Sporo się ostatnio dzieje dziwnego, więcej niż bym sobie wyobrażał po tych paru miechach siedzenia na forum, i nie wiem czy nie więcej niż bym chciał :P. Na Morfeusza z pigułą nie ma co liczyć, nie wiem zresztą czy chciałbym coś zasunąć od takiego dilera:P .
Anyway, watki się zagęszczają, Goniec i Neo próbują to usystematyzować, i nieźle im to idzie. W poniższym referacie ;) spróbuję ugryźć temat z innej strony, tej bardziej popierdolonej. Inspiracją do tego było – podejrzewam – 39 stopni gorączki które trzymało mnie przez dwa dni, ale dzięki temu mogłem oszczędzić sobie zbyt kosztownej wycieczki na bliskowschodnią pustynię, oraz konkretnej dawki grzybków, na które pewnie teraz mam uczulenie :P. Ale może z tego pieprzenia byz synsu coś się ułoży, albo ktoś na coś wpadnie.
Wiec po przydługim wstępie wyskakujemy z pudełka, zostawiamy rozsądek na urlopie, ale trzymamy się logicznego wnioskowania, i do roboty! :)
1. Pierwsza tezą którą chce postawić, to że całe wierdshity mają jakąś przyczynę, źródło. To że ich nie znamy, albo nie znamy w pełni, nie oznacza że ich nie ma. Jak w dobrym starym wnioskowaniu naukowym, poznając pochodzenie czegoś, możemy zrozumieć czym to jest. U nas Emilia jest dobrym przykładem szukania źródła, problem Neo zaczyna też teraz mieć je powoli odkrywane. Z czego przechodzimy do drugiego założenia...
2. Przyczyny są przez coś wywoływane. Może w tym wypadku jest jakieś dzieworództwo, ale roboczo i bez pod
staw założę ze jeśli tak , to jest marginalne. Więc jeśli chodzi o podział źródeł - przyjmę działania człowieka, i jakkolwiek by to durnie brzmiało przy tym co się dzieje, wypadki naturalne. Pop kultura i literatura, legendy i cały stuff z mitów daje przykłady – rytuały druidów, nawiedzenia, rownonoce, klątwy, wizje. W sensie – jedne sprawy dzieją się bez ludzkiego czynnika (jak w wicce, różne koniunkcyjne i sezonowe wydarzenia powodują wierdstuff) a drugie wywołuje człowiek (pop kulturowy frakensztajn, średniowieczni alchemicy). Komplikuje się to o tyle że człowiek może wykorzystywać „naturalne” fenomeny aby wywoływać jakieś efekty. (stonehege i druidzi, mistycy i wróżbici wcinający grzybki, Pytia wdychająca „święte” opary, itd. )
staw założę ze jeśli tak , to jest marginalne. Więc jeśli chodzi o podział źródeł - przyjmę działania człowieka, i jakkolwiek by to durnie brzmiało przy tym co się dzieje, wypadki naturalne. Pop kultura i literatura, legendy i cały stuff z mitów daje przykłady – rytuały druidów, nawiedzenia, rownonoce, klątwy, wizje. W sensie – jedne sprawy dzieją się bez ludzkiego czynnika (jak w wicce, różne koniunkcyjne i sezonowe wydarzenia powodują wierdstuff) a drugie wywołuje człowiek (pop kulturowy frakensztajn, średniowieczni alchemicy). Komplikuje się to o tyle że człowiek może wykorzystywać „naturalne” fenomeny aby wywoływać jakieś efekty. (stonehege i druidzi, mistycy i wróżbici wcinający grzybki, Pytia wdychająca „święte” opary, itd. )3. Ale idąc dalej, skupiam się na pierwszej opcji, czyli że to człowiek jest źródłem lub soczewką dziwnych zdarzeń. Mamy na to jeden pewny przykład – nas. Spektrum tego co się wokół nas dzieje jest szerokie, a cała demografia i inne pierdoły pozwalają walnąć oczywistością że nie jesteśmy jedyni. Choćby nasi poprzednicy na forum. Ogólna populacja w kraju i na świecie :P. Może być więcej takich forów, grup, czy pojedynczych osób. I watpie by coś takiego nastąpiło po Czarnobylu dopiero. W sensie – potraktujmy na poważnie wszystkie odpały z przeszłości – druidów, alchemików czy co tam chcecie. Co prowadzi nas do...
4. Można stwierdzić, ze są ludzie którzy dziwne fenomeny i abberacje rozumieją znacznie lepiej niż my.
Albo nimi są. Jako że dalej olewamy wszystkie racjonalne = normalne wyjaśnienia, ktoś umiał przechwycić telefon do asistance i eksplodować komórkę prawie w ręce, ktoś musiał zamienić się w 2,3metrowego wilka, ktoś wiedział o mojej przypadłości i oferował „ubezpieczenie”, ktoś sprawia że Neo cierpi za grzechy ojca, ktoś wypruł pamięć Tadeusza odnośnie Wilanowa . Ergo : są ludzie którzy rozumieją lub panują nad tym, co nienaturalne. Współcześni Faustowie, celtyccy druidzi, wilkołaki niczym z powieści, psionicy czy telepaci jak w powieściach SF – wszystko może być możliwe. Jest cała masa legend i reszty – ile tkwi w nich prawdy? Jedno wiem na pewno – potrafią manipulować pamięcią. Mojej nie da się oszukać a zamgliło mi rozmowę nad która się skupiałem, w warunkach idealnych. Z tego co pisze Klisza, nie może w dziwny sposób przypomnieć sobie zajścia z wilkołakiem (racjonalne wyjaśnienia, jak szok, zostawmy sobie z boku). Z tego co Emilia rozmawiała przez telefon, jej rozmówca był zdziwiony, że pamiętała tamto zajście. Więc jeśli wiemy ze mają wykraczające poza nasze zrozumienie zdolności, to wywnioskować można że...
