Wrzucam poniżej swoje przemyślenia na temat tego, jak mogą funkcjonować grupy paranormalne.
Generalnie rzeczą od której wyjdziemy będzie struktura grupy. Opierając się na analogii z organizacji przestępczych, terrorystycznych czy agentur wywiadowczych możemy przyjąć, że istnieją dwa zasadnicze modele: hierarchiczny i sieciowy.
Hierarchiczny model jest dość tradycyjny: struktura jest dość sztywna, z przywódcą, porucznikami, szeregowymi żołnierzami. Każdy zna swoje miejsce w szeregu i posiada pewne przywileje/obowiązki, są pewne zasady awansu i degradacji. Model taki jest zdecydowanie lepszy w przypadku grup działających przy użyciu przemocy, czy też bardzo silnie zorientowanych ideologicznie, gdzie przywódca grupy to też często przywódca ideologiczny.
Model sieciowy zakłada rozproszenie struktury na kilka równorzędnych komórek, które utrzymują między sobą kontakt i wspierają wzajemnie, ale działają właściwie autonomicznie. Łączą je wspólne cele, ale nie posiadają jednolitego przywództwa. Co najwyżej jedna z komórek (z racji stażu, reputacji) może mieć większy posłuch nad innymi. Łatwiej tu o separatyzmy i różnicę poglądów ale trudniej o wyeliminowanie całej sieci, dlatego taki model realizują np. organizacje terrorystyczne jak Al-Qaida. Co ciekawe w tym modelu często tworzy tzw. jądro organizacji które posiada pełen kontakt między sobą, zwykłe komórki związane mniej lub bardziej z jądrem i peryferia do których należą osoby słabiej wtajemniczone i często nie posiadające pełnego obrazu sprawy, ale poddające się decyzjom "jądra". Dlatego też np. agentom kontrwywiadu łatwo zinfiltrować siatki terrorystów-amatorów bo ich komórki są słabo zakonspirowane i werbują nowych członków ale nigdy nie udaje się dostać do tych najważniejszych komórek - bo amatorzy najzwyczajniej w świecie nie wiedzą nawet kto steruje całą grupą a przepływ ludzi z peryferiów do jądra jest powolny i ściśle kontrolowany.
W tym kontekście np. Grupę Urszula zaliczyłbym do pierwszej kategorii. Wyrosła ze struktur państwowych/służb specjalnych prawdopodobnie zachowała swój pierwotny kształt. Posiada jakiś ludzi u władzy, poruczników wydających polecenia czy speców od brudnej roboty, i zwykłych szeregowych żołnierzy. Ci ostatni możliwe, że nawet nie wiedzą nic o zjawiskach paranormalnych i są zwykłymi pionkami myślącymi, że to jakieś intrygi polityczne IV RP.
Podobnie będzie z mafią Burego, bo tego typu organizacje zwykle są bardzo hierarchiczne. Twardy przywódca (Bury?) który narzuca innym swoją władzę, egzekwuje swoje prawa przemocą. Pozostali muszą się słuchać. To mówiąc kolokwialnie gang. Możliwe, że kontroluje jakieś konkretne terytorium/biznes (Wilanów i chęć dbania o nieruchomości??). Większość gangów ma jakieś swoje "kolory", swoje tagi, dziary, metody zaznaczania swojej władzy i przynależności. Nie wiem czy tak tu jest bo to w sumie kłóci się z zasadą tajności. Poza tym jeśli Bury jest wilkołakiem, to pytanie jak wiele z niego jest z człowieka a jak wiele ze zwierzęcia. W literaturze wilkołaki to klasycznie zamieniają się tylko w trakcie pełni i stają się dzikimi bestiami nie potrafiącymi kontrolować swych żądz. Jak widać to z pełnią to bujda (29.11 był w ostatniej kwadrze) z krwiożerczością chyba też, bo Klisza przeżył i stracił tylko palec. W sumie może Emilia mogłaby to jakoś skomentować. Może wilkołaki mają jakieś zachowania typowe dla psów albo wilków.
