poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Cykl...

Hej. Wrzucam to wszystko poniżej, bo chcę się z wami podzielić swoimi wrażeniami.. Z chwil kiedy leżałem pod kamulcami. Nie sądzę by była tu prawda objawiona, coś konkretnego, albo jakoś praktycznego, ale chcę to z siebie wylać. Wszystko to subiektywne, i pewnie bełkotliwe, ale może ktoś to zrozumie albo coś z tego wyciągnie. I mam podejrzenia że Neo...


W sumie nie wiem kiedy zgasło światło. Może w chwili kiedy szpony wypruwały mi flaki, może kiedy sufit walił się na łeb. Albo gdzieś po drodze. Te chwile zlewają się w jedną falę, i jak nigdy jestem zadowolony że nie pamiętam tego dokładnie.. Znikło, brak wyraźnego śladu.

W przeciwieństwie do emocji.

Ponoć w blisko zgonu zalewają wspomnienia. Przy tych paru okazjach które udało się w ciągu ostatniego roku zaliczyć, nie byłem na takiej retrospekcyjnej wycieczce. Teraz też nie jadę na taki tour, jest inaczej. Nie widzę, nie słyszę, czuję. I to w nieskończoność. Nawet na dragach nie było takiej jazdy jak teraz.

Czułem, że wylewa się ze mnie gniew, strach, frustracja, a nie krew i nimfa. Namacalne i dotykalne. Wypływa na zewnątrz agresja, a nie flaczory. Ma wyszczerzoną mordę pełną kłów. Ciało śmiga na falach adrenaliny, a ona zalewa głowę burzą instynktów. Myśli nie płyną, zapieprzają jak przybój. Instynkt by wiać, by rozszarpać przeciwnika, by przetrwać i schować się, by gryźć, wszystko zlewa się w jedno. Nie widzę nic, ale czuję, i to jest wyraźniejsze od dowolnego wzroku czy węchu. Namacalnie. Bardziej niż rzeczywiście.

Ekstaza.

Mimo że umieram.

PONIEWAŻ umieram.

Setki, miliony, cholera nie ważne ile sytuacji, rozwoju, walki, nieustającego cyklu życia i śmierci, bez końca. Ofiara staje się częścią zwycięzcy, ten kiedyś też pada, karmiąc innych, inne… Nic nie jest statyczne, wszystko przenika przez wszystko, całość to jeden organizm, forma to rzecz przejściowa. Czuje po sobie, nie ma różnicy pomiędzy ofiarą a drapieżnikiem, każdy coś pożera albo coś pożre jego.. Przed chwilą wbijałem szpadę w wilkołaka , teraz on pruje mi flaki. Wszystko jest płynne. Ciało też. Ono też jest elementem Kłamstwa, forma nie jest rzeczą ustaloną, trwałą. Wtedy to wyczuwam, nie ma tam miejsca na prawdę albo fałsz. Czy myślenie.

Gdzieś na skraju świadomości czuję że życie kończy się dopiero z odejściem duszy, a umieranie to nieodłączny jego element. To też element cyklu.

Tak jak zabijanie.

Wszystko trwa chwilę albo wieczność. Nie wiem.

Płynę w duszy. Czuję gdzieś strumień, rzekę, która łączy ją z Oceanem. Ze statkiem... Z kołem sterowym i Gigantem. Nie widzę tego, ale wiem. Chyba. Rezonans to słowo które najlepiej oddaje to wszystko. Nigdy jednak nie niósł w sobie tylu informacji. Takiej głębi.

Może dlatego że odbieram go ja, a nie moje ciało, zmysły, umysł.
Odzyskuję świadomość pod gruzami. Przysypany. Uderza mnie niczym kubeł zimnej wody śmiertelność, ciało, ból, skorupa w której jestem zamknięty, i którą jestem. Gruzy, przytłaczają, ograniczają. Dosłownie, i metaforycznie. Strach i ból. Zbieram flaki które wypłynęły, i wypełzam mozolnie w górę.

Ale mam wrażenie, odczucie, że gdzieś tam Strumień zaczyna występować z brzegów.
JJ.

3 komentarze:

  1. O czym tak w ogóle piszesz?

    Mam nadzieję, że nic nie brałeś?
    Masz gorączkę?

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Aleks
    Wnioskuję raczej, że otarcie się o śmierć wywołało u JJ-a jakiegoś rodzaju ekstatyczną wizję. Nawet, jeśli nie miało to żadnego nadprzyrodzonego uzasadnienia, JJ najwyraźniej miał omamy związane ze swoją Nadkrainą. Analogiczne np. do poczucia bliskości Boga w przypadku umierających osób wiary chrześcijańskiej. Jest to częściowo uzasadnione procesami fizykochemicznymi zachodzącymi w obumierającym mózgu. Czy tylko - kto wie, kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć jak to jest gdy się przechodzi na druga stronę, dzięki za info, że możesz o tym rozmaweiać. Teraz może jak pamiętasz opowiedz jak to jest po tej drugiej stronie? Spotykamy naszych bliskich, czy jest pustka?
    Widziałeś może moją babcie?

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.