Albo nimi są. Jako że dalej olewamy wszystkie racjonalne = normalne wyjaśnienia, ktoś umiał przechwycić telefon do asistance i eksplodować komórkę prawie w ręce, ktoś musiał zamienić się w 2,3metrowego wilka, ktoś wiedział o mojej przypadłości i oferował „ubezpieczenie”, ktoś sprawia że Neo cierpi za grzechy ojca, ktoś wypruł pamięć Tadeusza odnośnie Wilanowa . Ergo : są ludzie którzy rozumieją lub panują nad tym, co nienaturalne. Współcześni Faustowie, celtyccy druidzi, wilkołaki niczym z powieści, psionicy czy telepaci jak w powieściach SF – wszystko może być możliwe. Jest cała masa legend i reszty – ile tkwi w nich prawdy? Jedno wiem na pewno – potrafią manipulować pamięcią. Mojej nie da się oszukać a zamgliło mi rozmowę nad która się skupiałem, w warunkach idealnych. Z tego co pisze Klisza, nie może w dziwny sposób przypomnieć sobie zajścia z wilkołakiem (racjonalne wyjaśnienia, jak szok, zostawmy sobie z boku). Z tego co Emilia rozmawiała przez telefon, jej rozmówca był zdziwiony, że pamiętała tamto zajście. Więc jeśli wiemy ze mają wykraczające poza nasze zrozumienie zdolności, to wywnioskować można że...5. Tacy ludzie nie afiszują się z swoimi zdolnościami. Inaczej zamiast
w nie do wiary czy innej wróżce informacje o wróżeniu z kryształów były by w wyborczej i TVN24. Albo zgarnął 1milion dolarów za wygięcie łyżeczki. Trzymają wszystko w sekrecie. Pewne jest jedno – ich działania przypominają mafię. Albo służby specjalne. Dysponują jakimiś potężnymi środkami (pewnie rozumieniem tych wierd aspektów rzeczywistości?), nie afiszują się z swoją działalnością, wzbudzają strach przed zorientowanymi(?) ludźmi (ojciec Alex – hej, jakby mnie na jego miejscu „wsadzili do pociągu” tak że został samochód, to bym chyba prokuraturę do góry nogami postawił, plus obecny strach z tego co było na forum), posługują się groźbami i szantażem (pan Bury), wiedzą bardzo dużo ciężko dostępnych rzeczy (nasze numery telefonów, gzie dokładnie o której w nocy będzie goniec by dostarczyć mu paczkę UPSem. Są niebezpieczni – to „wiezienie” w którym byli chłopaki, stan kliszy, znów wybuchowy telefon, czy moje oparzenia. I wiedzą o nas. Hej, samo zajmowanie się zagadką Lindleja zlądowało nas na dołku, a co dopiero jak ktoś się „babrze na poważnie”. Pytanie.....
w nie do wiary czy innej wróżce informacje o wróżeniu z kryształów były by w wyborczej i TVN24. Albo zgarnął 1milion dolarów za wygięcie łyżeczki. Trzymają wszystko w sekrecie. Pewne jest jedno – ich działania przypominają mafię. Albo służby specjalne. Dysponują jakimiś potężnymi środkami (pewnie rozumieniem tych wierd aspektów rzeczywistości?), nie afiszują się z swoją działalnością, wzbudzają strach przed zorientowanymi(?) ludźmi (ojciec Alex – hej, jakby mnie na jego miejscu „wsadzili do pociągu” tak że został samochód, to bym chyba prokuraturę do góry nogami postawił, plus obecny strach z tego co było na forum), posługują się groźbami i szantażem (pan Bury), wiedzą bardzo dużo ciężko dostępnych rzeczy (nasze numery telefonów, gzie dokładnie o której w nocy będzie goniec by dostarczyć mu paczkę UPSem. Są niebezpieczni – to „wiezienie” w którym byli chłopaki, stan kliszy, znów wybuchowy telefon, czy moje oparzenia. I wiedzą o nas. Hej, samo zajmowanie się zagadką Lindleja zlądowało nas na dołku, a co dopiero jak ktoś się „babrze na poważnie”. Pytanie.....6. Dlaczego się nami interesują? Część powiązań jest oczywista - Goniec, Neo. A
le może głównym powodem jest to że sami jesteśmy w jakiś sposób niezwykli? W sensie naszych problemów które przygnały nas na forum? Może stąd próby włamania z „Turcji”? Ostrzeżenia i groźby? Wydaje mi się, że nie płyną z jednego źródła – przy skali różnorodności naszych problemów, ci ludzie mogą mieć równie szeroką skale wiedzy, możliwości czy światopoglądu – tak jak druid różnił się od nadwornego alchemika, czy wilkołaka. Trzymając się tezy że gdzie dwóch Polaków tam trzy partie ;), czyli że grup takiuch jak nasza musi być więcej, to takich jak powyższe też musi być więcej, i może wystąpić konflikt interesów. Innymi słowy, w całej sprawie dziadka gońca i ojca Neo źródeł dziwności może być więcej niż jedno.
le może głównym powodem jest to że sami jesteśmy w jakiś sposób niezwykli? W sensie naszych problemów które przygnały nas na forum? Może stąd próby włamania z „Turcji”? Ostrzeżenia i groźby? Wydaje mi się, że nie płyną z jednego źródła – przy skali różnorodności naszych problemów, ci ludzie mogą mieć równie szeroką skale wiedzy, możliwości czy światopoglądu – tak jak druid różnił się od nadwornego alchemika, czy wilkołaka. Trzymając się tezy że gdzie dwóch Polaków tam trzy partie ;), czyli że grup takiuch jak nasza musi być więcej, to takich jak powyższe też musi być więcej, i może wystąpić konflikt interesów. Innymi słowy, w całej sprawie dziadka gońca i ojca Neo źródeł dziwności może być więcej niż jedno.Uf. Dobra, jak już to brzmi jak paranoiczna teoria spiskowa, to zróbmy...
Dla wszystkich co SDRTL (Sorry Didnt Read Too Long) ZESTAWIENIE:
- Wierdness ma przyczynę, źródło
- Jest nią działanie człowieka, lub przyczyna „naturalna”
- Nie jesteśmy jedynymi którzy mają styczność z nienaturalnym
- Są ludzie którzy rozumieją lub panują nad tym, co nienaturalne
- Najprawdopodobniej byli już wcześniej niż w czasach nowożytnych
- Takie osoby nie afiszują się z swoimi zdolnościami
- Posiadają nieznane możliwości, na pewno potrafią manipulować pamięcią
- Ich działania przypominają mafię albo służby specjalne
- Nie są jednakowi i może występują pomiędzy nimi konflikty interesów
- Wiedzą o nas i z jakiegoś powodu na nas wpływają
Hej zielona Irlandio.. Ale ja spieprzać nie zamierzam. Tam kryzys i stada dzikich koni na wolności, chyba że już wymarły. Jeśli powyższe ramy maja jakąś dozę prawdy to co należy zrobić? Albo gdzie są dziury w powyższej teorii?
