Wwalam tu, bo mi rozpączkowało wielkie jakieś...
Goniec fajną walnął teorię, może coś z niej będzie. Ominąłeś jeden numer - mianowicie istotą opętującą może być też duch zmarłej osoby, nawet bardzo odległy. W szamanizmie i wierzeniach dawnych (ale też w dziś praktykowanych religiach o korzeniach afrykańskich takich jak voodoo, santeria, candomblé) przodek nawiedza szamana który wzywa go połączeniem modłów, ekstatycznego tańca oraz środków zmieniających swiadomość(na ogół halucynogeny pochodzenia naturalnego, generyczne “grzybki”) , plus jeszcze paru innych motywów (śpiew, muzyka,itp). W innej wersji szaman udaje się do ziemi przodków i/lub bogów po radę, wracając mądrzejszy i niosąc oświecenie jadajadajada itp.W zależności od wierzeń (czy to Syberia, czy Ameryka południowa) wyróżnia się wiele warstw (innych światów) zamieszkałych przez rożnego rodzaju istoty, w tym właśnie zmarłych ludzi.
Zawezwany na ten padół łez “przodek” może być krynicą mądrości bez skazy czy zmazy, radzącą i pomagającą, ale też niebezpiecznym duchem, szkodzącym innym. Zresztą, obie opcje naraz też są możliwe. W religiach pierwotnych opętanie, w zależności od tego, jaką funkcję pełni, może uchodzić za dar lub przekleństwo, chorobę lub środek leczenia z choroby. W czasie opętania szaman , w sensie jego psyche, jest “gdzie indziej”, i na ogół nie ma wpływu na to co robi przodek za pośrednictwem jego ciała. Pewnie już niektórzy kminia do czego dążę, ale jeszcze trochę teorii.
Zresztą, by nie szukać daleko, w Judaizmie opętującym jest duch zmarłej osoby, a w niektórych nurtach Islamu tożsamość wiernego może zostać zastąpiona przez założyciela danej grupy. Tia, podobieństwa do klasycznego szamanizmu są ostre, ale Judaizm to stara religia.
Dobra, tyle teorii , a raczej uśrednienia z do dziś praktykowanych obrządków. Jedno mogę potwierdzić prawie na pewno – część z tego jest 100% prawdą.
Może części to umknęło, ale podczas "walki" o Insomię odezwał się mój “Pasażer”. Zrobił to, bo łyknąłem dwa prochy z tego co zostawiła Insomia, mając nadzieję że tym razem będę w stanie z nim porozmawiać i nie skończy się na ołówku w ręce, patelni, czy
staniu na gzymsie 7mego piętra.
Nie przemawia przeze mnie “Nożyk”, czy nie kontroluje mnie ktoś na odległość. Jestem opętany przez coś co twierdzi że było człowiekiem. (i nie jest to przypisywanie sobie choroby o której usłyszało się na ostatnim wykładzie, jak u medyków;) ).
I optymistyczna strona – zaczynam dochodzić z tym kimś do czegoś w rodzaju porozumienia. Nie mam za dużej łączności, prawd o wszechświecie nie wyciągnę, nie mam żadnej podstawy do twierdzenia że jest coś podobnego do tego co dopadło Insomnie, ale parę spraw by się zgadzało I mogę wyciągnąć parę wniosków:
-Prochy. Ułatwiają przejście świadomości szamana na “drugą stronę” a “duchom przodków” opętywanie. U mnie nasilało się aż do przesady, ale niektórym plemionom wystarcza tytoń..
-Insomnia mogła paradoksalnie prochami zmieniającymi postrzeganie (a nie oszukujmy się, to co brała to psychotropy które u mnie zaktywizowały Pasażera) ułatwić atak.
-Mam dostęp do czegoś, co nie jest normalne, i może da nam jakieś wskazówki jak Insomnie wyciągnąć. W święta nie miałem jak, ale przed kanałami spróbuję się .. Rozmówić.
-Ten duch (jeśli rzeczywiście nim jest) został na mnie napuszczony. Nie wiem jeszcze przez kogo, ale ten fakt potwierdziło moje prywatne śledztwo, jak i rozmowa z nim. I nie mam zamiaru przekazywać go dalej, nawet gdybym wiedział jak. Nikomu. Najgorszemu wrogowi nawet. W sensie – coś takiego jest w stanie przejść z człowiek na człowieka, nawiedzić albo zostać nasłane. Stąd moje problemy i bytność na forum.
Dobra, jakie wnioski?
Alex, unikaj środków zmieniających świadomość. W sumie nawet mocna kawa też się klasyfikuje. Z tego samego powodu odradzał bym Ping łykanie tego co Insomnia.
Może mamy dostęp do źródła wiedzy kóra jest nam dla zdrowia kumpeli bardzo potrzebna. Pokmińcie o co mógłbym zapytać Pasażera, choć gada się z nim... Ciężko. Bardzo ciężko.
