiego, na przykład niektórych efektów na obszar. Tarcza umysłu może mieć też problemy przy atakach czegoś, co jest automatem. Bycie marginalnie w innym miejscu przy przestrzeni nie pomoże w pożarze. Dodatkowo, o ile te tarcze chronią przed pochwyceniem, stają się zupełnie bezużyteczne jeśli już coś położy na nas swoje łapy ( czy macki ;) ).

Nic nie stoi na przeszkodzie w założeniu na siebie dwóch tarcz. O ile ich efekty się nie zsumują, to miękka może często uzupełniać twardą. Nie wszyscy mają dostęp do obydwu typów, jednak opanowanie Arkanum na poziomie ucznia umożliwia nakładanie tarczy na innych. Jeśli jest czas, na przykład mogę ponakładać tarczę życia na tych którzy nie maja twardej.

Dodatkowo niektóre Arkana oferują tarcze blokujące inne niż fizyczne ataki. Warianty dla dużych przestrzeni wymieniłem w części pierwszej , tu podam skrótowo najpopularniejsze:

Umysłu : blokuje ingerencję magii umysłu, pomaga przy iluzjach.

Pierwszej : osłabia nadchodzące zaklęcia.

Losu : utrudnia nakładanie klątw na cel, i generalną ingerencję w jego los

Ducha : broni przed efektami które mogą wywoływać duchy, jest ponoć cięższa do opanowania niż większość

Czasu : utrudnia czytanie przeszłości i przyszłości celu

Przestrzeni : ciężej zlokalizować cel chroniony tą tarczą przy pomocy magii sympatycznej

Jeśli chcecie, mogę się rozpisać bardziej, ale ta podstawowa wiedza powinna wystarczyć.

Dodatkowo, dobrze zastosowana tarcza do sytuacji może nam drastycznie pomóc w ucieczce. Przykładowo większość podstawowych twardych dała by nam możliwość gdybyśmy chcieli wyskoczenia po prostu z pędzącego autobusu, w przeciwieństwie do śmiertelników u nas skończyło by się na obtarciach i siniakach, i otworzyło by możliwość spierdalania zamiast bitki.

Co prowadzi nas do:

UNIKANIE WALKI
Zanim zacznie się wiać, można spróbować do bitki nie dopuścić. Biorąc pod uwagę błędy, w sporej mierze własne, możemy nie prowokować napastników albo ominąć konfrontację. Pomijając zwykłe negocjacje i ukrywanie się, są zaklęcia które mogą nam w tym pomóc.

Umysł oferuje ukrywanie swojej obecności, bycie mniej zauważanym i generalnie pomijanym. Nie jest to pierwszy stopień co prawda, ale jeśli któreś z nas zostanie uczniem, pewnie będzie mogło to zaklęcie nakładać na innych.

Przeznaczenie może być też idealne do odwracania uwagi, bezpośrednio od siebie albo przez podtykanie przypadkowych wydarzeń pod nos przeciwnika.

Podobnie zastosowane mogą być też inne arkana, choćby siły generujące dźwięk odwracający uwagę, albo nas wyciszające. Nie musi być to od razu potęgowanie strzału z pistoletu. Śmierć może zaciemnić pomieszczenie. Życiem można stawić na drodze przeciwników furę meszek, nie os, co równie ich spowolni i od nas odciągnie.

Wszystko polega na sprawnym działaniu i koordynacji. O tym na koniec.

WALKA
O ile naczelnym założeniem jest unikanie samej walki, to możemy się jednak znaleźć w sytuacji kiedy będzie nieodzowna. Nie czarujmy się, ;) nie zgramy się jak oddział wojskowy, nie o to chodzi. Ale powinniśmy za wczasu wiedzieć kto co może zrobić. I mowa tu o najprostszych działaniach. Też niemagicznych.

Proponuje pod spodem wpisać kto co może robić w sytuacji zagrożenia. Jeśli będzie na to zgoda, i powstanie taka lista, będziemy wiedzieli na co możemy liczyć.

Przede wszystkim jednak, jeśli jesteśmy wszyscy przyparci do muru, to wszyscy walczmy. Choćby za pleców reszty, wspierając zaklęciami losu, umysłu, przestrzeni czy dowolnych innych. Tak jak robiła to Alex podczas walki z wilkołakiem. Zaklęciami które mamy najlepiej opracowane i które możemy rzucać w stresie.