Pierwsza to taka, że za cholerę nie wiem jakie mogą być przyczyny tego dziwnego , co dotyka każdego z nas. Przypadek? Skłonności? Może być to coś innego w każdym egzemplarzu, od urodzenia się w złej rodzinie czy przygarnięcia dziwnego szczeniaka. Ale może są jakieś dna. Nadal jednak tu wieje pustką.
Druga, to taka że musimy zaryzykować. Czarno na białym widać, że ci którzy wierdness rozumieją, są niebezpieczni. Nasze życie teraz jest niebezpieczne. Ale IMHO powinniśmy aktywnie poszukać kogoś, kto nam pomoże. Kto wie więcej niż my ( o co nietrudno :P). Poszukać w porąbanych tekstach (Emilia pożyczyła ode mnie wicce ostatnio, i zastanawiam się czy tam jest jakieś ziarnko prawdy w morzu bulshitu). Może nie każda taka osoba jest mafiozą której wszyscy się boją. Jeśli nie takie fora, to gdzieś jeszcze może być skupisko gdzie wśród masy świrów siedzi parę osób które naprawdę mają styczność z nienaturalnym.
Intetrnet? Nie żyjemy w epoce kamienia łupanego, może tam cos jeszcze jest. Watykan czy kuria biskupia? Współcześni druidzi czy ruchy hippisowskie? Sam nie wiem, ale może tam będzie ktoś inny. Albo klasycznie stare książki i manuskrypty... Nie wiem, ale...
Trzecia, to że muszę spróbować. Wyśledzić tego zawodnika, co proponował mi ubezpieczenie. Chcę pomóc wam w „sprawie rodzinnej”. Zajebiście by było by się nam to wszystko ułożyło. Dlatego chcę kogoś odnaleźć, kto może jeśli nie pomoże , rzuci wiecej na to światła.
Wiem że to niebezpieczne, ale powiedzmy sobie szczerze – nie sadze by spieprzenie do Irlandii przy czymś takim wystarczyło, już jest drakońsko niebezpiecznie, i szczerze wierzę że się z tego wszystkiego zdołamy wygrzebać. Razem.
Dobra, dość.
Dajcie znać co o tym wszystkim myślicie. Wszystkie uwagi i resztę, punktujcie dziury albo kasujecie czy prostujcie. Jestem wypruty, ale też dobrej myśli.
Razem damy rade!
JJ
Poryte. Coś jak jakieś tajne eksperymenty rządu ze zdalnym widzeniem czy inne ostro spiskowe teorie. Nie mówię, że nieprawdopodobne, bo w tej chwili sama nie wiem co jest możliwe a co nie :-/
OdpowiedzUsuńCo prawda dalej nie wiem co z tym powinniśmy robić :-/
Pozdro
Ping
Dobra, postaram się iść twoim torem myślenia JJ.
OdpowiedzUsuńGrupa 1. Osoby powiązane z Panem Alojzym i moim wujem + panna Kliszy + Radziwił.
Grupa 2. Pan Bury - wilkołaki. Przestępcza grupa z Wilanowa.
Grupa 3. Związana z wojskiem, i grupą Urszula. Prawdopodobnie silnie okultystyczna, bądź zajmująca się nielegalnymi eksperymentami z jakimiś środkami, na ludziach.
Grupa 4. Zajmują się opętywaniem ludzi, a mozę to być też tylko jeden człowiek.
Grupa 5. (tą dodam od siebie) Osoby, osoba wpływająca na sny, być może pragnąca je ukraść.
I najważniejsza grupa 6. Nazwę ich roboczo "Ratownicy" bo chyba wyciągnęli nas z opresji ostatnio, a raczej Neo i JJ. Może to był jednorazowy dobry uczynek, komuś się zrobiło żal. Może to przypadek, ale i tak wolę wierzyć, że istnieje grupa 6.
Hej!
OdpowiedzUsuńDzieki za wyszczegolnienie grup Alex, sam bym nie wpadl na nr5 :)
BTW skad pomysl ze moga sie zywic snami? zliteratury kminie jakies brytyjskie, anglo-saskie klimaty na wrzosowiskach, ale ciezko cokolwiek pozatym. Moze warto by sie zainteresowac? W plwach moga byc jakies okruchy prawdy:)
BTW dochodze do wniosku ze potrzeba nam kogos od goofy-woowoo-bullshitu, czyli wszystkich okultystycznych rzeczy. Kmini to Emilia chyba, pozyczala odemnie wicce, ale przydalo by sie nam zlapac kogos kto sie juzu na tym zna. Moze zalapiemy cos co bedzie podobne do naszych doswiadczen w tym co siedzi w popkulturze, legendach albo mitach? Moze tedy droga?
Siedze na forum krotko, czy jest w niejawnej czesci ktos kto sie na tym dobrze zna?
Co do grupy nr 6 - nie wiem czy to byli ludzie, moze nawet duchy. Co prawda nie bylo szczekania lancuchami, tylko zebami, a pierunsko zimno bylo przez wode w temperaturze lodu, ale cholera wie. Czy tak czy siak z checia dowiedzial bym sie co lub kto to byl, by podziekowac. Bez tego sam bym pewnie was nawiedzal... Albo po prostu byl sztywny :/
Szukalem przy okazji czy nie ma jakies legendy ipt z powstania, takiej adekwatnej do duszkow ratujacych gornikow na slasku, ale nic nie znalazlem.
Eh. Sporo tego. I Ping tez idzie dobrym tropem, te powiazania w sprawie "Urszuli", czy tureckie wlamanie wygladaja jak z teorii spiskowej..
Anyway, sprobuje pokminic wokol kazdej grupy z osobna. Mozna by tez je rozpisac, z potencjalnymi mitami podaniami i faktami ktore sami wykminilismy - moze pomoglo by to reszcie.
JJ
JJ proszę Cię. Skończ z tymi brytolami, wrzosami i druidami.
OdpowiedzUsuńŻyjemy w kulturze słowiańskiej i tutaj szukała bym źródła wszelkiej nadnaturalności, a nie gdzieś hen za morzem.
Poprzednia grupa, miała problemy ze snami, też. Przydało by się poszperać, jakiej natury były to problemy.