Z grupami sieciowymi to mam większy problem. Możemy roboczo założyć, że Grupa Grzybowski 6 to jest grupa sieciowa. Ale nie mam wiele na podparcie tej tezy. Istotną kwestią jest to, że grupa sieciowa może mieć luźną strukturę przez co jest trudniejsza do zidentyfikowania. Np. pan Aloizy i Radziwiłł mogą w ramach grupy prowadzić swoje własne komórki a Anna Kowalska być między nimi łącznikiem. Ale to tylko luźne spostrzeżenie.
W przypadku grup sieciowych mam jeszcze jeden pomysł. Teoretycznie przy takiej strukturze, peryferia mogą być niewtajemniczone w sprawy paranormalne. Czyli mamy jakieś komórki które wykonują jakieś swoje zadania w porozumieniu z jądrem, ale nie wiedzą nawet, że to ma związek z czymś paranormalnym. Ale jest jeszcze jedna opcja: że wiedzą mało, tyle ile potrzeba wiedzieć, albo ich działania są maskowane jako coś innego. Czyli istnieje możliwość, że np. apokaliptyczna sekta albo sabat pogan to w rzeczywistości komórka jakiejś grupy paranormalnej. Potrzeba odprawić jakiś dziwny okultystyczny rytuał? Maskuje się to jako obrządek satanistów i tyle. Przy czym np. arcykapłan czy guru tej sekty to człowiek z jakiejś komórki z jądra który dostał zadanie zorganizować bandę takich oszołomów.
Otwartym pozostaje pytanie ile osób może liczyć taka grupa. Myślę, że w przypadku grup hierarchicznych to będzie 1 przywódca plus 2-4 poruczników, z których każdy ma pod sobą kilku ludzi, może trochę więcej jeśli są wśród nich tacy, którzy nie są w ogóle wtajemniczeni. To rozsądny rozmiar dla komórki rządowej/średniego gangu.
Co do grup sieciowych to tutaj jest totalna dowolność. Stawiam, że może być co najmniej kilka komórek złożonych z kilku osób każda, z mniej formalnym przywództwem lub działaniem na zasadzie partnerstwa jej członków, plus te komórki peryferyjne gdzie może być jedna osoba która wie co się dzieje (może jednocześnie członek komórki jądra) i kilka, kilkanaście totalnie nieświadomych. Z tym, że komórki odległe od jądra (ale nie peryferyjne) mogą być właściwie autonomiczne i nie mieć kontaktu z jądrem.
Zakładam więc cały skład grupy na kilka-kilkanaście osób. Tylko tyle i aż tyle. Po prostu nie wydaje mi się, by mogło być aż tyle osób wiedzących o zjawiskach paranormalnych. Odrzucam jakąkolwiek możliwość istnienia Ministerstwa Magii jak w Harrym Potterze czy globalnego rządowego spisku w którym prezydent Komorowski spiskuje z wampirami przeciwko kosmitom, bo to niedorzeczne. Z drugiej strony doświadczenie pokazuje, że to skład optymalny by posiadać sporą zdolność operacyjną i jednocześnie nie zostać łatwo wykrytym.
Na koniec mała uwaga, że tak naprawdę nie ma typów idealnych i organizacje są mniej lub bardziej hierarchiczne i mniej lub bardziej sieciowe. Może być też tak, że np. jedna komórka sieci jest hierarchiczna (np. komórka terrorystyczna jest silnie sterowana przez przywódcę) albo, że grupy hierarchiczne tworzą swoje odnogi na zasadzie sieci (jak rodziny mafijne). W przypadku organizacji paranormalnych może być tak samo.
Troszkę mi to rozjaśniło :).
OdpowiedzUsuńMusimy jeszcze wypisać jaki jest związek z nami i poszczególnymi grupami. No i nastawienie.
I gdzie w tym wszystkim umieścić opętywanie JJ i sny?
-Na grupę Burego trafiliśmy przypadkiem. Stosunek do nas? Nie wiem, czy na pewno wrogi.Tu Emilia możę się wypowiedzieć.
