piątek, 31 grudnia 2010

Ostatnie dni

Dzwoniłam do was w sobotę, ale widocznie jeszcze "śpicie".

Wysłałam, wam sms (wszystkim): "Odezwijcie się, co z wami, jak się już obudzicie. Jeżeli potrzebujecie czegoś dzwońcie, wystawiłam telefon na balkon."

Mówiła, że nic wam nie będzie i raczej mówiła prawdę, ale o tym porozmawiamy na żywo, nie będę pisać tego na forum. Nie możemy.

@Neo. Bardzo kiepsko wyglądałeś. Dziękuje, że odciągnąłeś to Coś. Nie pierwszy zresztą raz osłaniasz nas, dziękuje.

@JJ. Nie zadręczaj się.

@Klisza. Radziwiłł jest wampirem, i lepiej nie wchodzić mu w drogę, nie lubi, gdy ktoś interesuje się jego życiem. Jest bezwzględny. Zabije Cię.

@ Goniec. Podobno mogą chcieć Cię zwerbować. Nas wszystkich mogą, ale ciebie w szczególności, więc trzymaj się z daleka od Armii. Możemy mieć tam znajomych, ale lepiej dla nas, jeżeli nic poza tym, nie będzie nas z nimi łączyć.

Otrzymałam radę, że osoby z którymi będziemy się spotykać, lubią kulturalne zachowanie, takie tradycyjne, dawne. Bardzo cenią, tego rodzaju etykietę.

Więcej nie piszę, więcej opowiem, bo nadmiar informacji, i tak was przytłacza.

18 komentarzy:

  1. Ja już jestem, cokolwiek to znaczy. Wciągneło mnie do jakiegoś pięknego świata, który byłby piękny, gdyby się nie okazało, że jego MIESZKAŃCY porywają ludzi z naszego świata i przemieniała w stołki, szklanki, czajniki, kominki i krzesła. Widziałam prawdziwego Gryfa i ludzi pozmienianych w ogarów, którzy żywią się ludzkim mięsem.
    Wszystko opowiem jak sie zobaczymy.
    Klisza, żyjesz?
    Napisz jak najszybciej czy cie "właścicielka Ogarów" wypuściła? Obiecałą mi to w zamian za coś, moja sprawa za co.

    Mam nowego współloketora, który mnie upewnił, że to nie był sen. Jest to człowiek, który został przemieniony w Ogara i ta kobieta (?) puściła go do naszego świata i ma mi służyć. W sumie nie wiem po co, ale dobrze, bo przynajmniej nie musi już jeść ludzi.

    Mieszkańcy tego świata znaleźli sobie nową zabawę. Zamiast malować obrazy to wyrywają z ludzi dusze i przemieniają w obraz. Brzmi znajomo?
    Udało mi się z ta kobieta dogadać, bo była bardzo zainteresowana Ciapkiem i mam obraz, na ktorym jest uwieziona Insomia.
    Proponuje, żeby jak ktoś ma ochotę wybrał się ze mną do niej w Niedzielę po święceniach. Wiem jak jej ją oddać. O ile oczywiście się znie zapiję na śmierć przed tymi święceniami.
    zrobiłam jedną bardzo złą i chorą rzecz i powinnam umrzeć za to.

    OdpowiedzUsuń
  2. a i na twoje pytanie Alex, ze mną nie jest dobrze i pewnie długo nie będzie. Ale chociaż uratowałam 3 osoby (Klisza jak ci się wydaje, że byś to przezył bez mojej pomocy to myślę że sie grubo mylisz, ona miała jeszcze co najmniej 10 ogarów na zawołanie)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Emilio. Chętnie pojadę z tobą do szpitala. Cudownie, myślałam już, że ją straciliśmy.

    Rozumiem, że mogło to być dla Ciebie traumatyczne, ale uratowałaś trzy osoby. Ten fakt powinien dać Ci siłę do dalszych działań.

    Ciapek ma teraz towarzystwo :). Też jest ogarem, czy to oznacza, że też był człowiekiem, dzieckiem?
    Uważaj tylko, bo może puściła go nie tylko po to, by Ci służył, ale też szpiegował. Nie spodziewała bym się nic dobrego.

    SŁOWO W TYM ŚWIECIE JEST BARDZO WAŻNE. UWAŻAJMY WIĘC, CO MÓWIMY I CO OBIECUJEMY, PRZEDEWSZYSTKIM CO OBIECUJEMY. NAWET W ŻARTACH.