No i czy jest coś więcej na temat tego auta na moście.
Ping, udało Ci się coś więcej znaleźć z tych starych wpisów na forum, może są jeszcze jakieś powiązania???
Podrzuciłam wszystko komuś dalej (Neo? JJowi? nie pamiętam teraz), a w tej chwili niespecjalnie mam czas, żeby to jeszcze raz przejrzeć i tu wrzucić.
OdpowiedzUsuńAle generalnie z tego co pamiętam to oprócz snu o wypadku z czarnym samochodem na moście (z tym, że oni nie mieli żadnych śladów i dwie osoby śniły ten sam sen), to dwóch gości miało sny - problemy z odróżnieniem snu od jawy, jakieś takie surrealistyczne motywy i inne dość niegroźne rzeczy. Żadnych śmiertelnych niebezpieczeństw, opętań ani diabłów.
Pozdro
Ping
Ok, spoko...
OdpowiedzUsuńPo prostu za malo kminie z naszej prawdziwej słowianskiej mitologii -w budzie skutecznie zarzneli to neoromantykami i romantykami, wszystkimi Norwidami, Słowackimi czy Mickiewiczami, nad których "switeziankami" zdażylo mi sie zasnac, i niewiele z nich pamietam, a to niezly wyczyn jak na literature :P
A propo auta... Gangi maja oznaczenia, moze jest jakis odnosnik do czegos IRL. Pogrzebie.
Puki co buzki i lece do poduszki ;)
JJ
(tu był długi fragment na temat tego, jak bardzo źle z nami, że zaczynamy w ogóle rozważać takie rzeczy, ale wywaliłem jako niekonstruktywny)
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że jednak musimy się zastanowić, co uznać za czynnik ludzki a co nie.
Np. nie jestem pewien, czy incydenty z duchami (opętania, widzenie duchów) należy wrzucać do tego samego worka, co grupę Urszula.
Po prostu w kulturze nawiedzenia i duchy są traktowane raczej jako nie dające się kontrolować, dzikie siły.
Co do snów, czy możesz jakoś rozwinąć ten wątek Alex? Bo póki co tu też zjawiska wynikające z natury a nie z ingerencji człowieka wydają się być prostszym wytłumaczeniem.
Wiecie, jeśli będziemy każde dziwne wydarzenie zwalać na jakąś tajemniczą grupę ludzi, to skończymy jak paranoicy od teorii spiskowych. Lepiej wziąć brzytwę Ockhama w łapę i przyjąć, że ingerencja ludzka jest tam, gdzie są jakieś jej znamiona (np. zajście na moście Poniatowskiego - telefon do Neo).
Póki co widzę trzy grupy, które można jasno określić, czyli:
- Grupa Urszula - ludzie u władzy, bardzo mroczne interesy/eksperymenty (uprowadzenia, tortury, gwałty, handel ludźmi, eksperymenty na ludziach?) akcja grupy Dziadka w 1996r, potem czyszczenie sprawy
- Grupa Bury - wilkołaki, mafia, polscy zabójcy na zlecenie, ceny nieruchomości, stara gwardia z Pragi, wielkie szczury
- Grupa "Grzybowski 6" - "szajka Ebenezera" (cokolwiek to znaczy ?), mafijne interesy Bartłomieja, tajemnica pana Aloizego (vel Nożyka?) kontakty z niestarzejącym się Radziwiłłem przez tajemniczą pannę Kliszy (ma jakieś imię?)
- Grupa "Kanał" - ktoś, kto wyciągnął Neo i JJ z kanału. Możliwe, że to ci sami kanalarze którzy przyjechali wyciszyć całe zajście.
- Grupa "Diabeł" - myślę, że te odwiedziny diabła to może być ta sama osoba/istota. Bardzo dużo zdaje się wiedzieć o sprawie Grupy Urszula (i to chyba bardziej od strony ojca Alex), ale nie należy chyba do niej, inaczej byśmy nie żyli już.
Natomiast:
- Duch w kanale burzowym pod Boleścią
- Duch i ptaki przy pałacyku Szustra
- Lunatykowanie Alex
zaliczyłbym na razie do rzeczy (nad)naturalnych bez ingerencji człowieka.
Pozostaje też pytanie, czy inspektor Jawiński wie o istnieniu wilkołaków czy tropi to tylko jako zwykłą sprawę kryminalną.
Mam jeszcze dwie uwagi:
- musimy założyć, że jeśli aktywnie działają grupy od zjawisk paranormalnych, to przynajmniej teoretycznie można założyć, że:
a) wszystkie grupy chcą ukryć swoje istnienie i fakt istnienia zjawisk paranormalnych niezależnie od charakteru grupy; jest to kluczowe dla ich przetrwania
b) grupy mają różny charakter, różne cele i (z naszego punktu widzenia) prawdopodobnie są tam grupy wrogie nam (Grupa Urszula), przyjazne (vide Grupa Kanał) i neutralne (Grupa Bury, o tym za chwilę).
CD poprzedniego posta, bo naciąłem się na limit znaków.
OdpowiedzUsuńMusimy rozróżnić to, że np. członkowie jednej grupy mogą ratować nam życie (Grupa Kanał) lecz jednocześnie zacierać ślady swego istnienia i robiąc z nas idiotów przed władzami. W końcu (tu odwołuję się do psychologii grup społecznych) podstawowym celem grupy jest przetrwanie, w tym przypadku kluczem do przetrwania jest tajemnica.
Dalej, jeśli zakładamy istnienie zarówno grup jak i samoistnych zjawisk (nad)naturalnych musimy być przygotowani na to, że te pierwsze grupy badają i/lub próbują wykorzystywać na swoją korzyść to drugie.
Prosty przykład:
Myślę, że Grupa Burego nie trafiła na nas celowo (bo się interesujmy dziwnymi rzeczami), ale przypadkiem, idąc tropem szczurów. Tj. Emilia widziała wielkiego szczura, Grupa Burego z jakiś przyczyn się tym zainteresowała i tak trafiła do nas. To, że Bury kojarzył Kliszę to chyba bardziej incydentalne.
(to w ogóle ciekawe bo oznacza to, że mafia/wilkołaki w jakiś sposób interesują się tymi wielkimi szczurami... może to jakieś szczurołaki czy coś? istnieje w ogóle coś takiego jak szczurołak?).