-Grupa Urszula, jest ściślej związana z rodzinami Neo, twoją Goniec i jak się okazuje, w jakimś stopniu z moją. Są nastawieni do nas negatywnie.
- Grupa Pana Alojzego, też raczej nie ma silnych związków przyczynowo skutkowych. Nastawienie do nas: obojętne raczej.
- Kolejne rzeczy o wrogim do nas nastawieniu: ktoś opętujący JJ i kradnący sny. Żródło nieznane.
Jak jest coś jeszcze to piszcie. Nic na razie więcej nie przychodzi mi do głowy.:(
1. Do Kliszy i jego rodziny zdecydowanie zły. Klisza jak będziesz czegoś potrzebował to dzwoń, pisz. Jestem wstrząśnięta tym co mi powiedziałeś. Spróbuję jakoś porozmawiać z Burym, może uda się zapobiec dalszej eskalacji przemocy. Prosze nie rozmawiaj narazie z tym policjantem, bo znowu stanie się cioś złego. Myślę, że Bury wie o tym, kto go poinformował.
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o resztę, myślę, że ma zupelnie neutralny stosunek, do mnie nawet chyba dobry, bo uprzedził o ciapku i o tym, że przyszły tydzień będzie jeszcze gorszy niż poprzedni. Nie brzmiało to jak groźby. Z mieszkania miałam się wynieść na trochę, bo przeszukiwali budynek czy nie ma tam tych wielkich szczurów.
Emilio, dzięki za uwagi. Są bardzo cenne!
OdpowiedzUsuńMogłabyś też spróbować przeanalizować zachowanie wilkołaka z perspektywy osoby znającej się na zwierzętach? Jestem ciekaw czy da się określić jak wiele jest zwierzęcia (a jak wiele człowieka) w wilkołaku i jak wiele zachowań odzwierzęcych od swoich czworonożnych kuzynów dziedziczą wilkołaki.
@Emilia
OdpowiedzUsuńEskalacji przemocy? Znaczy co, Kliszę popierdoliło i chce iść dalej się kopać po twarzach z Burym? Nie zdaje sobie sprawy, że jako że to jest gangster to może po prostu Kliszy sprzedać nóż albo kulkę?!
Pozdro
Ping
P.S. Nie jestem pewna czy 'grupa pana Alojzego' naprawdę istnieje? Znaczy, mamy jakiekolwiek dowody na ich istnienie oprócz tego kawałka syna pana Alojzego, mafiozy, o wuju Alex?
Ping, Klisza już ma powody, żebyodwzajewmnić to "nielubienie"
OdpowiedzUsuńZ tego co wyczytałam Wilkołaka łatwo jest rozdrażnić i wtedy się zmienia, dodatkowo jest to rodzinne.
To z takich nowych rzeczy, natomiast reszta to oczywiście, że się zmienia przy pełni, jak kogoś ugryzie to sie przemienia w Wilkołaka, oczywiście Zmierzch i podobne brednie też wszędzie są opisane.
Prawdą jest na pewno to, że jak się go wkurwi to się zmienia czego ja i klisza doświadczyliśmy. Rozmawiałam z nim kilka razy tylko przez telefon. Głos ma spokojny, ale wydaje mi się że jednak jakaś nutka agresji w nim jest.
Dodatkowo na pytanie "czemu takie zainteresowanie nami wyraźnie zmienił temat" podejrzewałam, że on coś wie. Potwierdziły się moje przypuszczenia. Najpierw 12 godzin przed powiedział mi, żebym uważała na Ciapka i w tej samej rozmowie powiedział, że następne tygodnie będą stresujące - chłopaki znikają w kanałach, policja nas zgarnia większość ociera się o śmierć. Niedawno z nim rozmawiałam, powiedział, że nie znaleźli w domu szczurów i moge spokojnie wracać. Na pytanie czy już koniec tego stresu powiedział, że następne tygodnie będą dużo gorsze.
Moje zdanie?
Tak on definitywnie wie co się dzieje, dlaczego akurat my. Wydaje mi się, że nie wpływa na to co się dzieje, bo po co miałby w takim razie mnie uprzedzać?
