piątek, 2 września 2011

Podsumowanie - Koszmar

Szybkie podsumowanie eskapady:

1. W ciągu tygodnia sporządzę raport do waszego wglądu. Pozaznaczam na mapach wszystkie ważne punkty, obok których przechodzilimy z uwagami. Określę powiązania pomiędzy tym co wydarzyło się podczas powstania, tym co działo się w koszmarze, oraz jak ten obszar wygląda obecnie, które elementy są historyczne, zachowane z tego okresu itp.

Jeżeli macie jakieś spostrzeżenia, zauważyliście coś istotnego, dajcie mi znać. Dołączę to do raportu do wglądu Kabały, jeżeli wyrazicie zgodę to także do raportu dla Akademi.

Nie zamierzam nikomu wspominać o wrażeniach Kliszy, o kluczu.

2. W przyszłości wolałabym, o ile Meri się zgodzi, by była ona w grupie rozpoznawczej, skradającej się. Po naszym wypadzie widać, że może wybierać lepszą dla nas trasę, oraz znajdować ważne z przeznaczenia przedmioty.

3. Nie neguję żadnych decyzji, ale na przyszłość proszę choć o drobny sygnał, że ktoś chce otworzyć jakieś drzwi.
Obeszło się bez ofiar i z zyskiem wiedzy, którą Meri zdobyła. Czy było to coś związanego z otchłanią?
Rozumiem, że obawiała się głosów sprzeciwu, dlatego nie podzieliła się zamiarem.
Zapewnię jednak ze swojej strony, że jeżeli nie będziemy mieć planu (bo nie mieliśmy w Gmachu planu), i ktoś powie, że tam jest coś wartego uwagi, nie zamierzam tego podważać, tylko wspomóc. Może pozwoli to uniknąć bólu palenia w przyszłości :P.

4. Jeżeli ktoś nie wie co robić, a sytuacja robi się niebezpieczna, niech się wybudza. Bieganie po Koszmarze, w tę i we w tę, bez celu, może tragicznie się skończyć.
Wiem, że sama się nie wybudziłam, kiedy powinnam, ale gdy poczułam zaklęcie, naiwnie myślałam, że może być to istota od przepowiedni. Czułam powiązanie z krwią, którą na mnie zostawił i z czymś/ z kimś kto był na miejscu.

5. Dziękuję, za zaufanie, którym obdażyliście mnie w roli przewodnika.
Było parę zgrzytów, ale nie jesteśmy w wojsku.

6. Dziękuję za podrzucane uwagi i pomoc w trakcie przedsięwzięcia. Naprawdę udało nam się to jakoś ogarnąć.
Nie będę odnośić się personalnie wymieniając zasługi, obawiam się zbytniego przyrostu ego ;].

Mamy kawał dobrego materiału na przyszłość.

Postaram się pokombinować coś z szybszym zasypianiem, kolejny raz opóźniłam resztę. Może uda się zakupić, albo nabyć recepturę na piguły, których używali członkowie kolumny.

Aleks.

P.S. Porozmawiam z Cwajnosem, ze względu na nasz układ wolę, aby była to rozmowa w 4 oczy, mamy obustronne zobowiązania.

8 komentarzy:

  1. @Goniec. Przepraszam za Lokiego, troszkę go poniosło, ale sam rozumiesz... kolejny raz widział, jak pluję krwią, albo coś równie wesołego.
    Nerwy.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jedno ważne spostrzeżenie i kilka mniejszych uwag.
    1. Miejsca które przetrwały do naszych czasów - Brama Koszyków, Klatka z tyłu Koszyków są materialnie inne w Koszmarze, nie jest to w sensie materialnym ale może się przydać np (raczej) można schować się za taką ścianą bo nie została zniszczona. Można zniszczyć co zostało zniszczone jest to ostateczność ale może ratować życie.
    2. Było sporo książek które miały znaczenie z względu przeznaczenia.
    3. Nie zamierzam poruszać tematu Meri i jej towarzyszki niezależnie czym jest jest to jej sprawa i nie zamierzam szukać czegokolwiek na jej temat. Meri sama może to zrobić i może się z nami tą wiedzą podzielić. To by było mile widziane jeśli będzie szukać.
    4. Nie będę szukał niczego na temat człowieka w masce dopóki się nie zabezpieczę. Ostatnio jak szukam czegokolwiek zbieram kolejnych ludzi lub grupy ludzi którzy chcieli by mnie zabić.
    Tu pytanie do Neo jak rozmowa z Biskupem o Opus Dei?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za podsumowanie. Jeszcze większe dzięki za bycie naszym przewodnikiem w Koszmarze. Byłaś dobrze przygotowana do roli naszego przewodnika, i udało nam się dzięki Tobie bezpiecznie pokonać ustaloną trasę. Przepraszam, jeśli wcześniej odniosłaś wrażenie (z moich wypowiedzi na forum), że wątpię w Twoje kompetencje.

    Co do wyproszenia mnie przez Lokiego, to ja przepraszam zarówno Ciebie jak i Lokiego, mój żart był za ciężki jak na okoliczności.

    Proponowałbym Tobie i JJ-owi pogadanie z kimś, kto zna się na uszkodzeniach wzorca. Mną się zajmowali "nasi" lekarze z MSWiA. Nie jest to coś, co można leczyć magią, tylko czas może zagoić tego typu uszkodzenia - ale warto się dowiedzieć, jak rozległe one są. Ja nie byłem w stanie tego stwierdzić. Z uszkodzeniami wzorca jest tak, że jeśli są poważne, to potem nawet lekka rana zadana w konwencjonalny sposób może oznaczać śmierć.