Jednym słowem musimy założyć, że interesując się nadnaturalnymi zjawiskami będziemy trafiali na grupy:
a) które odpowiadają za te zjawiska
b) które badają te zjawiska tak samo jak my
I w obu przypadkach grupy te nie będą szczęśliwe, że wkraczamy "na ich teren" i będą starały się nas w jakiś sposób (zapewne paranormalnymi metodami) odstraszyć, zniechęcić, skierować w inną stronę.
Nawet, jeśli to grupy które z założenia nie zrobiłyby nam krzywdy. Bo, powtórzę to jeszcze raz, podstawowym celem takiej grupy jest przetrwanie.
Swoją drogą jak dacie mi chwilkę to mogę się zastanowić jak przełożyć strukturę grupy przestępczej lub organizacji terrorystycznej na grupę paranormalną. Może to nam pomoże.
Ja ogólnie już miałam pomysły gdzie szukać, jutro wybieram się do biblioteki przeszukać legendy i mity na temat Wilkołaków, Twoje książki też powoli przeglądam JJ. Jeżeli się natchnę przy okazji na jakieś inne podobne do naszych przypadki, chociażby w legendach to napiszę
OdpowiedzUsuńGoniec jak Ci to pomoże w czymkolwiek Anna Kowalska. Tak, ma tak w dowodzie.
OdpowiedzUsuńUważam że Bury jest zamieszany w to głębiej niż przypuszczasz, ale to moje przypuszczenie jak już powiedziałem.
Możliwe, Klisza. Ale zwróć uwagę, że sam powiedziałeś, że rozpoznał się dopiero po sygnecie. W związku z czym pewnie się nie interesował nami w ogóle dopóki nie wyszła cała ta sprawa ze szczurami itd.
OdpowiedzUsuńWiesz jeśli koleś faktycznie jest wilkołakiem (aaaa wariuję co ja piszę....) to chyba zna inne paranormalne grupy i różne dziwne sprawy które się działy w Warszawie. Jeśli dodasz do tego koneksje mafijne to nic dziwnego, że zna Twoją rodzinę i ma do niej jakieś "ale".
Aha,sugestia by znaleźć kogoś po naszej stronie barykady jest dobra ale jak już napisałem tym ludziom baaaardzo zależy na zachowaniu tajemnicy więc pewnie swoje bezpieczeństwo przedłożą nad naszą chęć zdobycia wiedzy.
Nie udało mi się nic o niej znaleźć w necie na podstawie nazwiska i faktu, że wiem jak wygląda - jest za pospolite a dziewczyna albo nie uczestniczy w żadnych forach/stronach społecznościowych pod swoim nazwiskiem albo jest jedną z dziesiątek anonimowych użytkowniczek Golden Line/FB/... którym nie chciało się wkleić zdjęcia i pewnie profilu nie używają.
OdpowiedzUsuńŚlepy trop jak na razie :-/
Nie trafiłam zbytnio na szczurołaki w legendach. W Wiedźminie (tym komputerowym) chyba się takie zabijało, ale to niezbyt chyba poważne źródło ;-)
Zmotywowana butelką i tym co pisaliście o rządowych spiskach popytałam się 1337 znajomego znajomego (tego od którego mamy nasze 'zabawki') czy kojarzy kogoś kojarzącego coś o rządowych spiskach i tego typu machlojach, bo znajomi na coś dziwnego wpadli - nie mówiłam szczegółów, zarysowałam tylko luźno temat.
Dzisiaj rano (a mamy już czwartek 09.12 dla tych którzy przez problemy ze snem nie kojarzą) dostałam odpowiedź pozytywną - jest koleś z Anonymous z którym możemy pogadać. Mam nadzieję, że coś nam pomoże - raczej trochę więcej rządowych spisków i tajnych akt niż my widział.
Tak więc dzisiaj wieczór spotkanie w jakimś spokojnym miejscu z solidnym łączem - może być moja chata, jeśli nie będziecie jakoś strasznie głośno.
Pozdro
Ping
@ Goniec.
OdpowiedzUsuńZ trzech grup, zrobiło Ci się pięć, i uważasz, że nie ma w nich nic nad naturalnego?? Wiesz w diable i wilkołakach?
A lunatykowanie jest, jak najbardziej nadnaturalne?
Chyba nam wszystkim odbija, niedługo uznasz, że jedzenie lodów jest niesamowite i paranormalne, a gadanie z duchem to coś, supełnie przyziemnego.
Ja Cię nie rozumięęęęę. :(
Co do snów (nie luntaykowania, tylko snów) to...hmm... Diabeł powiedział mi, że ktoś chce je ukraść. A biorąc pod uwagę to, że poprzednia grupa, też miała jakieś problemy z snami, to widzę jakiś związek niejasny.
Chodzi mi o to, że już na początku JJ czyni podział na zjawiska nadnaturalne za które odpowiadają ludzie i zjawiska dziejące się bez ingerencji ludzkiej.
OdpowiedzUsuńChcę, byśmy o tym podziale pamiętali.
Dopuszczam możliwość istnienia ludzi którzy potrafią manipulować zjawiskami paranormalnymi, ale to nie znaczy, że absolutnie wszystkie zjawiska paranormalne są wynikiem ludzkiej działalności.
Co więcej, często może być tak, że jakaś grupa paranormalna natyka się na nas tylko dlatego, że trafiamy na trop jakiegoś zjawiska paranormalnego którymi też się oni interesują.
Chodzi mi o to, byśmy nie popadli w jakąś teorię spiskową o templariuszach, masonach i illuminati którzy kontrolują wszystkie zjawiska paranormalne, a oprócz tego jeszcze Huragan Katrina i topnienie czap lodowych na biegunach.
Może podsumuję w punktach, jak to zrobił JJ.
1. Istnieją zarówno grupy osób manipulujących zjawiskami paranormalnymi jak i samoistne zjawiska paranormalne.
2. Podstawowym celem grupy paranormalnej jest utrzymanie tajemnicy, gdyż to gwarantuje przetrwanie grupy. Cel ten obowiązuje niezależnie od tego, jaka jest to grupa.
3. Możemy założyć, że są grupy paranormalne które są wobec nas wrogie (Urszula) jak i neutralne czy nawet przyjazne, ale wciąż nadrzędne dla tych grup będzie zachowanie tajemnicy.