    @Klisza. Odezwij się. To znaczy, że twoja rodzina paktowała nie z Diabłem, lecz z jakimiś pseudo ekologicznymi istotami. A jednak elfy i jednorożce istnieją :P. Diabeł w tym wszystkim wydaje się być czysty i niewinny , jak miesięczne dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  4. W tamtym świecie też. Ciapek nie jest człowiekiem nie wygląda jak człowiek, ludzie przemienieni mają ludzkie oczy. Była na naszym świecie hodowla ogarów, jak zapytałam kiedy to odpowiedziała mi, że w 3 akcie i pewnie ma rację tylko nie wiem czy to blisko naszych czasów czy nie. Ten, którego wyciągnęłam nic nie pamięta. Pamięta tylko tyle, że ta babka powiedziała mu, że jak nie spełni każdego mojego życzenia to umrze i jestem pewna, że tak na pewno bedzie. Ja tylko jego w jakimś "gratisie" dostałam. Powiedziałam jej, że skoro jest z niego niezadowolona, to może go posłać ze mną, żeby dopilnował mojej części umowy. Dużo dałam za Insomię, ale myślę, że było warto. Potem pomyślę o konsekwencjach

    OdpowiedzUsuń
  5. A i jeszcze jedno czy ktoś wie czy Jacko przeżył? Bo wyglądało to naprawdę groźnie jak wyszliśmy z kanałów. Nie uwierzycie a może i tak... Znaleźliśmy się hmmm w środku powstania? Wyglądało to jak Warszawa, byli też naziści... tylko że naziści nie byli ludźmi tylko jakimiś wielkimi zwierzętami z pełną ilością kłów. Jacko jednego z nich postrzelił i on odpowiedział ogniem. Potem pojawił się jakiś facet i zapytał co my tu robimy. powiedziałam mu, że się zgubiliśmy. Powiedział, że Jacko już "Zszedł" i że szkoda (?!!) poprosiłam go, żeby mnie odesłał i znalazłam się w tym świecie o którym wam opowiadałam, tylko bez Jacko i się martwię czy on naprawdę zszedł? Chociaż klisza mi powiedział, że był nieprzytomny tak jak i ja, wiec może tamto było snem tylko?

    OdpowiedzUsuń
  6. A i czemu Ping nie odbiera telefonu? Chciałam jej powiedzieć, że zaraz wróci Insomia i może by jej to poprawiło coś w psychice? Tak trochę mi głupio, że się tak dziwnie i dziecinnie zachowywałam z tym jej wariactwem na punkcie wody, ale naprawdę się bałam tych szczórów strasznie. One też były wystraszone to nie przez nas się tak zachowywały i wcale nas nie ścigały. Ścigało nas to stworzenie które za nimi szło. Wyglądało jak wielka małpa z baardzo ostrymi kłami. jak uciekałam przez nią w górę to mi wyrwała nogę ze stawu. W sumioe dziwne bo już w tym 2 świecie byłam "poskładana" i nawet śladu po tym na mnie nie ma. Dokąd was zaprowadziła Ping?

    OdpowiedzUsuń
  7. Emilio naucz się zbierać myśli w całość i skończ wreszcie z multi postingiem. To denerwujące, nawet bardzo.

    O Ping porozmawiamy, gdy będziemy razem, na żywo. Pisanie postów, ze względu na stan psychiczny nie ma sensu.

    MAM NADZIEJĘ, ŻE OSOBY, KTÓRE WIEDZĄ, POWSTRZYMAJĄ SIĘ DO CZASU SPOTKANIA Z NOWINAMI.

    Na razie, napiszę tylko tyle, że Ping chwilowo jest poza zasięgiem.

    Widzę, że nie chcesz pisać, co musisz zrobić w zamian, ale jeżeli mogę jakoś pomóc, to daj znać. Lepiej nie dźwigać podobnego ciężaru w pojedynkę, na pewno wszyscy chcieli by się jakoś dołączyć. Dotyczy to naszej wspólnej znajomej.

    Wygląda jak ogar, czy jak człowiek?

    OdpowiedzUsuń
  8. Próbuję pisać w jednym poście ale komputer się mnie nie chce słuchać i zanim skończę to się wysyła. Przepraszam wiem, że to denerwujące. Ten co ze mną wrócił jest mężczyzną i nie za bardzo pamięta ani co się tam stało, oni jak tam trafił. To może nawet dobrze, ale nie pamięta, co gorsze kim jest i nic ze swojej przeszłości. Na razie może będę do niego mówiła Andrzej, póki sobie nie przypomni. Będzie sie może trochę bardziej osobowo czuł. Widziałam go w lustrze. Nie jest to już do końca człowiek, ale muszę mu pomóc jakoś sie ogarnąć.
    Ma może któryś z chłopaków jakieś ciuchy niepotrzebne? Na razie dałam mu szlafrok, ale wolałabym go wziąć na spotkanie z wami. Jego albo Ciapka, bo Ciapek się na niego dziwnie patrzy. Już ja wiem co mu może chodzić po głowie, pewnie, żeby go zjeść

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to widziałaś go w lustrze?
    Co rozumiesz przez, nie jest to już do końca człowiek?

