wtorek, 30 sierpnia 2011

Przygotowania - Koszmar

Wydaje mi się, że zanim wyruszymy, musimy ustalić:

Punktem zbiórki gdy wejdziemy do Koszmaru, jest kamienica przy pl. Grzybowskim. Rozumiem, że to też mamy się wycofać z łupami i czekać na resztę?

W czasie samej wyprawy, za radą Neo, proponuję podział na dwie grupy. Dwie, ponieważ jak Neo słusznie mi zwrócił uwagę w sytuacji zagrożenia lepiej się będzie rozdzielić, niż poruszać się dużą, 6-osobową grupą. Proponuję, że ja, JJ i Klisza pójdziemy w grupie bojowej. Aleks, Meri i Neo pójdą w grupie poszukiwawczej. W razie czego nasza grupa będzie osłaniać grupę poszukiwawczą, jeśli będzie taka potrzeba ruszymy wam na pomoc albo stworzymy dywersję i odwrócimy uwagę nazistów. Oczywiście póki jest bezpiecznie, trzymamy się blisko siebie.

W razie, gdybyśmy się rozdzielili na trasie do PW, czy umawiamy się na jakieś miejsce zbiórki przed wejściem na teren, czy też po prostu szukamy się w Gmachu Głównym? Przyszło mi do głowy, że w razie rozdzielenia się, Aleks co jakiś czas mogłaby mi przesłać telepatycznie informację z aktualną lokalizacją drugiej grupy.

Co mamy zrobić, gdy któreś z nas znajdzie coś cennego, ale ciebie Aleks nie będzie w pobliżu by pomóc z wyniesieniem? Czy da się jakoś ukryć łupy w Koszmarze i wrócić po nie później?

Zastanówcie się też jakie rytualne zaklęcia możecie rzucić zawczasu, by przygotować się na wyprawę. Myślę tu przede wszystkim o zaklęciach defensywnych/ukrywających. Najlepiej, gdyby ktoś mógł rzucić zaklęcie rytualne ukrywające/pomagające w ukryciu na wszystkich. Niestety, by dać komuś niewidzialność potrzebowałbym być Adeptem Sił :(

M.in. zastanawiam się, czy JJ nie mógłby rzucić na wszystkich rytualnej tarczy z Życia. Skoro jest już Adeptem, to jego tarcza powinna być silniejsza niż nasza (ja np. wciąż dysponuję tarczą z Sił na poziomie czeladnika, a więc o wiele słabszą).

Ja na pewno zamierzam zdobyć wolnorynkową manę, by móc rzucać kontrzaklęcia i zasilać tarczę antymagiczną.

Co do trasy naszej eskapady, to rozumiem, że Aleks zna Koszmar na tyle, by wiedzieć, jak i którędy mamy się poruszać. Możemy spróbować załatwić mapy by ułatwić nam podróż, możemy z książek o powstaniu dowiedzieć się co się działo na trasie przemarszu w godzinę W, by uniknąć niespodzianek. Jeszcze jakieś pomysły?

Otwartym pozostaje pytanie, jak zlokalizować Ataneum już na miejscu i jak do niego wejść. Teoretycznie mógłbym przyszykować rytualne zaklęcie wiedźmiego wzroku, albo do przepatrywania iluzji i fantazmów, ale nie wiem, czy będę miał na to czas i czy to wystarczy: pamiętajmy, że Ataneum zabezpieczali Mistrzowie, i to nie jeden a kilku... Być może Aleks jako członkini Mysterium będzie mogła wejść do Ataneum, a być może zabezpieczenia nawet jej nie wpuszczą i będziemy musieli się włamywać.

3 komentarze:

  1. Zaznaczę parę kwestii na wstępie.

    Jak dla mnie Koszmar jest miejscem niebezpiecznym. Nie sądzę by szukanie rozróby i strzelanek z Naziolami było rzeczą rozsądną ani wymaganą. Tak jak rozdzielanie grupy. W teorii łatwiej będzie większą zauważyć, w praktyce dysponujemy szerszą gamą zaklęć które mogą ukrywać wszystkich. Dodatkowo rozdzielając się ryzykujemy że zabraknie nam arkan potrzebnych do przebadania albo wygrzebania czegoś na miejscu. Przykładowo co nam po wiedzy encyklopedycznej czy umiejętnościach w Czasie Kliszy na terenie polibudy, skoro będzie biegał za nazistami? A powtórne połączenie grup, przy zamiąchu który będzie tam panował może być albo problematyczne, albo niemożliwe.