Nie trzeba od razu w przeciwnika walić na pełnej kurwie. Nie zawsze, ale da się go wyłączyć z walki bez robienia poważnej krzywdy. Kiedy nie ma na to miejsca, i walczy się o życie, nadal jeśli nie jest się dobrym w zaklęcia bojowe, lepiej przeszkodzić przeciwnikowi albo dać łut szczęścia kumplowi który może coś zrobić. Wyleczyć. Opcji jest sporo.

Przypomnę, że jeszcze nie byliśmy przeciwko czemuś albo komuś kto byłby zdecydowanie silniejszy od nas jako grupy, pomijając epizod stadionu. Problemy zaczynają się jak się rozpraszamy, albo część walczy albo ucieka. Bądźmy bardziej jednogłośni w tym aspekcie, może nam to uratować życie.

I GENERALNIE.... BADZMY GOTOWI

Naszym kluczem do starości jest przygotowanie. Choćby podstawowa wiedza gdzie się wpieprzamy, po co, jakie możemy tam napotkać zagrożenia. Nie bez kozery wiedza dla Magów jest taka ważna, ci co ją mają łatwiej unikną kłopotów. Nie zawsze da się ją zdobyć bez szwów, ale na ogół posiadanie jej da nam kolejną mega ważną rzecz:

Przygotowanie.

Przed wpakowaniem się gdziekolwiek, rzućmy zaklęcia. Przygotujmy tarcze. Pomyślmy co będzie stosowne do sytuacji. Utrzymajmy jakąś łączność, choćby przez krótkofalówki. Obserwujmy otoczenie wzrokami, dzięki temu któreś z nas dostrzeże niebezpieczeństwo. Paręnaście sekund na działanie może być podstawą udanej ucieczki.

Po prostu zadbajmy o naszą skórę.

PS:Na koniec zadam jeszcze raz pytanie o listę możliwości naszych działań w sytuacji zagrożenia. Czyli kto jakie może zaklęcia splatać wspierające albo „bojowe”, kto co umie itp. Forum jest zabezpieczone, i będzie to spory krok do lepszego zorganizowania. Swoją listę pewnie wrzucę jak spiszę.

3 komentarze:

  1. nie dało się więcej napisać?! podobno masz problemy ze skupieniem się, ja mam straszne z twoimi tekstami. może jak się spotkamy to w skrócie opowiedz o co chodzi w tym poście? dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spoko Meri, to i tak jest skrót ;-P. Naprawdę, każdy z tych punktów mógłbym w diabła rozwinąć. Waliłem dłuższe rozprawy na prawie, ale w przeciwieństwie do tamtych, tematyka tego tekstu ma znaczenie i jest ważna;-).

    Łapię że można odskoczyc od tego muru tekstu. Ale spoko, streszczę ci wszystko jak się spotkamy:-). Z tego wszystkiego przeczytaj najwyżej tarcze, tam wbiłem najwięcej praktycznego mięcha. Przyda się.

    A łeb mnie trochę mniej boli. Też kwestia magii, no i się leczy. Dzieks! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło, że się za to zabrałeś JJ.
    Szkoda, że tego po prostu nie che się czytać, jest za długie, i tak naprawdę, jedyną wartościową rzeczą (dla mnie)jest fakt wydłużenia działania tarczy za pomocą many. Mam nadzieję, że inni znaleźli więcej pożytku.

    Reszta.. hmm. Walisz oczywistościami. I nie wiem, na ile twoja wiedza jest prawdziwa. Na poziomie ucznia mogę rzucić na inną osobę tarcze umysłu, natomiast nie mogę na kimś zastosować Incognito, wydaje mi się, że to wymagało by użycia już iluzji z poziomu Adepta. Nie wiem, czy w twojej wypowiedzi jest więcej nieścisłości odnośnie innych arkan.

    I dodam na koniec, że nie jesteś osobą kompetentną do tego, by uczyć kogokolwiek. Zapamiętaj to, dobrze radzę.

    Pisałam już, co mogę robić w sytuacjach zagrożenia. Do tego doszedł:
    - atak psychiczny
    - nałożenie tarczy umysłu na inną osobę.

    Aleks

    PS. Zosia ma nauczyciela, więc nie mieszaj jej w głowie, tym bardziej nie wiedząc, jaką wiedzę możesz jej przekazać.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.