    OdpowiedzUsuń
  10. No szafę mam lustrzaną i się mi raz w niej odbił wyglądał w nim jak stojący ogar z pyskiem pół ludzkim pół wilczym. Ale tak jak się go nie ogląda w odbiciu to wygląda jak normalny dosyć mocno zagłodzony mężczyzna, widać mu wszystkie kości. Staram się go powoli odkarmiać, bo wiem, że jak na raz dostanie za dużo jedzenia to organizm moze się zbuntować. Na razie gotuję mu rosół z mięsem, zeby nabrał sił. Musi dojść jakoś do siebie i zacząć w miarę normalnie żyć. Wolę nawet nie myśleć co mu zrobiono. Pewnie glodziła go, żeby lepiej polował...
    Goniec masz może jakieś umiejętności związane z uczeniem zachowań społecznych? Wiem, że takie rzeczy są na psychologii, a ja nie do końca wiem ile on tam czasu był, w takim stanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. JJ i Neo są już z powrotem. Chyba byli w tym samym miejscu. Na razie ze względu na bezpieczeństwo informacji nie powiem nic więcej, poza tym, że wszystko jest z nimi OK i że dołączyli do grona.

    Porozmawiamy o wszystkim po święceniach Neo.

    Co do Twojej prośby Emilio to oczywiście, postaram się zrobić co w mojej mocy, chociaż nie jestem w stanie w tej chwili nic obiecać. Mogę się z nim spotkać, porozmawiać, ocenić jego kondycję psychiczną.

    Prośba do wszystkich: POD ŻADNYM POZOREM nie pojawiajcie się blisko pałacu kultury. Za absolutną, nieprzekraczalną granicę przyjmijcie kwadrat ulic Marszałkowska-Al. Jerozolimskie-Emilii Plater-Świętokrzyska. Wyjaśnię na żywo o co chodzi, ale mówię tu o naprawdę poważnym i realnym zagrożeniu.

    OdpowiedzUsuń
  12. To dobrze, że nic im nie jest.

    @Goniec. Widziałeś się z nimi? Nie powinienieś wchodzić z domu. Gołąb może Cię przypadkiem zabić.

    @Emilia. Nie zostały Ci jakieś ciuchy po Adamie?

    Klisza dalej się nie odzywa, może do was dzwonił? Zaczynam się niepokoić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem u nich teraz. Faktycznie muszę na siebie uważać, ale bez przesady.

    Poza tym JJ nie mógł przyjechać do mnie bo ma chorą nogę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chryste Panie...

    Ktoś w ogóle chodzi jeszcze, nie jest ranny, poparzony...

    Może nie ma to wielkiego związku z naszym kalectwem, wieloznacznie rozumianym, ale skojarzył mi się obraz Bruegela "Ślepcy".

    Dobra, dobra... nie tłumacz się Goniec, nie jestem twoją matką. Tak po prostu pytam. Bądź ostrożny, nie poślizgnij się itp.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla równowagi, Neo jest w nienaturalnie doskonałym stanie jak na kogoś postrzelonego wielokrotnie z breneki kaliber 10. No, bardziej obrazowo: czegoś na kształt strzelby na słonie. Wszystkie postrzały bardzo ładnie zagojone bez ran wylotowych. Tak jakby pociski utknęły w ciele. Co byłoby możliwe, gdyby Neo był nosorożcem a nie... no, Neo. Ale może nowy, lepszy Neo potrafi takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie no ja z tego co widze jestem cała i zdrowa. Jaki lepszy Neo? Jaki Gołąb? i czemu miałby cię zabić? Gołębie to miłe zwierzątka, nie to co Gryfy... to by mu mogło dopiero zrobić krzywdę. Ale podobno u nas prwawie wszystkie wytłukli. Czemu wszyscy bardziej wiedzą co jest grane ode mnie?! To bardzo denerwujące i stresujące, zważywszy że mówicie o jakimś niebezpieczeństwie, jakiś dziwnych partiach, armiach o jakimś kalectwie o ulepszaniu.
    Tak wiem, że jesteśmy jakoś mocno porąbani i dziwni. Wskazuje na to fakt, że tej wariatce z innego świata nawet przez gowe nie przeszło, żeby mnie w coś zmienić

    OdpowiedzUsuń
  17. Już, spokojnie Em, nie panikuj. Na razie nie ma się czym denerwować. Porozmawiamy o wszystkim na żywo, ok? Póki co nie grozi nam chyba żadne bezpośrednie niebezpieczeństwo.

    Alex chodziło o to, że nie jestem w pełni sił i łatwiej mogłaby mi się stać krzywda. Gołąb to tylko taka metafora.

    OdpowiedzUsuń
  18. aha, ok. w każdym razie nie ruszam się z domu, chyba, że do sklepu i z Ciapkiem na spacer.
    O której i gdzie są te święcenia?

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.