4. Grupy paranormalne stykają się z nami w jednym z dwóch przypadków:
a) gdy badamy jakieś zjawisko paranormalne które zainicjowała ta grupa
b) gdy badamy jakiejś zjawisko paranormalne które bada grupa paranormalna
5. W obu powyższych przypadkach grupie paranormalnej zależy na tym by zniechęcić nas do dalszych badań i jednocześnie ukryć swoje istnienie. Grupa będzie starała się nad odstraszyć lub odciągnąć zapewne stosując paranormalne metody.
6. Jedną z tych metod, jak sugeruje JJ, może być manipulowanie pamięcią. Inne metody to jak już się przekonaliśmy (wypadek Neo z latarnią, wypadek na moście Poniatowskim) skuteczne zacieranie dowodów materialnych połączone z manipulacją (plotka o ludziach psikających halucynogenami w twarz).
Natomiast wciąż nie powinniśmy zapominać, że istnieją samoistne zjawiska paranormalne które te grupy paranormalne co najwyżej badają/starają się wykorzystać do swoich celów. Być może to one są nawet przedmiotem rozgrywki między grupami tzn. rywalizują one o kontrolę nad zjawiskami paranormalnymi...?
@Ping
OdpowiedzUsuńKolesie z Anonymous? Ci sami co od wikileaks, i masek z "V jak Vendetta"? Oszfak, grubo, naprawde grubo, już się nie dziwie skąd wytrzasnęłaś taki kewl sprzęt...
"remember, remember the 5th of november"..
No to CIA jeszcze zaraz będziemy mieli na karku ;) żart, żart :P
Na serio - jestem pod wrażeniem :)
@Goniec
Dzieki, wprowadzasz (reszta tez) trochę porządku w mój chaos ;) Punkty zaje, nie wiem tylko czy nie zgodzę się z 5.
Nie musi im zależeć na odstraszaniu, jeśli wiedzieli by ze mogą zyskać na współpracy. Czy raczej - nie musi im po jakimś czasie.
Z zjawiskami nie-ludzkimi trzeba by mocniej pokminic. Ja skupiłem się na od-ludzkiej stronie, ale w popkulturze są przykłady "miejsc mocy" - wzmiankowany Stonehege (ta, wiem Alex że znow nic naszego, ale nie wiem co by mogło być:/). Może ktoś to wykmini?
JJ
@JJ
OdpowiedzUsuńTak, z tego Anonymous. Akurat gości nie znam w ogóle, jak pisałam to znajomy znajomego znajomego - a już tego drugiego gościa ledwo kojarzę. Trochę się różnimy światopoglądowo, w kwestii metod (ich LOIC zdecydowanie nie jest czymś, co mi się podoba - naraża użytkowników, ma luki i jest cholernym brute-force tak naprawdę) i celami naszej działalności.
Z naszych miejsc to kojarzą mi się tylko jakieś powiązane z diabłami (Łysa Góra) albo cudami (Jasna Góra).
Pozdro
Ping
@Odstraszanie
OdpowiedzUsuńPamiętaj JJ że w przypadku takich sekretnych organizacji wiedza to ich podstawowa siła. Jeśli sami będziemy jakąś posiadać to jesteśmy dla nich zagrożeniem, konkurencją albo łupem. Postarają się z nas wyciągnąć co się da i wyeliminować z gry.
Oczywiście nie wykluczam istnienia jakiejś bardziej idealistycznej organizacji która może chcieć nas zrekrutować... ale wiesz, ja bardziej podejrzewam, że to trochę jak wojna wywiadów. Nawet Ci dobrzy (np. MI6 w czasie 2wś) mieli swoją własną, dość pragmatyczną agendę i nie wahali się przed wykorzystywaniem innych do "wyższych celów".
@samoistne zjawiska nadnaturalne
Mi przychodzą do głowy:
-miejsca mocy
-miejsca święte i przeklęte
-relikwie i przeklęte przedmioty (np. sprowadzające pecha)
-nawiedzone miejsca
-duchy, zjawy, upiory itp. złe stwory powstałe ze zmarłych zarówno materialne jak i nie
-anioły i demony (chyba, że uznamy diabła od Alex i Neo nie za siłę nieczystą ale za członka jakiejś grupy)
-zaginione gatunki jak yeti itp kryptozoologia (pomijam rządowe eksperymenty genetyczne itp.)
-UFO
-duchy zwierząt, miejsc itp jak w wierzeniach ludów pierwotnych
-tajemnicze zjawiska fizyczne (samozapłony, pioruny kuliste, zaburzenia czasoprzestrzeni)
może coś jeszcze mi przyjdzie do głowy.
@Anonymous
Ale ręczysz za kolesia Ping? Nie wrzuci wszystkiego ma wikileaks? Kolesie mają sporą reputację ale nie zawsze dobrą.
@Goniec
OdpowiedzUsuńKurde, kolesia zupełnie nie znam. Wiem tyle, że jest bardziej niż ja zorientowany w temacie rządowych spisków, więc może coś się lepiej zorientujemy albo może da nam jakieś przydatne porady.
Sama nie wiem, ale uważam że nie zaszkodzi spróbować.
To chyba nie jest na tyle 'gorący' materiał żeby miał lądować na WikiLeaks - zresztą, teraz tam cokolwiek trudno im wrzucić, tak jest oblegane ;-)
Pozdro
Ping
Hmmm no dobrze, czuję się przekonany :-)
OdpowiedzUsuńOk, spoko, sprobujemy to obgarnac wszystko po tym weekendzie - widze ze jest szansa ze cos sie z tego urodzi :)
OdpowiedzUsuńMoze wycieczka na łysą górę? ;) Zakladam ze znalezlibysmy tam... Cisze i spokuj, tak nam teraz potrzebne. Watpie by byly nagie wiedzmy, za zimno, i za malo mamy farta na taki obrot spraw :P
Luz i pokuj!!
:)
JJ
Wiem, że w kontekście dyskusji o pornografii toczącej się "za ścianą" nie powinienem się wychylać, ale nagie wiedźmy... damn. Nareszcie byłby jakiś pozytyw tych wszystkich nadnaturalnych zjawisk.
OdpowiedzUsuń:-)
Egoiści, 3/7 zainteresowanych zupełnie nie kręcą nagie wiedźmy ;-P
OdpowiedzUsuńPozdro
Ping
@Goniec. Proszę Cię bardzo:
OdpowiedzUsuńhttp://www.eioba.pl/files/user453/illusion_08.jpg
I co widzisz?