    Jak dla mnie podstawowym celem jest uzyskanie z tej eskapady środków dla grupy, podzielić je tak by Cwajtos dostał swoją drogę możemy po robocie. Uwzględniając niezwykle istotny wkład wiedzy Alex w tą eskapadę. Ale najpierw wejdźmy i wyjdźmy cało z Koszmaru.

    Oczywiście może być konieczność odciągnięcia nazistów, by misja przebiegała sprawnie. Ale tu po prostu lepiej się zastanowić od razu kto i co jest w stanie w różnych okolicznościach zrobić, a nie wyznaczanie połowy ekipy która ich odciągnie ogniem. O tym później.

    Zwrócę uwagę na parę spraw.

    Jeśli chodzi o rytualne czarowanie w nocy, pytanie podstawowe – czy te zaklęcia, przetransferują się na nasze ciała astralne? Jeśli nie, to lepiej poświęcić noc na wyspanie się i czarować na miejscu.

    Mogę na wszystkich rzucić Tarczę Życia, tak jak sugerował Goniec. Nie przeszkadza to w wsparciu się też innymi tarczami. Z tego co wiem, tarcze zlewają się i przenikają, są bardziej pasywnymi niż aktywnymi zaklęciami, mocniej sfazowanymi z wzorcem, i posiadanie na przykład 3 nałożonych na siebie będzie obciążało jak jedno zaklęcie.

    Kolejnym zaklęciem które mogę nałożyć, to wyeliminowanie zapachu naszej grupy. Jeśli aktorzy w formie psów są po stronie niemieckiej, może się to przydać.

    Również jeśli zajdzie taka potrzeba, mogę zmienić kogoś, albo może całej grupy, rysy na „Aryjskie”. Powinno to już być w spektrum moich możliwości. Jeśli będziemy potrzebowali na przykład odciągnąć uwagę posterunku, Goniec mógłby udawać podoficera. Zakładając że znajdziemy mundur niemiecki, a Goniec zdołał by wkuć przynajmniej podstawowe stopnie wermachtu.

    Jestem w stanie wspinać się dość sprawnie po pionowych ścianach, wymaga to Many. Bardziej zaawansowanych zaklęć transformacyjnych wolę unikać w tym środowisku.

    Nie wiem jak dokładnie jak występują wyobrażenia i aktorzy przedstawiający ptaki lub inne drobne zwierzęta, ale mogę wysyłać je na zwiady. Mam nad nimi większą już kontrolę ale ograniczają je ich nieskomplikowane umysły ( w wypadku astralu wyobrażenia o nich).

    Z ego co mogą zrobić inni, lepiej wiedzą oni sami. Więc wybaczcie za truizmy :

    Goniec nas wytłumić (wyciszyć nasze kroki), zmniejszyć oświetlenie jeśli będzie konieczne. Nie wiem czy leży to w zakresie możliwości, ale Alex mogła by nas zrobić mniej wykrywalnych za pomocą Umysłu. Meri mogła by prowadzić nas losem, pod warunkiem że zaklęcie będzie zaplecione z grupą jako myślą przewodnią.

    A z pomysłów zupełnie spoza pudełka, i to dość wariackich, i na 95% nie damy rady czasowo przebadać sprawy – Goniec słusznie zauważył że możemy natknąć się na zamknięte drzwi. Podejrzewam, że potencjalne klucze mogą być u ślusarza na którego wpływa spirit – poznaliśmy go badając dwie osoby dla wilkołaków. Z tego co mówiliście, ma kolekcję momentami zupełnie nie pasującą do tego świata . Pewnie rozeznanie w tej kwestii wymagało by pogadania i wykrycia spirita który nim kieruje, plus może to być pusty strzał, no i czas... Ale może dało by się wywróżyć Losem czy przypadkiem nie znajduje się u niego jakiś klucz który wybitnie nam się przyda podczas wyprawy.

    JJ

    OdpowiedzUsuń
  2. JJ, widzę, że mnie nie zrozumiałeś.

    Póki jest spokojnie, to idziemy razem. Nikt nie zamierza strzelać do Niemców bez powodu. Ale w pewnym momencie, może się okazać, że wpadniemy na Nazistów - dalsza konspira będzie nie możliwa, rozpocznie się strzelanina. I bardzo możliwe, że będziemy zmuszeni się rozdzielić.