    Co do tego, co zrobiła Meri, to może niech ona się wypowie na ten temat. Według mnie, Meri bardzo mocno kroczy swoją ścieżką, co jak widać ma swoje konsekwencje. Nasi drodzy Acanthusi pokazali, że w sytuacji, w której kończy się plan i nie wiemy co robić, są w stanie improwizować i wyciągnąć w sumie najwięcej. Ktoś kiedyś wspominał, że magia Acanthusów działa najlepiej, gdy idzie się na żywioł i reaguje na bieżąco na przeciwności, zamiast zaplanować wszystko zawczasu. Meri zrobiła właśnie to.

    Jedyny problem jest taki, że my mamy chyba trochę bardziej zachowawcze podejście i czasem może być problem z dograniem się jako Kabała co chcemy robić. Widać to było w Koszmarze, gdzie Meri działała, gdy my staliśmy i myśleliśmy.

    Wydaje mi się jednak, że z biegiem czasu będziemy coraz lepiej wiedzieli czego się po kim spodziewać, i da nam to możliwość najlepszego wykorzystania umiejętności każdego z nas. Być może po prostu w sytuacji, gdy kończy się plan i nie wiemy co robić dalej, trzeba oddać pałeczkę Acanthusom.

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Klisza. Czy to oznacza, bo nie wiem czy dobrze rozumiem, że taka ściana będzie trudniejsza do zniszczenia w Koszmarze, bardziej wytrzymała?

    Trochę nie rozumiem, o co chodzi z przyjaciółką Meri? Trochę takie stwarzanie na siłę problemów i próba oczerniania innych.
    Komuś coś zrobiła, przeszkodziła w czymś? Jeżeli nie, to proszę z całym szacunkiem się odpieprzyć. Podzielam zdanie Kliszy w tym względzie.

    @Goniec. W kwesti wzroca, to możesz polecić kogoś konkretnego? Czy poprostu zgłosić się z prośbą o skierowanie na badania do Akademi?
    Wiem, że wzorzec długo się leczy, do tej pory uszkadzałam go w inny sposób, i szczerze mówiąc nie czuję się zbyt pewnie po ostatniej ranie.

    Po głębszym zastanowieniu to chyba najlepsze rozwiązanie. Z tym poleganiem na zmysłach Akantusów, kiedy wszystko się wali, albo po prosu nie ma planu, czysta improwizacja. Zresztą nawet jak jest plan, to dokonywanie prostych wyborów z przeznaczenia może wiele pomóc.

    Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  5. W szpitalu MSWiA zajmował się mną ten doktor, który już nas parę razy łatał. Nie przedstawiał się i nie miał plakietki z nazwiskiem, więc nie potrafię powiedzieć kto to... aury też nie miał.
    Interesował się moim przypadkiem również Lewin. Był też jakiś niski, gruby doktor koło 50tki, ale nie wiem czy był Śpiącym (Lunatykiem?) czy magiem.

    Generalnie mało kto do mnie zaglądał. Pamiętam, że gdy byłem nieprzytomny, to wśród dziwnych snów śnił mi się ślepiec pochylający się nade mną. Wtedy wydawało mi się, że to zwykły koszmar, ale teraz jak o tym myślę, to raczej nie były tylko senne majaki. Może ktoś jeszcze mnie odwiedzał, niekoniecznie materialnie?

    Nie wiem dokładnie pod czyim nadzorem jest magiczna część szpitala MSWiA, możliwe, że to rewir Strzał albo Akademii w ogóle. Może warto porozmawiać z Szulerem albo Rektorem na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś co istnieje w naszym świecie, naszych czasach, o czym pamiętają ludzie jest silniej odwzorowane w koszmarze ma inną strukturę jeśli można tak powiedzieć.
    Nie wiem czy to dotyczy tylko tych budynków, ścian które są stricte przedwojenne czy naszych 60 letnich zabytków też.

    Ja zastanawiałem się nad wejściem do biblioteki czy wyjściem rozwalając w razie co ścianę która nie istnieje, bo plany gmachu głównego różnią się nieznacznie od tego co było przed wojną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej!
    Dzięki Alex za poparcie i Klisza, że się zadeklarowałeś. Chciałam tylko powiedzieć, że to jest jakaś ciemna cząstka mnie a nie żadne Fae, jeżeli ktoś ma z tym problem to może niech się zastanowi, ponieważ to ta cząstka mnie powiedziała mi we śnie gdzie szukać naszego źródła i tylko dzięki temu je znaleźliśmy.
    Jeżeli chodzi o wiedzę dowiedziałam się, że moja lilijka jest bardzo potężna i czym właściwie jest. Mam na razie dużo do przetrawienia jak się z tym ogarnę to może kiedyś wam opowiem.
    Bardzo dziękuję za fascynującą podróż do koszmaru, dużo się nauczyłam nie tylko ze względu na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodatkowo chciałabym cię Alex przeprosić, że plany popsułam, ale rzuciałam zakledzie przeznaczenia i powiedziało mi, że jest tam bardzo ważna wiedza dla mnie i związana z moim przeznaczeniem silnie. Postaram się następnym razem dać ci znać co zamierzam. Dzięki Goniec, pomogłeś mi zaklęciem chyba jakimś, że się nie od razu spaliłam, mam rację?

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.