@Ping
OdpowiedzUsuńWiesz, jak bardzo chcesz, to może znajdą się dla Ciebie jakieś seksowne wilkołaki albo wampiry w stylu tych z Twilighta :P
@Alex
Każdy widzi to, co chce widzieć. Żebyś wiedziała, co ludzie potrafią dostrzec w testach Rorschacha...
@ Goniec. Ech, nie umiesz się bawić. Nie odpowiedziałeś na pytanie :P.
OdpowiedzUsuńEeee...może jednak nie, wyrosłam chyba z tego wieku kiedy nosiłam się na różowo i byłam emo ;-)
OdpowiedzUsuńZresztą, do wilkołaków mam jakoś ostatnio dystans od kiedy wierzę Em, że wilkołak poharatał Kliszę - nie chciałabym zostać pogryziona, zjedzona ani połamana przez wielkiego futrzaka.
Pozdro
Ping
@Alex
OdpowiedzUsuńFajne, ale ja nadal bede uparcie widzial naga wiedzme :P O , juz, i tup noga :P
@Ping
Eeeetam, z tym wyrastaniem... Wiem ze wiekszosci z was juz niedlugo kostucha zaswieci, nic tylko w takim wieku testamenty pisac i debine na trumne wybierac, 'dziesci blizej, 'dziescia juz niedlugo.. Emerytura, emerytura;P ni to co my prezni, piekni i mlodzi :D
@Alex
OdpowiedzUsuńNo widziałem młodą nagą pannę. Zadowolona? :P
@Ping
Fakt faktem że Buremu raczej daleko ma do słodkich błyszczących się futrzaków z Twilighta (a może to wampiry błyszczą? nie pamiętam).
Coś jeszcze ktoś pisał? Bo ja tylko gaworzenie jakiegoś dziecka słyszałem... może mój słuch już nie taki jak kiedyś ;-)
Ja na tym obrazku widzę 5 kobiet. Ale wydaje mi się, że jedna jest wynikiem przypadku a nie zamierzenia autora
OdpowiedzUsuńNo cóż, widać ja w przeciwieństwie do reszty gorączkę starałem się przespać a nie urządzać pod jej wpływem burzę mózgów.
OdpowiedzUsuńObawiam się także, że zmiana paradygmatu o 180 stopni raczej wam zaszkodzi niż pomoże. Wicca? Druidzi? Miejsca mocy? UFO?
Przyjmowanie wszystkiego na wiarę bo jest wam wygodniej nigdzie was nie doprowadzi. Co najwyżej do ośrodka psychiatrycznego. Bo nie ratujecie swojej psychiki w ten sposób.
Wiem, że ciężko JJowi pogodzić się z faktem, że czegoś nie zapamiętał a Goniec ma niepowtarzalną okazję i "swoją" teorię spiskową.
Ale wszyscy przesadzacie. Dzieją się rzeczy dziwne i musimy spróbować jakoś je wytłumaczyć. I dopóki nie udowodnimy, że nie są to zwykłe sztuczki nie będę wspierał waszych dziwnych teorii. Dla waszego dobra.
Hej!
OdpowiedzUsuńDziwne ze taki post leci od osoby najbardziej przekonanej o nadnaturalnym pochodzeniu swoich problemow..
Ale hej, jedna sprawa - nie kminisz tego ze probujemy cos rozwiazac? Wlasnie burza mozgow polega na wwalaniu pomyslow czasami w uja niedorzecznych, bo cos z nich mozna wycisnac? Nie traktuje swojej teorii w pelni na serio, Goniec pewnie tez nie, ale dzieki temu udalo nam sie usystematyzowac sporo stuffu, a i pare rzeczy wyplynelo (o burym np.)
I chlopie, nie ma tu zmiany paradygmatu, bo niego NIE BYLO. Wszystko do tej pory co sie dzialo z Wierd Stuffu jechalo na "WTF co sie dzieje ratunku mamo", i ca ciula nie wiedzielismy co to, ani nie probowalismy tego na twardo rozkminic. I takie podejscie, nicnierobienia, wlasnie doprowadzilo by nas do bialego stroju z rekawami w dlugosci XXXXXL.
Nie chcesz, nie baw sie, twoja lopatka, inne piaskownice, i tak jak bedzie shit to cie z niego bede wyciagal, ale nie wal bezproduktywnej destrukcji, k? I promowania siedzenia na dupie, bo to nic nikomu nie da.
Chyba ze walniesz teraz ze to zwykle "sztuczki", i tobie tez sie tylko "sztuczki" przydazaly, to wpozo. Na logike, jesli to wszystko tlumaczyc technika, to ja sie boje biorac pod uwage jej zaawansowanie. Ale z checia wysluchal bym jakiegos skladnego wytlumaczenia , serio. A druga opcja ze nas wszystkich pop.. jak makaron swiderki, tez mozliwa, troche upada przy tym ze mamy chyba to samo schorzenie i regularnie podobne haluny. Bez grzybkow.
A teraz prywata - u mnie takie zawichrzenie pamieci to tak jakbys sie obudzil rano i zajarzyl ze nie masz od wczoraj palca. Sie mie jeszcze takie cos _nie_ zdazylo. K.?
W sumie robta co chceta, spij dalej Neo, ale nie bombarduj roboty innych. Chyba ze tez cie ktos probowal nastraszyc, i stad taka zmiana podejscia o 180.
ugh.
JJ.
@JJ
OdpowiedzUsuńMyślę, że zbyt osobiście odebrałeś post Neo.
Neo chyba bardziej chodziło o to, że zamiast snuć teorie można po prostu zacząć działać i spróbować się dowiedzieć jak najwięcej.
Faktem jest, że nasze teorie są... no... w dużej mierze bezpodstawne. 5% z tego to może prawda, a resztę sobie sami dopowiedzieliśmy.
Dlatego jedna sceptyczna osoba (nie więcej) może nam się przydać na etapie weryfikowania teorii, żeby w razie czego ściągać nas na ziemię.
I tak, warto zacząć działać.
Oks... W sumie..
OdpowiedzUsuńOdebralem raczej jako zachete do siedzenia na dupie i nicnierobienia, w sensie opierdalania.