    Stąd propozycja, by już zawczasu zadecydować, kto z kim idzie i jak ma się zachować.

    Moja propozycja zakłada, że grupa bojowa w takiej sytuacji ma związać Niemców ogniem, odwrócić ich uwagę, odciągnąć od ekipy poszukiwawczej. Jeśli uda się zabić nazistów albo im uciec i się połączyć z resztą to super. Jeśli nie - trudno, umożliwiliśmy reszcie dotarcie do celu (miejmy nadzieję).

    Jak zapewne pamiętasz już raz to zrobiliśmy, gdy Aleks wynosiła książkę z Koszmaru razem z Lokim.

    Jest jeszcze jeden problem w propozycji, którą przedstawiłeś. Rzucenie zaklęcia tak, by działało na 6 osób jest cholernie trudne i nawet jeśli wyjdzie, to będzie słabo splecione. Oraz będzie trwało zbyt krótko, by przydało nam się na całą wyprawę.


    Na temat tego, czy zaklęcia przetransferują się do Koszmaru, proszę o wypowiedź Aleks. Zakładam, że tak, skoro zaklęcie działa na nasz wzorzec/duszę. Ale głowy sobie uciąć nie dam za tą teorię.

    Co do tarcz, jasne, im więcej tym lepiej. Po prostu Twoja tarcza jest silniejsza, niż kogokolwiek innego. Można mieć załączoną i swoją i Twoją. Najbardziej skorzystają z tego osoby z tarczami miękkimi, np. Klisza, Meri i Aleks.

    Dzięki za sugestie tego, co możesz zrobić. Z pewnością przyda się w sytuacji, gdy napotkamy na przeszkodę wymagającą tego typu zabiegów. Nie wiem jednak, czy możemy sobie pozwolić na robienie tych rzeczy (zmiana twarzy, zapachu) zawczasu. Rytualne czarowanie trochę zajmuje. Tarcza z Życia ma IMHO priorytet.

    Co do oświetlenia, to radzi sobie z tym lepiej Neo z rotą na Śmierci. Ja niestety nie mogę pracować na promieniach słonecznych (chyba dopiero Mistrz może), on tworzy cienie będące samoistnym bytem, więc omija te ograniczenie.

    Znów, rzucenie zaklęć przez Aleks czy Meri na 6 osób tak by trwały kilka-kilkanaście będzie trudne, jeśli nie będzie to rytuał czy coś podobnego.
    Ale inicjatywę popieram, jeśli dziewczyny są w stanie to zrobić, to śmiało. Zwłaszcza rzucenie przeznaczenia nie na jedną osobę (jak do tej pory) ale na grupę może nam wiele dać i jest to dobry pomysł.

    Co do zamkniętych drzwi...

    Raczej chodzi mi o potężne zaklęcia maskujące oraz wardy i inne bariery ochronne. Łącznie z zaklęciami-pułapkami, magicznie wzmacnianymi zamkami otwieranymi tylko na właściwy wzorzec albo kluczową właściwość (np. członek Mysterium) itd. Zamki konwencjonalne też możemy napotkać, ale to chyba mniejszy problem.

    Zwróćcie uwagę, jak wygląda wejście do Athaneum w Starym BUW-ie. Czy bylibyście w stanie je znaleźć? Czy wiecie jak je otworzyć, jak tam wejść?

    Jeśli wejście do starego Athaneum w GG PW było takie samo, to niestety, ale możemy mieć problem. Chyba, że w Koszmarze zaklęcia zostały zniszczone, albo są słabsze bo np. część run się zatarła. Albo z innych metafizycznych względów.

    Otwartym pozostaje pytanie, czy ktoś już coś takiego próbował i z jakim skutkiem. Chyba nie jesteśmy pierwszymi, którzy w ciągu ostatnich 67 lat o tym pomyśleli. Dlaczego nie udało się to naszym poprzednikom? Ew. dlaczego nikt nie próbował? Jeśli poznamy odpowiedź na to pytanie, może uda nam się lepiej przygotować do wypadu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie specjalnie jestem dobra w poszukiwaniach, nie wiem nawet czy jakbym znalazła coś cennego dla was, czy uznałabym to za cenne, to zależy od osobistych preferencji. Wolałabym w razie konieczności poćwiczyć klątwy na nazistach.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.