Oprócz tego coś mi się przypomniało jak rozmawiała z nim 2 raz powiedział, że w razie czego przyśle "szczeniaków, żeby sobie poćwiczyli" wnioskuję z tego, że na pewno nie jest jedynym Wilkołakiem i mają jakiś niedoświadczonych młodych, co może oznaczać, że jednak są jakieś młode osobniki wśród nich. To w ogóle jest fascynujące. Wyobrażacie sobie, jest jakiś gatunek istot o których prawie nic nie wiemy!
OdpowiedzUsuńAlex, Neo
OdpowiedzUsuńTak sobie pomyślałam, że o istocie podobnej do diabła słyszałam i poczytałam o Dionizosie lub też Panie jak kto woli. Może ta istota to jakaś jego współczesna wersja? w końcu jest opisany jako bożek wina i rozpusty? Nie wiem tak tylko sobie pomyślałam
Nie widzę związku raczej, nie częstował mnie winem, Neo chyba też nie, tylko chciał cyrograf podpisać.
OdpowiedzUsuńPożyczyłam z biblioteki książkę Alfonso M.di Nola o wdzięcznym tytule "Diabeł", może dowiem się czegoś. Wiecie, sabaty, rytuały (całowanie diabła w tyłek na Sabacie :P), wiedźmy, opętania i takie tam.
No tak, w sumie, ale ta rozpusta i wygląd mi pasowały. Może też coś w Biblii, Księga Hioba. W ogóle co dokładnie w niej pisza o diable i jego sposobach? W innych kulturach? Bo pewnie już sie działy takie rzeczy, tylko przeszły do legend, baśni, mitów albo coś?
OdpowiedzUsuńEmilia - Nie mówisz poważnie, bo Dionizos to raczej z obdzieraniem żywcem ze skóry i skrajnym szaleństwem mi się kojarzy a nie paktami o duszę.
OdpowiedzUsuńObdzieraniem ze skóry???
OdpowiedzUsuńPoczciwy Bachus i obdzieranie ze skóry.
Apollo obdzierał niby kogoś ze skóry u Ribery, ale biednego Bachusa posądzać...
Kurcze, Emilia, on sobie może 'odwzajemniać nielubienie', kurcze, ja też nie przepadam za tym "Burym" mimo że go nie spotkałam go to gangster.
OdpowiedzUsuńAle jeśli Klisza chce coś z tym więcej robić oprócz prób współpracy z CBŚ żeby kolesia wpakowało za kratki (co jest niebezpieczne) albo trzymania mu się poza widokiem i nie wkurwiania go, to chyba go pojebało.
Pomijając fakt, że może zamienić się w wielkiego wilka i zjeść Kliszę na śniadanie, to ludzie (osoby? istoty?) jego pokroju nie mają specjalnych problemów z zabiciem albo okaleczeniem kogoś kto im przeszkadza.
Kurde, brzmicie jakby Klisza miał jakieś inklinacje samobójcze!
Pozdro
Ping
Tak, Bachus. Po tym jak Hera zesłała na niego szaleństwo, wyruszył w podróż po całym znanym świecie. I obdarł króla Damaszku ze skóry.
OdpowiedzUsuńPóźniej mu się poprawiło ale na swoich wrogów zsyłał szaleństwo.
Przecież to takie miłe i sympatyczne stworzenie.
OdpowiedzUsuńPrawie jak... Ciapek.
Szaleństwo mówisz?
Kurcze...
Wcześniej pobił tytanów, z amazonkami które później wyrżnął prawie w pień oprócz tych które zjadły jego rękę ale i te umarły.
OdpowiedzUsuńW miedzy czasie stworzył uprawę wina.
I co z tego?
Może być diabłem może być Dionizosem.
Ten chce dusze, a ten upić i obedrzeć ze skóry.
Wnosi to coś nowego?
Będziecie teraz się kłócić o to w jaki sposób koleś chce zrobić kuku i kim jest czy spróbujecie rozwiązać to i przeciwdziałać temu?