A w naszej sytuacji to jedyna opcja, ktora mnie moze zirytowac, gdybysmy byli na mazurkach ze sloneczkiem nad glowa i stabilna 2ką, to sam bym lezal i sie grzal. :P
Sorka Neo jak cie zle zrozumialem :((
@Goniec
No owszem, ale te 5% to juz cos :) I mozna kminic dalej, im wiecej faktow tym wiecej bezsynsow odwalimy. Ale na tym etapie nie ma jeszcze gdzie wwalac falsyfikacji.. Bo wszystko moze byc 4 ril.
Dobra, dobrze bedzie:)
JJ
@JJ
OdpowiedzUsuńWidać źle mnie zrozumiałeś, na przykład podczas naszej rozmowy jak u ciebie biwakowałem. Nie wiem co się dzieje, wolę wierzyć w jakąś przyczynę niż to, że tracę zmysły.
To co tutaj wypisujecie niestety pod to mi podchodzi.
I uważam to o tyle niebezpieczne, że oswajacie się z myśleniem o tym jak o rzeczach całkowicie normalnych.
Owszem, zachodzi tu zmiana paradygmatu. Zaczęło się od niewiary i silnego racjonalizowania wszystkiego, braku wiary w opowieści Ping o duchu, traktowania z przymrużeniem oka moich opowieści.
Teraz nie wykluczacie niczego, wszystko jest pożywką do dalszego nakręcania się i snucia teorii.
Magia, wkradanie się ludziom do snów, opętania. Pomijacie już próbę racjononalnego wytłumaczenia. Teraz wszystko _musi_ być fantastyczne.
Dużo ludzkich zachowań w życiu widziałem i wiem jak niewiele się dzieje w rzeczywistości a jak wiele w ludzkiej głowie więc ciężko mi ocenić na ile wariuję a na ile te rzeczy się naprawdę dzieją. Zresztą, masz akurat od tego specjalistę, który z jakiegoś powodu też odrzucił takie spojrzenie na sprawę.
I jeżeli o twoją pamięć. Nie pokładaj w niej aż takiej pewności. Jeżeli nigdy ci się coś takiego nie zdarzyło, to miałeś dużo pecha albo zbytnio wierzysz w swoją nieomylność.
Miałem kiedyś kolegę, który podobnie jak ty miał naprawdę wybitną pamięć do wszystkiego. Problem polega na tym, że nie czyni cię to odpornym na wszystkie zagrywki, które ludzie wypracowali przez wieki.
Grałeś kiedyś w trzy kubki? Bo problem polega na tym, że widzisz i pamiętasz tylko tyle, ile osoba prowadząca grę ci pozwoli. Kolega do końca był przekonany, że właściwie wskazał kubek pod którym była piłka. Do tego stopnia, że po jakimś czasie _zapomniał_, że raz wtedy nie wygrał.
@Neo
OdpowiedzUsuńOk, to spoko, widze o co biega. :) Sorka raz jeszcze.
Sie nie martw, puki sie nie potwierdzi, to nie wierze w pelni nawet w to co pisze w tych teoriach ;) Ale to spojrzenie z drugiej strony, skrajnej, i czesciowo dziala.
Co do pamieci.. Wiedzielem ze nie skminisz, malo kto kmini, a na ogol sa to ludziska ktorzy maja taki talent jak ja, albo ostro trenuja swoja pamiec dla takich samych efektow.
Tu nie ma wiary czy niewiary w mozliwosci - tu chodzi o konkretne mozliwosci w danej sytuacji. Rozmowa przez telefon, prowadzona spokojnie i przy pelnym skupieniu? Bez zadnej muzyki czy innych dystraktorow? Specjalnie zjechalem na pobocze by miec warunki idealne do skupienia i zapamietania? Cieply tlefon od mojego ucha, zapamietane strzepki, i brak polaczenia przychodzacego? Bylem wypoczęty, bez żadnych "wspomagaczy"? Ej, po twoim wypadku i zniknieciu kontaktow sie na tym skupilem , i powiem tyle - w tych warunkach, powinienem zapamietac slowo w slowo.
Teraz:
1)Oszalalem ze stresu i mam juz konkretne haluny zasugerowane sytuacja na moscie. W tym wariancie i tak tylko do wariatkowa, a wszyscy mamy podobne odjazdy, cela obok. Zlewam, bo jak wezme ten wariant na serio, to znaczy ze naprawde mi odczapilo. I zaczne zaraz wychwalac linnie wokalna lady Gagi:P
2)Ktos jest w stanie przez telefon zaserwowac numer z "trzema kubkami" mojej pamieci. Jesli ludziska potrafia tak normalnie, w sensie technika psychologia czy cus, to bardziej sie tego bym penial niz UFO. I przestane wychodzic z domu :P
3) Koles probowal mi namotac w pamieci, tak jak moze(?) przez niego mam swoje odpaly, ktore pojawily sie dopiero w wawce. W sensie nadnaturalnie. Nie wiem jak. Cholera wie. Znow kaftan.
Albo konglomerat tych 3. W sensie - nie widze racjonalnego wyjasnienia, ktore by nie implikowalo ciezkiej choroby psychicznej, nadnaturalnosci, albo jakiegos "laseru kontroli umyslow" czy innego extremalnego haj-teku chowanego przez
Wole zalozyc ze nie popierdolilo mnie do reszty.
To wszystko przy tym, ze koles mial moj numer, i dzwonil w sprawie o ktorej prawie nikt nie wie.
Ofkorz pierwsza opcja tlumaczy i to.
Ale wole najpierw przyjac inne zalozenia, i dzialac, niz od razu isc w kaftany.
A jesli moge byc w zyciu czegos pewien, to swojej pamieci. I nie zapominam jak wiekszosc. Taka karma mon.
JJ.
Nie w tym wątku co trzeba napisałem ale widać, że doszliście do ładu ze sobą więc ok :)
OdpowiedzUsuńMam dość już tego tygodnia swoją drogą. Ale jeszcze trochę pracy zostało.
A, tak dla jasnosci - da mnie sie zrobic na trzy kubki, tak jak wiekszoscia iluzji, choc to ciezkie czasami :P Ping probowala w kanalach za pierwszym razem, ale pamietalem ze pstryknela latarka.. Dobry numer zreszta.. :)
OdpowiedzUsuńAle spoko sie da. Nie mam tak dobrze (albo zle) jak Salomon Szereszewski, ktory przez niemoznosc zapominania skonczyl w psychiatryku...
Inna brosza jak sie skupiam i koncentruje. I o to biega.
JJ.