I Neo... Proszę, wstrzymaj propozycję egzorcyzmów. Była by dla mnie niezdrowa, ok ? :P
Tyla. Chyba jest jakaś opcja by zasięgnąć... Języka.
Ale to za parę dni, wpadajcie do mnie na chatę, mam tonę żarcia z kresów;) U was się tak nie wcina na wigilię ;P (no , przynajmniej nie takie same wszystkie dania)
JJ
PS.
Wiem Alex i Neo że mnie obśmiejecie, bo Wiara to piękna rzecz którą mi poskąpiono.. Do niedawna. Ale jeśli mój Pasażer mówi prawdę, to.. Istnieje życie po życiu, i jest coś co on nazywa piekłem. Którego bardzo, a bardzo się boi.
Ale jeżeli piekło istnieje, to musi być i Niebo, prawda?
PS2.
J 20, 24-29
Czyli to nikt z twojej rodziny?
OdpowiedzUsuńKurcze, tak się zastanawiam, że może gdyby znaleźć grób tej osoby, to może coś by pomogło, albo miejsca z nią związane.
Nie żeby wypędzić, ale złapać lepszy kontakt.
hmm...
W gruncie rzeczy Twój wpis utwierdza mnie w przekonaniu, że to z czym mieliśmy do czynienia jest raczej demonem niż duchem zmarłego. Sprawdziłem nawet i religia chrześcijańska dopuszcza istnienie duchów zmarłych.
OdpowiedzUsuńWiększość duchów zmarłych jest na naszym świecie z powodu nierozwiązanych spraw... może gdyby udało Ci się zapewnić spokój zjawie to odeszłaby w pokoju do zaświatów. Tak jak sugeruje Alex, dowiedzieć się więcej na pewno nie zaszkodzi.
@Alex
OdpowiedzUsuńDobre kminienie, też tak kombinuję. Tyle że na razie mój pasażer na gapę nie za bardzo się kwapi z podaniem swojego imienia, pewnie się boi że wtedy przyjdzie konduktor ;)
A na serio strasznie mało wiem, ale przynajmniej doszliśmy do porozumienia w paru kwestiach.. Głównie takiej że nie będę próbował go eksmitować ani się za bardzo uszkodzić, a w zamian skończą się ołówki ;). I dobrze, średnio się pisze trzymając narzędzie kośćmi a nie paluchami :P. Ale odpowiada na niektóre pytania, i może wysączę z niego więcej. Jakkolwiek by to durnie nie brzmiało, chciałbym mu pomóc , i tylko w taki sposób się go pozbyć. Inne mi znane są... Niemoralne.
@Goniec
IMO możesz mieć rację. Czyli są duchy i demony? Więc i anioły, jak w wizji Alex? A co do reszty, pokminię, pokminię. Nie jest może to sytuacja w pełni komfortowa, ale wiem na jakim wózku (chyba) jadę i idzie ku lepszemu.
Macie jakieś sugestie o co zapytać, by pomóc Insomii? Goniec, wykminisz coś na kanwie swojej teorii? Mi się lasuje i w sumie prócz "czy wiesz co się stało naszej kumpeli i jak jej pomóc" za bardzo wyczaić nie jestem w stanie... Może też Pasażer nie wiedzieć, albo nie chcieć powiedzieć, ale był aktywny podczas egzorcyzmu, i na pewno patrzył moimi zmysłami. Przynajmniej tym razem miałem lejce tej furmanki, progres:).
JJ.
Dwa tropy które trzeba ruszyć, to
OdpowiedzUsuńa) demony atakujące w marzeniach sennych/śpiące ofiary
b) układy planet które powodowały koszmary (ataki demona?) i z czym się one wiążą, czy są jakieś demony związane z układami planet itd.
@JJ
OdpowiedzUsuńWybacz JJ, ale na egzorcyzm trzeba sobie zasłużyć.
A skoro już doszedłeś do porozumienia ze wszystkimi zamieszkującymi twoje ciało, to widzisz jakiś związek pomiędzy tym a teorią narkotycznej piramidki Ponziego?
@Neo
OdpowiedzUsuńSpecjalnie dla ciebie : J20, 24-29
I szkoda ze nie bylo cie z nami podczas egzorcyzmu. Serio bys sie przydal. Nie wiem czy Insomnia sobie na egzorcyzm zsluzyla, ale to jej pomagalo. Wierz albo nie chlopie, wiekszosc z tego w czym sie babramy to kwestia wiary wlasnie. Tej czy innej. Bo pwnikow ni widu, ni w pizdu.
A pozatym wpadnij dzis na poswiateczne zarelko, pogadamy, nie bylo z toba kontaktu i fajnie bylo by uslyszec ze wszystko ok:)